Siedmiogrodu, bo tak byśmy to ujęli dzisiaj, było jego
przekleństwem w wiekach minionych. Wojny i pożogi,
mordy i gwałty nie należały tu do rzadkości. Dla ludności
Siedmiogrodu najcięższym okresem była bez wątpienia II
wojna światowa. To czas holocaustu Żydów, prześladowań
zarówno Węgrów, jak i Rumunów, ucieczki Niemców
— potomków banackich Szwabów i siedmiogrodzkich
Sasów do macierzystego kraju. Powojenna dyktatura ko-
munistyczna przyniosła powolną emigrację reszty siedmio-
grodzkich Niemców i wynaradawianie ludności węgierskiej,
a także planowany „niedorozwój" gospodarczy tej ziemi.
Dziś, kiedy Węgry znalazły się w Unii Europejskiej,
a Rumunia stoi u jej progu, dawne animozje mają szansę
pójść w zapomnienie. Kraina, której góry i rzeki pozostały
piękne i dzikie, a ludzie serdeczni i otwarci, stoi przed
historyczną szansą odkrycia przez resztę Europy.
Siedmiogród przez lata był też związany z Polską.
To stąd przybył Stefan Batory, wielki król i wspaniały
wódz, a wraz z nim reformy polskiego wojska. Nasza
narodowa skrzydlata jazda husarska miała swojego pro-
toplastę w lekkiej jeździe węgierskiej, a trochę późniejsza,
bo XVII-wieczna polska piechota nazywała się po prostu
węgierską. W Siedmiogrodzie swe największe zwycięstwa
odnosił nasz generał i zarazem węgierski bohater narodowy
— Józef Bem.
Siedmiogród 1944
to tytuł trochę zwodniczy, opisywane
bowiem przeze mnie wydarzenia mają znacznie większy
zasięg geograficzny. W formie skróconej musiałem przed-
stawić walki w Rumunii i na przedpolu Karpat, budowę
węgierskich umocnień w Karpatach Wschodnich. Niemało
miejsca poświęciłem walkom w Banacie na pograniczu
dzisiejszej Rumunii i Serbii, a zasadnicza część książki to
opis walk podczas operacji debreczyńskiej Armii Czer-
wonej, przez Niemców zwanych bitwami na puszcie. Ale
Siedmiogród zawsze stanowi centrum uwagi, tylko że raz