Eckhart Tolle - Potęga teraźniejszości.pdf
(
731 KB
)
Pobierz
2#Eckhart Tolle -Potega terazniejszosci
POTĘGA
TERAŹNIEJSZOŚCI
Eckhart Tolle
Jesteśtu,abymógłsięziścić
boskiplanwszechświata.
JesteśaŜtakwaŜny!
Eckhart Tolle -
Potęgateraźniejszości
Spistreści
PODZIĘKOWANIA4
WPROWADZENIE 4
JakpowstałataksiąŜka 4
Prawda jest w tobie
6
Rozdziałpierwszy
NIE JESTEŚSWOIMUMYSŁEM 8
Największaprzeszkodadooświecenia 8
Uwalnianiesięodswojegoumysłu 10
Oświecenie:wznieśćsięponadswojemyśli 12
Emocja:reakcjaciałanapoczynaniaumysłu 13
Rozdziałdrugi
ŚWIADOMOŚĆ:WYJŚCIEZBÓLU 17
Nie przysparzaj bólu 17
Bólzadawniony:rozpuszczanieciałabolesnego
18
EgoutoŜsamionezciałembolesnym 20
Pochodzenielęku 21
Egowposzukiwaniupełni22
Rozdziałtrzeci
WGŁĄBTEJOTOCHWILI 23
Nieszukajsiebiewumyśle 23
PołóŜkresurojonemuistnieniuczasu 23
Nic nie istniejepozateraźniejszością 24
Klucz do wymiaru duchowego 24
Docieraniedopotęgiteraźniejszości 25
Wyzwolenie z czasu psychicznego 26
Czaspsychicznyjakorodzajobłędu 27
Postawa negatywna i cierpienie zakorzenione w czasie
28
OdkrywanieŜycia,przysłoniętegosytuacjąŜyciową 29
Wszelkieproblemytourojeniaumysłu 30
Skokkwantowywewolucjiświadomości
31
Radośćistnienia 31
Rozdziałczwarty
UMYSŁIJEGOUNIKIPRZEDTERAŹNIEJSZOŚCIĄ
33
Utratateraźniejszości:sednourojeń 33
Nieświadomośćzwykłaanieświadomośćgłęboka 33
Czegoszukają 34
Rozpuszczaniezwykłejnieświadomości
35
Wolnośćodzgryzoty 35
Gdziekolwiekjesteś,bądźtamcałymsobą 37
WewnętrznyceldrogiŜyciowej 40
Przeszłośćniewytrzymakonfrontacjiztwojaobecnością 40
Rozdziałpiąty
OBECNOŚĆ 41
Jestczyminnym,niŜmyślisz 41
Ezoteryczny sens czekania
41
2
Eckhart Tolle -
Potęgateraźniejszości
Pięknopowstajewtwojejniewzruszonejobecności 43
Urzeczywistnienieczystejświadomości44
Chrystus:czymnaprawdęjesttwojaobecność
46
Rozdziałszósty
CIAŁOWEWNĘTRZNE 48
Istnieniejesttwojąnajgłębsząjaźnią 48
Patrz,gdziesłowoniesięga 48
Odnajdywanie prawdziwego siebie – niewidzialnego i niezniszczalnego 49
Łączeniesięzciałemwewnętrznym 50
Przemianadziękiciału 50
Kazanie o ciele 51
Zakorzeńsięgłębokowsobie 52
Zanimwniknieszwciało,wybacz
53
Twojawięźznieprzejawionym 53
Spowalnianie procesu starzenia 54
Wzmacnianieukładuodpornościowego 54
Niechoddechwprowadzicięwciało 55
Twórczeposługiwaniesięumysłem
55
Sztukasłuchania 56
Rozdziałsiód
my
BRAMY NIEPRZEJAWIONEGO
57
Głębokiewnikaniewciało 57
Źródłoczi 57
Senbezmarzeń 58
Inne bramy 59
Cisza 59
Przestrzeń 60
Prawdziwa natura czasu i przestrzeni 61
Świadomaśmierć 62
Rozdziałósmy
ZWIĄZKIOŚWIECONE 64
Wrotateraźniejszościsąwszędzie,gdzietyjesteś 64
Splotmiłościinienawiści 65
Nałógaposzukiwaniepełni 66
OdzwiązkówuzaleŜniającychdooświeconych
67
Związkijakopraktykaduchowa 68
CzemukobietysąbliŜszeoświecenia 72
Zbioroweciałobolesnekobietijegorozpuszczanie 72
Wyrzeknijsięzwiązkuzsamymsobą 75
Rozdziałdziewiąty
GDZIENIESIĘGASZCZĘŚCIEANINIESZCZĘŚCIE,PANUJEPOKÓJ 76
WyŜszedobroponaddobremizłem 76
KonieczdramatemtwoimŜyciu
78
NietrwałośćacykleŜyciowe 79
Negatywizm:jaksięnimposługiwaćijaksięgowyrzec
81
Naturawspółczucia 84
Wstronęrzeczywistościinnegorzędu 85
3
Eckhart Tolle -
Potęgateraźniejszości
Rozdziałdziesiąty
SENS PODDANIA 89
Zgodanateraźniejszość 89
Odenergiiumysłowejdoduchowej
91
Poddaniewzwiązkachosobistych
92
Odchorobydooświecenia
93
W obliczu katastrofy 94
Cierpienie w spokój przeistoczone
95
DrogakrzyŜowa
96
Swoboda wyboru
97
TłumaczenieMichałKłobukowski
PODZIĘKOWANIA
Jestem głęboko wdzięczny Connie Kellough za troskę i wsparcie, a takŜe za ogromny wkład,
jaki
wniosławopracowanietekstutejksiąŜkiijejwydanie.Naszawspółpracadałamiwieleradości.
MojepodziękowanianaleŜąsięteŜCoreiLadneriwszystkimwspaniałymludziom,którzypomogli
mi stworzyć tę ksiąŜkę, poniewaŜ dali mi najcenniejszyspoś
ród darów -
przestrzeń.Todziękinim
mogłem swobodnie pisać i Ŝyć. Dziękuję więc Ad
-rienne Bradley z Vancouver, Margaret Miller z
Londynu, Angie Francesco z Glastonbury w Anglii, Richardowi z Menlo Park i Rennie Frumkin z
Sausalito w Kalifornii.
WyraŜamrównieŜwdzięcznośćShirleySpaxmaniHowardowiKelloughowizaprzejrzeniewczesnej
wersji maszynopisu i za uŜyteczne komentarze, a takŜe wszystkim tym, którzy zechcie
li
zrecenzować tekst w późniejszych stadiach obróbki i podzielić się ze mną swoją opinią. Dziękuję
Rosę Dendewich za to, Ŝe opracowała ksiąŜkę na komputerze, robiąc to z radością, a zara
zem
profesjonalnie. Chciałbym jeszcze przesłać wyrazy miłości i wdzięczności swoim rodzicom, bez
których udziału ksiąŜka ta nigdy by nie powstała, oraz nauczycielom duchowym, a zwłaszcza
największemuspośródwszystkichguru:Ŝyciu.
WPROWADZENlE
Jak powstała ta ksiąŜka
Przeszłość niewiele mnie obchodzi, rzadko więc o niej myślę; chciałbym jednak pokrótce
opowiedzieć,jakzostałemnauczycielemduchowymijakdoszłodopowstaniatejksiąŜki.
Zanim skończyłem trzydzieści lat, Ŝyłem w prawie ciągłym niepokoju, a jedynym urozmaiceniem
tegostanubyłynapadydepresji,którymtowarzyszyłymyślisamobójcze.Czujęsięte
raz tak, jakbym
mówiłojednymzeswoichpop
rzednich wcie
leńlubwręczocudzymŜyciu.
Wkrótcepodwudziestychdziewiątychurodzinachobudziłemsięnadranem,ogarniętybezgraniczną
zgrozą. Wielokrotnie zdarzało mi się juŜ budzić z takim uczuciem, lecz tym razem było ono
silniejsze niŜ kiedykolwiek. Nocna cisza, niewyraźne kontury mebli w ciemnym pokoju, daleki
turkot przejeŜdŜającego pociągu
-
wszystko to wydawało się tak obce, wrogie i bezsensowne, Ŝe
4
Eckhart Tolle -
Potęgateraźniejszości
napawałomniegłębokimwstrętemdoświata.Alenajohydniejszebyłomojewłasneistnienie.Poco
dalejŜyć,dźwigającbrzemięniedoli?PocoprzedłuŜaćnieustannąszarpaninę?Czułem,jakgłęboka
tęsknota za unicestwieniem, za niebytem, wyraźnie bierze górę nad instynktownym pragnieniem,
ŜebyjednakjeszczepoŜyć.
„DłuŜej juŜ ze sobą nie wytrzymam". Ta właśnie myśl nasuwała mi się raz po raz. I nagle zdałem
sobie sprawę z jej osobliwości. „Jestem jeden, czy jest mnie dwóch? Jeśli nie mogę ze sobą
wytrzymać,towidoczniejesteśmydwaj:zjednejstrony»ja«,którymówiętesłowa,azdrugiejjakaś
- powiedzmy -
osoba«,zktórąjuŜniewytrzymuję.Askorotak,tomoŜetylkojed
no z nas istnieje
naprawdę".
Toraptowneodkrycietakmnieoszołomiło,Ŝemójumysłstanąłjakwryty.Byłemwpełniświadom,
ale nie miałem w głowie ani jednejmyśli.Apotemwciągnęłomniecośwrodzajuenergetycznego
wiru. Najpierw był powolny ruch, a później przyspieszenie. Owładnął mną przemoŜny lęk i cały
zacząłemdygotać.Usłyszałemsłowa„niczemusięnieopieraj"
-
jakbywypowiedziałjejakiśgłosw
mojej piersi. Czułem, Ŝe wsysa mnie próŜnia. Miałem jednak zarazem takie uczucie, jakby istniała
onawemniesamym,niezaśnazewnątrz.Inagleznikłwszelkilęk,ajapozwoliłemsobiewpaśćw
tępróŜnię.Wogóleniepamiętam,cobyłodalej.
Obudziło mnie ćwierkanie ptaka za ok
nem. Nigdy przed
tem nie słyszałem takiego dźwięku. Pod
zamkniętymi powiekami ukazał mi się drogocenny brylant. No właśnie: gdyby brylant mógł
wydawać dźwięk, brzmiałby on dokładnie tak jak ten ptasi śpiew. Otworzyłem oczy.
Przez
firanki
wlewał się do pokoju pierwszy brzask. Zanim zdąŜyłem cokolwiek pomyśleć, juŜ czułem, juŜ
wiedziałem, Ŝe światło to coś nieskończenie bogatszego niŜ my, ludzie, zdajemy sobie sprawę.
Sącząca się przez firanki łagodna świetlistość była samą miłością. Łzy zakręciły mi się
w oczach.
Wstałemiprzeszedłemsiępopokoju.Beztrudurozpoznałemwnimwłasnypokój,alewiedziałem,
Ŝe tak naprawdę widzę go pierwszy raz w Ŝyciu. Wszystko było świeŜeidziewicze,jakbywłaśnie
przedchwilązaistniało.Biorącdorękikolejneprzedmi
oty -
ołówek,pustąbutelkę
—
zdumiewałem
się,jakiesąpiękneiŜywe.
Tamtegodniachodziłempomieście,bezgraniczniezdziwionycudownościąŜycianaZiemi,jakbym
dopierocoprzyszedłnaświat.
Pięć następnych miesięcy przeŜyłem w niezmąconym, głę
bokim
spokoju i błogości. Później
intensywnośćtegostanuniecoosłabła
-
amoŜetakmisiętylkowydawało,poniewaŜstałsięondla
mnieczymśnaturalnym.Nadalpotrafiłemfunkcjonowaćwświecie,chociaŜzdawałemsobiesprawę,
Ŝenicniemogęzrobić,abywzbogacićto,cojuŜmam.
Wiedziałem oczywiście, Ŝe przydarzyło mi się coś głęboko istotnego, lecz w ogóle tego zdarzenia
nie rozumiałem. Dopiero po kilku latach, kiedy juŜ naczytałem się róŜnych tekstów o te
matyce
duchowej i spędziłem trochę czasu z nauczycielami duchowymi, pojąłem, Ŝe przytrafiło mi się
właśnie to, czego wszyscy szukają. Zrozumiałem, Ŝe pod ogromnym naciskiem cierpienia, jakiego
doświadczyłem owej nocy, moja świadomość musiała zapewne zaniechać utoŜsamiania się z
nieszczęśliwymigłębokozalęknionymJa",którewsumiejesttylkostworzonąprzezumysłfikcją.
Zaniechanie to było widocznie tak całkowite, Ŝe fałszywe, cierpiące Ja" natychmiast runęło
- niby
na
dmuchiwana zabawka, z której wyciągnięto zatyczkę. Pozostała jedynie moja prawdziwa n
atura,
rozumiana jako wiecznie obec
neJajestem":świadomośćwstanieczystym
-
sprzedutoŜsa
mienia z
formą. W późniejszym czasie nauczyłem się z pełną świadomością wnikać w tę nie poddaną
czasowi,niedostępnądlaśmiercisferęwewnętrzną,którązrazuuznałemzapróŜnię.Osiągałemstany
tak nieopisanie błogie i święte, Ŝe blednie przy nich nawet to pierwsze, wspomniane na wstępie
przeŜycie. Nadszedł w końcu czas, kiedy na płaszczyźnie fizycznej wszystko, ale to wszystko
utraciłem. Nie łączyły mnie Ŝadne związki z ludźmi, nie miałem pracy, domu ani toŜsamości
społecznej.Prawiedwalataprzesiedziałemnaławkachwparku,czującniesłychaniesilnąradość.
Lecz nawet najpiękniejsze doznania pojawiają się, aby kiedyś przeminąć. Zapewne waŜniejszy od
wszelk
ichdoznańjestpodskórnynurtspokoju,któryodtamtejporyaninachwilęmnienieopuścił.
Czasem bywa on bardzo silny, niemal doty
kalny, tak Ŝe potrafią go odczuć równieŜ inni ludzie.
Kiedyindziejschodzinadalszyplanidobiegastamtądnibyodległa
melodia.
Wpóźniejszychlatachzdarzałosię,Ŝektośdomniepodchodziłimówił:„Chcęmiećtosamo,coty.
CzymoŜeszmitodaćalbopokazać,jakmógłbymtozdobyć?",ajaodpowiadałem:„JuŜtomasz.Po
5
Plik z chomika:
Velevit
Inne pliki z tego folderu:
Eckhart Tolle - Cisza przemawia.pdf
(329 KB)
Eckhart Tolle - Nowa Ziemia.pdf
(354 KB)
Eckhart Tolle - Potęga teraźniejszości.pdf
(731 KB)
Inne foldery tego chomika:
(NIEPRZYPISANE)
[DUCH,ŚWIADOMOŚĆ]
[HERMETYZM]
[KABAŁA]
[MEDYTACJA,HIPNOZA]
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin