Prokopiuk - Matrix.TXT

(12 KB) Pobierz
      Prokopiuk - Matrix3eGNOSIS
      Matrix  � �wiat gnostycki. 
      (Dr��enie t�a)
      Jerzy Prokopiuk
      Jerzy Prokopiuk (ur.1931), filozof, religioznawca, gnostyk. Redaktor 
      naczelny Gnosis. W roku 1999 ukaza� si� pierwszy tom jego esej�w Labirynty 
      herezji, w 2000 za� - drugi: �cie�ki wtajemniczenia. Gnosis aeterna (jako 
      pierwszy tom Biblioteki Gnosis). W 2001 roku tom trzeci: Nieba i piek�a., 
      za� w 2003 - kolejne: Szkice antropozoficzne i pierwszy tom Zapisk�w �ycia 
      duchowego - �wiat�o�� i rado�� - Inspiracje i refleksje. 

       
      Matrix (The Matrix). USA 1999. 136 min. Re�. i scen. Andy i Larry 
      Wachowski. Zdj. Bill Pope. Muz.: Don Davis. Scenogr.: Owen Paterson. Wyk.: 
      Keanu Reeves, Laurence Fishburne, Carrie-Anne Moss, Hugo Weaving, Joe 
      Pantoliano.
       
         
      Zapytajmy najpierw: Gdzie � i kiedy � jeste�my? Tak, �yjemy w �wiecie 
      zwanym Matrix � ale co to za �ycie? I co to za �wiat? Ten, kt�ry 
      opu�ci�em, obejrzawszy film pt. Matrix, czy te� ten oto, w kt�rym teraz 
      pisz� te s�owa.
      Oba: wirtualny �wiat Matrix z filmu i � je�li wierzy� zar�wno starym 
      braminom Indii, jak tw�rcy buddyzmu i, wreszcie, antycznego gnostycyzmu � 
      tak�e tzw. �nasz� �wiat. A zatem �wiat, w kt�rym �yjemy, by�by tylko snem, 
      z�udzeniem, pozorem, may�, za kt�r� kryje si� prawdziwa Rzeczywisto��? (A 
      my sami, ludzie, czy te� byliby�my snem � i czyim? � u�ud� i pozorem � 
      je�li wierzy� Chrystusowi, kt�ry rzek� do �w. Katarzyny ze Sieny: �Ciebie 
      nie ma, Jam jest�?)
      Tak s�dzi�y ju� staro�ytne Indie (i tak s�dz� nadal), kt�rych m�drcy � 
      riszi � zapewne jako pierwsi sformu�owali poj�cie �wiata jako mayi, 
      kosmicznego z�udzenia, w kt�rym uwik�any jest cz�owiek. Dla nich ��ycie 
      jest snem� � przekonanie to powt�rzy w Europie jeszcze w siedemnastym 
      wieku Calderon de la Barca w dramacie o tym samym tytule. W Indiach, 
      dodajmy, sen �ycia, maya, to np. dla wyznawc�w Siwy skutek kosmicznej 
      gry-i-zabawy, jak� jest jego taniec, lila.
      W tym g��bokim prze�wiadczeniu staro�ytnych i wsp�czesnych Indii zdaj� 
      si� tkwi� � �wiadomie czy bezwiednie? � ideowe korzenie filmu Matrix.
      Ale nie jest to jedyne �r�d�o jego inspiracji.
      Wielka religia, zrodzona r�wnie� w Indiach, ale zmuszona do wycofania si� 
      z nich, wskutek czego ogarn�a niemal ca�� Azj� � nauka Buddy Gautamy 
      �akjamuniego, buddyzm w jego trzech odmianach � pog��bia sar� indyjsk� 
      wizj� �wiata jako mayi, niezwykle silnie akcentuj�c fakt i doznanie 
      (wszystkich ludzi), �e �nasz� �wiat jest bez reszty przenikni�ty 
      cierpieniem. � Taki te� jest �wiat Matrix. (Ten w�tek w nowszych czasach w 
      Europie rozwinie dziewi�tnastowieczny my�liciel-pesymista Artur 
      Schopenhauer, w koncepcji swej konsekwentnie zatem nawi�zuj�c zar�wno do 
      braminizmu, jak i buddyzmu).
      Tw�rcy filmu Matrix �yj� we wsp�czesnej Ameryce, kt�ra jest terenem 
      misyjnym zar�wno licznych religijnych grup (dzi�) hinduskich � hinduizm to 
      nast�pca braminizmu w Indiach � jak i r�nych form buddyzmu (np. 
      japo�skiego zenu czy tybeta�skiego lamaizmu). S�dz� wi�c, �e nie mogli o 
      nich nie wiedzie� czy cho�by nie zas�ysze�.
      Wszak�e prawdziwym �r�d�em inspiracji ideowej tego filmu jest, w moim 
      przekonaniu, antyczny gnostycyzm i jego mit (z jego przed�u�eniami: wielk� 
      religi� �wiatow�, jak� by� manicheizm i r�ne formy �redniowiecznego 
      neomanicheizmu: przede wszystkim kataryzm).
      Przyjrzyjmy si� Matrix pod tym k�tem.
      Przede wszystkim: c� znaczy sam tytu�? Matrix to termin wieloznaczny, 
      przede wszystkim jednak oznacza �ono (pomijam jego dalsze znaczenia 
      funkcjonuj�ce zar�wno w matematyce, geologii, jak biologii, a nawet sztuce 
      drukarskiej). Oznacza zreszt� tak�e �form�" � �to, co zawiera lub nadaje 
      czemu� kszta�t�. W ka�dym wypadku przede wszystkim ma �wyd�wi�k� �e�ski � 
      i w tym sensie m�wienie o Matrix per �on�, jak to ma miejsce w polskim 
      tek�cie filmu, jest b��dne � a ponadto wskazuje ono, �e przez Matrix 
      nale�y rozumie� �wiat zamkni�ty (jak �ono), w pewnym sensie zatem rodzaj 
      wi�zienia, cho�by nawet luksusowego (dla niekt�rych). I raz jeszcze 
      przywo�ajmy Schopenhauera. Wed�ug tego filozofa �wiatem rz�dzi 
      wszechpot�na Wola, bezmy�lna i kapry�na niby (niejedna) kobieta: wzorcem 
      jej dla Schopenhauera by�a niew�tpliwie jego w�asna tyra�ska i kapry�na 
      matka, Joanna, �wczesna s�ynna �niebieska po�czocha�. Analogia ta, je�li 
      nawet nie jest zbyt dok�adna, nasuwa si� sama.
      W Matrix �yjemy � i w filmie, i (jak mo�na s�dzi�) tak�e w �naszym� 
      �wiecie � wskutek jej wirtualno�ci przede wszystkim jak we �nie. To w�tek 
      tyle braministyczny, co buddyjski. Ale powraca on tak�e w naszych czasach 
      � i to w�a�nie w Ameryce. W pocz�tkach lat sze��dziesi�tych pewna 
      ameryka�ska uczona, Helen Szucman, stal� si� � bardzo wbrew sobie, bo by�a 
      zatwardzia�� ateistk�, scjentystk� i materialistk� (i tak� pozosta�a a� do 
      �mierci) � przedmiotem tzw. channelingu, czyli (ogromnego) zbioru 
      komunikat�w za�wiatowych pochodz�cych od istoty przedstawiaj�cej si� jako 
      Jezus Chrystus. W zbiorze tym, zatytu�owanym A Course in Miracles (1111 
      stron), rzekomy Chrystus prezentuje nader prosty i zarazem wyrafinowany 
      �wiatopogl�d, kt�rego kamieniem w�gielnym jest twierdzenie, �e my, ludzie, 
      �yjemy w � wytworzonym przez nasz gatunek wskutek Upadku � �wiecie b�d�cym 
      snem-koszmarem, kt�ry �perpetuuj�� kolejne pokolenia. (B�g w Raju � 
      powiada rzekomy Chrystus � u�pi� Adama, ale nigdzie nie jest powiedziane, 
      �e go zbudzi�...). Ludzko�� wi�c � pod zbawczym wezwaniem Chrystusa ma 
      tylko jeden cel: obudzi� si� z tego koszmarnego snu. (Pozosta�a cze�� 
      Kursu cud�w to 365 medytacji maj�cych umo�liwi� nam to przebudzenie).
      Tak oto jeste�my w samym �rodku eksplikacji bytu z ducha gnostycyzmu 
      chrze�cija�skiego.
      Czym jednak jest gnoza i gnostycyzm? (Oba te poj�cia funkcjonuj� 
      wymiennie, cho� nie s� r�wnoznaczne).
      Gnoza � z greckiego gnosis (poznanie, wiedza) � to transracjonalne 
      (przekraczaj�ce ratio) poznawcze do�wiadczenie przez cz�owieka siebie 
      (czyli swej ja�ni duchowej). A poprzez ni� �wiata materialnego, �wiata 
      duszy i �wiata ducha; celem gnozy jest wyzwolenie (zbawienie) cz�owieka.
      Z ducha gnozy jako zasady i metody poznania �wiata duchowego zrodzi�o si� 
      wiele �wiatopogl�d�w religijnych i filozoficznych. Najs�ynniejszym z nich 
      by� gnostycyzm antyczny (�r�dziemnomorski) � z jego, wymienionymi ju�, 
      pochodnymi. Gnostycyzm antyczny mia� form� zar�wno poga�sk�, �ydowsk� i 
      synkretyczn�, jak te� chrze�cija�sk� (Walentyn, Bazylides, Markion, Mani). 
      Na jego ideowy rdze� sk�ada� si�: radykalny transcendentyzm 
      (przeciwstawienie Boga i �wiata duchowego nie�wiadomemu Demiurgowi � Jahwe 
      � i �wiatu materialnemu); antykosmizm (wrogo�� wobec �wiata jako wi�zienia 
      ludzi); dualizm cz�owieka i �wiata (duch ludzki jako niewolnik duszy i 
      cia�a); postulat wyzwolenia cz�owieka spod w�adzy Demiurga i ze �wiata 
      materialnego przez gnoz�; skrajny ascetyzm lub libertynizm zwr�cone 
      przeciwko moralno�ci tego �wiata; indywidualizm i pluralizm oparty na 
      zasadzie wolno�ci.
      Twierdz�, �e ten w�a�nie �gnostycki wz�r� odnajdujemy w filmie Matrix.
      Matrix przedstawia wsp�czesn� wersj� mitu gnostyckiego, ale z t� 
      niezwykle wa�n� r�nic�, �e jawi si� w epoce naukowo-technicznej, 
      materialistycznej, w jej (przedostatniej czy ostatniej?) fazie 
      �postmodernistycznej�, tj. apokaliptycznej. R�nic� t� wida� przede 
      wszystkim w odpowiednio zmienionej wizji �wiata w og�le, a tak�e w j�zyku, 
      w jakim prezentowana jest ta nowa wersja mitu gnostyckiego.
      Transcendencj� w epoce apokaliptycznej widzi si� jako jeszcze mityczny 
      �Zion� (Syjon) ukryty w g��bi Ziemi i ju� ca�kowicie materialistyczn� 
      enklaw�-relikt ludzko�ci ocala�ej po apokalipsie (kapsu�a chroni�ca w 
      przysz�o�ci Morfeusza i jego zbawczy gang). Perspektyw� wertykaln� 
      zast�puje perspektywa horyzontalna (czasowa): za Keanu Reeves jako Neo, 
      Wybawca miast Nieba mamy ju� to wn�trze Ziemi, ju� to przysz�o��.
      Rol� Demiurga gnostycyzmu w Matrix odgrywa Super-Maszyna czy collectivum 
      maszyn � kreator�w �wiata Matrix (�wiata z�udy udaj�cej �wiat materialny). 
      Maya czy rzeczywisto�� wirtualna? A c� to za r�nica? W ka�dym wypadku 
      jest to i sen, i wi�zienie. Jego pozornego charakteru jako 
      quasi-rzeczywisto�ci strzeg� � jak archonci w staro�ytnym gnostycyzmie � 
      stra�nicy w rodzaju Smitha. (Czy Smith jako �kowal� nie mo�e kojarzy� si� 
      z � k��dkami?).
      Jaki jednak status maj� w tym uk�adzie ludzie? W gnostycyzmie antycznym � 
      np. w manicheizmie � jako istoty duchowe, �cz�stki boskiej �wiat�o�ci� � 
      byli uwi�zieni w pozornie egzystuj�cej hyle, materii, pochodzenia 
      demonicznego. W Matrix istniej� � podobnie jak tam � na dw�ch poziomach: 
      sui generis �wy�szych ja�ni� (Morfeusz i jego towarzysze na pewno, ale 
      tak�e inni, jak np. Wybrany � Neo) i ja�ni ni�szych w �wiecie wirtualnym. 
      (Analogia ca�kowita). Na poziomie pierwszym s� realni, na drugim � ich 
      realno�� jest jedynie immanentna: istniej� tylko wzgl�dem innych i �wiata 
      �materialnego�.
      Teraz jednak wkraczamy w obszar analogii szczeg�lnej: mi�dzy gnostycyzmem 
      chrze�cija�skim � z jej mitem Zbawcy i zbawienia � a ideologi� Matrix z 
      jej Wybrany...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin