CZʌ� PI�TNASTA: SATURDAY NIGHT FEVER Nasta� pi�kny czerwcowy dzie�. Kubu� obudzi� si� �witkiem, (czyli na dworze ju� zmierzcha�o) trz�s�c si� i dygocz�c z zimna. - Ale tu pi�dzi - pomy�la�. - Co ja tu kurwa robi�? - to by�a druga my�l. Nie do��, �e by� wymarzni�ty jakby si� pieprzy� z fokami, to na dodatek po g�owie przewala�o mu si� cholernie g�o�ne ko�atanie: PUK! PUK! PUK! Pukanie powt�rzy�o si� i skacowany bohater trzydniowej darmowej popijawy (ju� ostatniej z dostaw na koszt Abrakadabrahokuspokuskonstantynopolita�czykowianeczkitrzy, zwanej cz�ciej chujem) zajarzy�, �e kto� puka do drzwi. - �ots za gej chce toking �if mi! - rykn�� wkurwiony budz�c reszt� obola�ej ekipy. - Do kurwy n�dzy wpu�� go, ty �ysy pojebie - rzek� bardzo g�o�no i dobitnie Kr�lik - bo rozpierdoli nam drzwi tym waleniem. Puchatek z trudem ruszy� obola�� dup� w stron� drzwi, otworzy� je po czym ocipia� ze zdumienia na widok pedalskiej mordy Szadiego. - Przepraszam ci� bardzo misiasiu, ale zgubili�my si� z przyjaci�mi w tym wielkim lesie, a mieli�my da� wieczorem specjalny koncert na przyj�ciu u naszego znajomego. On mieszka w bia�ym domku z �adnym bia�ym p�otkiem. - O kurwa panowie to D�ast Pipe - krzykn�� Puchatek, kt�ry dopiero teraz otrz�sn�� si� z szoku. - Dawa� ich tu - zarycza� Tygrys, a� resztki brudnego tynku opad�y z odrapanego sufitu - zrobimy ciotom kocenie. - Mo�e wejdziecie do �rodka i co� nam za�piewacie - niespodziewanie grzecznie rzek� Prosiaczek. - Co� ty kurwa ocipia� jebany bekonie, czy nagle zacz�li ci si� podoba� tacy "ch�opcy"?! - Spoko panowie, aj got e plan - zawie�niaczy� z niesamowitym akcentem Prosiaczek - najpierw ich zkocimy, a p�niej zajebiemy i wy�lemy w trumnach do tego pedalskiego domku, do kt�rego nie mogli trafi�. - Wykurwia�cie, dawa� ich tu - wyrazi� swoj� zgod� Puchatek i zamkn�� drzwi za zespo�em bojs�w. - "Koloroweeeeeee..." - zacz�� jod�owa� Szadi lecz przerwa� mu K�apouchy, kt�ry perfekcyjnie wymierzonym ruchem doprowadzi� do kontaktu jego pedalskiego ryja ze swoim twardym kopytem. - No panowie, on ju� nigdy wi�cej nie we�mie do pyska - stwierdzi� niezmiernie zadowolony z siebie K�apouchy. Reszta zespo�u z piskiem rzuci�a si� do drzwi, trafi�a tam jednak na Puchatka, kt�ry wyjeba� ich z powrotem na �rodek mieszkania trzymanym przez siebie kijbolem. Wprawa z jak� si� nim pos�ugiwa� m�wi�a o ci�kich i regularnych treningach. Chwalebnego dzie�a doko�czyli Tygrys z Kr�likiem wi���c ich tak, �e sam K�perfild by si� nie wypl�ta�. - Co kurwa dalej panowie? - zapyta� niepewnie Prosiaczek. - Mo�e zadzwoni� po Pana Sow�, pewnie b�dzie chcia� ich pozna�, szczeg�lnie Szadiego. To poznanie b�dzie bardzo wszechstronne, szczeg�lnie od dupy strony - Kr�lik zacz�� snu� fantazje. - Nie da rady. Jebany zboczeniec jest strasznie zaj�ty. Niedawno otworzy� przedszkole - powiedzia� z oble�nym grymasem pyska Tygrys. - To mo�e ich gazem, a p�niej do rowu - Kubu� by� cholernie pomys�owy. - E, Puchatek ty zawsze z tym gazem, lepiej niech Prosiaczek p�jdzie do nory G�fera. Zanim go zajebali�my chwali� si�, �e wykopa� trumny - zakomenderowa� Tygrys. - A jak mnie napadnie jaki� jebany grabarz i b�dzie chcia� zajuma� mi te trumny? - Prosiaczek na kacu zawsze widzia� same problemy. - To pa�� po �bie i do ziemi - uci�� Puchatek - ZOMO nigdy nie widzia�e�? - Kr�lik niech sko�uje jak�� bryk� - Tygrys odkrywa� w sobie sk�onno�ci przyw�dcze - a ja p�jd� do Babajagi po kilka flaszek Aperitifa. Ledwo przebrzmia�y te s�owa, do mieszkania wparowali �owcy Pip. - Oni s� nasi. Bierzemy ich. S� nam kurwa potrzebni. Prosimy, dajcie je nam - �owcy mi�kli z ka�dym s�owem. - A gdzie wasz przyw�dca Don Vasyl? - Puchatek kompletnie zignorowa� ich pro�by. - Ma problemy z p�ci� sukinsyn, odk�d kto� mu zajeba� giwer� w jajca - wyt�umaczy� drugi z �owc�w Pip. - By na powr�t sta� si� ch�opem, musi zrucha� jak�� ciot� - wyja�ni� trzeci z nich - A Krzy� ju� go nie podnieca. - Damy wam Szadiego, nada si�? - Puchatek wpad� na dos�ownie wyjebany pomys�. - Absokurwalutnie tak! - wyrazi�a sw� opini� grupa mi�o�nik�w WINA i B��kitu Pary�a, zwanego te� Piszczel�wk�. - Wolnego panowie, nie ma nic za darmo - wtr�ci� si� rozs�dnie Kubu� - za godzin� macie ich odda� z powrotem, s� nam potrzebni na wiecz�r. Przynie�cie te� kurwa kwasa, najtaniej wam wyjdzie na Centralnym. - Okej Puchatku - rzekli zgodnie wszyscy �owcy Pip i obaj wyszli ci�gn�c za sob� grupk� jod�uj�cych pip. Po chwili reszta brygady zacz�a si� zbiera� na miejscu. - Puchatku dawaj zagrych� - powiedzia� Tygrys, kt�ry akurat zd��y� przynie�� Heraclesa - Classic P�o�sk Aperitif - a tak przy okazji, to widzia�em Kr�lika jad�cego czarn� limuzyn� przez podw�rze proboszcza. - Zajeba�em klech�, sukinsyn nie chcia� mi da� kluczyk�w od swojej nowej limuzyny - Kr�lik na wej�ciu ubieg� wszystkie pytania - Mam te� fajne ciuszki dla naszych nowych kole�anek - stwierdzi� rzucaj�c w k�t zdobyte sutanny. - No... panowie, bryka jest, ciuchy s�... - Mam te skrzynki - powiedzia� wchodz�c Prosiaczek i zrzuci� komplet pi�ciu trumien - b�dzie prezent dla Krzycha na 13 urodziny. - ...ciuchy s�, wino te� jest, wi�c na co czekamy - doko�czy� wyra�nie zbity z tropu Puchatek otwieraj�c z�bami butelk�. W zajebi�cie alkoholowej atmosferze szybko min�a godzina so� �owcy Pip odstawili z powrotem D�ast fajfus�w, ubrali w sutanny, zapakowali ich w trumny i dorzucili gratis 3 kwasiki i speedy; wszystko rzecz jasna na ochotnika i z w�asnej nieprzymuszonej woli - Prosiaczek z uzi w prawej r�ce potrafi� by� cholernie przekonywuj�cy. Pod dow�dztwem Tygrysa dru�yna Wino-wajc�w za�adowa�a trumny do limuzyny eks-proboszcza (trudno pierdoli� kazania maj�c rozjechan� g�ow�). Do Krzysia zd��yli dojecha� w 10 minut (prowadzi� Tygrys, co spowodowa�o znaczny spadek populacji pieszych) w mi�dzyczasie obalaj�c sze�ciopak wina. Mocno schlani wjechali limuzyn� do salonu potr�caj�c rozpaczaj�cego Krzysia: - �aa, �aa, gdzie jest Szadi, mia� zata�czy� na moim przyj�ciu urodzinowym. - Mamy dla ciebie prezent w samochodzie - krzykn�li zgodnie Tygrys z Puchatkiem i K�apouchym. Po chwili pok�j go�cinny wype�ni� rozpaczliwy pisk Krzysia: - Na krowie kopytko, co zrobili�cie mojemu ukochanemu Szadiemu, czemu ma takie wytrzeszczone oczy? - Mam tego ju� kurwa do�� - sapn�� K�apouchy i zawo�a�: - Tygrys, wsiadaj za kierownic� i zawie� ich na lody do tego nowego lokalu, co to go dopiero otworzyli na skraju Stumilowego Lasu. B�d� mieli ostr� jazd�. - Do "Sk�rzanych Rower�w"? - upewni� si� Tygrysek. - Tak, do nich - odkrzykn�li rado�nie wszyscy, za wyj�tkiem nieszcz�liwych pasa�er�w. Tygrysek b�d�cy zacoolastym Gran Deft A�towcem pokona� tras� w dwie strony, w zaledwie 5,5 minety. Odje�d�aj�c od lokalu us�ysza� bulgotliwy j�k Szadiego: - Nieeeeoooeeeooeeooeoee... - Zupe�nie jakby kto� zatka� zlew korkiem - pomy�la� i doda� - a jednak K�apek nie mia� racji, ch�opak ma przed sob� d�ug� karier�. Po chwili dosiad� si� do przyjaci� ��opi�cych m�zgotrzepa z potr�jn� siark� i roztrz�saj�cych nast�puj�c� kwesti�. - Tak si� kurwa zastanawiam, czemu jestem w chuja budynia ogolony? - Kubu� by� cholernie zirytowany i wcale tego nie kry�. - Nie pami�tasz? - zdziwi� si� Tygrysek. - Jak bym pami�ta�, to bym si� kurwa twoja ma� nie dopytywa� - Puchatek z ka�d� chwil� by� bardziej zdenerwowany. - No wi�c - gramatycznie zacz�� Tygrysek - w nocy, po dw�ch porcjach tych sympatycznych grzybk�w co rosn� u nas w lesie Kr�lik ubzdura� sobie, �e jest jebanym pasterzem owiec i najpierw dorwa� ci� jak spa�e� w k�cie, lecz ty Kubu� twarda dupa si� nie da�e�. Wtedy on si� cholernie zbulwersowa� krzycz�c: - Ju� ja naucz� t� jeban� owc� moresu (sam nie wiedzia� co to znaczy), z�apa� za maszynk� do golenia i opierdoli� ci� na skina - doko�czy� Tygrysek i wetkn�� Kubusiowi do r�ki butelk� Heraclesa - chlapnij sobie, to ci� ukoi. - W�osy nie chuj, na pewno odrosn� - pocieszy� go jeszcze K�apouchy, po czym skupi� si� na trafieniu butelk� do pyska. Reszta ekipy nie mia�a jednak podobnych problem�w, szybko pokonali pozosta�e na placu boju flaszki, po czym zapadli w niczym nie zak��cany, sze�ciopromilowy sen. KONIEC CZʌCI PI�TNASTEJ Autor: Gural (pawcio_gural@poczta.onet.pl) Pozdrowienia dla: Anii, Pedrosa, Kwacha, Gacka i Lafi copyright: Qba przygody@poczta.onet.pl, http://przygody.republika.pl
robsz79