The Mysterious Cities of Gold - 34 - revolt of the mayas.txt

(11 KB) Pobierz
00:02:09:Wstawa�, ju� dzie�!
00:02:10:Wstawaj, Tao,|ju� dzie�!
00:02:13:Daj mi spok�j Kokapetl.|Chc� spa�.
00:02:20:Jeszcze noc.
00:02:22:Wkr�tce wstanie s�o�ce.
00:02:24:No dobra, wstaj�.
00:02:48:Zia!
00:02:49:Zia!
00:02:56:Gdyby Kokapetl mnie nie|obudzi�, to nadal bym spa�.
00:02:58:To prawda, nigdy nie widzia�em,|�eby w wiosce by�o tak cicho.
00:03:01:Oczywi�cie, s� tu|tylko kobiety i dzieci.
00:03:04:Wszyscy m�czy�ni poszli.
00:03:13:Przed nami wielki dzie�.
00:03:15:Tak. Przy okazji,|jaki jest ten tw�j nowy pomys�
00:03:17:na u�ycie z�otego|kondora przeciwko Olmekom?
00:03:19:Co chcesz zrobi�?
00:03:23:Wyposa�ymy kondora w bro�.
00:03:25:Bro�?
00:03:26:Tak. B�dziesz|musia�a co� wykona�.
00:03:28:B�dziemy potrzebowa�|twojej pomocy.
00:03:30:Dobrze, oczywi�cie.
00:03:31:Zaczekaj Tao,|wiesz, �e Zia...
00:03:33:Dzi�kuj� Estebanie,
00:03:34:ale wol� si� czym�|zaj�� ni� tylko si� smuci�.
00:03:36:Tego by chcia�|m�j ojciec.
00:03:38:Pomog� wam|jak tylko potrafi�.
00:03:52:Wsch�d s�o�ca by�|um�wionym znakiem Maj�w.
00:03:55:Wi�c pewnie teraz|s� gotowi do ataku.
00:03:58:Do walki!
00:03:59:Odzyskamy ten|kraj dla Maj�w!
00:04:01:Nadszed� czas|pom�ci� Maj�w!
00:04:04:Naprz�d!|Do ataku!
00:04:06:Za Wanacoch�!
00:04:19:Wojownicy z wiosek atakuj�!
00:04:21:Do boju!
00:04:59:Wanacotcha, sp�jrz, wszyscy|walcz� odwa�nie jak lwy!
00:05:03:Masz racj�, Maina.
00:05:04:Je�li tak dalej p�jdzie,
00:05:05:nie b�dziemy potrzebowali|�adnej pomocy od tych Hiszpan�w.
00:05:22:Zetnijcie tyle|drzew ile sie da!
00:05:24:B�dziemy potrzebowa�|jak najwi�cej!
00:05:25:M�g�by� nam chocia�|powiedzie�, na co ci one.
00:05:28:W�a�nie, zamiast|bawi� si� w drwali
00:05:30:mo�e p�jdziemy|poszuka� Z�otych Miast?
00:05:33:Kiedy wy dwaj|przestaniecie narzeka�?
00:05:35:Jak w takich okoliczno�ciach|mogliby�my robi� co� innego?
00:05:37:Ale sam powiedzia�e�, �e k�opoty|z Olmekami nic nas nie obchodz�.
00:05:40:W�a�nie, tak m�wi�e�.
00:05:41:Powiedzia�e�, �e dla nas wa�ne|jest tylko znalezienie z�ota!
00:05:44:Acha, wi�c wy dwaj|by�cie si� odwr�cili plecami
00:05:46:i nie pomaga� Estebanowi?
00:05:52:Jesli wierzy�|pos�a�com Kalmeca
00:05:55:przeciwnicy przewy�szaj� liczb�|Olmek�w przynajmniej trzykrotnie.
00:05:58:Sytuacja jest stanowczo|nie na nasz� korzy��.
00:06:00:Mo�e dobrze by by�o|rozpocz�� negocjacje z Majami.
00:06:02:Mogliby�my wtedy z�apa�|Estebana i jego przyjaci�
00:06:04:nie przelewaj�c|nawet kropli krwi.
00:06:10:Przyprowad�cie ich tutaj.
00:06:15:Natychmiast wrzuci�|ich do wiezienia!
00:06:17:Co wy...|do wi�zienia?!
00:06:19:My�licie, �e poradzicie|sobie bez naszych wyj�tkowych rad?
00:06:22:Kim ona sobie my�li,|�e jest, ta samozwa�cza doradczyni?
00:06:24:Wielki Menator od|nikogo nie potrzebuje rad!
00:06:26:Nie, prosz�,|wybaczcie nam?
00:06:28:Pos�uchaj mnie, Menatorze,|b�dziemy ci dobrze doradza�...
00:06:30:Do��!|Jak �miecie?!
00:06:32:Zabra� ich!
00:06:36:Wygl�da na to, �e Esteban|i dzieci jeszcze nie wykonali ruchu.
00:06:40:Nie, mistrzu.
00:06:42:Wydaj potrzebne rozazy,|by st�umi� powstanie.
00:06:45:Nie okazywa� lito�ci!
00:06:52:Przygotujcie si�!|Jeszcze chwila, przyjaciele!
00:06:54:Naprz�d!|Niech Majowie zwyci꿹!
00:06:56:Do ataku!
00:07:09:Wszyscy za mn�!
00:07:33:Nie mo�emy|tak d�u�ej, Wanacocha.
00:07:35:Nasze straty|s� ju� za du�e!
00:07:37:B�dziemy musieli przypu�ci�|nast�pny atak. Nie poddawajcie si�!
00:07:39:Nie, nasi ludzie|s� zm�czeni, musz� odpocz��.
00:07:42:Inaczej stracimy ich wszystkich!
00:07:59:Wanacocha, jeste� ranny?
00:08:01:Nie, Maina.
00:08:02:A jak reszta?
00:08:03:Co mo�emy zrobi�?
00:08:04:Nie wiem.|Nie mo�emy atakowa� tej �ciany.
00:08:07:I tak mamy|ju� za du�e straty.
00:08:09:Morale ludzi|jest bardzo niskie!
00:08:11:Mo�e zaczekamy|na Mendoz� i pozosta�ych?
00:08:13:Obiecali,|�e nam pomog�.
00:08:15:To prawda, �e Mendoza|jest bardzo sprytny, ale...
00:08:19:Co si� dzieje?
00:08:40:No i co my�licie|o mojej wie�y wojennej?
00:08:42:Co za niezwyk�y pomys�!|Sam na to wpad�e�, Mendoza?
00:08:45:Nie, takie machiny wojenne|istniej� ju� od dawna w Europie.
00:08:50:Dobre pomys�y|maj� w tej Europie!
00:08:51:S� utalentowani we wszystkim,|co tyczy si� wojny,
00:08:54:to ju� wiemy.
00:08:57:Chod�cie, przyjaciele,|wejd�cie na g�r�.
00:09:02:Naprz�d!|Przecz z Olmekami!
00:09:30:Tam, komandorze,|z�oty kondor!
00:09:32:A niech mnie!
00:09:33:Wi�c to tutaj si�|ukryli Esteban i dzieci.
00:09:35:Niewdzi�czne dzieciaki,
00:09:36:gdy pomy�l�, ile razy|ratowali�my im �ycie!
00:09:39:I co za to dostajemy?
00:09:40:Paskudne szczeniaki!
00:09:42:Wioska wygl�da|na dziwnie cich�.
00:09:45:Nie przyszli�my|tu rozmawia� z tubylcami.
00:10:05:Dobra robota, przyjaciele,|jeszcze tylko troch�.
00:10:07:Wygl�da zupe�nie inaczej,|sam nie wiem.
00:10:10:B�dzie nadal lata�?
00:10:13:Wkr�tce si� dowiemy!
00:10:14:Potrzbny nam|jeszcze jeden kosz.
00:10:17:Gotowe, Zia?
00:10:22:Zia!
00:10:28:B�dziecie cicho?
00:10:29:Chcemy tylko ma�� Zi�.
00:10:31:Wam nie zrobimy krzywdy.
00:10:37:Nie boimy si� was!
00:10:42:Gomez!
00:10:44:Prosz�, prosz�,|znowu si� spotykamy.
00:10:46:Czy� to nie nasz Esteban?|Jak si� masz?
00:10:48:Zdaje si�, �e cz�sto|si� ostantnio widujemy.
00:10:51:Mo�naby pomy�le�,|�e jeste�my dobrymi przyjaci�mi!
00:10:54:Trzeba by do tego|sporo wyobra�ni.
00:10:56:Do�� �art�w! Za cz�sto|si� si� z nas wy�miewacie!
00:10:58:Ale mia�em wyboru.
00:10:59:Nie mog�em was|wpu�ci� do z�otego kondora.
00:11:02:Oczywi�cie, �e nie.
00:11:03:Ale tym razem absolutnie nic|nie przeszkodzi nam polecie� z tob�.
00:11:07:Zgadza si� komandorze?
00:11:08:Czemu chcecie|lecie� z�otym kondorem?
00:11:11:�eby znale�� dok�adne|po�o�enie Z�otych Miast!
00:11:14:Zabierzesz nas tam!
00:11:17:Dobrze.
00:11:19:Esteban!
00:11:28:Nie zapomnij policzy� wrog�w,|bo mo�esz nie mie� ich wszystkich!
00:11:32:Esteban!
00:11:35:Zia!
00:11:38:Nie ma sensu si� wyrywa�,|jeste�my dla was zbyt silni.
00:11:41:Zrozumiano?
00:11:42:Gratuluj�, m�j drogi Gaspard.
00:11:44:A teraz oddaj|m�j miecz, ch�opcze.
00:11:46:Szybko!
00:11:48:S�ysza�e�,|co m�wi� komandor.
00:11:50:Natychmiast oddaj|mu jego miecz!
00:11:57:Nie wszystko musi|by� po waszemu!
00:12:00:Esteban!
00:12:01:Teraz role si�|odwr�ci�y, co Gomez?
00:12:03:Daj spok�j, przesta�!
00:12:05:O nie!
00:12:06:Tu jest!
00:12:12:Dobra robota, Tao,|uda�o ci si�.
00:12:14:Teraz ju� nic|nam nie grozi.
00:12:15:To nic takiego.
00:12:16:Dziecinna zabawa.
00:12:21:Przestaniesz si�|bawi� tym mieczem?
00:12:23:Nie b�d�cie tacy okrutni!
00:12:25:Polu�nijcie troch� sznury!
00:12:27:Polu�ni� sznury?|Nie ma szans.
00:12:28:Ci�ko uwierzy�,|�e Mendoza te� jest Hiszpanem, jak oni.
00:12:31:Co m�wicie?|Gdzie jest Mendoza?
00:12:34:S�uchaj, Esteban.
00:12:35:Gdy spotkali�my si� w g�rach,
00:12:37:powiedzia�e�,|�e Mendoza nie �yje!
00:12:39:No ale teraz ju� Mendoza|ca�kiem wyzdrowia�.
00:12:41:Tak, a my jeste�my sp�nieni.
00:12:43:Wszyscy pewnie|na nas czekaj�.
00:12:44:Mo�emy zacz�� natychmiast.
00:12:46:Chod�cie, idziemy za dzie�mi.
00:12:48:Chod�my!
00:12:49:- Tak, chod�my.|- Szybko!
00:12:51:Nie zostawiaj nas tutaj tak,|Estebanie, miej serce!
00:12:54:Tak...
00:13:13:Dzi�kujemy, dziekujemy za pomoc.
00:13:15:Goodbye!|And good luck!
00:13:17:Pozb�d�cie sie tych|okropnych Olmek�w!
00:13:19:Powodzenia!
00:13:20:�egnajcie!
00:13:51:Obawiam si�,|�e jeste�my prze�adowani.
00:13:53:�egnajcie przyjaciele,|dzi�kujemy!
00:14:01:�egnajcie!
00:14:03:Hiszpanie uciekli!
00:14:18:Co� nas nagle|poci�gn�o w ty�!
00:14:21:Zdawa�o ci si�.
00:14:22:Przygotuj si� do|skr�tu w lewo.
00:14:24:Lecimy!
00:14:36:Cel: g�ra|p�on�cej tarczy.
00:14:38:Precz z Olmekami!
00:14:41:Ale� z ciebie|spryciarz, komandorze.
00:14:42:Cicho, g�upcze.|Zauwa��, �e tu jeste�my!
00:15:14:Wchodzi� na �ciany!|Jeszcze raz!
00:15:17:Nie, je�li za bardzo si�|zbli�ymy, mo�emy straci� wie��!
00:15:23:Ostro�nie, cofnijcie si�!
00:15:32:Odci�gnijcie wie��!|Szybko!
00:15:38:Podpalili wie��!
00:15:39:Pozastawiali pu�apki na|nas wok� ca�ej g�ry!
00:15:42:A niech to.
00:15:43:A tyle mieli�my k�opotu|z budowaniem tych cholernych wie�!
00:15:46:Gdzie jest z�oty kondor?
00:15:48:Nigdy go nie ma,|gdy jest potrzebny.
00:15:55:Nareszcie!|W sam� por�!
00:16:05:Cholerny ptak!|To prawdziwy kondor!
00:16:07:Nie moja wina.
00:16:11:Mendoza, uciekajmy|p�ki si� da!
00:16:13:Tak i to zaraz!
00:16:15:A wy jak zwykle|o tym samym, co?
00:16:23:Ju� po nas!|Patrzcie tam!
00:16:25:To ich b�g|si� ukaza�!
00:16:26:To jego znak|na niebie!
00:16:29:Zanurkuj na nich, Estebanie!
00:16:50:Co?
00:16:51:Gomez?|Nie do wiary!
00:16:53:I Gaspard,|je�li dobrze widz�.
00:16:55:Gomez i ten drugi!
00:16:57:W�a�nie widzia�em Mendoz�!
00:17:06:Gotowy, Tao?|Zrzucaj, kiedy tylko chcesz.
00:17:08:Dobra, no to leci.
00:17:13:Co...?|Uwaga!
00:17:15:Przejd�my na drug� stron�.
00:17:27:Brawo Tao!|Dobry strza�!
00:17:54:Komandorze Gomez!
00:17:55:B�dziemy tu|tak wiecznie wisie�?
00:17:57:Przygotuj si�,|zaraz puszczamy.
00:17:59:Zeskoczymy na ziemi�.
00:18:00:Jestem got�w, sir.|Got�w, by spa�� jak g�az!
00:18:14:Odsu�cie si�!
00:18:18:Nie walczcie ze mn�!|Sio!
00:18:20:Opu�ci� most!|Do ataku!
00:18:36:W�a�nie tak, uda�o nam si�!|Olmekowie uciekaj�!
00:18:38:Dzieci spisa�y|si� fantastycznie!
00:18:40:Jeszcze dwie minuty|i wszystko by�oby stracone.
00:18:46:Tym razem naprawd�|ich wystraszyli�my.
00:18:48:Patrz Tao,|s� przera�eni!
00:19:09:Wrogowi uda�o si�|wedrze� do naszej bazy, Kalmec.
00:19:12:Je�li ich nie powstrzymamy,|tym razem zabij� nas wszystkich.
00:19:14:Ty �a�osny idioto!
00:19:15:Przychodzisz tu|i opowiadasz takie bzdury?
00:19:17:Wracaj tam i przygotuj|si� do walki na �mier�.
00:19:20:Ja... ja....
00:19:22:Ju� id�.
00:19:25:Mistrzu, s�ysza�e�?
00:19:26:Nie martw si�, Kalmec.
00:19:28:Nasza godzina|jeszcze nie nadesz�a.
00:19:29:Jeszcze nie|zostali�my pokonani.
00:19:31:Nadal cze...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin