05 - Noc Swietojanska.pdf

(551 KB) Pobierz
Sandemo Margit
Sandemo Margit
NOC ŚWIĘTOJAŃSKA
Saga o Królestwie Światła 05
Z norweskiego przełożyła
ANNA MARCINIAKÓWNA
POL-NORDICA
Otwock 1998
1
Miranda dwa razy odwiedzała Królestwo Ciemności i w mrocznym kraju Timona
zakochała się w dumnym Waregu, Gondagilu. Bezgranicznie i nieszczęśliwie – on
bowiem nie mógł jej towarzyszyć do Królestwa Światła. Teraz mur został zamknięty na
stałe, a Miranda wie, że czas nie sprzyja jej miłości. Kiedy ona przeżyje miesiąc bez
Gondagila, w Królestwie Ciemności minie cały rok...
RODZINA CZARNOKSIĘŻNIKA
LUDZIE LODU
INNI
2
Heinrich Reuss von Gera, zły rycerz, który przeszedł na stronę dobra.
Ponadto w Królestwie Światła mieszkają ludzie z rozmaitych epok, ponieważ dla
wszystkich czas zatrzymuje się bądź cofa do wieku trzydziestu, trzydziestu pięciu lat i
umierają tylko ci, którzy tego pragną. Inni, którzy zmarli nie zaznawszy w pełni smaku
życia, otrzymują tu możliwość ponownej egzystencji. Są tu także Obcy wraz ze
Strażnikami, Lemurowie, Madragowie, duchy Móriego, duchy przodków Ludzi Lodu,
które zdecydowały się pójść za Markiem, elfy wraz z innymi duszkami przyrody, istoty
natury zamieszkujące Starą Twierdzę oraz wiele różnych zwierząt.
Poza tym w południowej części Królestwa Światła żyje pewna grupa, której bohaterowie
jeszcze nie spotkali i nie wiedzą nawet o jej istnieniu.
Są też nieznane plemiona z Królestwa Ciemności oraz to, co kryje się w Górach
Umarłych, źródło pełnego skargi zawodzenia. Nikt nie wie, co to jest.
STRESZCZENIE
Do Królestwa Światła dotarli już wszyscy ci, których historię kolejno postaramy się
przedstawić.
Głównymi bohaterami opowieści będą reprezentanci młodszego pokolenia. Pojawić się
mogą wprawdzie nowe, dotychczas nie znane postaci, lecz trzon niepoprawnej grupy
przyjaciół stanowią następujące osoby:
Jori, syn Taran, chłopak o brązowych, kręconych włosach, który odziedziczył po ojcu
łagodne spojrzenie, a po matce katastrofalny brak odpowiedzialności. Wzrostem i urodą
nie dorównuje przyjaciołom, lecz te braki kompensuje szaleństwem i śmiałością.
Jaskari, syn Villemanna, grupowy siłacz, długowłosy blondyn o bardzo niebieskich
oczach i muskułach, które grożą rozerwaniem koszuli i spodni. Kocha zwierzęta.
Armas, w połowie Obcy, wysoki, inteligentny, o jedwabistych włosach i przenikliwym
spojrzeniu. Obdarzony nadzwyczajnymi zdolnościami i wychowany znacznie surowiej niż
pozostali.
Elena, córka Danielle, o beznadziejnej, jak sama twierdzi, figurze. Spokojna i
sympatyczna, lecz wewnętrznie niepewna, za wszelką cenę pragnie być taka jak
wszyscy. Ma długą grzywę drobno wijących się loczków.
Berengaria, córka Rafaela, o cztery lata młodsza od pozostałych. Romantyczka o
smukłych członkach, długich, ciemnych, wijących się włosach i błyszczących, ciemnych
oczach. Jej charakter to wachlarz wszelkich ludzkich cnót i słabości. Bystra, wesoła,
skłonna do uśmiechu, ma swoje humory. Rodzice bardzo się o nią niepokoją.
Oko Nocy, młody Indianin o długich, gładkich, granatowoczarnych włosach, szlachetnym
profilu i oczach ciemnych jak noc. O rok starszy od czworga opisanych na początku.
Tsi-Tsungga, zwany Tsi, istota natury ze Starej Twierdzy. Niezwykle przystojny
młodzieniec o szerokich ramionach, cętkowanym zielonobrunatnym ciele, szybki i
zwinny, wprost tchnie zmysłowością.
3
Siska, mała księżniczka, zbiegła z Królestwa Ciemności. Z wyglądu podobna do
Berengarii. Ma wielkie, skośne, lodowato szare oczy, pełne usta i bujne włosy, czarne,
gładkie, lśniące niczym jedwab. Dystansuje się od młodego Tsi i jego pupila Czika,
olbrzymiej wiewiórki.
Indra, gnuśna i powolna, obdarzona wielkim poczuciem humoru, z przesadą podkreśla
swoje wygodnictwo. Ma wspaniałą cerę i elegancko wygięte brwi. W tym samym wieku
co czworo pierwszych.
Miranda, jej o dwa lata młodsza siostra. Rudowłosa i piegowata. Wzięła na swe barki
odpowiedzialność za cały świat, postanowiła go ulepszyć. Zagorzała obrończyni
środowiska, o nieco chłopięcych ruchach. Nieugięta, jeśli chodzi o niesienie pomocy
cierpiącym ludziom i zwierzętom.
Alice, zwana Sassą, jedna z najmłodszych, przybyła do Królestwa Światła wraz z
dziadkami. Jako dziecko uległa strasznym poparzeniom. Marco usunął jej wszystkie
blizny, lecz dziewczynka wciąż pozostaje nieśmiała, nie chce pokazywać się ludziom ani
z nimi rozmawiać. Ma kota o imieniu Hubert Ambrozja.
Dolgo, noszący niegdyś imię Dolg Ponieważ dwieście pięćdziesiąt lat spędził w
królestwie elfów, wciąż ma dwadzieścia trzy lata, posiadł jednak niezwykłą mądrość i
doświadczenie. Nie jest stworzony do miłości fizycznej. Jego najlepszym przyjacielem
jest pies Nero.
Marco, wiecznie młody, choć liczący sobie już ponad sto lat. Niezwykle potężny książę
Czarnych Sal. On także nie może poznać miłości.
Ani on, ani Dolgo nie należą do grupy młodych przyjaciół, są jednak dla nich ogromnie
ważni. Marco, podobnie jak Indra, Miranda i Sassa, pochodzi z Ludzi Lodu.
OMÓWIENIE TOMU „MĘŻCZYZNA Z DOLINY MGIEŁ”
Mimo surowych zakazów Miranda przedostała się przez mur do Królestwa Ciemności.
Zamierzała zanieść Światło nieszczęsnym plemionom, żyjącym w wiecznym mroku.
Próba się jednak nie powiodła, a dziewczyna musiała przeżyć wiele dramatycznych i
bardzo nieprzyjemnych spotkań z nie znanymi istotami. Co prawda udało jej się wyjaśnić
kilka tajemnic, jakimi zawsze otoczone były Góry Umarłych, ale kiedy wróciła do domu,
posypały się na nią gniewne wymówki ze strony przywódców Królestwa Światła.
Przebywając w Ciemności, Miranda poznała wspaniałego Gondagila, młodego człowieka
z ludu Timona, plemienia osiadłego w Dolinie Mgieł, i zakochała się w nim od pierwszego
wejrzenia. Historia miłości tych dwojga nie zdążyła jednak wyjść poza okres wzajemnego
zauroczenia i nieśmiałych prób zbliżenia się do siebie.
Podczas drugiego spotkania młodych sprawy ułożyły się bowiem jak najgorzej.
Przedstawiciele starszyzny Królestwa Światła towarzyszyli Mirandzie na drugą stronę
muru, ponieważ z pierwszej swojej wyprawy przyniosła alarmujące wiadomości na temat
Gór Czarnych, zwanych inaczej Górami Śmierci lub Górami Umarłych. Zostały
nawiązane dobre kontakty z ludem Timona i jeszcze jednym życzliwie usposobionym
plemieniem, Miranda jednak, broniąc Gondagila przed napastnikiem, została pchnięta
nożem. Przyjaciele zdążyli przenieść ją z powrotem do Królestwa Światła, ale bramę w
murze trzeba było zamknąć na zawsze.
4
Gondagil został po tamtej stronie, nie zdając sobie sprawy z tego, że jeden rok w
Królestwie Światła oznacza dwanaście lat w jego krainie. Miranda wiedziała o tej różnicy
czasu i to właśnie pogrążało ją w głębokiej rozpaczy.
1
Zbliżał się jeden z najdziwniejszych i otoczonych niezliczonymi mitami dni w roku.
Zresztą to raczej noc jest taka wyjątkowa. Najdłuższy dzień w roku, mówi się dość
nieprecyzyjnie, bo przecież najkrótsza noc minęła przed dwiema dobami. Ale różnica jest
tak niewielka, że nie warto wdawać się w szczegóły. Noc środka lata, Johannesnatt, noc
świętojańska, sobótka... ukochane dziecko nazywane jest wieloma imionami.
Zgodnie ze starymi ludowymi wierzeniami moment, w którym słońce dokonuje zwrotu na
niebie, jest krytyczny dla całej natury. Ziemia emanuje wtedy intensywną, cudowną
życiową siłą, jakby stworzoną dla magicznych ceremonii. W tym okresie zbiera się zioła,
które mają moc leczenia chorych zwierząt, stroi się obejścia liśćmi i zielenią, by zapewnić
obfite zbiory. Dawniej w domach wykładano liście głogu, a na zewnątrz i w
pomieszczeniach gospodarczych gałązki brzozy, tej nocy bowiem opuszczają swe
kryjówki czarownice.
I nie tylko one. Zmarli odprawiają około północy sobótkowe msze. I mnóstwo złych istot,
chodzących i pełzających oraz takich, których my, ludzie, nie widzimy, wyłania się z
ukrycia, by próbować przekabacić ludzi na swoje kopyto albo wypaczyć ich dusze. W
dawnych czasach zatykano pod belkami sufitu rozchodnik, dla każdego domownika
jedną gałązkę. Jeśli roślina zwiędła, oznaczało to, że człowiek, któremu była
poświęcona, umrze w ciągu najbliższego roku. Palono ogniska, najchętniej nad samą
wodą, ponieważ woda posiada tej nocy cudowną siłę, wstawiano do ognia beczki ze
smołą, żeby odpędzić od inwentarza wszelkie złe moce.
W Szwecji wznosi się majowe słupy; ich nazwa nie ma jednak nic wspólnego z nazwą
miesiąca, pochodzi od słowa „maić”, czyli „ozdabiać, oplatać zielenią”.
Była to zawsze niezwykle tajemnicza noc, pełna mistycznych zagadek i
niebezpieczeństw, zwłaszcza dla samotnych wędrowców. Tej nocy nikt nie powinien
pozostawać poza domem sam.
Ale to wszystko działo się dawno, na świecie, na powierzchni ziemskiego globu. W
Królestwie Światła panują chyba inne obyczaje?
Większość z tych, którzy wychodzili na zewnątrz, do Królestwa Ciemności, poddano
kwarantannie.
Mirandę przewieziono do stołecznego szpitala. Straciła tak wiele krwi, że nie była w
stanie poruszyć ani ręką, ani nogą, nie miała siły unieść powiek ani wyszeptać choćby
jednego słowa.
Słyszała jednak wszystko, co wokół niej mówiono. Wiedziała, że brama w murze została
zamknięta i że Gondagil na nią czeka. Żeby uratować jej życie, zgodził się na
przeniesienie ukochanej do Królestwa Światła. On sam nie uzyskał pozwolenia, by jej
towarzyszyć. Przeciwstawił się temu høvding jego plemienia, a przywódcy Królestwa
Światła ulegli, by nie narażać na szwank paktu z trudem zawartego z dwoma plemionami
z Królestwa Ciemności.
5
Zgłoś jeśli naruszono regulamin