Epstein Gerald - Uzdrowienie przez wizualizację.pdf

(1469 KB) Pobierz
Gerald Epstein - Uzdrowienie przez wizualizacjê.rtf
Gerald Epstein
przez
wizualizację
Wyobraźnia kluczem do zdrowia
PrzełoŜyła Urszula Zielińska
Zysk i S-ka
Wydawnictwo
Uzdrowienie
Tytuł oryginału
HEALING VISUALIZATIONS
Creating Health Through Imagery
Copyright © 1989 by Gerald Epstein
Ali rights reserved
Published by arrangement with Bantam Books, a division of Bantam
Doubleday Dell Publishing Group, Inc.
Copyright © 1996 for the Polish translation by
Zysk i S-ka Wydawnictwo s.c, Poznań
Redaktor Adela
Skrentni
Wydanie I
ISBN 83-7150-142-0
Zysk i S-ka
Wydawnictwo s.c.
ul. Wielka 10, 61-774 Poznań
fax 526-326,
Dział handlowy tel./fax 532-751
Redakcja tel. 532-767
Łamanie perfekt s.c, Poznań, ul.
Grodziska 11, tel. 67 12 67
Druk i oprawa: Zakłady Graficzne im. KEN S.A.
Bydgoszcz, ul. Jagiellońska 1, fax 21-26-71, zam. 470/96
Dla Racheli...
której imię znaczy baranek
1
Podziękowania
Chcę w sposób szczególny podziękować kilku wspaniałym
ludziom, którzy przyczynili się do powstania niniejszej pozycji. Po
pierwsze, dziękuję Harrisowi Dientsfreyowi, nadzwyczajnemu
wydawcy, który swoim działaniem i mądrą radą pomógł nadać tej
ksiąŜce ostateczną formę. Wspomnę w tym miejscu nieŜyjącą juŜ
Tobi Sanders, której zasługą jest powołanie do Ŝycia i
prowadzenie działu New Age w wydawnictwie Bantam. To ona
właśnie poprosiła mnie, bym napisał tę ksiąŜkę.
Perle Besserman włoŜyła wiele wysiłku w opracowanie
tysiącstronicowego materiału tak, aby przybrał spójną i zrozumiałą
formę, za co jestem jej niezmiernie wdzięczny.
Specjalne podziękowania naleŜą się teŜ Mme Colet-te
Aboulker-Muscat, mojej przewodniczce po wyobraźni, mistrzyni i
nauczycielce, która pozwoliła mi zrozumieć i przekazywać zasady
wizualizacji.
Ginny Flint wykonała cięŜką pracę, umieszczając niezbędne w
tej ksiąŜce rysunki. Bez Carol Shookhof i Lisy Wood natomiast nie
powstałby w ogóle maszynopis.
Dziękuję takŜe Leslie Meredith, której przypadło trudne
zadanie przejęcia ksiąŜki po śmierci pani Sanders i która
nadzorowała proces jej publikacji aŜ do szczęśliwego zakończenia.
Jestem równieŜ wdzięczny Rachel Blu-menthal za jej nieustające
wsparcie, zachętę oraz liczne sugestie.
Dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi stworzyć niektóre z
ćwiczeń wyobraŜeniowych, a więc Sheryl Rosenberg, Grecie
Gruber, Jean Kadmon, doktorowi Andrew Gentile, doktor Viviane
Lind oraz moim pacjentom, którzy wolą pozostać anonimowi.
Doceniam kaŜdy pomocny gest wykonany w moją stronę i
jestem niezmiernie wdzięczny za wsparcie, którego udzielili mi
wszyscy, których tu wymieniłem.
— 7 —
Wstąp
Potęga wyobraźni
Wczesnym latem 1974 roku spędziłem sześć tygodni w Jerozolimie,
wykładając psychiatrię w Szkole Medycznej Hadassah. W owym
czasie stosowałem zasady psychoanalizy Freuda. Moje
przygotowanie do tej pracy było tradycyjne: skończyłem studia
medyczne ze specjalizacją w psychiatrii i skoncentrowałem się na
psychoanalizie. Taka droga była moim marzeniem, od czasu gdy
ukończyłem dziewiętnaście lat, ale dopiero mając lat trzydzieści
siedem zdałem sobie z tego sprawę. Gdy przyjechałem do
Jerozolimy, myślałem, Ŝe znam wszystkie fakty dotyczące
funkcjonowania umysłu oraz najwaŜniejsze odpowiedzi na pytania
o psychikę. Jednak tamtego lata w Jerozolimie moje rozumienie
psychiki i głębokich powiązań pomiędzy ciałem a umysłem uległo
całkowitemu przeobraŜeniu. Jednym z efektów tego procesu jest ni-
niejsza ksiąŜka. U jej podstaw leŜy piętnaście lat pomyślnej
praktyki klinicznej, wykorzystującej potęgę wyobraźni w leczeniu
dolegliwości fizycznych i zaburzeń emocjonalnych oraz w ustalaniu
metod zachowania zdrowia i dobrego samopoczucia.
W Jerozolimie spotkałem młodego człowieka, który przeszedł
trzy lata intensywnej psychoanalizy — pięć razy
— 9 —
w tygodniu — chcąc wyrwać się z przewlekłej depresji. Ten rodzaj
terapii nie przyniósł mu jednak ulgi. Po trzech bezowocnych latach
wybrał się do kobiety, która stosowała „wyobraŜenia wzrokowe"
lub, mówiąc bardziej precyzyjnie, terapię „snu na jawie". Spotykał
się z nią raz w tygodniu przez cały miesiąc, po czym uznał, Ŝe jest
wyleczony.
Moje freudowskie podejście nie za bardzo pozwalało mi w to
uwierzyć, jednak faktem jest, Ŝe po miesiącu nowej terapii młody
człowiek wyszedł z depresji.
Byłem niezwykle zaintrygowany tym przypadkiem, toteŜ
poprosiłem o spotkanie z jego terapeutką, panią Colette Aboulker-
Muscat (jak się później dowiedziałem — rówieśniczką
francuskiego klinicysty Roberta Desoille'a, autora techniki
wizualizacyjnej o nazwie „sterowany sen na jawie"). To spotkanie
zmieniło moje Ŝycie. Powiedziałem pani Aboulker-Muscat, Ŝe
wiem, jak niezwykły sukces odniosła w pracy z tym młodym czło-
wiekiem, ale nie znam stosowanej przez nią metody tera-
peutycznej. Gdy wymienialiśmy poglądy na temat wizualizacji,
przypomniałem sobie — i powiedziałem o tym mojej rozmówczyni
— Ŝe wyjaśnienie Freuda, dotyczące wolnych skojarzeń w analizie,
sprowadza się właściwie do ćwiczenia wizualizacyjnego. W
przykładzie Freuda terapeuta mówi pacjentowi, aby wyobraził
sobie, Ŝe obaj jadą pociągiem: pacjent ma patrzeć przez okno i
opisywać wszystko, co widzi.
Pani Aboulker-Muscat zareagowała pytaniem: „W jakim
kierunku jedzie pociąg?" Byłem mocno zadziwiony, bo nie
widziałem tu Ŝadnego związku z terapią. Odpowiedziałem z
wahaniem w głosie, Ŝe pociągi jeŜdŜą zwykle w kierunku
poziomym, a wtedy pani Aboulker-Muscat uczyniła gwałtowny
ruch ręką w górę i zapytała: „A gdyby tak pojechały według tej
osi?"
Teraz, po piętnastu latach, nie potrafię w szczegółach opisać
wszystkich myśli, jakie przemknęły mi przez głowę. Prawdę
mówiąc, wtedy chyba równieŜ nie umiałem
ich w pełni określić. Jedyne wraŜenie, którego wówczas byłem
całkowicie świadomy, moŜna by określić jako samo-rozpoznanie,
coś, co niektórzy nazywają efektem „aha". Do dziś pamiętam
pionowy ruch ręki pani Aboulker-Muscat, który oderwał mnie od
poziomej płaszczyzny utkanej z codziennych wzorców przyczyny i
skutku. Uniosłem się ku wolności i zrozumiałem, Ŝe zadaniem
terapii — a jednocześnie człowieczego istnienia — jest
wspomaganie dąŜenia ku tej wolności, przejście od tego co znane,
do tego co nowe, otwarcie się na ludzki talent do tworzenia i
odnawiania. Dowiedziałem się później, Ŝe temu właśnie słuŜy
wizualizacja.
W ciągu kolejnych dziewięciu lat zgłębiałem potęgę wyobraźni
pod okiem pani Aboulker-Muscat. Poznałem jedność umysłu i
ciała, psyche i physis oraz techniki terapeutyczne określane jako
„sen na jawie", dzięki którym mogłem pomóc swoim pacjentom
wykorzystać tę cielesno-duchową jedność. Terapia wyobraŜeniami
jest bardzo głęboką, wewnętrzną podróŜą opartą na fragmentach
codziennych rozmów oraz snach. Ćwiczenia wizualizacyjne
zawarte w tej ksiąŜce są przedstawione w formie marzeń, które
pozwalają przekształcać i tworzyć rzeczywistość.
Czym jest wizualizacja? Mówiąc krótko, jest to zbiór myśli
przedstawionych w formie obrazów.
Istnieją róŜne rodzaje myślenia. Najbardziej nam znanym jest
rozumowanie logiczne, któremu juŜ w siedemnastym wieku
przyznano nadrzędną pozycję, poniewaŜ jest ono podstawą nauki.
Oprócz niego są jednak takŜe inne — nielogiczne, intuicyjne —
formy myślenia. Wystarczy wspomnieć nagłe olśnienie, które
wszyscy miewamy, odkrywając niespodziewanie rozwiązanie
problemu, który wydawał się nierozwiązywalny. Ten rodzaj
myślenia to intuicja. Bez niej — zgodnie ze słowami nauczyciela,
Caleba Gattegno — nie potrafilibyśmy wymyślić niczego nowego.
— 10 —
— 11 —
Zgłoś jeśli naruszono regulamin