Brzezińska Anna - Twardokęsek - Letni deszcz t.1 Kiekich.pdf
(
277 KB
)
Pobierz
Brzezińska Anna
Letni deszcz
Kielich
Saga o zbóju Twardokęsku
RUNA
Wydanie I
Warszawa 2004
Copyright © by Anna Brzezińska, Warszawa 2004
Copyright © for the cover illustration by Dagmara Matuszak
Copyright © 2004 by Agencja Wydawnicza RUNA, Warszawa 2004
Wszelkie prawa zastrzeżone All rights reserved
Projekt okładki: Fabryka Wyobraźni
Opracowanie graficzne okładki: Antonina Liedtke Redakcja: Jadwiga Piller
Korekta: Maria Kaniewska, Anna Kaniewska
Skład: Antonina Liedtke
Druk: Drukarnia GS Sp. z o.o.
ul. Zabłocie 43, 30–701 Kraków
Wydanie I
Warszawa 2004
ISBN: 978–83–89595–04–1
Wydawca: Agencja Wydawnicza RUNA A. Brzezińska, E. Szulc sp. j.
Informacje dotyczące sprzedaży hurtowej, detalicznej i wysyłkowej:
Agencja Wydawnicza RUNA
00–844 Warszawa, ul. Grzybowska 77 lok. 408
tel./fax: (0–22) 45 70 385
e-mail:
runa@runa.pl
Zapraszamy na naszą stronę internetową:
www.runa.pl
Konwersja:
Nexto Digital Services
Spis treści
Strona tytułowa
Prolog
Rozdział pierwszy
Rozdział drugi
Rozdział trzeci
Rozdział czwarty
Rozdział piąty
Rozdział szósty
Rozdział siódmy
Rozdział ósmy
Rozdział dziewiąty
Rozdział dziesiąty
Rozdział jedenasty
Rozdział dwunasty
Rozdział trzynasty
Rozdział czternasty
Rozdział piętnasty
Rozdział szesnasty
Rozdział siedemnasty
Rozdział osiemnasty
Rozdział dziewiętnasty
Rozdział dwudziesty
Rozdział dwudziesty pierwszy
Rozdział dwudziesty drugi
Rozdział dwudziesty trzeci
Rozdział dwudziesty czwarty
Rozdział dwudziesty piąty
Prolog
Dzwon w świątyni Zird Zekruna uderzył ostatni, dwunasty raz i powroźnik
zakrzątnął się żywo przy stercie drew, podłożonych pod nogi heretyczki. Baba
targnęła się w powrozach, podrzuciła wygoloną głową i rozwarła usta, ale
nadaremno. Oprawca, sprowadzony ponoć aż z Uścieży, był biegły w
katowskim rzemiośle. Zawczasu wyrwał babie jęzor, aby próżnym gadaniem
czy głupimi klątwami nie psuła mieszczanom widowiska.
Zacni mieszkańcy Staroźrebca zbiegli się tłumnie na plac przed świątynią.
Ostatnimi czasy heretycy rozsrożyli się wielce w Wilczych Jarach, co nie
nastrajało mieszczan przychylnie wobec niewiasty, która mimo powrozów
zaczynała z wolna podrygiwać na chruście. Ledwie wczoraj zbrojny zagon
zbuntowanego chłopstwa zapędził się aż pod mury, paląc całe przedmieście i
wycinając w pień wszystkich, którzy na czas nie schronili się za bramę. Dlatego
zaiste w Staroźrebcu nie kochano heretyków.
Twardokęsek opadł na rzeźbiony dębowy stołek i nalał sobie skalmierskiego
wina w kubek z litego srebra. Mincerz Lubicha podejmował go iście po
wielkopańsku. Kiedy bowiem kacerstwo stukało taranem w bramy Staroźrebca,
właśnie Twardokęsek wychynął znienacka z lasu i wyrżnął heretyków do nogi.
Nie sądził jednak, aby tą zasługą zaskarbił sobie wdzięczność mincerza.
Lubicha był człekiem hardym, zasobnym, przy tym z Pomorcami w świetnej
komitywie, bo z rozkazu kniazia bił spichrzańską monetę, psując ją na potęgę.
W Wilczych Jarach miał wprawdzie liczne majętności z nadania Wężymorda, ale
bywał tu rzadko, a od lipnickiej rebelii trzymał się jak najdalej. Nie różnił się w
tym względzie od innych majętnych mieszczan, którzy coraz głośniej sarkali na
wojenne zabawy szlachty. I nigdy by się zbójca na jego wezwanie nie poważył
leźć w miasto. Ale...
Odwrócił się gwałtownie, słysząc szelest szaty. Kobieta w gładkiej płóciennej
sukni podeszła do okna i zaryglowała je. Pod ciasną białą podwiką jej twarz
była znużona, lecz tak spokojna, że zbójcę złość zdjęła.
– Widziałaś, jak się weselą? – warknął przez zaciśnięte zęby. – Jak ich
ciekawość trzęsie, czy baba dobrze od ognia zrumieniona?
– Widziałam – odparła powściągliwie.
– Ci twoi pobratymcy! – Zbójca poderwał się i cisnął stołkiem o ścianę, aż
jęknęły deski. – Tak samo przyjdą się gapić, jak to mnie kiedyś będą
szlachtować pośrodku rynku. Rychtyk w rychtyk tak samo.
Bez słowa usiadła na skraju łóżka i jęła wyjmować szpilki spinające podwikę.
Plik z chomika:
JANUSZEK777
Inne pliki z tego folderu:
Meissner Janusz - Marten 3 - Zielona brama(1).pdf
(1034 KB)
Meissner Janusz - Marten 2 - Czerwone krzyże(1).pdf
(825 KB)
Meissner Janusz - Marten 1 - Czarna bandera(1).pdf
(934 KB)
Gołubiew Antoni - Bolesław Chrobry 2 - Szło nowe(1).pdf
(1454 KB)
Gołubiew Antoni - Bolesław Chrobry 1 - Puszcza(1).pdf
(1051 KB)
Inne foldery tego chomika:
==Wideo==
Akwarystyka
Alfabet
Alfabet 3
Alfabet granatowo niebieski
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin