188200310.pdf
(
232 KB
)
Pobierz
Sztandar Biblijny
Drzewo
Życia
Nr 188
Październik 2003
Drzewo
Życia
Drzewo Życia
„Język, który przynosi uzdrowienie jest drzewem życia, lecz język kłamliwy niszczy duszę“.
Przyp. Sal. 15: 4
(Nowa Międzynarodowa Wersja)
Psalm 15
człowieka pobudziły tłum do szturmu na ogrodze-
nie zabezpieczające i zaatakowania policji. Ton
jego słów uległ szybkiej zmianie w wyniku śmier-
ci jednego z protestujących i rozpaczliwie błagał
tłum, aby wycofał się w pokoju. Wzniecanie
rozruchów jest jednym użytkiem retoryki i kra-
somówstwa, lecz wiele razy one także były wyko-
rzystywane, by inspirować słuchaczy do szlachet-
nych czynów i wzniosłych myśli.
Jeśli pragniemy być prawdziwymi chrześci-
janami, musimy uważać jak i co mówimy. Mowa
chrześcijanina powinna zawsze być „solą okraszo-
na”, konstruktywna i zachowująca wpływ świętych
myśli (Kol. 4:6). Serce skłonne do pochwał będzie
się objawiać chwałą na ustach – nasze słowa będą
łaskawe i obłudne.
O nadzwyczajnym Mistrzu, Chrystusie, jest
powiedziane, że nikt nie mówił tak jak On. Gdy-
byśmy tylko mieli nagranie tego głosu! Dla tych,
którzy za Nim podążali i żyli w pobliżu Niego,
przebywanie w Jego obecności musiało być
rozkoszą. On mówił o głębokich rzeczach prostym,
pięknym językiem, zachwycając swoich słuchaczy,
rozgrzewając ich serca i wznosząc ich myśli ku
niebu. Takie zdolności przekonywania prze-
straszyły żydowskie i rzymskie władze. Gdyby
zamiarem Chrystusa było wzniecenie buntu, On
byłby w stanie tego dokonać; lecz Jego Królestwo
nie było z tego świata. Zatem On uczył tych,
których serca i umysły przysposabiały ich do
Królestwa Niebiańskiego, Królestwa Bożego. Oni
byli pokorni i cisi, posłuszni i dający się uczyć,
strapieni z powodu swego grzesznego stanu oraz
1.
PANIE! Któż będzie przebywał w
przybytku Twoim? Któż będzie
mieszkał na świętej górze Twojej?
2.
Ten, który chodzi w niewinności, i
czyni sprawiedliwość, a mówi
prawdę w sercu swoim;
3.
Który nie obmawia językiem swo-
im, nic złego nie czyni bliźniemu
swemu, ani zelżywości kładzie na
bliźniego swego;
4.
Przed którego oczyma wzgardzony
jest niezbożnik, ale tych, którzy się
boją Pana, ma w uczciwości; który,
choć przysięgnie ze szkodą swoją,
nie odmienia;
5.
Który pieniędzy swych nie daje na
lichwę, i darów przeciwko niewin-
nym nie przyjmuje. Kto to czyni,
nie zachwieje się na wieki.
SŁOWO MÓWIONE
jest potęgą dobra lub zła.
Wielkie krasomówstwo może wzruszać tłumy do
łez lub powodować napady złości. W czasie ostat-
niego szczytu Światowej Organizacji Handlu w
Cancun, w Meksyku, złośliwe słowa pewnego
„P
ODNIEŚCIE
S
ZTANDAR DO
N
ARODÓW
” –
Izaj. 62:10
Spis Treści
Październik 2003
Drzewo życia - 110
Jako chrześcijanie nie jesteśmy wolni by mówić to, co
nam się podoba, lecz mamy zastanawiać ... .
Nigdy tak nie mówił człowiek ... - 115
Nasz Pan w swej elokwentnej mowie pięknie przed-
stawił plany i obietnice, które przybliżą nas do Boga
.
Pytania Biblijne - 117
•
„Mówienie językami“
•
Świadectwo ducha
•
Uczciwość w mowie
Mówię – Czy słyszałeś o tym...? - 119
Niechże będą przyjemne słowa ust moich i
rozmyślanie serca mego przed obliczem Twoim ...
Sz tandar Biblijny i Zwiastun Chrystusowego Królestwa (PL ISSN 1230–1086) Miesięcznik – Wydawany przez Świecki Ruch Misyjny
„Epifania” w Nowym Dworze Mazowieckim. Redaktor: Bernard Hedman Chester Springs, Pa. 19425, USA, Redaktor odpowiedzialny
w Polsce: Piotr Woźnicki, ul. Zdobywców Kosmosu 17, 05–100 Nowy Dwór Mazowiecki.
Witryna internetowa:
http://epifania.pl
Cena: pojedynczego numeru – 1,50 zł; prenumerata roczna (12 numerów) – 18 zł.
pragnący przyjaźni i społeczności z Bogiem. Tacy
odziedziczą ziemię (Mat. 5:5).
Ważąc nasze słowa
Słowa, których używamy i sposób w jaki je
wypowiadamy, mogą przynieść wielki pożytek
lub wyrządzić poważną szkodę. Z tych samych
ust mogą wychodzić obelgi lub komplementy,
prawda lub kłamstwa. Organ mowy – język – oczy-
wiście nie ponosi winy, ponieważ jest on jedynie
instrumentem umysłu. I to, co mieszka w umyśle,
znajduje wyrażenie w słowach.
Piękna mowa rzadko jest słyszana w
naszym współczesnym świecie. Tym,
co rzeczywiście słyszymy częściej niż
przedtem, są bluźnierstwa i prze-
kleństwa. Wiele z nich jest wyra-
żeniem gniewu, choć często są
oznaką ograniczonego słowni-
ctwa. To nie znaczy, że wy-
kształceni ludzie nie przekli-
nają; to nie wykształcenie się
liczy, lecz charakter. Szlachet-
ność intencji usiłuje podnosić
na duchu, ma budujący wpływ,
zachęca, jak również ożywia.
Jednak, zbyt często, ogólna ten-
dencja naszych czasów jest prze-
ciwna. Jesteśmy narażeni na polity-
czne przemówienia oraz radiowe i
telewizyjne reklamy, które oczerniają poli-
tycznych przeciwników. Słowa zwyciężają lub
tracą moc. Liczne mowy powodują spadek zain-
teresowania i wymagają natężenia „głośności”. I tak
spotykamy wiele oburzających przykładów w mo-
wie (i zachowaniu), które są nam narzucane w
wysiłkach wyróżnienia się na tle konkurencji.
Język reprezentuje moc mowy, w jakikolwiek
sposób wyrażaną. W obfitującym w technikę
otoczeniu, w którym wielu z nas żyje, jesteśmy
przyzwyczajeni do wysyłania listów, fotografii i
skomplikowanych dokumentów na cały świat z
zawrotną prędkością, za pośrednictwem e-maili
lub faksu. Umiejętność zdobywania danych za po-
mocą fotokopiarek i powielania ich przez przy-
ciśnięcie guzika, uważamy za rzecz normalną.
W czasach, kiedy pisał Apostoł Jakub, prze-
ważała komunikacja słowna. Sztuka i nauka maso-
wego drukowania zaczęła się stulecia później. Gru-
py ludzi gromadziły się, aby słuchać mówców,
filozofów i nauczycieli, którzy wykładali w miej-
scach publicznych lub w teatrach. Listy pisane
przez Jakuba i innych Apostołów były czytane
głośno w każdym zgromadzeniu i przekazywane
do następnego. Nie możemy sobie wyobrazić nie-
dogodności takiego systemu.
Pisanie może być złem
Łatwość, z jaką możemy wysyłać nasze pisane
myśli często jest nacechowana pośpiechem i zbyt
małą uwagą poświęcaną temu, co piszemy. Wiele
osób żałowało z powodu wysłania złośliwego
e-maila do szefa lub kolegi, w wyniku czego spro-
wadzili na siebie jedynie kłopoty lub nawet
skończyło się to dla nich utratą pracy.
„Poczta pantoflowa”, gawędziarskie
kontakty, które są tak stare jak
pagórki i winogrona na nich ro-
snące, obecnie, w elektronicznej
wersji e-maili są bardziej nie-
bezpieczne niż przedtem.
Pogłoski i insynuacje często są
przekazywane za pomocą tego
środka, powodując wiele nie-
odwracalnych szkód w repu-
tacji i uczuciach. Jako chrześci-
janie, powinniśmy być bardzo
ostrożni w używaniu takich udo-
godnień.
Podczas drugiej wojny światowej
istniało powiedzenie, że „gdy się roz-
wiąże język, toną okręty” – nieostrożne
mówienie o ruchach i położeniu wojsk mogło
udzielić poufnych informacji wrogowi i spowo-
dować atak. Dyskrecja była dewizą. A w naszym
szczególnym rodzaju walki powinniśmy być pod-
wójnie ostrożni.
Nasze chrześcijańskie świadectwo
jest jedynie tak dobre, jak słowa, które wypowiadamy
– jeśli nasze słowa są lekkomyślne, cyniczne i nie-
pochlebne, zrażamy do siebie tych, którym mo-
glibyśmy służyć.
Widocznie zbór, do którego Apostoł Jakub kie-
rował swoje napomnienie, miał szczególne trudno-
ści na tym punkcie. Być może bracia byli kłótliwi,
uszczypliwi, obgadujący i nadmiernie broniący
siebie. Cokolwiek to było, Apostoł dostrzegł potrze-
bę zajęcia się tym. Zwracając się do nich, on udzielił
nam cennego napomnienia i nagany.
Jesteśmy tacy jak myślimy
Jezus powiedział, że nie to, co jemy jest najwa-
żniejsze dla naszego ciała, lecz rodzaj myśli, jakie
P
A
ź
DZIERNIK
2003
111
wyrażamy (Mat. 15:11). To znaczy, że musimy
strzec naszego
umysłu
. Musimy być świadomi, że
myśli, które znajdują przystań w naszym mózgu,
kiedyś zostaną wyrażone przez usta i to często w
najbardziej kłopotliwym momencie. Wiele przyja-
cielskich czy małżeńskich związków zostało
narażonych na kłopoty – lub zrujnowanych – przez
gniewne lub pełne urazy myśli, pochopnie wy-
rażone.
Nasz charakter, jak również nasza osobowość,
zostanie oceniona na podstawie tego, co mówimy.
Nie potrwa długo, zanim nasi słuchacze na podsta-
wie rozmowy z nami określą, jakim typem osoby
jesteśmy. Oni niebawem odkryją czy jesteśmy ego-
istami, skupionymi wyłącznie na sobie, czy osoba-
mi zajadłymi lub złośliwymi.
Hipokryci
Jezus zachęcił swoich naśladowców do mó-
wienia otwarcie, bez upiększania i obłudy – niech
nasze nie znaczy nie, a nasze tak znaczy tak (Mat.
5:37). To powinno być naszym kredo. Jest wielu
takich, którzy z maską aktora są w stanie oszukać
niczego nie podejrzewającą ofiarę, przez wiary-
godne „przekręty” wyłudzając pieniądze i posia-
dłości z pozornie czystym sumieniem. Z takimi
oszustwami stykamy się na wszystkich szczeblach
społeczeństwa, w zakresie religijnym i świeckim.
Zapierające dech korporacyjne oszustwa ostatnie-
go roku czy kilku lat są nowym szczytem podstę-
pu. Setki tysięcy ludzi zostało pozbawionych swo-
ich oszczędności i wynagrodzeń z powodu sprze-
niewierzenia ich funduszy przez przedsiębiorstwa,
dla których pracowali. Ta sieć oszukaństwa została
utkana przez fałszywe bilanse i fałszywe zape-
wnienia ze strony przedstawicieli władzy czy kor-
poracyjnych dyrektorów, z których część czerpała
finansowe korzyści ze swego oszustwa.
Kłamcy w dziedzinie prawa
„Śmierć i żywot jest w mocy języka, a kto go
miłuje, będzie jadł owoce jego” (Przyp. 18:21). To
przywodzi na myśl proces ze świadkiem oskarżenia
i świadkiem obrony. W Izraelu istniały zabez-
pieczenia, które wymagały dwóch lub trzech świad-
ków dla podtrzymania zarzutu, szczególnie w
związku z poważnymi przestępstwami, w których
mogła być wymierzona kara śmierci. Szczególnie
poważnie traktowano fałszywe świadectwo prze-
ciwko bliźniemu („Nie będziesz mówił przeciw
bliźniemu twemu świadectwa fałszywego”).
To prawo było pogwałcone, kiedy Jezus został
przyprowadzony przed radę na sąd. Sędziowie
wywierali wielki nacisk, by znaleźć wiarygodnego
świadka i tak zmontować fałszywe zeznania, aby
osiągnąć swój cel – egzekucję Jezusa. Aby zapewnić
sobie, że ich wola nie zostanie zmieniona w ostat-
nich minutach, kiedy Jezus był przed Piłatem, tłum
był usilnie nakłaniany, by domagać się Jego śmier-
ci. Wszyscy, którzy podnosili swe głosy, krzykiem
domagając się uwolnienia Barabasza, a skazania na
śmierć Jezusa, narażali się na surowy osąd. A je-
dnak, choć tak rażący był ich grzech, oni uzyskali
przebaczenie od naszego Pana na krzyżu (Łuk.
23:33,34).
Być może niektórzy z naszych chrześcijańs-
kich braci wysłaliby takie jednostki na wieczne
męki. Lecz tu jest jeszcze jeden fałsz, świadectwo
przeciwko charakterowi Boga, plama na Jego
sprawiedliwości – że On skazałby na wieczne,
świadome karanie tych, którzy zostali uznani za
niegodziwych. To kłamstwo pochodzi z ust prze-
ciwnika, nazwanego przez Jezusa „ojcem kłam-
stwa” (Jana 8:44;
patrz ramka na następnej stronine
).
Jako „bóg tego świata”, szatan zwiódł ludzkość
przez błędy odnośnie Boskiego charakteru i Jego
planu zbawienia – błędy zmieszane z odpowied-
nią ilością prawdy, aby wydawały się wiarygodne
(2 Kor. 4:4). Właśnie tak, jak oddziaływał na Adama
i Ewę w ogrodzie Eden, określając schemat swojego
postępowania wobec ludzkości w wypaczaniu Bo-
skich motywów i instrukcji w stosunku do niej,
tak nadal podkopuje posłannictwo Ewangelii, aby
odwrócić uwagę człowieka od Boga i procesu
zbawienia.
Słowa życia
Jezus powiedział o sobie, że przyszedł „aby
szukał i zachował, co było zginęło” (Łuk. 19:10).
Jego służba była najpierw ograniczona do Żydów,
ponieważ oni byli wybranym ludem Boga, do
którego należały starożytne Boskie obietnice. Lecz
w szerszym sensie „zagubieni” obejmowali pogan,
określonych przez naszego Pana jako „drugie
owce” (Jana 10:16).
Śmierć Jezusa na krzyżu nie była zamierzona
jedynie w celu odkupienia narodu izraelskiego ani
stosunkowo niewielkiej liczby przyszłych chrześci-
jan, lecz obejmowała wszystkich – nie wszystkich
w znaczeniu uniwersalnego zbawienia do
życia
,
lecz raczej powszechnej spo
sobności otrzymania ży-
cia
. Ta powszechna sposobność nie jest jeszcze
112
S
ZTANDAR
B
IBLIJNY
udostępniona, lecz jest zarysem Boskiego planu
oczekującym wypełnienia w Jego Królestwie na
ziemi. Mówi o tym wielu świętych proroków i
wiele wersetów biblijnych o tym traktuje. Innymi
słowy jest to „restytucja” – przywrócenie utraco-
nych dóbr, stanu szlachetnej doskonałości utraco-
nej przez Adama i Ewę w ogrodzie Eden.
Nawiązując do proroczych pisarzy, z którymi
jego słuchacze byli zaznajomieni, Apostoł Piotr w
Dz.Ap. 3:19-21 (NIV), głosił o tym przyszłym wieku,
jako „czasach odświeżenia”. A prorok Izajasz
(rozdz. 35) wyraźnie mówi, że przyjdzie jeszcze
czas, który poruszy cały świat. O tym przyszłym
Królestwie Bożym
na ziemi
zapomniano przez bar-
dzo długi okres historii kościoła. Bóg powoływał z
ludzkości wybraną klasę, „maluczkie stadko” (Łuk.
12:32), dla którego zarezerwował niebiańską
nagrodę, lecz ta nagroda nie była zamierzona dla
większości ludzkości.
Kiedy Jezus uczył swoich uczniów modlić się
„Przyjdź Królestwo Twoje; bądź wola Twoja jako
w niebie, tak i na ziemi” (Mat. 6:10), On poruszył
samo sedno sprawy, o której wielu chrześcijan za-
pomniało. W tej prostej, lecz głębokiej modlitwie,
tak często powtarzanej w chrześcijaństwie, znaj-
dujemy jasne oświadczenie Boskiego zamiaru
potwierdzone przez samego Mistrza. Jak Boska
wola może być wykonywana na ziemi,
jeśli człowiek
na ziemi jej nie wykona
? I jak człowiek może
wykonywać Boską wolę, jeśli nie zostanie odro-
dzony, nawrócony, zreformowany? Dokona tego
Królestwo Boże. Pod panowaniem Chrystusa jako
Pośrednika tego Królestwa ludzkość zostanie
wzbudzona z umarłych i będzie uczona woli oraz
dróg Bożych. Posłuszeństwo ludzkości (lub jego
brak) względem tego sprawiedliwego porządku
rzeczy zadecyduje o jej przyszłości.
Filip. 2:10,11 mówi: „Aby w imieniu Jezusowym
wszelkie się kolano skłaniało ... a wszelki język
aby wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem ku
chwale Boga Ojca.” W tym dniu na każdych ustach
będzie wyznanie Boskiej zbawczej mocy za pośred-
nictwem Chrystusa. Znajomość Boskiej woli będzie
przenikać przez wszystkie poziomy społeczeństwa
(Abak. 2:14). Bóg okaże swą wielką miłość i
współczucie dla wszystkich, imię Chrystusa będzie
uczczone, a cała ludzkość połączy się śpiewając
nadzwyczajną pieśń Alleluja.
BS ‘03,110-112
J
EDNYM
S
ŁOWEM,
C
ZYM
O
NO
J
EST ?
PIEKŁO
jest tematem, na który ludzie prawie nie dyskutują. Ono nie sprzyja rozmowie na do-
brym przyjęciu. A jednak to słowo często występuje we współczesnej mowie. Postaci filmowe
często go używają, a przekleństwa codziennego życia są obficie usiane tym słowem. Lecz bez-
piecznie można powiedzieć, że większość ludzi nie rozumie co ono naprawdę znaczy.
Przez wieki słowo „piekło” było obciążone filozofią, której Pismo Święte nie podtrzymu-
je. Tłumaczenia Biblii są jedynie – tłumaczeniami. One usiłują przedstawić oryginalny język
Biblii w języku czytelnika. Lecz na tłumaczy mają wpływ nauki i doktryny, które wyznają. Słowo
przetłumaczone na „piekło” występuje w Starym Testamencie jako
szeol
i odnosi się do ukry-
tego miejsca śmierci – grobu. W grobie ktoś jest ukryty przed wzrokiem innych i przed życiem.
W Nowym Testamencie greckie słowo przetłumaczone jako piekło, to
hades
lub
gehenna
. I znowu
jest tutaj znaczenie nieświadomości śmierci lub wygaśnięcia, zaniku.
Doktryna o nieśmiertelności duszy – i towarzyszący jej pogląd o świadomości umarłych –
przez całe stulecia wymagał od chrześcijan wiary, że umarli nie są naprawdę umarłymi. Ten
pogląd wystawia na pośmiewisko biblijną naukę o zmartwychwstaniu, przez które umarli zostają
ożywieni. Życie wieczne jest darem Bożym. Ono będzie udzielone tylko tym, którzy dowiodą,
że są jego godni. Ono nie jest naturalną cechą ludzkiej egzystencji. Nauka o wiecznym cier-
pieniu w piekielnym ogniu traci swoją moc, gdy właściwie zrozumiemy doktrynę o zmartwych-
wstaniu. (Patrz nasza broszurka
Co to jest dusza
?, dostępna na życzenie)
BS ‘03,112
P
A
ź
DZIERNIK
2003
113
Plik z chomika:
Yooshua
Inne pliki z tego folderu:
181200303.pdf
(193 KB)
188200310.pdf
(232 KB)
189200311.pdf
(257 KB)
187200309.pdf
(226 KB)
182200304.pdf
(217 KB)
Inne foldery tego chomika:
1983
1984
1985
1986
1987
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin