Episode 20 - Tonight.txt

(24 KB) Pobierz
00:00:01:
00:00:05: Muszę tam być, gdy będš|zabijać tego człowieka
00:00:07: Mógłby przynajmniej|przejrzeć jego akta
00:00:10: VICE PREZYDENT:|Terrence.| Nie mogę zrozumieć czemu jeszcze cię nie zabili
00:00:13:www.NapiProjekt.pl - nowa jakoć napisów.|Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.
00:00:17: Baw się dobrze.
00:00:24: Teraz, bez szacunku dla tego | kim kiedy byłe
00:00:26:Pozwolę ci odejć.
00:00:39: Oddaj mi to co masz w ręce.
00:00:45: Nawet nie wiem | czemu ich potrzebujesz.
00:00:47:Dziękuję.| Twoje klucze sš tutaj.
00:00:50:Przyszedł facet od zmiany zamków.
00:00:55: Mam go odwołać?
00:00:57:Nie, wpuć go
00:01:00:To twoja ostatnia szansa, Tweener.|Scofield| i jego ekipa budowlana...
00:01:03:Uciekajš.
00:01:23: Szefie, wiesz, | że nie możesz stšd odejć.
00:02:13:psy|Wiele razy,| kiedy byłem aresztowany
00:02:16: podczas unikania władzy
00:02:18: zawsze wszystko było przez psy.
00:02:27:Wychodzi na to,| że możesz uciec od wszystkiego
00:02:29: w swoim życiu | oprócz swojego własnego smrodu.
00:02:31: Taa, niektórzy z nas mierdzš | bardziej niż inni.|Kinte,
00:02:34: możesz pachnieć | jak bukiet kwiatów
00:02:36: ale dopóki nie pozbędziesz się |własnego zapachu
00:02:38: możesz równie dobrze | zadzwonić na policję
00:02:40: powiedzieć im gdzie jeste | i dać kasę na taksówkę.
00:02:42:Theodore ma rację.|Musimy wydostać się z celi, panowie.
00:02:45: Co z łóżkami?| Poduszki, pociel, wszystko.
00:02:48: Pozbšdcie się smrodu,| albo go zmieńcie.
00:02:57: Ile mamy czasu?| John?
00:02:59: Trzy dni, wczeniej
00:03:01: nie uda mi się zabrać nas | do Pokoju Strażników.
00:03:03: Do tej pory będziesz mieć| dodatkowe uniformy?
00:03:05: Raczej. Powinny być tutaj jutro.
00:03:08: Dobra, więc jestemy gotowi.
00:03:10: Jedyne co nam pozostało | do przemylenia
00:03:12: to jak przedostać się | przez te drzwi w izbie chorych.| I jak wycišgnšć Linc'a   z tej celi.
00:03:15: I możesz to zrobić w 3 dni?| Trzy dni to dużo czasu.
00:03:20: Musimy się stšd wydostać.
00:03:24: Teraz.
00:03:40: Tłumaczenie - baziol :) bazio89@o2.pl
00:03:59: Nie wiem jak to znalazł. | Poprostu znalazł.
00:04:01: Ten dupek tam siedzi?| Przykryłem dziurę | najlepiej jak mogłem.
00:04:04: ale to kwestia czasu zanim kto
00:04:06: dowie się, że Bellick zniknšł.
00:04:08: Jak to Bellick zniknšł?
00:04:21:Fox River to duże miejsce.| Może nie zauważš przez chwilę.
00:04:24: Nic tutaj się nie dzieje | bez słowa Bellicka
00:04:26: Kto odkryje, że go nie ma.
00:04:29: A kiedy tak się stanie, | zamknš to miejsce.
00:04:31: dopóki go nie znajdš.| Co robimy?
00:04:34: Gdy się ciemni...
00:04:36: Uciekamy.| Dzisiaj?
00:04:38: Nie jestemy gotowi uciec dzisiaj.| Ucieczka już się rozpoczęła.
00:04:41: Rozpoczęła się, | gdy Bellick odkrył dziurę.
00:04:43: Zakończy się, gdy | odkryjš, że Bellick'a nie ma.
00:04:45: Więc zostań!
00:04:48: Z pewnociš przeczytam | gazety rano,
00:04:50: żeby zobaczyć ile lat dostalicie | kiedy się dowiedzieli
00:04:52: która ekipa pracowała | w tym pokoju,| i wykopała tę dziurę.
00:04:57: Więc jaki jest plan?
00:04:59: Sšdzisz, że samolot | będzie gotowy dzisiaj wieczorem?
00:05:03: Pewnie.
00:05:05: Masz dyżur w kuchni, tak? | Taa.| Czego używalicie do czyszczenia podłóg?
00:05:08: To chyba był Peroxyd | albo co takiego.
00:05:11: Załatw ile możesz.| Bedę pracować nad | kluczem do izby chorych.
00:05:15: Reszta niech znajdzie co
00:05:17: żeby się pozbyć swojego | zapachu w celach.
00:05:19: Wszystko się wali,|jeli nie będziemy mogli | dostać sie do pokoju strazników.
00:05:21: Uciekamy po kolacji, | podczas przerwy.| kiedy cele sš otwarte.
00:05:24: 7:00, jeden po drugim.| Przez mojš celę. | Czekaj, czekaj...
00:05:26: Mielimy uciekać przez pokój strażników
00:05:29: który miał nam dać kilka godzin |zanim się zorientujš, że nas nie ma.
00:05:32: Uciekamy przez twojš|celę, nie mamy czasu.
00:05:34: 7:00, odliczanie jest o | 8:00, co daje nam 60 minut.
00:05:37: 60 minut, by przejć nad murami
00:05:39: i jak najdalej stšd.| Będš siedzieć nam na ogonie.
00:05:42: Zamknšć mordy i spacerować!
00:05:44: Panienki, czas schadzek się skończył!
00:05:46: Już sš.
00:05:57: Chodcie, chodcie.
00:06:00: Nie rozmawialimy o twoim bracie.
00:06:04: Jest pod 24 godzinnš obserwacjš.
00:06:06: Tylko mówię, jeli | nie dostaniesz sie do niego dzisiaj.
00:06:10: Będziemy musieli ić, | tak czy inaczej, | wiesz o tym, prawda?
00:06:36: Szefie
00:06:40: Czego?| Mój brat jest w Gen POP.
00:06:42: Nie ma pojęcia, | że miałem wypadek.
00:06:44: No i?
00:06:47: Jest jaki sposób, | żebym mógł mu przekazać wiadomoć?
00:06:50: Taa.| Siłš woli.
00:07:03: I jeste pewna, że to|wszystko się łšczy?
00:07:07: Dziękuje.| Kto to był? | Moja przyjaciółka.
00:07:10: W  firmie miała dostęp do wielu spraw.
00:07:13: Wyszukała adres tego|telefonu w Blackfoot.| Gdzie on jest?
00:07:16: To nie miejsce jest|interesujšce, ale sposób.
00:07:19: Wychodzi na to, że nasze | małe miejsce w Montanie
00:07:21: zostało kupione za 2 miliony $ przez
00:07:23: zagranicznš korporację
00:07:25: To całkiem normalne | dla transakcji| te pienišdze, tak?
00:07:27: Tak, tylko ta korporacja
00:07:29: była finansowana przez
00:07:31: Terrence'a Steadmana.
00:07:35: Wyglšda na to, że lecimy|do Blackfoot w Montanie.
00:07:59: Widziałe dzisiaj Bellicka?| Nie, a co?
00:08:02: Mack się pytał. | Pewnie się jeszcze nie pojawił.
00:08:05: Pewnie się spónia.
00:08:08: Bellick? Nie spónił się od 8 lat.
00:08:11: Scofield, rusz się.
00:08:16: Zaczynajš zadawać pytania.
00:08:18: Nie uda nam się w 7 godzin.
00:08:21: Jeli nie znajdš odpowiedzi.
00:08:23: Jak idzie z peroxydem?
00:08:25: Będę go potrzebować po obiedzie.
00:08:28: Nie będzie problemu.| Do czego jest on ci potrzebny?
00:08:41: Makkos, będziesz jadł te brukselkę?| Nie.
00:08:44: Mogę?| Bierz.
00:08:46: mierdzi jak gówno.
00:08:49: Serio?
00:09:02: Co jest?
00:09:07: Yo...| Dzisiaj wieczorem.
00:09:09: Co?
00:09:11: Zmiana planów.
00:09:14: Stało się co?| Znajd Sucre, on ci powie.
00:09:17: Masz być gotowy.| A co z...?
00:09:20: Dzisiaj wieczorem.
00:09:28: Co się do cholery dzieje?
00:09:31: Prezydent zmienił zdanie.
00:09:34: Zostalimy zapewnieni| że zawetuje ustawę o energii.
00:09:36: Zapewnienia służš do tego
00:09:38: żeby powiedzieć ci co|człowiek zamierza zrobić
00:09:40: do czasu, aż obudzi się|rano i zmieni zdanie.
00:09:42: Więc zmieńcie je z powrotem.
00:09:44: Chyba nie rozumiesz.| Prezydent...
00:09:47: Lubiła nasze wsparcie?
00:09:51: Tak. | To dobrze.
00:09:53: Nie chcielibymy, zeby|mylała,  że było darmowe.
00:09:55: Grozisz mi?  Czemu?| Czujesz się | zagrożona?
00:09:58: Caroline, już to przerabialimy.
00:10:01: Przypływy i odpływy | politycznego sumienia| ale na koniec dnia odkrylismy, ze dostajemy to co chcemy.
00:10:06: Zależy tylko kto nam|pomaga, żeby to zdobyć.
00:10:08: Jeli nie potrafisz przekonać|zgrzybiałego, starego głupca
00:10:10: kończšcego drugš kadencję
00:10:12: o tym co najlepsze|dla ekonomii tego kraju
00:10:14: pewnie nie jeste typem|człowieka, który szukamy.
00:10:35: Sara...| Mylalem o czym..
00:10:38: Starczy, Michael. | Koniec z kłamstwami.
00:10:40: Ze zbiegami okolicznoci | z bajkami, z tym wszystkim.
00:10:42: To nie jest tak jak mylisz. | Wiem co zrobiłe.
00:10:44: Pytanie tylko, | czy jeste na tyle odważny,|żeby się do tego przyznać?
00:10:49: Klucze.
00:10:51: Gratulacje.
00:10:53: Czy to pierwszy raz | gdy jeste ze mnš szczery?
00:10:55: Nie... | Drugi?
00:10:57: O co ci chodzi | Michael?
00:10:59: Narkotyki?| Igły?
00:11:01: Nie.
00:11:03: Więc co?
00:11:07: Proszę, zrozum, że | nigdy nie chciałem...
00:11:12: wplštywać ciebie w to.
00:11:14: Słabo się postarałe.
00:11:17: Przyszedłem, żeby ci co powiedzieć.
00:11:19: Dzisiaj wycišgam stšd mojego brata.
00:11:26: Potrzebuję twojej pomocy.
00:11:42: Michael, szczerze...  dla swojego własnego dobra,| Nie mów nic więcej. | Wiesz, że   on jest niewinny.
00:11:46: Zrób co chcesz zrobić i będzie.| Ale cišgle będzie żywy.
00:11:49: Rozumiesz, że | jestem zoobowišzana
00:11:51: zawiadamiać o wszystkim co mi mówisz.| Tak | więc czemu to robisz?
00:11:54: Bo jeste jedynš osobš,|która może pomóc.
00:11:56: I wiem, że chcesz być | częciš rozwišzania.
00:11:58: Taa, leczenie nie jest|częciš rozwišzania.
00:12:00: Ani też nic nie robienie,| wiedzšc to co wiesz o sprawie Linc'a.
00:12:03: Jak miesz zrzucać to na mnie?| Zrobiłam co mogłam. | Dałam mojemu ojcu   informacje od...
00:12:07: Nie obrażajšc twojego ojca,| ale ludzie, którzy wrobili Lincolna,
00:12:10: powiedzmy, że majš większy dostęp.
00:12:13: Więc teraz, to spisek? | Nie przyszłam tutaj | prowadzić dyskusje.
00:12:15: Prosisz mnie o złamanie prawa.| Proszę cię, aby popełniła błšd.
00:12:18: Nie o zranienie kogo | nie o kradzież.
00:12:21: Tylko...
00:12:23: żeby zapomniała o zamknięciu drzwi.
00:12:26: Zostaw je otwarte, kiedy|będziesz dzi wychodzic.
00:12:28: Tylko tyle.
00:12:31: Proszę.
00:12:34: Więc to stšd uciekacie?
00:12:36: Ten pokój?
00:12:39: Jest alarm| na szkle, otaczajšcym drzwi.
00:12:42: W przeciwnym wypadku,|nie prosiłbym cię...
00:12:44: Byłam częciš twojego planu.
00:12:49: To wszystko była gra?| Na poczštku,
00:12:52: tak.
00:12:55: Musiałem tutaj być
00:12:58: Ale potem chciałem tutaj być | z tobš.
00:13:01: Taa.
00:13:03: I wiem, że nigdy w to nie uwierzysz.
00:13:06: Cokolwiek o mnie sšdzisz.
00:13:08: Chodzi o Lincolna.
00:13:12: Nie każ mu płacić | za moje pomyłki.
00:13:31: Taa?| Hej, to ja.
00:13:33: Nastšpiło przyspieszenie.
00:13:36: Jak duże?| Duże. Dzisiaj wieczorem.
00:13:39: Skurwysyn.
00:13:41: Chciałe powiedzieć | nie ma probl...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin