Nasz patriotyzm – 1893.pdf

(103 KB) Pobierz
Nasz patriotyzm – 1893
Nasz patriotyzm – 1893
Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.
http://www.romandmowski.pl/druk.php?dzial=teksty&id=32
Tekst pochodzi ze strony http://www.romandmowski.pl/ .
Nasz patriotyzm – 1893
NASZ PATRIOTYZM
Polityka narodowa w głównych swoich zasadach nie mo¿e byæ ani poznañsk¹, ani
galicyjsk¹, ani warszawsk¹ - musi ona byæ ogólno - polsk¹. Odpowiednio do poło¿enia
politycznego ka¿dej dzielnicy, musimy uznawaæ rozmaity stosunek do rzêdów zaborczych,
musimy siê godziæ na rozmaite odpowiadaj¹ce warunkom miejscowym œrodki działania, ale
nie zmienia to w niczym tej ogólnej zasady, według której ka¿dy czyn polityczny Polaka,
bez wzglêdu na to, gdzie jest dokonywany i przeciw komu skierowany, musi mieæ na
widoku interesy całego narodu.
Zgodnie z t¹ zasada deputowany jakiegoœ okrêgu wyborczego do parlamentu przede
wszystkiem winien reprezentowaæ interesy całego narodu, nie zaœ swego powiatu. Je¿eli
posłowie nasi w ciałach prawodawczych niemieckich ł austriackich za mało dajê dowodów,
¿e uwa¿aj¹ siê za posłów całej Polski; ¿e majê na wzglêdzie zawsze interesy całego narodu
polskiego, nie œwiadczy to, i¿ zasada nasza jest niewłaœciwa, ale ¿e sami owi posłowie s¹
raczej patriotami galicyjskimi i poznañskimi, ni¿ polskimi, o ile w ogóle zasługuj¹ na miano
patriotów.
Ta¿ sama zasada obowi¹zuje wszelk¹ organizacjê polityczn¹, wszelk¹ partiê, wszelkie
stronnictwo, bez wzglêdu na pole ich działalnoœci.
Je¿eli tedy w piœmie niniejszym uwzglêdnimy tylko sprawy zaboru rosyjskiego, je¿eli
zwrócimy uwagê tylko na stosunek wzglêdem rosyjskiego rzêdu, to nie dlatego, ¿ebyœmy
nie uznawali wspomnianej zasady albo o niej zapomnieli, ale dlatego, ¿e:
1.
przemawiamy jako ludzie, dla których punktem ciê¿koœci w ich działaniu był i jest
zabór rosyjski;
2.
pod panowaniem rosyjskim znajduje siê czêœæ Polski najwiêksza i najwa¿niejsza,
obejmuj¹ca ognisko ¿ycia polskiego, duchow¹ stolicê kraju - Warszawê, a wiêc czêœæ,
której los decyduje o losie całej ojczyzny.
Nie znaczy to, ¿eby stanowisko nasze wzglêdem Galicji i zaboru pruskiego było platoniczne
- przeciwnie, d¹¿yliœmy zawsze i d¹¿ymy do tego, ¿eby nasze hasła działania znalazły jak
najwiêcej wyznawców w pozostałych zaborach, a¿eby polityka narodowa wszystkich
dzielnic stała siê jednolit¹, uznała jeden punkt wyjœcia, oparła siê na jednych zasadach.
Widzimy z zadowoleniem, ¿e zakordonowi rodacy bacznie œledz¹ rozwój naszej działalnoœci
i ¿e polityka nasza, choæ wrogo traktowana przez sfery wpływowe a w znacznej wiêkszoœci
nie - patriotyczne, znajduje tam coraz wiêcej zwolenników.
Przyjmuj¹c zasadê, ¿e polityka narodowa nie mo¿e braæ za punkt wyjœcia interesów
pojedynczej dzielnicy; stawiamy obok niej druga, według której prawdziwy patriotyzm nie
mo¿e mieæ na wzglêdzie interesów jednej jakiejœ klasy, ale dobro całego narodu. Zasady
taj nie nale¿y tłumaczyæ niedorzecznie przez równomierne popieranie interesów
wszystkich klas - tłumaczenie, bêd¹ce banalnym, powszechnie u nas powtarzanym
1 z 15
2009-07-03 20:07
Nasz patriotyzm – 1893
Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.
frazesem taniego patriotyzmu. W praktyce politycznej rzetelne stanowisko narodowe
sprowadza siê do obrony interesów tych klas, których podniesienia, i dobrobyt le¿y w
interesie narodu, a których nêdza i ciemnota zgubê społeczeñstwu gotuj¹. Patriotyzm nie
nakazuje jedynie konserwowania narodu, ale czuwanie nad mo¿liwie szybkim i
prawidłowym sił jego rozwojem. Równomierne popieranie interesów wszystkich klas - to
pusty frazes, którym wojuj¹ ci, co tworz¹ programy patriotyczne przy biurku lub przy
k¹dzieli a nie bior¹ siê do czynu, któryby im cał¹ niedorzecznoœæ tego pozornie szerokiego
stanowiska wykazał; to obłudny płaszczyk tych, co pokryæ musz¹ grzeszne ciało swego
ciasnego klasowego interesu. Mówimy tu naturalnie tylko o interesach klasowych. Obok
nich istnieje cała sfera interesów ogólno - narodowych, o które chodzi wszystkim członkom
społeczeñstwa, bez wzglêdu na ich klasowe stanowisko. Ucisk jêzykowy, religijny, brak
elementarnych swobód obywatelskich itp. dotyka interesów ka¿dego obywatela bez
wyj¹tku. Oto dwa dogmaty, z których wypłyn¹ wyznanie naszej wiary narodowej. Ufni w
prawoœæ tej wiary, idziemy naprzód, nie bacz¹c na kierowane przeciw nam ciosy ze strony
obcych wrogów, ani na mniej lub wiêcej uczciwe oskar¿enia, rzucane na nas przez swoich.
Prêdzej czy póŸniej oka¿e siê, kto poszedł droga prostsz¹, kto sobie obrał „tê lepsz¹
cz¹stkê, która mu nigdy odjêta nie bêdzie”.
Rz¹d rosyjski rozmaitymi czasy rozmaicie usprawiedliwiał swoje gwałty na Polsce.
Dowodz¹c, ¿e ziemie litewskie i ruskie stanowi¹ odwieczn¹ jednoœæ z moskiewskim
rdzeniem pañstwa carów, dzik¹ działalnoœæ sw¹ w tych ziemiach nazywał wyzwalaniem
swego ludu z pod jarzma polskiego. Gnêbi¹c szlachtê w etnograficznej Polsce, podawał siê
za obroñcê uciœnionych ekonomicznie i politycznie włoœcian. Wieszanie i masowe wysyłanie
na Sybir najlepszych sił społeczeñstwa nazywało siê uzdrawianiem narodu z chorobliwych
marzeñ, gwałty na unitach - przyjmowaniem na łono swego koœcioła braci, których niegdyœ
przemoce oderwano i którzy teraz dobrowolnie powracaj¹. Do ostatnich jeszcze czasów
słyszeliœmy, ¿e rz¹d rosyjski nic nie ma przeciw pomyœlnemu rozwojowi narodowoœci
polskiej, ¿e chodzi mu tylko o zachowanie w całoœci granic pañstwa, o wytêpienie d¹¿noœci
separacyjnych.
Przy bezczelnoœci, któr¹ siê rz¹d carski zawsze odznaczał, podobne wykrêty nie były
rzecz¹ trudn¹, musiała jednak nadejœæ chwila, kiedy nawet ta oficjalna logika przestała
wystarczaæ. Ta chwila ju¿ nadeszła, dziœ bowiem gospodarka rosyjska w Polsce wolna jest
prawie od wszelkiego wysiłku utrzymania usprawiedliwiaj¹cych pozorów. Dziœ rz¹d
przestaje siê kryæ, ¿e celem jego usiłowañ jest zlanie Polaków z Rosj¹ pod ka¿dym
wzglêdem, czyli, inaczej mówi¹c, wytêpienie narodowoœci polskiej.
Nie jest naszym zadaniem dawaæ tu pełnego obrazu gospodarki rosyjskiej w Polsce, chodzi
nam tylko o wskazanie paru jej najgłówniejszych rysów.
Na pierwszym planie zwrócimy uwagê na walkê z jêzykiem polskim. Usuniêcie tego jêzyka
ze wszystkich urzêdów; całkowite niemal wyparcie go ze szkół; zakazy mówienia po polsku
uczniom w szkołach, słu¿bie na kolejach, nawet w bufetach kolejowych; dzisiejsza d¹¿noœæ
do narzucenia jêzyka rosyjskiego nawet siostrom miłosierdzia i lekarzom w szpitalach,
wprowadzenie stopniowe jêzyka pañstwowego do administracji przedsiêbiorstw
prywatnych; forsowanie teatru rosyjskiego w Warszawie; przeœladowanie prywatnego
nauczania w jêzyku polskim; zakaz wydawania na Litwie i Rusi pism, urz¹dzania
przedstawieñ teatralnych w jêzyku nie - rosyjskim, a nawet znane powszechnie na Litwie
zakazy mówienia w sklepach i na ulicach po polsku - wszystko to œwiadczy, ¿e rz¹d rosyjski
nie cofa siê przed ¿adnymi œrodkami w swej d¹¿noœci do całkowitego wytêpienia mowy
polskiej.
2 z 15
2009-07-03 20:07
http://www.romandmowski.pl/druk.php?dzial=teksty&id=32
Nasz patriotyzm – 1893
Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.
W parze z t¹ d¹¿noœci¹ idzie walka z katolicyzmem, posiłkuj¹ca siê rozmaitymi œrodkami,
poczynaj¹c od przymusowego chrzczenia na prawosławie dzieci mał¿eñstw mieszanych, a
koñcz¹c na zabudowywaniu Polski cerkwiami prawosławnymi, baz wzglêdu na szczupł¹
iloœæ mieszkañców tego wyznania. Nie trzeba przypominaæ o odrywaniu od koœcioła
katolickiego unitów i katolików z pomoc¹ najdzikszych gwałtów.
Obok jêzyka i religii podlegaj¹ têpieniu wszelkie inne składniki naszej kultury narodowej.
Nasze miary i wagi zast¹piono rosyjskimi - w ostatnich czasach byliœmy œwiadkami
usuniêcia jedynych pozostałych w u¿yciu polskich miar długoœci i wycofania z obiegu reszty
polskich pieniêdzy; na miejsce kalendarza naszego przyjêtego przez cały œwiat
cywilizowany, narzucaj¹ nam coraz wiêcej wsteczny kalendarz juliañski; nazwy
geograficzne w rdzennej Polsce stale s¹ przekrêcane nie tylko w u¿yciu urzêdowym, ale w
nowym brzmieniu rosyjskim narzucane s¹ prasie polskiej i ba, nawet zdarzaj¹ siê wypadki,
¿e orkiestrom włoœciañskim zabraniaj¹ władze wystêpowaæ w strojach ludowych i ka¿¹ siê
przebieraæ w surduty!
Nie bêdziemy przytaczali całej powodzi podobnych faktów, gdy¿ wskazane powy¿ej s¹
dostatecznym œwiadectwem, ¿e rz¹d rosyjski usiłuje zniszczyæ kulturê polsk¹ we
wszystkich jej czêœciach składowych, nie wył¹czaj¹c nawet religii, na któr¹ uderzaæ jest
najtrudniej, ¿e w usiłowaniu tym u¿ywa wszelkich œrodków, poczynaj¹c od małych i
œmiesznych, a koñcz¹c na gwałtownych.
Walka z kultur¹ polsk¹, czyli wynaradawianie, to jedna tylko strona rosyjskiej wzglêdem
nas polityki. Na niej polityka ta siê nie koñczy. Wynarodowiania Polska nie byłaby jeszcze
całkiem podobn¹ do Rosji - pozostałaby ró¿nica stopy ogólno - cywilizacyjnej. Naród nasz,
który ma za sob¹ tysi¹c lat kultury, który jest narodem europejskim - wyprzedza na wielk¹
odległoœæ Rosjê, co zreszt¹ sami Rosjanie powszechnie przyznaj¹. Wobec tego wystêpuje
druga strona polityki rosyjskiej, mianowicie d¹¿enie do powstrzymania nas w rozwoju
cywilizacyjnym, do zatamowania u nas wszelkiego postêpu.
Działalnoœæ ta rozpoczêła siê z chwil¹, kiedy odebrano nam wszelkie instytucje polityczne i
narzucono carski despotyzm, surowszy o wiele, ni¿ w samej Rosji. Nie mamy bowiem
nawet tego cienia praw politycznych, który tam istnieje w postaci samorz¹du szlacheckiego
ziemiañstwa, samorz¹du miejskiego lub wreszcie s¹dów przysiêgłych. Pozostawiono
najmizerniejszy samorz¹d jedynie ludnoœci wiejskiej, w postaci gminy, w nadziei, ¿e mało
wyrobiona politycznie warstwa, z cał¹ bezwzglêdnoœci¹ terroryzowana przez carskich
urzêdników, j¹trzona przez nich przeciw innym klasom narodu, bêdzie powolnym w rêku
rz¹du narzêdziem. Dzisiaj, kiedy lud wiejski poczyna objawiaæ sw¹ samodzielnoœæ, kiedy
zaczyna krytycznie patrzeæ na swe poło¿enie, ta fikcja prawna, zwana gmin¹, coraz
czêœciej jest gwałcona przez bezczeln¹ samowolê naczelników powiatu i ich narzêdzi.
Naród, który przed stu laty tworzył takie konstytucje jak Ustawa Trzeciego Maja, ma za
całe prawo bagnet i nahajkê. w kraju, w którym od wieków znane było prawo Neminem
captivabimus nisi jure victum - od woli ¿andarma zale¿y przetrzymywanie w ci¹gu lat
całych na œledztwie ludzi, przeciw którym nie ma ¿adnych dowodów winy; w kraju tym, bez
s¹du i bez prawa obrony, na mocy opinii ¿andarma i prokuratora, urzêdnik administracyjny
skazuje podejrzanych politycznie na wiezienia i na zesłanie, a na szubienicê ludzie id¹ z
wyroku s¹dów wojennych; w kraju tym, w razie zajœæ z wojskowymi, jedynie na ich skargê,
naczelnik wojsk wsadza broni¹cego swej godnoœci obywatela do wiêzienia na pół roku, nie
pytaj¹c go nawet jak siê rzecz miała. Jednym słowem naród dojrzały politycznie ¿yje w
3 z 15
2009-07-03 20:07
http://www.romandmowski.pl/druk.php?dzial=teksty&id=32
Nasz patriotyzm – 1893
Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.
warunkach, w których wszechwładnym panem jest policjant lub ¿ołdak. Nikt nie zaprzeczy,
¿e w bezprawiu takim człowiek zatraca najcenniejsze zdobycze cywilizacji - poczucie
godnoœci ludzkiej i praw obywatelskich, tym samym zaœ zbli¿a siê do ogólnego typu
poddanych cara rosyjskiego.
Najwa¿niejsze czynniki cywilizacyjne - stowarzyszenia, prasa i literatura, coraz bardziej
krêpowane s¹ u nas w swym działaniu. W granicach ziem polskich rz¹d obecny nie
zatwierdził ustawy ani jednego towarzystwa naukowego, z wyj¹tkiem tych, które, zało¿one
przez Rosjan, słu¿ê do celów rusyfikacyjnych. Nie dozwolone nawet zało¿yæ towarzystwa
gimnastycznego. Na jedne pisma rz¹d nie udziela koncesji, innym daje je z wielkim trudem
i przy ogromnych kosztach, inne wreszcie zamyka bez ¿adnego widocznego powodu
(ostatni œrodek stosowany jest szczególnie do pism prowincjonalnych). A¿eby powstrzymaæ
rozwój czytelnictwa, nie pozwala ustanawiaæ niskiej ceny prenumeracyjnej. Zakres
przedmiotów, o których wolno pisaæ, coraz siê zmniejsza: pisma nasze doszły ju¿ do tego,
¿e poza okrojon¹ nale¿ycie politykê zagraniczne wolno im, pisaæ tylko o balach, koncertach
i o wypadkach na ulicy, nb. nie o wszystkich - kiedy bowiem oficer strzela do przechodnia z
rewolweru, to mo¿na siê dowiedzieæ o tym tylko od œwiadków, kiedy zaœ kozak morduje
rodzinê sklepikarzy dla rabunku, to w pismach kozak nazywa siê „jak¹œ osob¹”. Gdy
przyje¿d¿a do Warszawy teatr rosyjski, cenzura wskazuje jak długie majê byæ w gazetach
recenzje i co w nich ma byæ napisane. Jednym słowem, prasa nasza i literatura, krêpowana
z dnia na dzieñ, doszła do tego, ¿e mo¿e siê obracaæ jedynie w sferze zjawisk najmniejszej
wagi, i to z ograniczon¹ nader swobod¹. Wszelki objaw samodzielnoœci politycznej spotyka
okrutna kara. Odbija siê to szczególnie na klasie robotniczej, która nader szybko wzrasta u
nas liczebnie i podnosi siê umysłowo. Robotnicy nasi, porównywuj¹c swe poło¿enie z
poło¿eniem robotników w całej Europie, widz¹, jak wielu warunków brak im do normalnego
rozwoju społecznego. Domagaj¹ siê wiêc praw, które by im ten rozwój umo¿liwiły. Co
otrzymuj¹, mog¹ nam opowiedzieæ zbryzgane ich krwi¹ ulice ¯yrardowa i Łodzi...
Oto ogólne rysy działalnoœci cywilizacyjnej rz¹du rosyjskiego w naszym kraju.
Te usiłowania przeciw - cywilizacyjne, zarówno jak i wynaradawianie, napotykaj¹ opór w
¿ywotnoœci i siłach rozwojowych naszego społeczeñstwa. Wydany w ostatnich czasach
okólnik Hurki przypominaj¹cy urzêdnikom obowi¹zek szczepienia w Polsce jêzyka
rosyjskiego zawiera jednoczeœnie dobrowolne przyznanie siê, ¿a usiłowania, skierowane na
szkołê i na administracjê, nie dały po¿¹danych rezultatów. Rozumiej¹c to, rz¹d zacz¹ł w
ostatnich czasach z wiêksz¹ energi¹ stosowaæ fizyczne wprost œrodki gnêbienia narodu. Na
czele tu postawiæ nale¿y œwie¿y fakt reform kolejowych, rozpoczêtych w Kongresówce od
drogi ¿elaznej Warszawsko - Terespolskiej i polegaj¹cych na tym, ¿e ze wszystkich
lepszych posad usuniêto Polaków i sprowadzono na ich miejsce Rosjan; ci ostatni zaœ tak
gnêbi¹ fizycznie i moralnie zale¿n¹ od nich polsk¹ słu¿bê, ¿e tylko groza ostatniej nêdzy
powstrzymuje ludzi od porzucania tego gorzkiego kawałka chleba. Œrodek ten ma dla rz¹du
dwojaka korzyœæ: z jednej strony rzuca on w nêdzê Polaków, z drugiej zaœ pomna¿a iloœæ
Rosjan w Polsce. Mechaniczne takie wprowadzanie ¿ywiołów rosyjskich do Polski nie
ogranicza siê do tego jednego œrodka. Nie przypominaj¹c ju¿ znanych od dawna praw
nabywania ziemi na Litwie i Rusi, nie mówi¹c o wprowadzeniu Rosjan na wszelkie rz¹dowe
lub zale¿ne od rz¹du posady, doœæ zwróciæ uwagê na owo niepomyœlne osiedlanie kacapów
w miejscowoœciach podfortecznych, na sprowadzanie robotników z całej Rosji do robót
rz¹dowych w Polsce, wreszcie na owo wydalanie ¯ydów z Moskwy z pozostawieniem im
mo¿noœci osiedlania siê u nas, wskutek czego do Warszawy napłynêła olbrzymia masa
zruszczonego ¿ydostwa. Przypomnimy jaszcze, ¿e jednym ze œrodków takich czysto
fizycznych, œrodków najstraszniejszych, jest gnêbienie naszej młodzie¿y w szkołach,
4 z 15
2009-07-03 20:07
http://www.romandmowski.pl/druk.php?dzial=teksty&id=32
Nasz patriotyzm – 1893
Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.
czemu zawdziêczamy fakt, ¿e pomiêdzy obecnymi wychowañcami gimnazjów rosyjskich w
Polsce nie ma wcale jednostek zdrowych. Jest to fakt na który mało dot¹d zwracano uwagi,
a który najwiêksze mo¿e ma dla społeczeñstwa znaczenie.
Powtarzano nam ciêgle, ¿e rozwój ekonomiczny kraju jest równowa¿nikiem strat, w innych
sferach ¿ycia ponoszonych. Du¿o mo¿na by powiedzieæ o rozwoju naszego przemysłu z
punktu widzenia interesów narodowych; przede wszystkim zaœ trzeba zaznaczyæ, ze rozwój
ten odbywał siê nie pod opiek¹ rz¹du, ale raczej wbrew jego woli. W ostatnich czasach rz¹d
zaj¹ł wprost wrogie stanowisko wzglêdem naszego przemysłu i handlu. Za pomoc¹
specjalnych taryf i wielu innych œrodków zbyt naszych wyrobów tamuje, popieraj¹c
jednoczeœnie wyroby fabryk rosyjskich. Ile¿ to dziœ widzimy sklepów, w Warszawie tylko,
handluj¹cych wył¹cznie towarami rosyjskimi. A nie s¹ to wcale wyroby specjalne, ale
artykuły niezbêdnych potrzeb. Nie poprzestaj¹c na tych przywilejach, kupcy i fabrykanci
rosyjscy i prasa rosyjska otwarcie mówi¹ o sposobach zgnêbienia naszego handlu i
przemysłu, podnosz¹c nawet projekt wskrzeszenia granicy celnej miêdzy Królestwem i
Cesarstwem, co siê widocznie sprzeciwia polityce administracyjnego „objedinienja”.
Wartoœæ tzw. reformy włoœciañskiej oceniło najlepiej samo ¿ycie. Dwumilionowy zastêp
proletariatu wiejskiego, groŸna perspektywa zwyrodnienia fizycznego ludu pod wpływem
nêdzy, masowa emigracja itd. - oto rezultat tej polityki ekonomicznej.
Dodaæ by nale¿ało upadek rolnictwa, którego główn¹ bodaj przyczyn¹ jest
współzawodnictwo na naszych rynkach taniego zbo¿a rosyjskiego, którego sprowadzanie
umo¿liwiaj¹ specjalne taryfy kolejowe.
Zreszt¹ ¿ycie ekonomiczne nie mo¿e rozwijaæ siê normalnie tam gdzie wszelka inicjatywa
osobista lub zbiorowa jest skrêpowana, gdzie nie wolno stowarzyszaæ siê w celach
gospodarczych, a nawet dla pozyskania łatwiejszego kredytu, gdzie ¿adna instytucja lub
przedsiêbiorstwo nie mogê byæ pewne swego istnienia.
Ten krotki przegl¹d faktów wystarczy na œwiadectwo, ¿e polityka rosyjska wobec Polaków
jest to nieustaj¹ca d¹¿enie, z ci¹głym podwy¿szaniem skali œrodków, do całkowitego zlania
Polski z Rosj¹ drog¹ wynarodowienia Polaków, cofniêcia ich w rozwoju cywilizacyjny, a
nawet drog¹ zastêpowania na miejscu ¿ywiołu polskiego przez. rosyjski. Nie jest to
polityka chwili zale¿na od takich lub innych działaczów, od takiego lub innego władcy. To
nieubłagana konsekwencja rozbioru Polski. A¿eby Polacy mogli ¿yæ prawidłowo w
organizmie pañstwowym rosyjskim, trzeba ich cofn¹æ w rozwoju, trzeba ich cywilizacyjnie
Rosjanom upodobniæ. A¿eby zaœ przestali marzyæ o zjednoczeniu politycznym wszystkich
ziem polskich, trzeba ich wytêpiæ, dopóki bowiem naród ten bêdzie istniał w trzech
pañstwach, dopóty bêdzie d¹¿ył prawem koniecznoœci do zlania siê w jedn¹ polityczn¹
całoœæ. Rz¹d rosyjski dobrze to rozumie i nie mo¿na mu zaprzeczyæ logiki w postêpowaniu
jego wzglêdem naszego narodu. O ile zaœ dziœ szczerze siê przyznaje do swoich celów, nie
mo¿na mu zarzuciæ obłudy.
Co do nas samych, to widocznym jest, ¿e ramy, w które nas po całym szeregu reform
zamkniêto, dziœ ju¿ nie wystarcz¹ do normalnego rozwoju narodowego i cywilizacyjnego.
Te resztki praw, których nam jeszcze nie wydarto, nie mogłyby wystarczyæ do ¿ycia nawet
znacznie ni¿ej od nas stoj¹cemu narodowi. Warunki wiêc ¿ycia musza w ustroju naszym
wywoływaæ zmiany chorobliwe, których zreszt¹ nie brak, jak to ka¿dy przyznaæ musi.
Gdyby rz¹d rosyjski nie posun¹ł siê ju¿ w swych wrogich działalnoœciach ani kroku
naprzód, to my przy tych wiêzach, które nas obecnie krepuj¹, przy dzisiejszej
5 z 15
2009-07-03 20:07
http://www.romandmowski.pl/druk.php?dzial=teksty&id=32
Zgłoś jeśli naruszono regulamin