Sunrise 1-14.txt

(77 KB) Pobierz
Czu�am jak przez moje zamkni�te powieki przebija �wiat�o dnia. Nie mam poj�cia ile siedzia�am w bezruchu, ale noc ju� min�a, nie zostawiaj�c nic po sobie. Westchn�am i otworzy�am oczy. Zegarek wskazywa� 9.00 co bardzo mnie ucieszy�o. Jasper i Emmet powinni ju� wraca� z polowania. Tak, wracali. Widzia�am to. 
Rosalie siedzia�a w salonie z Esme, por�wnywa�y pr�bki farb, kt�rymi zamierza�y pomalowa� sypialni� w nowym mieszkaniu Rose i Emmeta. Ona zdecydowa�a si� na ciemny fiolet, a Esme na czerwie�. Trudny wyb�r. 
Carlisle siedzia� w swoim gabinecie i czyta� ksi��k�. S�ysza�am szelest kartek, gdy wodzi� mi�dzy nimi palcami. Zegar na �cianie tyka� rytmicznie. 
Edward� sama nie wiem gdzie by�. Przypuszcza�am �e w lesie, widzia�am tylko, �e zgodnie z pro�b� Esme mia� wr�ci� w po�udnie. Od pewnego czasu trudno go by�o z�apa� w domu. Zaraz po szkole wychodzi�, a Emmet zacz�� �artobliwie przypuszcza�, �e Edward ma schadzki z inn� wampirzyc�. Ja jednak zna�am go jak nikt inny i wiedzia�am, �e on nie zrobi�by czego� takiego. To zupe�nie nie w jego stylu. 
W pewnym momencie us�ysza�am ryk silnika. Samoch�d znajdowa� si� jakie� 50 mil od naszego domu. Nie mog�c si� doczeka� wsta�am i skierowa�am si� do salonu. Esme powita�a mnie u�miechem znad czerwonych palet. Rosalie jakby w og�le nie zauwa�y�a, �e przysz�am. By�o to dla mnie normalne, czasem miewa�a swoje humory. Przysiad�am na oparciu kanapy i dok�adnie zlustrowa�am najbli�sz� przysz�o��. Hmm, dobrze. Jasper mia� wej�� do domu za dok�adnie 53 sekundy, a wtedy b�d� mog�a rzuci� mu si� na szyj� i powiedzie� jak bardzo za nim t�skni�am. U�miechn�am si� pod nosem � m�j dar by� bardzo przydatny, w niekt�rych momentach by� niemal b�ogos�awie�stwem. Przydawa� mi si� szczeg�lnie w takich chwilach jak ta � gdy czeka�am na mojego idealnego m�czyzn� wracaj�cego do domu, a czas d�u�y� mi si� niemi�osiernie. 
Us�ysza�am zbli�aj�cy si� �miech Emmeta i obr�ci�am w stron� drzwi. 
- Emmet, jutro rewan�. 
- Oho, w kim� si� tutaj odrodzi� duch bojowy! 
- Nie Em, po prostu chc� zmaza� ci z twarzy ten durny u�mieszek. 
Zamrucza�am. Niegrzeczni ch�opcy. 
Emmet wszed� ukazuj�c nam ca�e uz�bienie. Na ko�nierzyku mia� kilka plamek krwi. Normalka. 
Podbieg�am i przytuli�am si� do wchodz�cego do domu Jaspera. Zamrucza� przyciskaj�c mnie mocniej do siebie. 
- Kto� si� za mn� st�skni�? 
- Bardziej ni� mo�esz sobie wyobrazi�. 
Za�mia� si� wypuszczaj�c mnie z obj�� by z�o�y� na moich ustach nami�tny poca�unek. Jego usta by�y takie� mmm� 
Nawiedzi�y mnie r�ne kolorowe i romantyczne wizje. Jasper ju� planowa� nasz� wsp�ln� noc. 
Odsun�am si� i spojrza�am mu w twarz. 
�Jaka szkoda, �e musimy czeka� do wieczora� pomy�la�am i u�miechn�am si� figlarnie. 
Jak zwykle widz�c moj� min� wywr�ci� oczami. 
- Co ty kombinujesz, Alice? 
- Nic co mog�oby ci si� nie spodoba�! � rzuci�am i �api�c go za r�k� poprowadzi�am na g�r�. 
Jednak co� sprawi�o, �e w po�owie schod�w nie mog�am i�� ju� dalej. 
Zobaczy�am twarz. Twarz tak znajom� a tak inn�. Rozci�gni�te w u�miechu usta. Oczy przepe�nione mieszanin� szcz�cia, oczekiwania, podniecenia i� mi�o�ci. Mi�o�ci tak mocnej i ogromnej, �e w stanie by�aby wzruszy� najbardziej skamienia�e serce. Roztopi� l�d. Czy spowodowa�, by serce zacz�o bi� szybciej. 
Ca�a ta mi�o�� w oczach Edwarda. 
Niewiele my�l�c zbieg�am po schodach zostawiaj�c na nich zdezorientowanego Jaspera. Przebieg�am przez pok�j �miej�c si�, czuj�c na sobie zdezorientowane spojrzenia Esme, Rosalie i Emmeta. S�ysza�am jak Carlisle odk�ada ksi��k� i schodzi a d�. Tanecznym krokiem wyskoczy�am na dw�r i pobieg�am do lasu. Teraz liczy�o si� dla mnie tylko jedno. Wiecz�r z Jasperem mo�e poczeka�. Oboj�tne mi kolory �cian. Niewa�ne czy musz� zapolowa�. 
Musia�am znale�� Edwarda. 

*** 

Nowy dom 

Ile jeszcze?? 
Zadawa�am sobie to pytanie od ponad godziny siedz�c w przymierzani i czekaj�c na moje rodze�stwo. Bo ile mo�na przymierza� te g�upie ciuchy?!? 
Z roztargnieniem spojrza�am na zegarek. Och, nie�le, od przyj�cia do sklepu min�y ju� 4 godziny. 
- Charlie, prosz�, mo�ecie ju� si� zbiera�? 
Z przymierzalni doszed� mnie g�o�ny chichot. 
- Bells, jeszcze chwilk�, tu s� naprawd� fajne ciuchy. 
- Ale siedzimy tu od ponad 4 godzin! 
- Sama widzisz, 15 minut jeszcze wytrzymasz. 
Opad�am na oparcie z westchnieniem. Uparty osio�. 
- Bella? Mog�aby� poda� mi tamten we�niany, zielony sweterek, ten obok szarych top�w? 
- Jasne, Monica. 
Podesz�am do wieszak�w wygrzebuj�c spomi�dzy top�w po��dany sweterek. U�miechn�am si� do siebie. Wampirze zmys�y przydaj� si� na zakupach. 
- Och, dzi�ki � powiedzia�a bior�c go ode mnie. 
- Nie sp�nimy si� na samolot? - Chwyci�am si� ostatniej deski ratunku, chc�c jak najszybciej si� st�d wydosta�. 
Monica za�mia�a si� perli�cie. 
- Samolot odlatuje za 3 godziny a do lotniska 15 minut drogi. No, pieszo oko�o 5 minut. 
- Ale udajemy cywilizowanych ludzi i pojedziemy taks�wk�. � Wtr�ci� si� Charlie. 
- Jak wolisz � Burkn�a Monica. Nienawidzi�a tego sposobu transportu. Wsz�dzie gdzie chodzi�a sama, wybiera�a si� pieszo lub swoim samochodem. Nigdy taks�wk� czy autobusem. 
- Czy ta przeprowadzka jest konieczna? � Zna�am odpowied�, ale musia�am zada� to pytanie. Sama nie wiem dlaczego. 
- Tak Bells i dobrze o tym wiesz. Mieszkamy w Londynie ju� 5 lat, a nie s�dz� by ktokolwiek uwierzy�, �e mam 35 lat. Ty te� nie wygl�dasz na 23 lata. 
- A Monica na 22 � odburkn�am. 
- Mnie zostaw w spokoju! I tak jestem wy�sza od ciebie � za�mia�a si�. 
- To jaki� ogromny b��d genetyczny! 
- Nie czepiaj si�, i tak w Forks b�d� gra�a twoj� matk�. 
- Dobrze mamusiu ju� nie b�d� � mrukn�am sarkastycznie, a ona zn�w si� za�mia�a. Zaskakuj�co dobry humor dzisiaj mia�a. Za dobry. 
Monica wyskoczy�a z przebieralni i podesz�a do lusterka. 
- Wygl�dam �licznie no nie? � Roze�mia�a si� i poprawi�a rami�czko sukienki. 
- Pi�knie kochanie � szepn�� Charlie i obejmuj�c j�, poca�owa� w policzek � Prze�licznie. 
Tak dok�adniej to Monica nie jest moj� prawdziw� siostr�, tylko przybran�. Moi rodzice zaadoptowali j�, gdy ja i Charlie mieli�my po 14 lat � jeste�my bli�niakami. Od razu gdy si� zobaczyli ju� byli w sobie zakochani. Razem s� do teraz, ju� ponad 50 lat. Dzi�ki szcz�liwym genom, dzi�ki kt�rym jeste�my do siebie z moj� przybran� siostr� bardzo podobne, ona mo�e podawa� si� za moj� matk� i udawa� ma��e�stwo razem z Charliem, kt�ry � co tu du�o ukrywa�, nie wygl�da na swoje 17 lat. Da�abym mu co najmniej 22 lata. 
Po kr�tkiej chwili Monica ubrana w d�ugie, czarne jeansy i sk�rzan� kurtk�, paradowa�a przed lustrem pytaj�c jak wygl�da. 
- Przeeeepi�knie, a teraz przymierzaj ten sweterek i lecimy do domu. � mrukn�am. 
Popatrzy�a na mnie, teatralnie rozszerzaj�c oczy i przyk�adaj�c d�o� do ust. 
- Ojej nie powiedzia�am ci? Jedziemy jeszcze do D&G, bo wypatrzy�am sobie �liczn� turkusow� tunik� i czarne baleriny. 
Chc� umrze�. 

*** 

Po nieko�cz�cej si� przeprawie przez centrum handlowe, wr�cili�my jeszcze do pokoju hotelowego, by zap�aci� i spakowa� nasze rzeczy. Zawsze pakowali�my si� na ostatni� chwil�, bo wcze�niej nie mia�o to sensu � Monica czasem si�� wyci�ga�a nas na zakupy, i przywozi�a ze sob� g�r� nowych ubra�, kt�re z powrotem trzeba by�o umieszcza� w walizkach. 
- My�lisz, �e te zakupy to by� dobry pomys�? � Zapyta�am, z przera�eniem patrz�c na stos walizek � oko�o 10, a wszystkie po brzegi wype�nione ciuchami. W tym 2 by�y moje, m�j braciszek mia� swoj� malutk� walizeczk�, a reszta nale�a�a do Monici. 
Popatrzy�a na mnie ze skruch�. 
- Nie martw si� jako� sobie poradzimy. � powiedzia� Charlie. Ona spojrza�a na mnie rozpromieniona i pu�ci�a mi oczko. Cholerna zakupomaniaczka. 
Zwlekli�my si� z walizkami, a Charlie poszed� zap�aci� za pok�j. Wola�y�my si� nie zbli�a� do m�odego ch�opaczka za lad�, bo ten widz�c nas od razu oblewa� si� szkar�atnym rumie�cem na wspomnienie wczorajszego incydentu. Monica podesz�a wtedy do niego by zarezerwowa� pok�j. Ch�opak, patrz�c na ni� ma�lanymi ocz�tami, nie m�g� wydusi� z siebie s�owa, a potem zapomnia� oddycha�, zsinia� na twarzy i z e m d l a �. Sta�y�my przy drzwiach, u�miechaj�c si� z�o�liwie. C�, zazwyczaj m�czy�ni reagowali na nas podobnie; rozszerzali oczy, zatyka�o ich, zdarza�o im si� r�wnie� �lini�. Taki los wampira. Przyci�gamy swoje ofiary. 
- Jak rosiczki. � skomentowa�a Monica. 
- Rosiczki nie s� zbyt �adne. 
- Wcale �e nie! S� takie �liczne, czerwone i maj� czu�ki! 
- Nie czu�ki, tylko� 
- Dobra, Bells, jak chcesz, ju� si� nie m�druj. 
U�miechn�am si� pod nosem. Super, jestem ma�� czerwona rosiczk�. Z czu�kami. 
Charlie wr�ci� i po�piesznie wsiedli�my do taks�wki, kt�ra � dzi�ki Bogu! 
- by�a d�ugo�ci przeci�tnej limuzyny. 
Tak jak przewidzia�a Monica, dotarli�my na lotnisko w kwadrans i szybko weszli�my do samolotu, zajmuj�c swoje miejsca. Patrz�c przez okno widzia�am kawa�ek miasta i ma�y lasek; kilka sklep�w i taks�wk� z kt�rej wysiada�a pi�cioosobowa rodzina. 
Poczu�am, �e kto� serdecznie �cisn�� moj� d�o�. 
- B�dziesz t�skni� za tym miejscem? 
Monica delikatnie u�miecha�a si� pochylona w moj� stron�. Zerkn�am jeszcze raz przez okno, mrugaj�c kilkakrotnie. Trudno by�o mi m�wi� o uczuciach. 
- Nie, nie b�d�. Po prostu� 
- Po prostu czujesz si� jak wtedy, gdy pierwszy raz opuszczali�my Phoenix? 
Spojrza�am w jej oczy. Czasem tak bardzo potrafi�a mnie zrozumie�! Mia�a dar � niezwyk�� empati�, zar�wno do uczu�, jak i my�li. Jednak to by�o co� wi�cej. By�y�my ze sob� g��boko zwi�zane � jak prawdziwe siostry. 
- Tak, masz racj�. Tak w�a�nie si� czuj�. 
Westchn�am i skierowa�am sw�j wzrok przed siebie. Mruga�am, wci�� czuj�c sucho�� w oczach i znajom� gul� w gardle. Za ka�dym razem, gdy opuszcza�am kolejne miejsce dzia�o si� to samo. Wspomnienia� Gdy pierwszy raz opuszcza�am dom� Musia�am zostawi� moj� mam�. Kochan� Renee. Ca�� rodzin�. Wszyscy musieli�my, nie mieli�my wyboru. Bez po�egnania, wieczorem pojechali�my na lotnisko i odlecieli�my pierwszym samolot...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin