EMZ_08.pdf

(22465 KB) Pobierz
EverMetal'zine 2 (8) / 2009
210851117.002.png
210851117.003.png
Ave Jezus Chrystus i Maryja Dziewica !
No w końcu! Chciałoby się powiedzieć. Jesteśmy, żyjemy, mamy się dobrze i wbrew obiegowej
opinii nie jesteśmy aż tak leniwi jak niektórzy to o nas mówią. Fakt, faktem ostatnio jakoś nie
raczymy seryjnie Waszych gałek ocznych metalowym żelastwem, ale my już tacy po prostu
jesteśmy. Staramy się robić wszystko jak najlepiej starając się by to, co Wam prezentujemy,
stawało się coraz bardziej profesjonalne. Mamy nadzieję, że choć w małym stopniu nam się
to udaje. Osobiście napiszę, że nie lubię pocić „wstępniaków” bo zawsze to stanowi dla mnie
pewnego rodzaju problem. No bo niby o czym mam pisać? O tym co w numerze? O tym co
się dzieje na scenie muzycznej i jak ja to wszystko postrzegam? Nie, to zbyt dla mnie jest
schematyczne i zbyt wyświechtane. To więc może od tej pory będę ograniczał tą stronę tylko
do stopki redakcyjnej (która nadal jest mała a powinna mieć przynajmniej ze 30 nazwisk tu-
dzież ksywek redaktorów) i spisu treści (który powinien być napisany małym drukiem z 777
nazwami zespołów które przepytaliśmy). Tak chyba będzie najlepiej... No dobra, ponarzekałem
sobie trochę, więc mogę już skończyć i iść na browar, bo łeb mi pęka po wczorajszej balan-
dze z morzem wódki. No ale nie, jeszcze należy się sprostowanie do numeru 7. Wdarł się tam
bowiem niewybaczalny błąd, który powinien skutkować potępieniem wiecznym w królestwie
niebieskim hehe... Otóż na okładce znalazł się oczywiście zespół Gallileous a nie Gallileus. Za co
przepraszam zarówno zespół jak i Was. Wiecie, całodzienne gapienie się w monitor i składanie
zina musiało poskutkować taką a nie inną wadą. Dołożę wszelkich starań, by takie kwiatuszki
już się nie pojawiały. Teraz idę na wódkę a Was zapraszam do lektury numeru 8, chudego, bo
chudego ale i ciekawego. Amen...
Obersturmwödkenführer Łys y
Wywiady:
EvErMEtal’zinE - nuMEr 2 (8) / 2009
04 - In Despair
06 - Cloven Hof
10 - Vader
14 - Kat & Roman Kostrzewski
16 - SVierszcz - Yattering / Sainc
wydawca:
www.evermetalzine.com
naczelny bastard:
Łysy - necromaciek@gmail.com
vicenaczelny bastard:
SerpenteS - studmind@o2.pl
Opracowanie graiczne, koncepcja
całości, skład i wieszanie się na pasku
od spodni:
Łysy - necromaciek@gmail.com
www.pessimist.neostrada.pl
Stałe rubryki:
20 - Recenzje
26 - Versus
27 - Rewind
28 - Arsenały Megadeth
32 - Relacje
44 - Koncerty - Evermetal poleca
Okładkę zdobi zespół:
vader / zdjęcie: www.vader.pl/wyw.html
redakcja:
arantasar, Jacek Walewski, Krwawisz,
Megakruk, Myst, Quanestariel, Piotr Ma-
cioszek, rag, Samael (foto), SerpenteS,
Szadou, teodor ryszkus (foto)
EvErMEtal’zinE nie ponosi odpowie-
dzialności za wypowiedzi muzyków i
reklamy na łamach zina.
210851117.004.png
Witaj Daniel! Na początek pytanie, które od dawna chciałem zadać.
Dlaczego InDespair, a nie In Despair? Czy to nie aby błąd ortograiczny?
(haha)
Cześć. Z nazwą to było tak, ze pierwotnie zespół miał nazywać się Despair, ale po -
nieważ grała już kiedyś taka kapela i prawa do nazwy należą do dużej wytwórni,
musieliśmy pomyśleć nad czymś innym. Stwierdziliśmy, że dodamy coś do Despair. A
zapisujemy nazwę bez spacji z dwóch powodów. Po pierwsze, kapela o nazwie In De -
spair grała już co najmniej jedna, po drugie zaś – nie przywiązujemy żadnej wagi do
znaczenia nazwy. Miała fajnie brzmieć i dobrze wyglądać na logosie.
narzekacie, że nic w polskim metalu się nie dzieje?
tęsknicie do starych, dobrych czasów, kiedy niemal z
każdego magnetofonu dobiegała muzyka iron Maiden i
Judas Priest? Bardzo możliwe, że lekarstwem na Wa-
sze skołatane nerwy okaże się zespół inDespair. Ów
młoda, wrocławska kapela bez kompleksów i bardzo
konsekwentnie dobija się do pierwszej ligi polskiego,
heavy metalowego grania. Fakt ten nie uszedł oczywi-
ście mojej uwadze. zasięgnąłem więc języka u źródła,
czego efektem jest poniższy wywiad i kilka ciekawych
informacji, które pozwalają z nadzieją spoglądać na
przyszłość tej załogi. na pytania odpowiadał lider ze-
społu - Daniel „CormaC” Bartosik. Miłej lektury!
Krwawisz
Jesteście zespołem stosunkowo młodym i zakładam, że wciąż wiele osób
o Was nie słyszało. Powiedz więc, od czego to wszystko się zaczęło, czyli
standardowe – kto kogo spotkał i ile musiał wypić żeby podjąć decyzję o
założeniu metalowej kapeli?
Ja miałem kiedyś inny zespół (to z nim już grałem kawałki „Nie widział nikt” i „Głową
w dół” z EP-ki InDespair), ale kiedy ten się rozpadł, kumpel zaprowadził mnie na próbę
kapeli, w której poznałem Sergiusza. To było w zimie 2003 roku. Potem było kilka zmian
personalnych, które objęły wszystkie stanowiska poza gitarami, aż w końcu ustabilizo -
wał się obecny skład.
miejsce dla kolejnego zespołu hołdującego klasycznym wzor-
com?
Powiem tak – gramy to, czego sami chcielibyśmy słuchać. Nie wyobra -
żam sobie grania innej muzyki, nie umiem grać innej muzyki. Nie wiem,
czy akurat dla nas znajdzie się miejsce na scenie, ale jestem przekonany,
że nowe zespoły rzetelnie grające klasyczny metal nie zawadzą. W koń -
cu czy w Polsce tak wiele kapel heavymetalowych nagrywa i regularnie
koncertuje? Ja nie widzę żadnego przesytu sceny klasycznym metalem.
Zobacz, ile kapel grających taką muzykę jest np. w Niemczech.
Na swoim koncie macie jedną Epkę. Przyznać muszę, że jest to kawał świet-
nego grania w starym stylu. Jak długo zajęło Wam jej nagranie i gdzie ów
twór powstał?
Dzięki za miłe słowa. Nagrywaliśmy we wrocławskim studiu JM Records. Nie pamiętam
już dokładnie, za ile godzin w studiu zapłaciliśmy, ale na pewno najpierw wykupiliśmy
od razu 24 godziny, a potem jeszcze dokupiliśmy kilka kolejnych. Może 10. Tyle że na -
grania, miks i mastering były z różnych przyczyn tak rozciągnięte w czasie, że weszliśmy
do studia w kwietniu (2007), a gotowy materiał mieliśmy w rękach w sierpniu.
Wasza Epka została dość ciepło przyjęta przez prasę branżową.
A jak wyglądały reakcje tzw. „zwykłych słuchaczy” ? Płyta się
„sprzedała”?
Opinie są generalnie pozytywne. Wytłoczyliśmy 300 sztuk EP-ki z postano -
wieniem, że większość roześlemy, a reszta się sprzeda, albo nie. Tymcza -
sem nakład nam się już kończy, a my chcemy dotłoczyć kolejną partię,
bo ludzie ciągle pytają, czy będzie można tę płytę jeszcze kupić. Grali -
śmy ostatnio w Świdnicy i po koncercie rozeszła się cała resztka krążków
przeznaczonych na sprzedaż, a część ludzi odeszła zawiedzionych, że się
skończyły. My na tej EP-ce nigdy nie wyjdziemy na zero, bo na nagra -
nie i wyprodukowanie tych 300 płytek wydaliśmy w sumie ok. 3 tysięcy, a
sprzedajemy je za 10 złotych sztuka. Ale nie to jest ważne, żeby zarobić,
tylko fakt, że ludzie chcą za tę muzykę płacić, położyć sobie naszą płytę
na półce – czyli jest coś warta.
Słuchając Waszych kawałków do głowy przychodzą mi nazwy takie jak
Iron Maiden czy Iced Earth. Dorzuciłbyś coś? Czy podczas tworzenia ma-
teriału ktoś konkretny Was zainspirował, czy zwyczajnie graliście co Wam
w duszy gra?
Nie mamy nigdy planów typu „niech nowy utwór brzmi jak...”. To, że da się wyłapać
w naszych kawałkach nawiązania do Maidenow czy Iced Earth albo jakieś thrasho -
we naleciałości, wynika z faktu, że wszystko, czego słuchamy, jakoś odciska się na
naszej muzyce. To chyba całkowicie naturalne. Żadnego wyrachowania w tym nie
ma. Cieszy mnie to, że trudno nas chyba jednoznacznie porównać do jakiejś jednej
kapeli. Przynajmniej w żadnej recenzji „No Escape” takiego porównania nie było. Nie
twierdzę, że gramy oryginalnie, ale te wszystkie wpływy chyba zgrabnie się łączą i nie
są nachalne.
Nie sposób się nie zgodzić. Mamy obecnie takie czasy, że najważniejsza w
muzyce jest oryginalność. Powiedz, czy uważasz, że na scenie znajdzie się
Czy w związku z tym podjęliście jakieś działania w celu znale-
zienia wydawcy? W Polsce to pewnie będzie ciężko...
No pewnie będzie ciężko. Póki co plan jest taki, żeby w tym roku zareje -
strować materiał na pełnowymiarowy album, a kiedy już będziemy go
mieli, rozejrzymy się za wydawcą. Szukać będziemy i w kraju, i poza jego
granicami, wszędzie, gdzie się da, poczynając od Nuclear Blastów, a koń -
210851117.005.png
cząc na jednoosobowych irmach. Myślę, że w końcu się uda coś zwojować, bo
wierzę w jakość naszego materiału.
W tym roku nie zwalniacie tempa. Zagracie u boku takich gwiazd jak
Blaze Bayley i Sabaton. Jak udało Wam się to załatwić? Pojawiła się już
może mała trema?
Przypuszczam, że kiedy w kwietniu wyjdziemy na scenę w pełnym Eskulapie, żeby
otworzyć koncert Sabatonu, nogi się pode mną ugną. W końcu od tego koncertu
może bardzo dużo zależeć. Jeżeli zagramy koncert życia, masa ludzi wróci do
domów z przekonaniem, że InDespair fajnie gra. A udział w tych koncertach za -
proponował nam organizator, któremu wcześniej spodobało się to, co pokazali -
śmy przed Tyrem. Mieliśmy cholerne szczęście. Swoją drogą tremę redukuje nieco
fakt, że w zeszłym roku graliśmy na imprezie Poznań Game Arena, gdzie na hali
wystawowej było kilka tysięcy ludzi. A o koncert z Blazem się nie martwię – gramy
u siebie, na scenie, którą już znamy.
Nie sądzisz, że coś jest tutaj nie tak? Na zachodzie młode, zdolne ka-
pele wyławiane są bardzo wcześnie przez największe wytwórnie, które
później zarabiają na nich sporo kasy. W Polsce natomiast wciąż, od
kilkunastu lat, przewijają się te same nazwy. Jak myślisz, co jest tego
przyczyną?
No każdy widzi, ile jest konkretnej rockowej i metalowej muzyki w polskich me -
diach. Promuje się łatwych do sprzedania chłopców, którzy ikają z gitarami w
Opolu i śpiewają przez nos piosenki o aniołach, podczas gdy rock’n’rollowcy z
krwi i kości, tacy jak Black River, raczej nie mają szans na przebicie się do main -
streamu. Wytwórnie sprzedają chłam, bo chłam sprzedaje się najlepiej. Po co to -
pić kasę w obiecującej kapeli metalowej, skoro nie trai ona do szerokiego grona
odbiorców? Na Zachodzie jest popyt na muzykę metalową, a u nas nie bardzo.
Powiedz, czujecie się na siłach żeby powoli wkraczać do pierwszej ligi
polskiego heavy metalowego grania?
Myślę, że tak, zwłaszcza jeśli będzie się to odbywać stopniowo. Koncert z Sabato -
nem pokaże, ile jesteśmy warci.
Dwa pytania na koniec. Jeśli miałbyś wskazać jedną osobę, która
najbardziej wpłynęła na twój muzyczny światopogląd to byłby to...?
I dlaczego?
Kurczę, to jest naprawdę trudne pytanie, bo inspiruje mnie wielu muzyków. Od
Iron Maiden zaczynałem przygodę z metalem i pierwsze nieśmiałe brzdąkanie
na gitarze akustycznej. Jon Schaffer i Dave Mustaine przekonali mnie, że chyba
bardziej ciągnie mnie w kierunku gitary rytmicznej niż prowadzącej. Schaffer w
ogóle miał duży wpływ na mój styl gry, bo na kawałkach Iced Earth ćwiczyłem
szybkie, gęste kostkowanie. Dorzuciłbym jeszcze do tej listy Kaia Hansena i Zakka
Wylde’a.
Dobra, zostawmy to. Z tego co wiem, jesteście teraz w trakcie nagry-
wania nowego materiału. Będzie to kolejna epka czy pełnoprawny
longplay?
Nie, nie jesteśmy jeszcze w trakcie żadnych nagrań. Dopiero kompletujemy ma -
teriał na longplaya. Planowaliśmy nagrać kolejną EP-kę, ale ostatecznie doszli -
śmy do wniosku, że to marnowanie czasu, pieniędzy i utworów. Pójdziemy na ca -
łość, nagramy od razu materiał na pełny album, a jeśli nic z nim nie zwojujemy,
to będziemy mieli świadomość, że daliśmy z siebie wszystko, bo z EP-ką tak samo
nic byśmy nie zwojowali.
Czego możemy się po nim spodziewać? Pozostajecie przy klasycz-
nych wzorcach, czy może powinniśmy nastawiać się na jakąś niespo-
dziankę?
Nie będzie niespodzianek. Nowe utwory są znacząco lepsze pod każdym wzglę -
dem, mają o wiele większego kopa, są jednocześnie i cięższe, i bardziej melodyj -
ne, ale pod względem stylistycznym nie będzie żadnych drastycznych zmian. No
i nasze umiejętności wzrosły, zwłaszcza Piotrek (wokalista) się rozwinął. EP-ka już
nie oddaje wiernie tego, jak brzmimy i co potraimy, zdezaktualizowała się. Ale
ja wciąż lubię kawałki, które na niej umieściliśmy i kilka z nich trai na debiutancki
album.
W ostatnim pytaniu pozwolę sobie na trochę prywaty. Jak pewnie
niektórzy wiedzą bądź nie, poza graniem w zespole zajmujesz się pi-
saniem do największego w Polsce czasopisma komputerowego. Czy
w jakikolwiek sposób ów fakt pomaga InDespair w codziennej dzia-
łalności – choćby w postaci zwiększonej liczby fanek na koncertach
(haha)? Czy może, wręcz przeciwnie – przeszkadza?
Na liczbę fanek wpływu to niestety nie ma, bo CD-Action czyta głównie płeć
brzydka. Natomiast fakt, że sporo ludzi zna mnie z pisma, na pewno nam nie szko -
dzi. Im więcej osób usłyszy nazwę InDespair, tym więcej potem będzie przycho -
dzić na koncerty.
Kiedy Wasze nowe dziecko ujrzy światło dzienne? Jesteś w stanie już
teraz określić przybliżoną datę?
Nie, absolutnie nie. Najpierw trzeba ten materiał nagrać, co chcielibyśmy zrobić
w tym roku, a potem wydać, najlepiej nie własnym sumptem, tylko przez kogoś,
kto zadba o promocję i dystrybucję. Uważam, że przez Allegro można sprzeda -
wać demko albo EP-kę, ale samodzielnie wydając pełnowymiarowy album da -
leko byśmy pewnie nie zajechali.
Ostatnie słowo należy do Ciebie. Dzięki za wywiad!
Ja z kolei bardzo dziękuję za zainteresowanie InDespair. A Czytelników nama -
wiam do tego, żeby jak najczęściej chodzili na koncerty małych kapel, bo takie
zespoły potrzebują Waszego wsparcia i sygnału, że to, co robią w ogóle ma sens.
I przy okazji zapraszma na naszą stronę (www.indespair.pl) oraz proil Myspace
(www.myspace.com/ndspr), na którym można przesłuchać całą naszą EP-kę.
Rok 2008 był dla was przełomowy. Pierwsza płyta, pierwszy koncert,
występy m.in. z zespołem TYR. Jak wspominacie swój sceniczny debiut
i koncerty w towarzystwie „przybyszów zza morza”?
Debiut sceniczny (który, nawiasem mówiąc, odbył się w 2007 roku) pamiętam
jak przez mgłę. Była masa stresu, myślałem głównie o tym, żeby zejść ze sceny,
bo w dodatku byłem chory i grałem z wysoką gorączką. To był przegląd, więc
na szczęście mieliśmy mało czasu. No i bawią mnie teraz fotki z tamtej imprezy,
bo „imidżu” nie mieliśmy żadnego. Teraz przy zwykłych koncertach takiego stresu
już nie ma, co najwyżej lekkie zdenerwowanie, które świadczy o tym, że ciągle
zależy mi na tym, co robię. Jest więcej luzu, zabawy i frajdy z grania. Koncerty z
Tyrem wspominamy miło, zwłaszcza że występ w Legnicy był pierwszą wycieczką
InDespair poza Wrocław.
DYSKOgRAfIA:
Demo 2006 [Demo, 2006]
No Escape [Demo, 2007]
210851117.001.png
Zgłoś jeśli naruszono regulamin