Serge Kahili King - Bądź mistrzem ukrytego JA.pdf

(899 KB) Pobierz
Microsoft Word - m211
Słowo wstępne
Od ukazania się mojej poprzedniej ksiąŜki Kahuna Healing wielu ludzi zadawało mi pytania dotyczące
praktycznego zastosowania huny i jej wglądu w naturę jaźni, co stało się przyczyną powstania tej ksiąŜki.
Pojawiały się równieŜ pytania dotyczące mnie i mojego treningu na kahunę. PoniewaŜ jest to zbyt
obszerny temat, aby go tu rozwijać, postanowiłem nieco go streścić.
Jak dotąd w moim Ŝyciu doświadczyłem wielu róŜnych form nauczania, takich jak szkoła, college, studia
pomagisterskie, wojsko, kursy językowe i techniczne, oraz wiele innych. Moim zdaniem trening na
kahunę, był najcięŜszym z nich wszystkich. Być moŜe będę to w stanie lepiej wyjaśnić, na przykładzie
kilku wydarzeń, które zaszły w trakcie tego treningu.
Mój ojciec był najsurowszym z nauczycieli. Zanim zrozumiałem, o co chodzi w treningu kahuny, miałem
do niego bardzo wiele Ŝalu, ze względu na to, co robił.
Pewnego razu, kiedy miałem piętnaście lat, wydarzyło się coś, co szczególnie zapadło mi w pamięć.
Budowaliśmy dom, właśnie pracowaliśmy w piwnicy, gdy ojciec poprosił mnie bym podał mu szydło.
Nigdy nie słyszałem o czymś takim, więc zapytałem go, co to jest. A on powiedział: „Po prostu idź i
przynieś”. Oczywiście zamiast zastosować techniki pracy z własną intuicją i uwagą, których się uczyłem
przez cały poprzedni rok, wściekłem się na niego, Ŝe jest „niesprawiedliwy”. Zablokowałem mój umysł na
wszystko poza gniewem i oczywiście nie znalazłem niczego, co nawet przypominałoby szydło. Po kilku
nieudanych próbach znalezienia narzędzia, mój gniew i Ŝal wobec ojca wzbierały, a on po prostu poszedł i
przyniósł je sobie sam.
Mógłbyś powiedzieć, Ŝe powinien on opisać mi jak wygląda szydło, tak abym mógł je odnaleźć i
dowiedzieć się, co to jest. Ale ta lekcja nie miała nic wspólnego z szydłami. Nie miała równieŜ nic
wspólnego z uŜyciem rozszerzonej uwagi, abym intuicyjnie odnalazł to szydło i wyciągnął je ze skrzynki
na narzędzia. Gdyby o to chodziło mój ojciec powiedziałby „UŜyj swego umysłu”. Tak jak czynił to wiele
razy wcześniej. Ta lekcja dotyczyła inicjatywy. Wiedziałem jak to zrobić, aby być bardziej
spostrzegawczym w chwili obecnej, co pozwalało mi stać się świadomym tego, nad czym pracuje mój
ojciec i co pomoŜe mu kontynuować pracę. (Np. „Coś, czym moŜna zrobić dziurę”). Wiedziałem równieŜ
jak pozwolić swojemu umysłowi na to, aby dał mi obrazy rzeczy zgodnych z moją intencją i jak pozwolić
mojej podświadomości, aby poprowadziła mnie w kierunku rzeczy, której szukam. Mój ojciec dał mi
tylko szansę uŜycia tego wszystkiego, czego się nauczyłem. Ja natomiast uŜyłem całej mojej energii i
talentu do tego, aby uŜalać się nad sobą.
Kiedyś w Afryce, kilka dni po tym jak mój mentor M'Bala przeprowadził mnie przez szczególnie potęŜne
doświadczenie „stawania się” leopardem, dostałem od niego duŜy kamienny koralik. Wręczył mi go nic
nie mówiąc. Zapytałem go, więc: „Co to?” Odpowiedział: „Kamień”. „To widzę” powiedziałem „ale,
do czego on słuŜy? Czy to amulet?” „MoŜe być jako taki uŜywany” powiedział obojętnie. Czując się juŜ
lekko sfrustrowany zapytałem: „Więc, co powinienem z tym zrobić?” „Wszystko, co tylko chcesz”
brzmiała jego odpowiedź. Więc po prostu podziękowałem mu wzruszając ramionami i wrzuciłem kamień
do kieszeni. Przez całą resztę czasu, który z nim spędziłem, M'Bala nigdy nie wspomniał o tym kamieniu.
Jakieś pięć lat później, kiedy byłem juŜ z powrotem w Stanach, dotarło do mnie, Ŝe mogę zastosować
doświadczenie z leopardem, po to, aby zmieniać się w kamień. Zrobienie z tym czegoś zaleŜało
całkowicie ode mnie.
Na szczęście nie zawsze byłem tak otępiały w trakcie moich lekcji.
Kiedy zacząłem pracować z moim hawajskim „wujem” Waną Kahili, radziłem sobie znacznie lepiej. On
sugerował ćwiczenie a ja rozszerzałem je do granic moŜliwości, opowiadając mu o rezultatach. On z kolei
sugerował mi poprawki i kolejne rozszerzenia, które wypełniałem dodając kolejne własne pomysły, a on
prowadził mnie dalej w tym kierunku, albo sugerował nowe ćwiczenie. Tak długo jak parłem do przodu
on mnie uczył a ja zdobywałem wiedzę. Jeśli nie podąŜyłem za czymś, to po prostu zostawiał to i nie
wspominał o tym aŜ do momentu, kiedy sam nie postanowiłem czegoś z tym zrobić. Dla kahunów rozwój
własnego ja oznacza pełna odpowiedzialność za ten rozwój. Nie ma Ŝadnych ograniczeń, co do tego, jak
daleko moŜesz się posunąć, bowiem zawsze będzie jakiś przewodnik na kolejnym poziomie. Ale kaŜdy
musi stanąć na swych własnych nogach. Nie ma nikogo, kto by cię popychał, czy ciągnął, nakłaniał czy
namawiał, zmuszał czy prowadził. I właśnie dlatego to jest takie trudne.
Ta ksiąŜka jest właśnie taka. Znajduje się tu wiedza, dzięki której moŜesz efektywnie zmienić swoje
Ŝycie... Jeśli jej uŜyjesz. A kiedy juŜ tego spróbujesz, i poeksperymentujcsz z tym, będzie jeszcze więcej
do nauczenia się. Posiadanie tej ksiąŜki, przeczytanie jej i postawienie na półkę nie przyda się na zbyt
wiele. To nic otworzy drzwi do większych przygód, które masz przed sobą i wszędzie wokoło.
Inicjatywa jest najtrudniejszą i najwaŜniejszą ze wszystkich lekcji.
Wprowadzenie
Ponowne odkrycie huny
KaŜdy, kto uŜywa swych oczu do patrzenia i uszu do słuchania prędzej czy później musi dojść do
wniosku, Ŝe wszechświat, który nas otacza opiera się na bardzo prostych zasadach.
Pewni bardzo oświeceni ludzie od czasu do czasu odkrywali te wszystkie zasady i starali się je
przedstawić reszcie ludzkości. Niestety, zawsze te proste zasady były wypaczane, rozszerzane w
nieskończoność i rozwlekane, aŜ do granic moŜliwości przez mniej oświeconych ludzi, którzy następowali
po mistrzach. Budda przekazał osiem prostych kroków prowadzących do samorealizacji, ale buddyzm stał
się najbardziej zrytualizowaną religią, jaką widział świat, a proste nauki Buddy nieomalŜe poszły w
zapomnienie. MojŜesz dał Hebrajczykom dziesięć przykazań, co dało początek niezwykle
skomplikowanej religii. Jezus zredukował to wszystko do dwóch przykazań, a w efekcie tego powstał
wielki na cały świat kompleks religii chrześcijańskiej. Mahomet spisał Koran i stworzył prostą religię
opartą na uznaniu istnienia Boga i pięciu modlitwach dziennie, ale dodano do tego bardzo szczegółowe i
skodyfikowane prawo islamskie. Wygląda to tak, jakby człowiek dostawał proste schematy prowadzące
do szczęścia, a potem celowo niszczył je, aby znaleźć drogę metodą prób i błędów.
Tajemna wiedza
Wszyscy zainteresowani zdają sobie sprawę, Ŝe pomimo swoich zewnętrznych nauk, wielcy przywódcy
religijni przekazywali największe sekrety dotyczące prawdziwej natury Boga i wszechświata tylko
najbliŜszym uczniom. Lao Tse ukrył prawdziwe znaczenie Drogi śycia (Tao Te Ching), uŜywając tak
prostego języka, Ŝe moŜe on być bardzo róŜnie rozumiany, a chiński autor Sekretów Złotego Kwiatu
zrobił bardzo podobną rzecz uŜywając przenośni.
Przeniesienie sekretnych nauk Buddy do Chin jest przypisywane Bodhidharmie. ZałoŜył on szkołę Ch'an,
która potem w Japonii rozwinęła się w buddyzm Zeń. DuŜo wcześniej tajemne nauki jogi zostały zebrane
razem przez Patanjaliego w jego aforyzmach, a duŜo później Sufi twierdzili, Ŝe mają dostęp do tajemnych
nauk islamu. Podobno wczesne hebrajskie pisma, a takŜe Stary Testament mają ukryte znaczenia.
Chrześcijańscy autorzy Ewangelii dosyć otwarcie dawali do zrozumienia, Ŝe to, co napisali to nie
wszystko, co mieli do powiedzenia. Bardzo wiele razy Jezus mówił, Ŝe w tajemnicy wyjaśniał apostołom
znaczenie przypowieści, a nawet powiedział tłumowi, Ŝe znaczenie jego słów jest zrozumiałe tylko dla
tych, którzy są je w stanie zrozumieć. Aby jeszcze powiększyć ilość tajemnic, opowiada się historie o
ukrytych w Tybecie klasztorach, które przechowuj ą tajemnice Ŝycia, a tajemne stowarzyszenia jak na
przykład RóŜokrzyŜowcy twierdzą, Ŝe posiadają nie ujawniane wcześniej prawdy. Ale nawet oczywiste
fakty mogą wydawać się sekretem, dla tych, którzy nie są nauczeni ich dostrzegać.
Nowa nadzieja
Rzeczą, która spaja większość światowych religii jest przekonanie o duchowej naturze człowieka.
Niestety zbyt często myśli się o tej naturze jako o skaŜonej lub nawet całkiem złej. A nawet, jeśli się tak
nie dzieje, to duchowość jest podkreślana kosztem fizyczności. A jakby tego było mało, to jeszcze osoby
wyznające inną religię są uznawane za mniej warte, bądź złe. Efektami tego są próby ucieczki od
rzeczywistości i tendencje do ignorowania oraz umniejszania wartości fizyczności, a celem jest ostateczna
szczęśliwość w przyszłym duchowym świecie. Właśnie z takich przekonań powstają nędza, krwawe
wojny i brak nadziei na lepszą przyszłość na ziemi.
W pewnym punkcie rozwoju cywilizacji pojawiły się nowe moŜliwości. Były to nauki ścisłe i technologia
oraz psychologia i socjologia. Razem zmieniły ziemię i sprawiły, Ŝe stała się ona szczęśliwszym i lepszym
miejscem do Ŝycia. JednakŜe produktem ubocznym tych osiągnięć było całkowite odrzucenie duchowej
natury człowieka, a takŜe przekonanie, Ŝe natura musi się nagiąć do woli człowieka i moŜna w tym celu
uŜywać absolutnie wszystkich środków. Dla większości naukowców, techników, socjologów i
psychologów człowiek jest istotą wyłącznie fizyczną. Przypadkową zbieraniną procesów chemicznych i
maszyną, która często się psuje i trzeba j ą monitorować i kontrolować. Co więcej, wszyscy oni wierzą, Ŝe
człowiek i natura są poddani tylko i wyłącznie prawom fizyki, poniewaŜ są to jedyne prawa, które znają.
Zawsze, kiedy zetkną się z czymś, co jest nie do wyjaśnienia w ich akceptowalnej fizycznej terminologii,
ignorują to, ogłaszają, Ŝe jest to oszustwo, tworzą absurdalnie złoŜone teorie, które nie są niczym więcej
niŜ zgadywaniem lub niszczą to. I właśnie tutaj ma swoje źródło nędza, krwawe wojny i brak nadziei na
lepszą przyszłość ziemi.
W desperacji, poniewaŜ religie i nowoczesna nauka zawodzą, ludzie wskrzeszają średniowieczną magię i
inne formy okultyzmu, które obiecują uzyskanie kontroli nad własnym Ŝyciem i otaczającym
środowiskiem. Te praktyki zawierają część prawdy i mogą być zabawne albo niebezpieczne, ale i tak ich
rezultaty są zwykle trudne do przewidzenia.
Inna droga to pozytywne myślenie we wszystkich odmianach, co jest w sumie bardzo korzystne, ale
ograniczone tylko do przemiany osobistej, a ponadto rezultaty takich działań są równie trudne do
przewidzenia jak w poprzednim omawianym wypadku. Oczywiście istnieje jeszcze subkultura preferująca
narkotyki, ale taki eskapizm ma jasno określony cel i jego skutki są prawie zawsze katastrofalne.
StaroŜytna wiedza
Najpierw powiem, Ŝe huna nie jest tym samym, co tradycyjna religia Hawajów, a w swoim opisie nie będę
się zajmował religią w jej obiektywnej, historycznej formie. To, o czym piszę, to znacznie starsza,
bardziej uniwersalna Droga, którą zilustruję, uŜywając hawajskiej terminologii i koncepcji.
Huna jest niesamowicie wiekowa. Prawdopodobnie powstała wraz ze stworzeniem pierwszego człowieka.
Legendy, jako miejsce, w którym powstała wskazują zaginiony kontynent Mu, później Atlantydę.
Pierwsze historyczne przesłanki, jakie mamy na jej temat pochodzą ze staroŜytnego Egiptu. Zgodnie z
wiedzą kahunów, milenia przed narodzeniem Chrystusa grupa wtajemniczonych zebrała się i stworzyła
sztuczny język, dzięki któremu wiedza huny mogła być przekazywana z pokolenia na pokolenie. Ten
tajemny język stworzył podwaliny pod nowy język codziennego uŜytku. Konstrukcja ta pozwalała na
dowolną interpretację i zawieranie jakichkolwiek wierzeń w tym nowym języku, zaś sekretne podteksty
pozostawały niezmienione. Aby upewnić się, Ŝe przetrwa właściwe przesłanie, do sekretnych znaczeń
dodawano wiele symbolicznych, które duplikowano wielokrotnie w róŜnych źródłach. Są pewne
'antropologiczne dowody na poparcie teorii kahunów, wskazujące na to, Ŝe język hawajski rozprzestrzenił
się na cały świat, a jego ślady moŜna ciągle odnaleźć w staroŜytnych nazwach miejsc.
Wszystko to moŜe zabrzmieć jak twierdzenia pewnych tajemnych stowarzyszeń, które twierdzą,, Ŝe mają
dostęp do ciągłej linii wiedzy, lokując jej powstanie w czasach staroŜytnych, gdyby nie fakt, Ŝe
tajemnica języka huny została ponownie odkryta! Dowody na to są dostępne dla kaŜdego, kto zada
sobie trud zapoznania się z nimi. Ja osobiście po latach studiów jestem przekonany, Ŝe huna
rozprzestrzeniła się z Polinezji.
Wyrazy uznania dla Maxa Longa
Człowiekiem, który jako pierwszy ujawnił kod huny na Zachodzie był Max Freedom Long, student
psychologii, nauczyciel i członek stowarzyszenia teozoficznego. Od samego początku swego pobytu na
Hawajach, Long był zafascynowany kahunami, którzy byli miejscowymi szamanami i znachorami. Znali
oni techniki pozwalające na skuteczne uzdrawianie, czy kontrolowanie środowiska, w którym pracowali,
ale nie chcieli oni zdradzić swych metod komuś, kto nie jest kahuną. Podczas swego wieloletniego pobytu
Long starał się odkryć sekret, ale pomimo Ŝe był świadkiem wielu, mogłoby się wydawać, cudownych
czynów dokonywanych przez kahunów, mimo Ŝe kilka dotyczyło jego samego, to jednak cały czas nie był
w stanie odkryć sekretów hawajskiej ziemi.
Dopiero w pięć lat po opuszczeniu Hawajów Long obudził się w środku nocy, z przekonaniem, Ŝe zna
odpowiedź. Dotarło do niego, Ŝe kahuni muszą w jakiś sposób przekazywać wiedzę swoim następcom,
więc być moŜe sekret jest zawarty w samym języku.
Intuicja była trafna, ale potwierdzenie jej wymagało wielu lat cięŜkiej pracy.
Łącząc tradycyjną magię, terapie psychologiczne, które kahuni stosowali wobec swoich pacjentów,
psychologię klasyczną, okultyzm i pewne kluczowe wyrazy hawajskiego języka, Long był w stanie zebrać
w całość naukowo, psychoreligijny system wiedzy nazywanej huna (kahuna oznacza „sekret”). W celu
prowadzenia dalszych badań nad tematem, Long stworzył organizację o nazwie Huna Research
Associates. Organizacja wydała wiele ksiąŜek opisujących wszelkie odkrycia, jakie poczynili w tym
temacie. Co najistotniejsze okazało się, Ŝe zasady huny, nie tylko doskonale wyjaśniają ludzką
psychologię, ale takŜe, kiedy je zastosować, powodują solidne rezultaty. Ponadto, zasady te dają taką
samą podstawę i zapewniają logiczne wyjaśnienie tego, co wielu ludzi nazywa magią, a obecnie nazywa
się parapsychologią. Zdolności ponadzmysłowe, takie jak telepatia, jasnowidzenie i umysł wpływający na
materię, nie są juŜ dłuŜej zarezerwowane dla małej grupki ludzi z naturalnymi talentami.
Mogą one być rozwijane przez kaŜdego, kto zechce zaakceptować hunę, przynajmniej jako działającą
hipotezę.
Zresztą to jest właśnie sposób, w jaki naleŜy traktować hunę, przynajmniej na początku kontaktu z nią. W
przeciwieństwie do wielu magicznych systemów, które wymagaj ą wiary, nie informując, w jaki sposób
działają, huna zachęca do zadawania pytań. Jest bowiem systemem otwartym, bezdogmatycznym i nie
zakładającym, Ŝe jest w jakikolwiek sposób kompletnym. Nie ma potrzeby, aby wierzyć w hunę.
Wystarczy jedynie chcieć ją wypróbować. Tak jak naukowiec tworzy hipotezy, czyli moŜliwe do
zaakceptowania i prawdopodobne załoŜenia dotyczące wyników, jeszcze przed rozpoczęciem
eksperymentów, tak student huny musi załoŜyć, Ŝe zasady są faktem, zanim będzie mógł ich uŜyć. Jeśli
hipoteza okaŜe się nieprawdziwa, a rezultaty dalekie od oczekiwanych, moŜna ją po prostu odrzucić. Ale
jeśli rezultaty są zgodne z oczekiwaniami to wiara jest zastępowana przez pewność i zrozumienie. I tak
jak w jakimkolwiek innym eksperymencie naukowym, jeśli załoŜenia i zasady nie były wypełnione
całkowicie dokładnie, to wina za nieudane rezultaty spada na eksperymentatora, a nie na hipotezę.
Ślady na świecie
Prowadząc dalej swoje badania, Long przyjrzał się bliŜej światowej literaturze religijnej, szukając śladów
huny. Szczególnie koncentrował się na tych tekstach, o których mówiono, Ŝe zawieraj ą ukryte znaczenia.
Robił to, tłumacząc fragmenty na język hawajski, odszukując znaczenia źródłowe i tłumacząc uzyskane
znaczenie z powrotem na angielski. Dzięki tej metodzie dokonał on naprawdę niezwykłych odkryć,
szczególnie w księgach Nowego Testamentu. W jakiś sposób Jezus lub pierwsi chrześcijańscy pisarze
znali hunę, bądź załoŜenia, które stanowią jej podstawę. Pojawiał się dowód za dowodem, Ŝe zasady huny
były ukryte w znanych przypowieściach.
Jest niesamowicie waŜne, aby zrozumieć, Ŝe Long nie przeprowadził reinterpretacji Biblii na bazie
osobistego, arbitralnego objawienia, ani teŜ nie stworzył jakiegoś arbitralnego systemu rozumienia Pisma.
To, co on zrobił moŜe być powtórzone przez kaŜdego, kto dysponuje czasem i dobrym słownikiem
hawajskiego oraz podstawową znajomością symboliki huny. Więcej informacji na temat kodów zawartych
w języku znajduje się w dodatku.
Inne ślady huny, albo przynajmniej wiedzy bardzo do niej podobnej, moŜna znaleźć w pismach egipskich,
chińskich i hinduskich. Ale badania w tych obszarach są jeszcze w powijakach. Całkiem niedawno
odnaleziono ślady tajemnego języka huny w greckich nazwach miejscowości. Otwiera to wiele
ekscytujących moŜliwości do prowadzenia badań w przyszłości.
Równie waŜne jak ślady języka huny, które są odnajdywane na całym świecie, są ślady jej konceptów i
idei. Te dowody są tak szerokie, Ŝe w pierwszym momencie trudno się oprzeć powiedzeniu, Ŝe wszystko
jest huną. Ale dwa podstawowe dowody przemawiaj ą przeciwko takiemu twierdzeniu. Pierwszy to fakt,
Ŝe system huny był przez długi czas całkowicie odizolowany od reszty świata. Drugi dowód to fakt, Ŝe
wszystkie systemy w porównaniu z huną są fragmentaryczne. Zawierają tylko pewne fragmenty całości
wiedzy i to najczęściej przeinaczone i niekompletne. KaŜdy zajmujący się huną jest zaskakiwany przez to,
jak zasady z niej czerpane łączą w całość wszystkie poznane dotąd idee i nadają im sens i nieznaną dotąd
konsystencję.
Otwarty system
Huną nie Ŝąda wyłączności. Nie namawia do porzucenia swych przekonań, wierzeń, czy sposobu Ŝycia,
po to, aby móc się nią posługiwać. Osoba uŜywająca huny moŜe być jednocześnie buddystą, katolikiem,
protestantem, naukowcem, psychologiem, bądź kimkolwiek innym. Jedynym wymaganiem jest, aby dana
osoba uznała system za swój własny i uŜywała go. MoŜna oczywiście uŜywać tylko czystej i prostej huny.
Huna ma jeszcze jedną wielką zaletę. Uznaje bowiem, Ŝe do jednego celu prowadzi wiele ścieŜek,
niezaleŜnie od tego, czy jest on sprawą duchową, umysłową czy fizyczną. Pomijając działające hipotezy i
pewne załoŜenia moralne, huna jest skoncentrowana tylko na efektywności. Techniki osiągania celu,
pochodzące z innych systemów są całkowicie dozwolone, pod jednym warunkiem: Ŝe działają.
Jak juŜ wspomniałem wcześniej, huna nie jest systemem skończonym. Posiada niekończące się pole do
ekspansji idei, konceptów, technik, wiedzy i praktyki. W nieskończonym wielowymiarowym
wszechświecie, tylko zamknięty system, z silnymi dogmatami moŜe ośmielić się twierdzić, Ŝe posiada
całą wiedzę. Podstawowe zasady huny zostały odkryte przez tysiące ludzi, dzięki bezpośrednim
doświadczeniom, ale sposoby, w jakie te zasady mogą się zamanifestować są naprawdę nieograniczone.
Podstawowe zasady
Najbardziej podstawową zasadą filozofii kahunów jest to, Ŝe sami tworzymy nasze doświadczenia
rzeczywistości, poprzez nasze przekonania, interpretacje, czyny, reakcje, myśli i uczucia. Nie jest tak, Ŝe
nasza rzeczywistość jest tworzona na podstawie naszych osobistych przekonań. Raczej jesteśmy twórcami
i współtwórcami naszej rzeczywistości, pospołu z samym wszechświatem. W nauce huny chodzi o to,
Ŝeby czynić to świadomie.
JednakŜe ta idea nie jest zarezerwowana dla huny. Pojawia się ona, choć zwykle tylko w formie nauk
ezoterycznych, w praktycznie kaŜdej znanej człowiekowi religii. Niestety, jest bardzo rzadko nauczana i
jeszcze rzadziej praktykowana.
Współczesne tendencje izolujące religię od innych aspektów Ŝycia są arbitralną formą klasyfikacji.
Poglądem huny jest, Ŝe wszystkie systemy, kategorie i klasyfikacje są naszym własnym wynalazkiem,
oraz Ŝe istnieje moŜliwość przeklasyfikowania wszystkiego w całkowicie odmienny sposób.
Klasyfikowanie samo w sobie nie jest czymś złym, tak długo jak słuŜy jakiemuś celowi. Ale nauki huny
mówią, Ŝe poza systemami klasyfikacji jest istota ludzka, która dokonuje klasyfikacji, oraz pewna
podstawowa jedność.
Ta podstawowa jedność to coś, co nazywamy Bogiem. Słowo to nie oznacza tego samego dla wszystkich
ludzi. W hunie Bóg i wszechświat, (co oznacza wszystko to, co jest było i będzie) są jednym i tym
samym. Wszyscy załoŜyciele wielkich religii zgadzali się z tym, choć ich następcy mieli juŜ tendencje do
stwarzania podziałów i klasyfikacji. Słowo, którym w języku hawajskim określamy tę odwieczną
nieskończoną obecność to Kumulipo. Słowo to zwykle tłumaczy się jako „źródło Ŝycia”, choć moŜe
oznaczać teŜ „wielką Zagadkę”. Ale co jest najistotniejsze, to to, Ŝe kaŜda z sylab tego imienia niesie w
sobie znaczenie „jedności”. Wskazuje to na fakt, Ŝe unia z tą Tajemnicą jest poŜądana i moŜliwa. Nie jest
przypadkiem, Ŝe sylaby słowa huna równieŜ oznaczają jedność.
Wielu nauczycieli moŜe przedstawiać zasady w trochę odmienny sposób. Tutaj podaję moją własną
wersję, przyjętą i zaakceptowaną przez Huna International.
1. Świat jest tym, czym myślisz, Ŝe jest. Ta zasada jest kamieniem węgielnym całej huny. Oznacza ona,
Ŝe tworzysz swoje doświadczenia przez własne przekonania, oczekiwania, nastawienia, chęci, lęki, osądy,
Zgłoś jeśli naruszono regulamin