Cortazar Julio - Model do składania.pdf

(1645 KB) Pobierz
(Microsoft Word - Cortazar Julio-62-Model do sk\263adania.doc)
Julio Cortazar
62.
Model do składania
440188567.003.png 440188567.004.png
Niejeden czytelnik dostrzeże w tej książ
ce szereg transgresji, wykroczeń przeciw
konwencjom literackim. Dla przykładu, boha
terowie narodowości argentyńskiej przecho
dzą w obcowaniu z sobą z „per" pan na
,,per" ty, zależnie od układu rozmowy; lon
dyńczyk pobierający pierwsze lekcje francu
skiego zaczyna używać tego języka z zaska
kującą swobodą natychmiast po przepłynię
ciu kanału La Manche; geografia, porządek
stacji metra, wolność, psychologia, lalki
i czas nie są tym, czym były za panowa
nia Cynary.
Czytelnikowi, który ewentualnie byłby tym
zaskoczony, wyjaśniam, że wziąwszy pod
uwagę teren, na którym dzieje się niniejsza
powieść, transgresja przestaje być transgre
sją. Przyrostek „trans" łączy się tutaj z in
nymi krążącymi wokół trzonu „gresso",
a więc z agresją, regresją, progresją, równie
dobrze pasującymi do zamiarów naszkicowa
nych w ostatnich ustępach sześćdziesiątego
drugiego rozdziału „Gry w klasy", zamiarów,
440188567.005.png
które wyjaśniają tytuł niniejszej książki,
a które powinny się sprawdzić przy jej czy
taniu.
Podtytuł „Model do składania" wydaje się
sugerować, że poszczególne części książki,
oddzielone od siebie odstępami, są dowolnie
przemieszczalne. Jeżeli nawet tak jest w od
niesieniu do niektórych z nich, model, o któ
lym mowa w tytule, jest innej natury, wy
czuwalnej już na płaszczyźnie zapisu (gdzie
nawroty i przesunięcia mają na celu uniknię
cie wszelkich usztywnień przyczynowych),
przede wszystkim jednak na płaszczyźnie
uczuciowej, gdzie przejście do kombinatory
ki bardziej się narzuca. Wybór dokonany
przez czytelnika, własnoręczne montowanie
przez niego elementów opowiadania powinny
za każdym razem dawać mu do rąk książkę,
jaką pragnie przeczytać.
440188567.006.png
— Poproszę o chateau saignant * — po
wiedział gruby gość.
Dlaczego wszedłem do restauracji „Poli
dor"? Dlaczego — jeżeli już będziemy zada
wali sobie takie pytania ■— kupiłem książkę,
której najprawdopodobniej nie przeczytam?
(Zresztą już ten przysłówek jest fortelemi
nieraz bowiem nabywałem książki z cichą
pewnością, że zatoną w bibliotece, ale je na
bywałem; tajemnica leżała w tym, że to ro
biłem, w motywacji tego niepotrzebnego na
bytku). A skoro już jesteśmy przy łańcuchu
pytań: dlaczego wszedłszy do restauracji
„Polidor" usiadłem przy stoliku w głębi, na
przeciw wielkiego lustra, niepewnie podwa
jającego zblakłe zaniedbanie tej sali? I jesz
Chateau, skrót od Chateaubriand, w potocznym języku
oznacza gruby befsztyk z polędwicy, a chateau saignant
krwisty befsztyk; autor kojarzy go z wyrazami chdteau
saignant, co znaczy: krwawy zamek.
440188567.001.png
cze jedno ogniwo do wyjaśnienia: dlaczego
poprosiłem o butelkę sylvaneru?
(To ostatnie zostawić na później; butelka
sylvaneru była może jednym z fałszywych
dźwięków w tym ewentualnym akordzie,
chyba żeby akord okazał się inny lub żeby
zawierał w sobie również i butelkę sylvane
ru, tak jak już zawierał hrabinę, książkę, za
mówienie grubego gościa).
— Poproszę o krwawy zamek — powie
dział gruby gość.
Według lustra gruby gość siedział o dwa
stoliki za tym, gdzie siedział Juan; w ten
sposób obraz jego i głos, które nadchodziły
z przeciwległych kierunków, łącząc się ze
sobą nieoczekiwanie, pobudzały ciekawość.
(Również i książka w witrynie na Boulevard
SamtGermain: gwałtowne wyskoczenie z bia
łej okładki „Nouvelle Revue Francaise"
i bieg ku Juanowi, tak jak uprzednio biegł
obraz Heleny, a teraz zdanie grubego gościa,
proszącego o krwawy zamek; tak jak i owo
posłuszne usadowienie się przy tym absur
dalnym stoliku w restauracji „Polidor", ty
łem do całego świata).
Nie ulega kwestii, że Juan był jedynym
z obecnych na tej sali, dla którego zamówie
nie grubego gościa miało podwójny sens;
automatycznie, ironicznie, jak przystało na
dobrego tłumacza, przyzwyczajonego do roz
440188567.002.png
Zgłoś jeśli naruszono regulamin