Gdy na scenie KRISTOM grał
Byłaś wtedy taka piękna
Jak wiosenny kwiat
Miałem podejść już do Ciebie
Lecz był szybszy tamten gość
Ty wskoczyłaś mu w ramiona
A mnie zżera złość
REF Kino kino kino istne kino
2x Ja nie mogę być już z tą dziewczyną
Ona pali pije kumpli ma
Jak ją uratować z tego dna
Nie przepraszaj mnie już więcej
I nie przychodź więcej już
Nie obiecuj że się zmienisz
Ja nie wierzę już
Zadzwoń jeszcze kiedyś do mnie
Trzy dwa zero trzy sześć pięć
Tych numerków nie zapomnisz
Choć zapomnisz mnie
REF 2X
kristom