Rinpocze Tenzin Wangyal - Szamanizm rdzennej tradycji bon.doc

(185 KB) Pobierz

Szamanizm rdzennej tradycji bon

"Shamanism in the Native Bon Tradition of Tibet"
The Voice of Clear Light (vol.II, no.3, Fall 1993)
Tenzin Wangyal Rinpocze

 

Szamanizm jest starożytną tradycją występującą w kulturach całego świata, doceniającą harmonijny związek między ludzkością a naturą. Ze względu na zanieczyszczenie i eksploatację środowiska, które w ostatnich czasach wzrosły alarmująco sprowadzając nowe choroby, dla ludzkości stało się jeszcze bardziej istotne odkrycie zasady harmonii. Ta centralna kategoria szamanizmu ma na celu naprawę szkody wyrządzonej ziemi i ochronę ludzi i natury przed wpływem negatywnych sił i chorobami.
 

Istnieje stary tybetański mit o pochodzeniu negatywnych sił, który wymienia przyczyny chorób. Z ogromnej próżni, gdzie nic nie istnieje, pojawiło się światło (Nangła Oden) oraz ciemność. Ze zjednoczenia męskiej ciemności Munpa Zerden z żeńską, Mundzi Dziatso narodziło się trujące jajo. Jajo wykluwając się mocą swojej własnej energii wypuściło parę ku niebu, dając początek negatywnej energii przestrzeni. Pojawiły się błyskawice, grad i zakłócenia planetarne. Białko wylało się na ziemię i zatruło ją, dając początek chorobom pochodzącym od nagów, takim jak upośledzenia fizyczne, trąd i choroby skóry. Skorupa dała początek trującym broniom i chorobom infekcyjnym; upośledzenia i choroby ludzi i zwierząt pochodzą z błony; a z samego żółtka wyłonił się Czidak Nagpo, Czarny Zły Kradnący Życie, o napęczniałych groźnych oczach, zgrzytających zębach i zmierzwionych włosach, którego krew unosi się w przestworza niczym chmura, trzymający czarny krzyż złej mocy w prawej ręce i lasso wyzwalające zarazy w lewej. Negatywne moce tego jaja stworzyły narodziny, starość, choroby i śmierć, cztery cierpienia wielkie jak ocean. Czarny Zły Kradnący Życie jest demonem niewiedzy. Towarzyszy mu orszak czterech demonów: biały demon zazdrości przypomina człowieka z głową tygrysa i zmusza każdego do poddania się cierpieniom narodzin, żółty demon dumy o głowie węża zmusza każdego do poddania się cierpieniom starości, czerwony demon przywiązania o głowie krokodyla zmusza każdego do poddania się cierpieniom chorób a czarny demon nienawiści noszący kapalę (kielich z czaszki) zmusza każdego do poddania się cierpieniom  śmierci. Te pięć demonów manifestujących trucizny pięciu namiętności (niewiedzy, przywiązania, nienawiści, dumy i zazdrości) dało początek 80. 000 negatywności, które weszły do sześciu światów egzystencji istot (bogów, półbogów, ludzi, zwierząt, głodnych duchów i istot piekielnych) i prawie całkowicie zniszczyły esencję istot i ziemi. W tym momencie wielki mędrzec bon, Sangła Diupa, zamanifestował się jako groźny jidam Tsoczog i pokonał pięć demonów. Przy tej okazji Sangła Diupa związał demony złożeniem ślubowań; jego nauki wciąż posiadają moc komunikowania się z tymi negatywnymi siłami. Na to ślubowanie powołują się tybetańscy szamani w rytuałach, kiedy komunikują się z niepokojącymi duchami, a w szczególności z pięcioma wielkimi demonami, w celu przekonania ich, by nie sprawiały problemów i pomieszania: "Na mocy obietnicy, którą złożyliście Sangła Diupie nie wolno wam nachodzić mojego poręczyciela ani moich ludzi za co daję wam wykup". Faktycznie w tradycji tybetańskiej, pomimo że szaman może nie postrzegać ducha stwarzającego jakiś problem, dzięki mocy rytuału szamańskiego wykonanego we właściwy sposób, deklamując mit objaśniający pochodzenie rytuału i składając odpowiednie ofiary, kontaktuje się z duchem przypominając mu o ślubowaniu nie przeszkadzania ludziom.
 

Mit ten pochodzi ze starożytnej religii tybetańskiej bon. Według nauk dzogczen, najwyższej ścieżki duchowej w tej tradycji, choroby i problemy stanowią skutek nierównowagi powodowanej dualistyczną wizją, która pojawia się gdy osoba nie pozostaje w naturalnym stanie umysłu. Dzięki konceptualizacji pojawiają się negatywne i niosące stres emocje, które wywołują w człowieku zaburzenia nerwowe i choroby fizyczne. Szamani z Tybetu utrzymują odmienny pogląd. Jak szamani rdzennej Ameryki czy jakiegokolwiek miejsca, szamani tybetańscy wierzą, że źródłem choroby jest nierównowaga energii, którą wytwarzają ludzie pomiędzy sobą a całym istnieniem drażniąc duchy natury. Wierzą, że aby leczyć ludzi, ziemię i przestrzeń, należy nawiązać kontakt z tymi duchami, niewidzialnymi dla zwykłych istot, w celu przywrócenia równowagi i ponownego ustanowienia harmonijnego związku z nimi.
Duchami tymi są duchy pięciu żywiołów ( przestrzeni, powietrza, wody, ognia i ziemi), czterech pór roku i duchy natury: ziemi, drzew, skał, gór, rzek, roślin, nieba, słońca i księżyca, gwiazd i chmur etc., które ludzie podrażnili rozmaitymi aktywnościami. Na przykład, ludzie naruszyli siedziby sadak (duchów ziemi), nien (duchów drzew) i tsen (duchów skał) kopiąc glebę, ścinając drzewa i wydrążając góry, rozzłościli theurang (duchy przestrzeni) zanieczyszczając powietrze, rozdrażnili lu (nagów lub duchy wodne) zanieczyszczając rzeki i jeziora. Te zanieczyszczenia dotykają wewnętrznego istnienia ludzi na równi z ich środowiskiem; zanieczyszczając zewnętrznie wodę ludzie zatruwają wewnętrznie swoją krew, zanieczyszczając przestrzeń zatruwają swoje umysły, zanieczyszczając ogień zanieczyszczają ciepłotę swojego ciała, zanieczyszczając ziemię zatruwają swoje ciała.
 

Szamani leczą przydarzające się umysłowe i fizyczne zakłócenia, lecz tylko w warstwie grubej - fizycznej. Według nauk bon, dolegliwości powodowane są albo chorobami fizycznymi (nad) albo zakłóceniami energii życiowej przez ducha (don). Pacjent jest diagnozowany i jeśli choroba ma etiologię fizyczną wzywa się lekarza, by zbadał mocz i puls; jeśli jest ona spowodowana przez ducha, trzeba wezwać szamańskiego uzdrowiciela. Dzięki medytacji, a częściej dzięki wróżbom i astrologii, szaman odkryje naturę zakłócającego ducha i sposób na jego pozbycie się. Jednym z wielu sposobów jest opłacenie wykupu.
 

Założycielem rdzennej tybetańskiej tradycji religijnej bon był Tonpa Szenrab Miłoczie, a podążających za tymi naukami zwie się bonpami. Tradycyjnym określeniem mistrza praktykującego nauki Szenraba jest "szen". Bonpowie klasyfikują duchowe nauki i praktyki Szenraba w ramach Dziewięciu Ścieżek, dzieląc je na cztery Ściezki Przyczyny i pięć Ścieżek Rezultatu. Szamanizm tybetański należy do pierwszych czterech Ścieżek Przyczyny. Szamani w Tybecie przyjmują bardzo przyziemną i dualistyczną postawę wobec życia, lecząc zakłócenia i choroby w tym życiu, nie myśląc o życiu następnym. Chociaż ich motywacją jest altruistyczna chęć łagodzenia cierpienia innych, brakuje im pobudzenia nieograniczonego współczucia, które można znaleźć w drogach skutkowych. Główną różnicą pomiędzy przyczynowymi a skutkowymi drogami jest nieobecność u tych pierwszych kultywowania współczucia wobec wszystkich czujących istot i chęci urzeczywistnienia stanu Buddy jako inspiracji do praktyki.
 

Zobaczyliśmy już, że pierwsze cztery drogi przyczynowe obejmują rdzenne tybetańskie ścieżki szamańskie, które zawierają wiarę w duchy. Drogi te zwane są: czaszen, "Ścieżka Szen Przewidywania", nangszen, "Ścieżka Szen Świata Widzialnego", trulszen, "Ścieżka Szen (magicznej) Iluzji" i siczen, "Ścieżka Szen Egzystencji". Czaszen, pierwsza, obejmuje medyczna diagnozę i uzdrawianie oraz rozmaite starożytne rytuały wróżbiarskie i astrologiczne, które wykonują szamani, ażeby rozpoznać czy osoba, która ma być leczona posiada nierównowagę energetyczną czy też jest niepokojona przez ducha demonicznego lub negatywną energię (o których wcześniej wspominaliśmy). Do dzisiaj rytuały te są szeroko praktykowane w tybetańskich wspólnotach. Druga droga, nangszen, obejmuje rozmaite rytuały oczyszczenia, aby wezwać energię i sprowadzić dobrobyt, aby przywołać potężne bóstwa i złożyć im ofiary albo też opłacić wykup duchom demonicznym a także by stłumić i wyzwolić negatywne moce. Szaman z trzeciej ścieżki, trulszen, udaje się tam, gdzie jest mocna dzika energia, by wykonać praktyki ujarzmienia duchów i demonów, które nachodzą te miejsca, podporządkowując je sobie, ażeby mu służyły. Osiąga to dzięki praktykowaniu mantr (słów mocy magicznej), mudr (gestów mocy wykonywanych rękoma w celu komunikacji się z bogami i duchami), samadhi (medytacji) i wykonywaniu sadhan (praktyk rytualnych), ażeby wejść w kontakt z groźnymi bóstwami, takimi jak Łalmo czy Czenmo. Celem tych groźnych praktyk, które są skierowane bezpośrednio przeciwko wrogom nauk, jest ochrona praktykujących i nauk przed niebezpieczeństwem i groźbami. Bardzo ważne jest wykonywać te działania z postawą miłości i współczucia wobec innych istot; nie powinny być one wykonywane tylko dla pożytku szamana. Praca z duszą żywego i zmarłego jest istotnym przedmiotem czwartej drogi, siczen, która zawiera szczegółowe wyjaśnienia zasady duszy (la), umysłu (i) i myślącego umysłu (sem): "La jest śladem karmicznym zmagazynowanym w kunszi namsze lub podstawie świadomości; sem podąża śladem karmicznym i wytwarza odczucie błogości, bólu lub neutralności, które doświadczane są przez i". Kiedy dusza żyjącej osoby jest utracona, rozbita lub zaburzona, istnieją praktyki przywołania i wzmocnienia jej energii, taka jak przywołanie duszy. W związku ze śmiercią istnieje wyjaśnienie 81 różnych rodzajów śmierci, takich jak wypadki, samobójstwa, zabójstwa i nieszczęśliwe wypadki. Rozpoznając rodzaj śmierci, bardzo istotne jest wykonać odpowiednie rytuały, szczególnie jeśli śmierć wydarzyła się w miejscu energetycznie zaburzonym (np. takim, w którym podobne wypadki regularnie się zdarzają). Szczególną metodą, którą można znaleźć na tej drodze, jest metoda "czterech wrót" dla pokonywania negatywnych duchów, wykorzystująca 360 różnych sposobów. Jest też wiele rytuałów pogrzebowych i rytów prowadzenia duszy natychmiast po śmierci, komunikowanie się z duchem umarłego i karmienie go aż do następnych narodzin. Jedną z najbardziej istotnych praktyk wykonywanych przez tybetańskich szamanów ścieżki siczen, jest praktyka sprowadzania duszy. Praktykuje się ją na dwa sposoby: lalu, dosłownie odkupienie lub wykupienie duszy i czilu, odkupienie życiowej energii. Praktyki te są szeroko rozpowszechnione w tradycji bon, a także we wszystkich szkołach buddyzmu tybetańskiego. Jeśli by się chciało odpowiedzieć na pytanie, czym jest dusza i energia życia, można by popaść w bardzo długą filozoficzną dyskusję, lecz krótko mówiąc energia życia jest siłą, która utrzymuje umysł i ciało razem, a dusza jest energią życiową osoby. Zewnętrzne negatywne siły mogą spowodować osłabnięcie, zaburzenie lub nawet utratę tych dwóch sił: dzięki rytuałom lalu i czilu siły te mogą zostać przywołane, zregenerowane i zrównoważone. Ażeby przywołać siłę życiową w rytuale czilu, szaman wysyła energię promieni świetlnych w postaci haków, aby złapać błogosławieństwa różnych Buddów, moc wszystkich opiekunów, opiekunek i strażników, magiczną moc wszystkich duchów i ośmiu klas istot oraz energię witalną siły życiowej istot sześciu światów. Wzywa tę potężną energię ze wszystkich kątów wszechświata i kumuluje w sylabach, które wprowadza do serca zaburzonej osoby poprzez czakrę korony, wzmacniając jego witalną siłę życiową. Jednym z zasadniczych sposobów wzmacniania siły życiowej jest recytacja mantry bóstwa życia. Teksty powiadają, że dzięki tej mocy szaman przywołuje siłę życiową, gdziekolwiek ona jest. Jeśli się ona kończy szaman ją przedłuża, jeśli jest wyczerpana on wzmacnia ją, jeśli jest rozerwana on ja zszywa, jeśli jest oderwana on ją przytwierdza. Przywrócenie duszy lalu jest wykonywane w podobny sposób: szaman wzywa ducha, który ukradł lub zaburzył duszę osoby i ofiarowuje mu tormę (ciastko ofiarne) przedstawiającą związek pięciu zmysłów przyjemności, całkowicie zadowalając go wizualizowanym przedmiotem, co sprawia, że natychmiast oddaje on duszę, którą wziął.

 

Wydaje się istnieć silny związek pomiędzy praktyką przywrócenia duszy a popularną praktyką lungta, przywołania szczęścia i zdolności poprzez "rozpętanie wietrznego konia". Jest to bardzo potężny rytuał, dla którego wielkie grupy Tybetańczyków zbierają się razem, by go wykonać na szczycie góry pierwszego i trzeciego dnia Nowego Roku. Uczestnicy podnoszą się i przywołują duchy górskie dymem ofiarnym, unosząc do góry flagi ofiarne i rozrzucając pięciokolorowe kartki z mantrami w przestrzeń, ażeby wzmocnić pranę (wiatry energii życiowej), które wspomaga la. W ten sposób również la jest uzdrawiane i wzmacniane, czego konsekwencją jest wzrost zdolności, szczęścia i bogactwa uczestników i jakiekolwiek podejmą przedsięwzięcie, stanie się ono sukcesem.
 

Rdzenne szamanistyczne praktyki, takie jak rytuały uzdrawiania, podczas których mistrzowie autochtonicznej tybetańskiej religii bon komunikują się, w pełni świadomie lub w doświadczając wyjścia poza ciało, z duchami i demonami, które to również mogą uosabiać stany psychologiczne jednostki, takie jak pięć namiętności, są szeroko praktykowane we wszystkich szkołach buddyzmu tybetańskiego, nawet pośród tych jawnie intelektualnych i z filozoficznym zacięciem. Warto zauważyć, że jednym ze sposobów, w jaki szkoły buddyjskie usiłowały stłumić bon, było oskarżanie o brak intelektualnego oświecenia, o prymitywny szamanizm; lecz w najgłębszym sensie szamańskie wierzenie jest samą krwią życia Tybetańczyków. Dla przykładu, Tybetańczycy ze wszystkich szkół religijnych, kiedy zachorują, bez oporów odprawiają rytuały, takie jak podnoszenie flag modlitewnych dla przywołania strażników, czy też rytuały wykupienia, służące usunięciu zaburzających duchów.
 

Szamanizm zawiera wiele mądrości, która wykorzystywana jest do harmonizowania nierównowagi, poprzez pracę nad przywracaniem dobrego związku z duchami dzięki właściwej komunikacji i składaniu ofiar. Także praca rdzennych szamanów amerykańskich, kontaktowanie się ze strażnikami zwierzęcymi dla przewodnictwa, mocy i wiedzy, posiada wielką wartość dla uzdrawiania i przywracania harmonijnego związku ze zwierzętami, żywiołami, niebem i całym środowiskiem. A jednak bonpowie, praktykujący Ścieżkę Rezltatu mógliby ostrzec współczesnych zachodnich szamanów przed niebezpieczeństwem związanym z niektórymi praktykami, które oni wykonują, takimi jak bębnowa podróż w poszukiwaniu strażnika zwierzęcego, któremu potem całkowicie ufają i współpracują z nim przy uzdrawianiu. Na pewno taki strażnik zwierzęcy, którego napotyka szaman podczas podróży bębnowej jest bardzo pożyteczny. W tego rodzaju podróży czy doświadczeniach wyjścia z ciała można jednak spotkać setki różnych istot, podobnie jak nie-ludzkie istoty wkraczając do świata ludzkiego napotkają setki ludzi. Jest to w pewnym stopniu niebezpieczne, jako że trudno jest szamanom rozpoznać czy ich zwierzę jest właściwe czy też nie, a uczniom szamana nie wolno jest wyjawiać tożsamości ich zwierzęcego pomocnika innym szamanom. Doświadczenie szamanistyczne jest bardzo istotne, a decydujące jest posiadanie właściwego strażnika, który musi być odnaleziony dzięki prawdziwej świadomości i urzeczywistnieniu. Na przykład, większość miejsc, miejscowości i gór w Tybecie posiada swoich własnych strażników, tak jak rozmaite religijne szkoły posiadają bóstwa opiekuńcze: lecz to jogini, lamowie i urzeczywistnieni mistrzowie rozpoznali, podporządkowali sobie i inicjowali te potężne bóstwa jako dharmapale czy też strażników nauk. Zanim spotkały one tych mistrzów były najczęściej dzikimi i zdradliwymi duchami lub duchami złych lub pomieszanych ludzi. Tak samo strażnicy zwierzęcy, których napotykają szamani mogą być źli.
 

Podsumowując, wydaje mi się, że wielu szamanów działających dzisiaj na Zachodzie skupia się na pracy z emocjami i problemami tego życia, nawiązując związki z duchami dzięki bębnowym podróżom w celu leczenia siebie i innych. Praktyka ta jest bardzo pożyteczna w leczeniu umysłowych i fizycznych zaburzeń. Z pewnością, praca, którą wykonują szamani jest również bardzo istotna dla przywrócenia ekologicznej równowagi, ale nie powinna pozostawać na tym poziomie. Powinna prowadzić ku pogłębieniu wiedzy obejmującej zrozumienie natury umysłu i pobudzenie chęci praktykowania kontemplacji w celu urzeczywistnienia stanu Buddy.

tłum. Dariusz Misiuna

http://medytacja.republika.pl/kolo%20zycia.jpg

 

...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin