Ludwig Wittgenstein - O Pewności.pdf

(627 KB) Pobierz
Biblioteka ALETHEIA
Biblioteka ALETHEIA
Ludwig Wittgenstein
O pewności
Greckie słowo ALETHEIA oddawane jest
zazwyczaj za pomocą łacińskiego „veritas"
oraz jego odpowiedników w językach nowożytnych.
Znaczy więc tyle, co „prawda", jednakże zgodnie
ze swoją etymologią ALETHEIA ma sens negatywny,
bo jest rzeczownikiem zaprzeczonym. Będący
jej podstawą przymiotnik ALETHES składa się
z partykuły przeczącej A - i z rdzenia słownego,
który w najczystszej postaci widoczny jest w LETHO,
homeryckim wariancie ogólnogreckiego LANTHANO
ukrywam", a także w LETHE „zapominanie,
zapomnienie" oraz w LATHOS „zapomniany"
(Theocr. 23, 24), i znaczy „nie ukryty", „nie zatajony".
W swym źródłowym znaczeniu ALETHEIA to -
to, co nieskrywane", „to, co niezatajone",
bądź we współczesnej wykładni Martina Heideggera -
nieskrytość".
PRZEŁOŻYLI
MAŁGORZATA SADY i WOJCIECH SADY
WSTĘPEM OPATRZYŁ
WOJCIECH SADY
Warszawa 1993
Tytuł oryginału: Uber Gewifiheit
Podstawa przekładu: Uber GewiftheitlOn Certainty,
Harper Torchbook, New York, Evanston, San Francisco,
London 1972
Opracowanie graficzne: Jan Bokiewicz
PRZEDMOWA
l
© Copyright for the Polish edition by Fundacja Aletheia ©
Copyright for the Polish translation by
Małgorzata Sady and Wojciech Sady ©
Copyright for the introduction by Wojciech Sady
Tytuł dotowany przez Fundację Kultury
W 1946 r. Ludwig Wittgenstein 1 skończył pisać Część I
Dociekań filozoficznych — i przez parę następnych lat czytał
tekst wybranym osobom jako niedoskonały, ale jednak
najlepszy, na jaki go było stać, wyraz jego nowych poglądów
na naturę języka. Wcześniej, zwłaszcza w latach 1937-1944,
intensywnie pracował nad Częścią II książki, która miała
być wykładem nowej filozofii logiki i matematyki — twierdził
wówczas, że w tej dziedzinie osiągnął najwięcej. W końcu
jednak, niezadowolony z uzyskanych wyników, zdecydował
się opublikować Część I oddzielnie. (Notatki do Części II
wydano pośmiertnie, w latach 1956 i 1978, jako Remarks on
the Foundations ofMathematics.) 2 W połowie lat
czterdziestych, co wyraźnie widać w końcowych partiach
Części I, jego zainteresowania przesunęły się od filozofii
matematyki do — jak to określał — filozofii psychologii.
Pracom nad filozofią psychologii — inspirowanym
głównie lekturą Principles of Psychology Williama Jamesa
ISBN 83-901171-1-8
Informacje o życiu Wittgensteina i elementarne wprowadzenia do obu
jego filozofii znaleźć można w Wojciech Sady, Wittgenstein. Życie i dzieło.
Lublin, Daimonion 1993.
2
Wittgenstein pisał po niemiecku, ale jego pisma publikowano
pośmiertnie w Anglii, w większości z równoległymi przekładami angiels-
kimi — i te ich wydania są najlepiej znane, tym bardziej, że właśnie wśród
filozofów anglojęzycznych prace te wywołały najżywszy oddźwięk. Ich
tytuły pochodzą od wydawców, którymi zgodnie z wolą Wittgensteina
1
zostali Elizabeth (G. E. M.) Anscombe, Rush Rhees i Georg Henrik von
Wright.
 
i Gestalt Psychology Wolfganga Kohlera — poświęcił Wit-
tgenstein pozostałe mu pięć lat życia. Mimo rosnących
kłopotów ze zdrowiem (niestrawność, rozstrój nerwowy,
wreszcie rak prostaty) pisał w tym czasie bardzo dużo. Co
pewien czas dyktował wybrane fragmenty maszynistce;
powstały w ten sposób zbiory uwag, wydane w latach
1980-1982 jako Remarks on the Philosophy of Psychology,
Yolume I (maj 1946 — październik 1947), Remarks on the
Philosophy of Psychology, Yolume //(listopad 1947 — sierpień
1948) i Las t Writings on the Philosophy of Psychology,
Yolume I: Preliminary Studies for Part II of Philosophical
Investigations (październik 1948 — marzec 1949). Maszyno-
pisy te poprawiał i poddawał dalszym selekcjom; wynikiem
tych zabiegów są m. in. dwa zbiory uwag, z których
wcześniejszy opublikowano w 1967 r. jako Zettel (Kartki),
zaś późniejszy wydawcy włączyli do Dociekań filozoficznych
jako ich obecną Część II. (Tłumaczono tę kontrowersyjną
decyzję faktem, że Wittgenstein zamierzał tych notatek użyć
do rewizji kilkudziesięciu ostatnich stron Części I.) Notatki o
filozofii psychologii powstawały też po 1949 r., zachowane
rękopisy opublikowano w 1992 r. jako Last Writings on the
Philosophy of Psychology, Yolume II: The Inner and the
Outer, 1949-1951 (ostatnie zapiski poczynione zostały 15
kwietnia 1951 r.).
W 1947 r. Wittgenstein ostatecznie zrezygnował z katedry
w Cambridge. Miał trochę oszczędności, ale nie miał
domu. Zamieszkał zrazu na irlandzkiej farmie. Następnych
parę miesięcy spędził samotnie w należącej do przyjaciela
chacie na odludnym wybrzeżu Irlandii. (Żywił się wówczas
prawie wyłącznie konserwami, a na uwagę tubylca, że to
bardzo niezdrowo, odparł: „Ludzie i tak żyją za długo".)
Wreszcie kłopoty ze zdrowiem zmusiły go do zamieszkania w
hotelu w Dublinie, co pewien czas bywał też u rodziny w
Wiedniu i u przyjaciół w Cambridge. Ten wielki samotnik
stwierdził teraz, że dłużej już samotności znieść nie może,
tym bardziej, że będąc chory, potrzebował po prostu opieki. Z
wdzięcznością przyjął więc zaproszenie od swego ucznia
i przyjaciela, Normana Malcolma, i w lipcu 1949 r. odpłynął
do Stanów Zjednoczonych.
Malcolm przybył do Cambridge w 1938 r. i szybko uległ
kompletnej fascynacji Wittgensteinem, przejął jego poglądy,
naśladował jego zachowanie. Nie usłuchał go w jednym:
zamiast porzucić filozofię i zabrać się do jakiejś „uczciwej",
fizycznej pracy, po powrocie do U.S.A. zrobił doktorat i
został wykładowcą filozofii. W 1949 r. pracował w Cornell
University. Wittgenstein zamieszkał w jego domu w Ithaca
(na pytanie żony Malcolma, co będzie jadał, odparł, że jest
mu to obojętne, o ile tylko dostanie na wszystkie posiłki to
samo; w rezultacie jadał wyłącznie chleb z serem). Uczest-
niczyli wspólnie w ogromnej liczbie seminariów i dyskusji, w
których brali udział m. in. Max Black, John Nelson i Oets
Bouwsma, a które Wittgenstein kompletnie zdominował
swoją obecnością. Malcolmowi czytał, uwaga po uwadze,
Dociekania filozoficzne. Rychło jednak te lektury zamieniły
się w dyskusje, a jednym z wiodących tematów stała się
próba obalenia sceptycyzmu, podjęta przez George'a Ed-
warda Moore'a w dwóch artykułach: Obrona zdrowego
rozsądku i Dowód na istnienie świata zewnętrznego*.
Późnym latem 1949 r. Wittgenstein poczuł się bardzo źle,
ale przeprowadzone w szpitalu badania niczego nie wykryły.
W październiku powrócił do Anglii, a w listopadzie lekarz z
Cambridge, dr Edward Bevan, stwierdził u niego raka
prostaty. Wiadomość przyjął z najwyższym spokojem, wyraził
tylko zmartwienie, że kuracja hormonalna może pozwolić mu
żyć jeszcze kilka lat. Na Boże Narodzenie pojechał do
rodzinnego domu (a raczej pałacu) w Wiedniu, w którym
jego siostra, Hermina, umierała właśnie na raka, a gdzie w
luksusowych warunkach przebywał przez trzy miesiące.
Czytał wtedy Farbenlehre (Teorię kolorów) Goethego — po-
3
G. E. Moore, O metodzie filozoficznej. Wstęp, wybór, tłumaczenie
Wojciech Sady. Warszawa 1990, ss. 16-35, 68-85. Książka została wydana w
skandaliczny sposób, pozbawiona przyobiecanej tłumaczowi korekty
zawiera kilkaset błędów. Mimo to będę się do niej w tym opracowaniu
odwoływał.
budziło go to do spisania serii uwag, włączonych do
wydanych w 1977 r. Remarks on Colour (Uwagi o kolorze).
Zaczął też pisać o problemach, o których dyskutował z
Malcolmem parę miesięcy wcześniej — problemach statusu
poglądów na świat Zdrowego Rozsądku w ujęciu G. E.
Moore'a — i tak powstały uwagi, noszące w prezentowanym
poniżej tekście numery od l do 65.
Po krótkim pobycie u przyjaciół w Londynie i Cambridge
(pisał w tym czasie kolejne uwagi o kolorach), zamieszkał w
kwietniu 1950 r. w domu Elizabeth Anscombe w (Mordzie,
gdzie, z przerwami, pozostał do lutego 1951 r. Późnym latem
spisał uwagi od 66 do 299 O pewności. Dwukrotnie spotykał
się w tym czasie z dominikaninem, Ojcem Konradem, co
jeszcze bardziej utwierdziło go w przekonaniu, że nie jest w
stanie zaakceptować dogmatów wiary swego dzieciństwa.
Mimo, że pieniądze mu się kończyły, odmówił przyjęcia
stypendium od Fundacji Rockefellera, twierdząc, że nie jest
już zdolny do twórczej pracy filozoficznej.
Jesienią odwiedził w towarzystwie studenta z Cambridge,
Bena Richardsa, swą pustelniczą chatę w Norwegii; chciał
spędzić tam resztę życia, ale nic z tych planów nie wyszło.
Potem, za wstawiennictwem Ojca Konrada, miał zamieszkać w
klasztorze. Z początkiem 1951 r. stało się jednak oczywiste, że
koniec jest bliski. Bał się umierać w szpitalu i z wdzięcznością
przyjął w pierwszych dniach lutego zaproszenie drą Bevana, by
nie płacąc za nic spędził ostatnie dni w jego domu w Cambridge.
Wkrótce potem zaprzestano wszelkich kuracji. I wtedy
właśnie Wittgenstein, który od jesieni niczego nie napisał,
zabrał się jak szalony do pracy. Powiedział wówczas do
przyjaciela, że w tych ostatnich dniach nie interesuje go
zupełnie „życie przyszłe", a tylko życie obecne i to, co jeszcze
może napisać. W ciągu dwóch miesięcy powstał szereg notatek o
kolorach (uwagi l — 88 On Colour), o filozofii psychologii, a
wreszcie ponad połowa tekstu O pewności (uwagi 300 — 676).
26 kwietnia 1951 r. skończył 62 lata. 27-go spisał ostatnie
uwagi filozoficzne. 28-go stracił świadomość. 29-go, otoczony
przez paru swych uczniów i przyjaciół, zmarł.
Notatki O pewności mają znaczenie dwojakie. Po pierwsze
— i przede wszystkim — Wittgenstein rozwija w nich
pewne idee z Dociekań filozoficznych, wprowadza też idee
nowe, których w jego „główniaku" nie znajdziemy. Po
drugie, jako polemika z Moore'm, mogą one szalenie pomóc w
zrozumieniu zawiłości filozofii Dociekań. Tak bowiem, jak
Tractatus logico-philosophicus był — nader krytycznym —
rozwinięciem filozofii Russella, tak na Dociekania filozoficzne
patrzeć można jako na — nader krytyczne — rozwinięcie
filozofii Moore'a. Przypomnijmy w związku z tym parę
faktów.
W 1903 r. Bertrand Russell i George Edward Moore dali
początek jednemu z dwu wielkich nurtów filozofii XX w.:
filozofii analitycznej. Obaj rozwiązać chcieli wielkie, kla-
syczne problemy filozoficzne, obu dręczyła świadomość, że
dzieje tej dyscypliny są dziejami porażek i złudzeń. Szukali
przeto metody, która pozwoli zbudować system filozofii na
trwałych podstawach i w rzetelny sposób. Znaleźli tę metodę w
analizie językowej. Moore rozpoczynał Principia Ethica
(1903) od znamiennego stwierdzenia:
We wszystkich (...) badaniach filozoficznych trudności i nieporozu-
mienia, jakich pełno w historii tej dziedziny, powodowane są
głównie przez bardzo prostą przyczynę: a mianowicie przez próby
odpowiadania na pytania bez uprzedniego ścisłego ustalenia, na
jakie to pytanie chcecie dać odpowiedź.
Warunkiem koniecznym rzetelnego filozofowania jest przeto
usunięcie językowego zamętu, dokładne ustalenie, jakie
pojęcia kryją się za naszymi stówami i jakie sądy wyrażane są
przez nasze zdania.
W tym miejscu drogi Russella i Moore'a rozchodziły się:
Russell prowadził analizy logiczne, próbując wyeksplikować
tradycyjne problemy filozoficzne w precyzyjnym języku
logiki matematycznej; Moore zadowalał się mnożeniem
wyjaśnień przy użyciu języka potocznego, co określa się
Zgłoś jeśli naruszono regulamin