STUDNIA II.doc

(25 KB) Pobierz
STUDNIA II

STUDNIA II

Autor: babcia Marysia Januchta

No i mój brat przyprowadził nas takie zmoknięte do domu. A mamusia moja mówiła różaniec, pamiętam. I pyta: "A co się stało? O, Matko Bosko kochana!" I od razu wszystko ze mnie zdjęła, rozerwała całą tę nową sukienkę - do końca. Marysię Janystową też tak samo rozebrała.
A były dawniej takie piece kaflowe, bielone, duże - wzięła nas tak koło tego pieca i posadziła. Były też dawniej takie chustki ciepłe, jesionki się nazywały. To nas okryła mamusia obydwie i tak my sobie siedziały przy tym piecu, takie skulone.
Siedzimy, a mamusia mówi do Janka: "Idź po Janystową, niech przyniosą jej ubranie" (tej Marysi). No i brat mój poszedł. I mówi tam, że Marysi chce wziąć ubranie, bo ma mokre. A Janystowa mówi: "No tak, bo tam jest struga na ulicy, to tam na pewno się zmoczyła". Nie wiedziała, że my wpadły do studni... "A co się stało?" - pyta. "No - mówi Janek - do studni wpadły, i jakby nie ja, to już byłby koniec z nimi".
No pewno, że tak! Bo byśmy się przecie utopiły...

 

Zgłoś jeśli naruszono regulamin