Monika.doc

(22 KB) Pobierz
Monika

                Monika

 

Na plazy slonce prazy,

Tu bladosc cial zanika,

Wsrod tlumu wczasowiczow

Dziewczyna ratownika.

I patrza setki oczu,

I z wody, i z kocyka,

Gdy ona idzie plaza,

Wszyscy o niej marza.

Monika, ach, Monika,

Dziewczyna ratownika

Pol plazy tutaj marzy,

Ze kiedys sie przydarzy.

Twe cialo opalone

Prawie nie oslonione

Kazdy wzrokiem dotyka,

Monika, Monika, Monika.

Byl kiedys na tej plazy

Taki, co sie odwazyl.

Ratownik mial baczenie

I dal mu ostrzezenie.

Zabrala goscia woda,

Na dno poszedl jak kloda

Na zawsze sie pograzyl,

Bo ratownik nie zdazyl.

Monika, ach, Monika,

Dziewczyna ratownika

Pol plazy tutaj marzy,

Ze kiedys sie przydarzy.

Twe cialo opalone

Prawie nie oslonione

Kazdy wzrokiem dotyka,

Monika, Monika, Monika.

Uwaga, uwaga!

Tu mowi ratownik!

Panowie na materacu,

Do Szwecji w przeciwnym kierunku!

Pan w czerwonym czepku:

Prosze nie draznic rekina!

Powtarzam, prosze nie draznic rekina!

A nie mowilem?

Monika, ach, Monika,

Dziewczyna ratownika

Pol plazy tutaj marzy,

Ze kiedys sie przydarzy.

Twe cialo opalone

Prawie nie oslonione

Kazdy wzrokiem dotyka,

Monika, Monika, Monika.

Rok minal, a na plazy

Juz nowy tlum sie smazy

I z innym sie Monika

Ratownikiem spotyka.

Tlum gosci znow zazdrosci,

Palce gryzac do kosci

I coraz to ktorys z okrzykiem:

"Monika!"

Rzuca sie w morze i znika.

Monika, ach, Monika,

Dziewczyna ratownika

Pol plazy tutaj marzy,

Ze kiedys sie przydarzy.

Twe cialo opalone

Prawie nie oslonione

Kazdy wzrokiem dotyka,

Monika, Monika, Monika.

Zgłoś jeśli naruszono regulamin