Replika_nr29.pdf
(
2376 KB
)
Pobierz
untitled
ZYGMUNT KONARZEWSKA JĘDRZEJCZAK GAULKE MOORE
dwumiesięcznik społeczno-kulturalny LGBTQ
mamy
5 lat!
wstęp
niak
Tekst: Mariusz Kurc
Orientacja? Nic wielkiego
Jawni geje i lesbijki
będą mogli służyć w
amerykańskim wojsku.
W grudniu 2010 r. znie-
siono dyskryminującą
zasadę, zgodnie z którą
armia USA akceptowała
osoby homoseksualne
pod warunkiem, że
ukrywały orientację. Istniejący przez 16 lat zakaz
przybrał skrótową nazwę
„Don’t Ask, Don’t
Tell”
, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „my nie
pytamy, a ty się nie ujawniaj”. Wcześniej było jesz-
cze gorzej: armia pytała - i wyrzucała lub nie przyj-
mowała tych, którzy odpowiadali „tak” na pytanie,
czy są homoseksualni.
Absurdalność i wsparta majestatem pań-
stwa hipokryzja „DADT” już dziś bije po oczach,
a nasi potomkowie będą o niej pewnie mówić
z takim zadziwieniem, jak my mówimy o np.
zakazie studiowania dla kobiet, który funkcjo-
nował jeszcze jakieś 100 lat temu.
Yga Kostrzewa
, świeżo po 3-tygodnio-
wym pobycie w sanatorium, pisała w tekście
„Kamingałtowanie w sanatorium” (na homi-
ki.pl), że inni kuracjusze/ki często w luźnych
rozmowach indagowali ją o męża, dzieci. Ta-
kie pytania w naszej kulturze są na porządku
dziennym, choć przecież dotykają tzw. sfery
prywatnej. Yga odpowiadała, robiąc mimo-
wolny coming out, że ma dziewczynę (co bu-
dziło różne reakcje).
Podczas rozmowy rekrutacyjnej pytanie
kandydata do pracy o orientację seksualną jest
oczywiście niedopuszczalne, ale w niezobo-
wiązującej pogawędce?
Charlie David
, jeden
z niewielu wyoutowanych aktorów w Holly-
wood („Mulligans”), mówi, że nieformalnie, z
ciekawości rzucone „czy jesteś gejem/lesbijką/
heterykiem/heteryczką itd.?” powinno być naj-
normalniejszą w świecie rzeczą. To, że w więk-
szości obawiamy się go zadać, świadczy o wi-
szącej „w powietrzu” homofobii. Więc pytajmy
i ujawniajmy się. Przecież to tylko orientacja
seksualna. Nic wielkiego.
Spis treści
02
WSTĘPNIAK
Orientacja? Nic wielkiego
KRAJ
Replika skończyła 5 lat
WYWIAD
Michał Zygmunt
OPINIE
Ewa Tomaszewicz, Zofia Jabłońska
Agnieszka Łuczak
KRAJ
Równe prawa do miłości
WYWIAD
10
LEWICA A LGBT
22
IKONY LGBT
Włochy
KRAJ
Julianne Moore
KULTURA
03
12
23
Bad girls
Recenzje najnowszych filmów,
14
04
KULTURA
spektakli i książek
STYL
Bielizna bez bieli
CZAJNIK
czyli orientacje gwiazd
FELIETON
Anna Laszuk
KOMIKS
Beata Sosnowska
Tradycyjna skandalistka
TRANSAKCJE
Lea T
WYWIAD
Andrzej Jędrzejczak
KULTURA
28
06
16
29
18
07
30
20
08
Burleska
31
Marta Konarzewska
Ranking gejowskich musicali
Z tym numerem dla prenumeratorów/ek:
Prenumerata
Wydawca: Stowarzyszenie Kampania
Przeciw Homofobii, ul. Żelazna 68,
Warszawa, tel.: 22 423 64 38,
replika@kph.org.pl,
Redaktor naczelny: Mariusz Kurc
Redakcja: Marcin Dąbrowski, Magdalena
Pocheć, Bartosz Reszczak, Krzysztof
Tomasik, Pamela Wells
Współpraca: Robert Biedroń, Ewa Bury,
Monika Czaplicka, Maciej Kirschenbaum,
Wojciech Kowalik, Anna Laszuk, Dagmara
Molga, Radek Oliwa, Beata Sosnowska,
Agnieszka Szyk, Bartosz Żurawiecki
Marketing: Małgorzata Rudnicka
Skład: Agnieszka Kraska, www: Monika
Czaplicka. Redakcja nie zwraca tekstów nie-
zamówionych oraz zastrzega sobie prawo
do ich redagowania i skracania. Przedruki
po uzyskaniu pisemnej zgody wydawcy.
publikacja Kampanii Przeciw Homo-
fobii pt.:
„Raport o homo-, bisek-
sualności i transpłciowości w
polskich podręcznikach akade-
mickich”
pod red. Agaty Loewe
oraz
film krót-
kome-
trażowy
„Nasz
ślub”
(patrz.
str. 14)
Jeśli chcesz otrzymy-
wać dwumiesięcznik
„Replika“ do domu
– wykup prenumeratę.
Koszt rocznej prenu-
meraty to 60 zł (przesyłka
krajowa). Wpłat należy
dokonywać na: Kampania Przeciw Homofo-
bii, numer konta: 35 2130 0004 2001 0344 2274
0001, z dopiskiem: „Replika – prenumerata (daro-
wizna)” oraz podaniem dokładnego adresu do
przesyłania magazynu. Szukaj „Repliki” również
na allegro.pl
.
u-
łka
leży
2
Wyd
Prze
War
repl
Red
Red
Poch
Tom
Wsp
Mon
Woj
Mol
p
f
s
p
m
o
f
k
t
„
ś
(
s
5
skończyła
LAT
Tekst: Redakcja
Foto: Dagmara Molga
„Replikę” planowano na jeden rok, na sześć
numerów. Taki grant otrzymała
Kampania
Przeciw Homofobii
od
Fundacji im. Róży
Luksemburg
w końcu 2005 r. Rozpoczynała
się właśnie era IV RP, władze zablokowały Marsz
Równości w Poznaniu. W odpowiedzi na stwier-
dzenie premiera Marcinkiewicza, że homosek-
sualizm to coś nienaturalnego, dziennikarz
Da-
riusz Stasik
napisał w „Newsweeku”: Oświad-
czam zatem, panie Marcinkiewicz, jestem gejem
i też mam rodzinę, kochanego faceta, Piotra, z
którym mieszkam (...). Stał się naturalnym boha-
terem naszego pierwszego wywiadu.
Dziś mamy tych wywiadów na koncie ponad
50. Rozmawialiśmy i z wyoutowanymi osobami
LGBT, jak m.in.
Anna Grodzka, Michał Gło-
wiński, Izabela Filipiak, Jakub Janiszewski,
Karol El Kashif, Marta Konarzewska, Irene-
usz Krzemiński, Anna Laszuk, Michał Piróg,
Jacek Poniedziałek, Tomasz Raczek i Marcin
Szczygielski, Rafalala, Igor Stokfiszewski
czy
Bartosz Żurawiecki
, i z przyjaznymi idei równo-
ści heterykami/czkami, jak m.in.:
Kinga Dunin,
Kayah, Kora, Paweł Małaszyński, Piotr Pace-
wicz, Magdalena Środa
. Szczególnie jesteśmy
wdzięczni aktorowi
Michałowi Sieczkowskie-
mu
, który nam pierwszym opowiedział o byciu
homoseksualnym tatą. Oraz
Ani i Grecie
, które
po raz pierwszy z nami rozmawiały o swym nie-
zwykłym związku („Trans + les = WNM”).
Wszystkich osób, które przewinęły się przez
redakcję, wymienić nie sposób, ale nie można
nie wymienić
Ewy Tomaszewicz
, przez trzy i
pół roku naszej szefowej. Jej siła spokoju po-
zwoliła „Replice” przetrwać. Jak to przetrwanie
udaje się od strony finansowej, sami właściwie
nie wiemy. W 2010 r. pomogła nam
Funda-
cja im. S. Batorego
oraz – znów – Fundacja
im. R. Luksemburg. W 2007, 2008 i 2009 r.
wiązaliśmy koniec z końcem cudem dzięki za-
pobiegliwości Kampanii Przeciw Homofobii. Tu
ukłon w stronę
Roberta Biedronia
, który za-
wsze nas wspiera, a oglądając kolejne numery
„Repliki” jest zaskoczony: wciąż wam się chce?
Tak, tak, „Replika” jest jak seks...
Czytelnikom/czkom, a zwłaszcza prenumera-
torom/kom, dziękujemy i za uznanie, i za krytykę.
A w szósty rok wchodzimy jak zwykle – z wielo-
ma pomysłami i (prawie) pustą skarbonką.
Drogę, jaką przebył w ciągu tych pięciu lat
polski ruch LGBT świetnie symbolizują nasze
okładki z grudnia 2005 r. i grudnia 2010 r. Na
pierwszej – smutna
Anka Zawadzka
podczas
dramatycznych wydarzeń poznańskich. Z dru-
giej uśmiecha się
Krystian Legierski
, pierw-
szy otwarty gej na politycznym stanowisku w
Polsce (radny Warszawy).
W ciągu następnych pięciu lat mamy na-
dzieję na okładkę z pierwszą jednopłciową pa-
rą, która zawrze w Polsce legalny związek.
„Replika”, styczeń 2011 r., od lewej, na górze: Bartosz Reszczak, Marcin Dąbrowski, Magdalena Pocheć,
Małgorzata Rudnicka, Agnieszka Kraska, na dole: Pamela Wells, Mariusz Kurc, Krzysztof Tomasik z Amandą.
REPLIKA
Prawy do
LEWEGO
O polskości, przeszłości w prawicowej
młodzieżówce i powieści „Lata walk ulicznych”
z
Michałem Zygmuntem
rozmawia
Maciej Kirschenbaum
W twojej nowej powieści „Lata walk
ulicznych” gej mierzy się z polską trans-
formacją ostatnich 20 lat. Wielość jego
doświadczeń – erotycznych, zawodo-
wych, politycznych, towarzyskich – przy-
prawia o zawrót głowy.
To moje prywatne rozliczenie z własną mło-
dością, własnym pokoleniem. Z polskością, która
uwiera mnie literacko od lat, nie dając spokoju.
On nazywa się Marek
Polak nieprzypadkowo,
prawda?
To polski everyman.
Mógłby się urodzić wszędzie
tam, gdzie mieszka niedo-
wartościowana inteligencja.
Polski everyman
– gejem. Nowość.
Jakim tam gejem! To
sfrustrowana kryptocio-
ta. Uzależniona od seksu,
przez własną seksualność
zdefiniowana, ale niezdol-
na do samoakceptacji. Aż
się prosiło o taką postać –
homoseksualisty żyjącego
w ukryciu, pod maską nie-
nawiści do świata kryjącego nienawiść do sie-
bie. Poznałem takich wielu. Świetnie reprezen-
tują polskość. Tą książką rozliczam także polską
neoliberalną, konserwatywną teraźniejszość.
Nie podoba ci się ona?
Nie może mi się podobać, bo nie uważam
prawa jednostki do nieopanowanego bogace-
nia się za naczelne prawo człowieka.
Marek Polak jest typową ofiarą neoliberali-
zmu, na którym w ogóle geje tracą, bo wobec
nieobecności Żydów – tradycyjnych wrogów
numer jeden – są następni na liście. Jak ktoś
zarabia psie pieniądze, a kuszony jest ciągle no-
wą plazmą albo wakacjami w tropikach, musi
nienawidzić. Pedałów nienawidzić najłatwiej.
Gdzie w tym neoliberalizmie jest ruch
LGBT i ty sam?
Polski ruch LGBT jest na początku drogi,
walczy o przeniesienie mieszczańskiego wzor-
ca małżeństwa na pary homo. To istotny cel,
całym sercem go popieram, ale nie powinien
to być punkt docelowy.
Wywrotowy potencjał ho-
moseksualności należy wy-
korzystać do wytworzenia
alternatywy dla rodzinnej
hetero/homonormy, która
jest dla mnie czymś kosz-
marnym. To w małżeń-
stwach rodzi się przemoc,
tam jest najwięcej przy-
padków pedofilii, tam też
tkwi ostoja represywnego
stosunku do seksualności.
A ja sam? Jest we mnie
niezgoda na rzeczywistość,
ale i silny indywidualizm.
Jeśli walczę, to o wielość
narracji w polskiej polityce
i kulturze. Aktywistą – wbrew pewnym elemen-
tom życiorysu – nie byłem.
Wbrew którym elementom życiorysu?
Jako nastolatek, a później student, byłem
zaangażowany w działalność polityczną. Jeszcze
w podstawówce znalazłem na wycieraczce ulot-
kę wyborczą Leszka Moczulskiego. Patriotyzm,
sowieccy zdrajcy – to było fajne, w stylu Kapita-
na Klossa (śmiech). Zacząłem czytać prawicową
prasę, kręciła mnie zimnowojenna narracja. W
liceum poznałem kolegę działającego w Naro-
dowym Odrodzeniu Polski, trafiłem na zebranie
młodzieżówki Unii Polityki Realnej, wreszcie wy-
lądowałem w Młodzieży Wszechpolskiej.
???
Tak, tak. Wszyscy, którzy o tym słyszą, spo-
dziewają się pasjonujących opowieści na miarę
książek Prilepina, ale przykro mi – to nie było
nic ciekawego.
Nie żartuj. Gej w prawicowej młodzieżów-
ce – to przecież samograj! Opowiadaj.
Głównie to były pogadanki i pijatyki, któ-
re od reszty licealnych imprez różniły się tylko
śpiewaniem nazistowskich piosenek. To, co
najciekawsze w prawicowych organizacjach
to ogromne stężenie kryptohomoseksualizmu.
Ludzie, których wtedy poznałem, mają wielki
wkład w postać Marka Polaka. Na przykład je-
den z liderów UPR, pryncypialny głosiciel chrze-
ścijańskich wartości, domagający się likwidacji
podatków i zachwalający bicie dzieci. Pewnego
wieczoru spotkałem go w teatrze, był w towa-
rzystwie przystojnego młodzieńca, który zaczął
ze mną flirtować. Dopiero po chwili zorientowa-
łem się, że łączy ich coś więcej niż koleżeństwo.
Po spektaklu wylądowaliśmy w mieszkaniu
działacza, gdzie usilnie chcieli „pokazać mi sy-
pialnię”. Byłem skołowany i w sumie przerażo-
ny, więc uciekłem do domu, dostając na drogę
„Poradnik ojca” Janusza Korwin-Mikkego. „Po-
winieneś przeczytać rozdział o homoseksuali-
zmie” – powiedział działacz. „Wszystko jest do
przełknięcia, byleby się za bardzo nie obnosić!”.
Niedawno dowiedziałem się, że ma żonę i trójkę
dzieci... Potem poznałem też innego chłopaka.
Regularnie odwiedzał pikiety i sekskluby, gejo-
stwo ukrywał, a w działalność UPR był totalnie
zaangażowany. Wzorzec przedemancypacyjny:
„Ja mogę się pierdolić, ale światu potrzebne są
zasady” – opowiadał. Paradoksalnie przedsta-
wiał mi siebie jako homoseksualistę.
Michał Zygmunt
(1977) – pisarz, autor dwóch powieści: „New romantic” (2007) i „Lata walk ulicznych” (2010), publikował m.in. we „Wprost” i „DIK Fagazine”.
4
najnowsza powieść
Michała Zygmunta
A ty jak o sobie wtedy mówiłeś?
Twardo uważałem się za heteryka, który
po prostu lubi obciągać. Żeby nie było, że tylko
jeżdżę po innych – moje życie seksualne też
zyskało na tym prawicowym epizodzie. Latem
znalazłem się na obozie szkoleniowym Mło-
dzieży Wszechpolskiej. Nuda, dużo złej muzyki
– „rock patriotyczny” jest gorszy od disco po-
lo – plus symulujący gejowski seks nawaleni
chłopcy, którzy nie mieli nic przeciw obciąganiu
w nocy pod śpiworem. Po kilku miesiącach już
mnie w MW nie było.
Coming out nie wchodził chyba w grę?
Na pół żartobliwie outowałem się koleżan-
kom i kolegom już w późnej podstawówce. I
miałem dziewczyny.
A chłopaków?
Spotykałem się z dziewczynami i otwarcie
flirtowałem z kolegami, a przy tym nie identy-
fikowałem się jako gej. Gej to była dla mnie
przegięta cioteczka, przestylizowana, walcząca
o prawa. Byłem bliski definicji Roya Cohna z
„Aniołów w Ameryce”, który mówił, że „nie
jest homo, tylko po prostu pieprzy się z face-
tami”. Jednocześnie tylko w chłopakach byłem
w stanie się zakochać. Oczywiście cała moja
otwartość ograniczała się do bliskiego towa-
rzystwa – na skrajnej prawicy cicho sza.
Masz krytyczny stosunek do dzisiejszego
polskiego ruchu LGBT, a sam jesteś gejem
z przeszłością w prawicowej młodzie-
żówce. Nieźle.
Wkurza mnie, gdy na portalach branżo-
wych widzę posty typu moja orientacja nie ma
wpływu na moje poglądy, albo są ważniejsze
sprawy – podatki, gospodarka. Idzie za tym
masowe poparcie gejów dla Platformy Obywa-
telskiej. Jak można głosować na partię twier-
dzącą, że jesteśmy dewiantami? To zaprzecza-
nie własnej godności. Oraz brak wewnętrznej
solidarności, bo nie wszyscy geje żyją w mia-
stach, nie wszyscy mają pieniądze, dla wielu
priorytetami są problemy socjalno-bytowe.
Powinniśmy być zainteresowani ekonomiczną
emancypacją jak najszerszej grupy obywateli,
a zatem – popierać lewicę. Zadaniem ruchu
LGBT powinno być przekonanie do tego za-
możnych, nieheteroseksualnych mieszkańców
dużych miast, którzy tolerancję – mieszkania w
dobrych dzielnicach i życie w bogatych otwar-
tych środowiskach – zdążyli sobie już kupić.
Walkę o prawa gejów można wygrać tylko w
pakiecie z walką o innych wykluczonych.
„Moherowe berety” to też wykluczeni.
To ludzie, którzy często kiedyś głosowali
na lewicę i się rozczarowali. To ci, których kapi-
talizm wyklucza – winę za jego zło przerzucają
na gejów. Bo Żydów, muzułmanów i imigran-
tów, których się w innych krajach obwinia o
wszelkie zło, u nas prawie nie ma.
Moim sposobem na powiększanie sfery
wolności jest kultura. Radykalne projekty, które
otwierają mniejsze ośrodki na różnorodność.
Tak dzieje się np. wokół teatru w Wałbrzychu.
Teatr to elitarne miejsce. A emancypa-
cyjny potencjał popkultury – na przykład
Lady Gagi?
Krytykując konsumpcjonizm, nie chcę iść
za daleko. Fakt, że Gaga zarabia pieniądze nie
oznacza, że odmawiam jej zasług w walce o
prawa LGBT. Bardziej jednak cenię Madonnę –
to porywająca osobowość. Sam nie fascynuję
się gay-friendly supergwiazda-
mi, może poza Tildą Swinton.
Gejowskimi ikonami są dla mnie
autodestrukcyjni mężczyźni –
Derek Jarman, Pier Paolo Paso-
lini, River Phoenix. Buntownicy
bez powodu, silni i inteligentni.
Może dlatego, że jestem napięt-
nowany nieprzystosowaniem.
Jakim nieprzystosowaniem?
W wieku 3 lat czytałem
bajki na głos rówieśnikom w
przedszkolu. Mówiłem innym ję-
zykiem od reszty dzieci, miałem
inne zainteresowania i w sumie
nie znosili mnie. Więc zamkną-
łem sie w sobie. A w szkole po-
stanowiłem się zmienić i z dnia
na dzień stałem się klasowym
błaznem. Do dziś nie wiem, jak
tego dokonałem będąc siedmio-
letnim brzdącem. Dopiero kilka
lat temu zdałem sobie sprawę,
że nie mam już ochoty na szuka-
nie poklasku i nie chcę udawać.
Zaakceptowałem siebie.
Odkrycie homoseksualności?
To też był proces. Ominął mnie
na szczęście etap autoagresji, ale
przeszedłem przez kilka związków
z dziewczynami. Ale też przez całe
liceum – z przerwami – miałem
niby związek – niby, bo niedopo-
wiedziany – z chłopakiem.
A teraz?
Od 21 roku życia nie ro-
mansuję z dziewczynami. Wciąż nie mówię o
sobie „jestem gejem”, to trochę mi za słodko
brzmi. Kojarzy mi się z takim wyluzowano-
konsumpcyjnym modelem zachodnim. Wolę
określenie „pedał”, które w moim rozumie-
niu jest bliskie anglojęzycznemu „queer”. W
pedalstwie fajne jest wyjście poza społeczną
normę, stan ciągłej kontestacji.
A ty masz potrzebę ciągłej kontestacji, tak?
Mam potrzebę ciągłej, czujnej obserwacji
rzeczywistości. I robienia zadymy, kiedy widzę,
że coś jest nie tak. Dlatego wylądowałem w
końcu na lewicy.
W twoich powieściach – np. w scenie po-
grzebu Trzałkowskiego w „New romantic” –
widać jakby tęsknotę za chrześcijaństwem.
Ciekawe spostrzeżenie... Trochę tęsknię
za absolutem, jak mój bohater, dla którego
droga do Boga wiedzie przez ciało. Jestem
racjonalistą, ale też czytam książki o cudach,
układam Tarota, próbuję zrozumieć motywa-
cje religijnych fundamentalistów. To niełatwe,
bo zawsze byłem areligijny. Kościół uważam
za najnudniejsze miejsce na Ziemi. Ale pasjo-
nuje mnie polskość, a tej nie da się analizo-
wać bez religii.
Pasjonuje cię polskość – serio?
Polska jest jednym z najciekawszych krajów
na świecie! Zachodzą tu rzeczy, które trudno
zrozumieć, dla pisarza źródło nieustającej in-
spiracji. Krzyż pod pałacem, zbiorowa żało-
ba po Smoleńsku, życie polityczne odklejone
od rzeczywistości. Polskie sprzeczności: mój
były chłopak przedstawił mnie na początku
naszego związku swej ultrakonserwatywnej
rodzinie, a oni przyjęli mnie z tradycyjną,
polską gościnnością. I nie było w tym fał-
szu. Wielka przepaść miedzy prywatnym a
publicznym. Polskie życie emocjami, odwaga
i szczerość. Kocham Polskę. Co prawda jed-
nocześnie jej nienawidzę, ale w miłości to
nie przeszkadza.
5
Plik z chomika:
mtx
Inne pliki z tego folderu:
Replika_nr32.pdf
(2637 KB)
Replika_nr33.pdf
(3178 KB)
Replika_nr03.pdf
(996 KB)
Replika_nr04.pdf
(1172 KB)
Replika_nr05.pdf
(1055 KB)
Inne foldery tego chomika:
3iGLBT-BLF
festiwal
homowizerunek
Queer Studies
raport
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin