RĘCE U RODINA.doc

(361 KB) Pobierz
RĘCE U RODINA

RĘCE  U RODINA

 

                         „Artysta ma prawo uczynić z wielu rzeczy jedną, a z najdrobniejszej cząstki jakiegoś przedmiotu cały świat. Istnieją w dziełach Rodina ręce, samodzielne, małe ręce, żywe, mimo iż nie należą do jakiegokolwiek ciała. Ręce, które się wznoszą, złe i rozdrażnione, ręce, których pięć najeżonych palców zdaje się szczekać na podobieństwo pięciu gardzieli Cerbera. Ręce, które chodzą, ręce śpiące i ręce, które się budzą; zbrodnicze, dziedzicznie obciążone ręce i takie, które są zmęczone, które już niczego nie chcą i ułożyły się  jakimś zakamarku niczym chore zwierzęta wiedząc, że nikt im pomóc nie może. Ręce są już jednak skomplikowanym organizmem, deltą, do której spływa z odległych sfer mnóstwo życia, żeby wylać się w potężny strumień czynu. Istnieje cała historia rąk, posiadają one istotnie swą własną kulturę, osobliwe swoje piękno…”

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

„Ręka, która kładzie się na ramieniu czy udzie innego człowieka, nie całkiem należy już do ciała, od którego pochodzi: z niej i z przedmiotu, którego dotyka, czy który chwyta, powstaje przedmiot nowy, jeszcze jeden przedmiot nie posiadający nazwy i nie należący do nikogo…”  (R.M.Rilke)

 

...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin