PRZEGLĄD NARODOWY nr 4, Sierpień-Wrzesień 1921, str. 518-523.
Roger Lambelin, Le Regned' Israel chez les Anglo-Saxons, Paris. Bernard Grosset, editeur 1921, Stron 270.
Pod koniec roku 1917 (w listopadzie) minister spraw zagranicznych W. Brytanii, A. J. Balfour wystosował do lorda Rothschilda list, w którym oświadczał, że rząd angielski, mając swoją sympatię dla dążeń syjonistycznych, zapatruje się przychylnie na utworzenie ośrodka narodowego żydowskiego w Palestynie. W opinii świata list ten przeszedł prawie niepostrzeżenie, nie spostrzeżono się, że jest on faktem politycznym pierwszorzędnej wagi, bo wynikiem długich pertraktacji, które przechyliły światowe wpływy żydowskie na stronę Anglii i koalicji. Dziś wiemy, że polityka żydowska na początku wojny stojąca po stronie Niemiec, od rewolucji rosyjskiej zaczęła się skłaniać w stronę W. Brytanii i ostatecznie w zamian za deklarację palestyńską i zobowiązania co do przyszłości żydów w Europie środkowo-wschodniej, przeszła do obozu koalicyjnego.
Od tego czasu w ciągu wojny i w ciągu konferencji pokojowej żydzi zyskują wielki wpływ w obozie koalicyjnym, są czynnikiem dominującym przy układaniu pokoju, który nie bez słuszności ktoś nazwał pax judaica. Wpływ ten wywierają w części tylko bezpośrednio głównie zaś przez delegatów państw anglosaskich; premiera angielskiego Lloyda George’a i prezydenta Wilsona.
Wpływ ten zwrócił uwagę publicystów i polityków całego świata, jest on wyrazem stanowiska, jakie żydzi zajęli w Anglii i w Ameryce dzięki długoletniej pracy i długotrwałym zabiegom. Dominująca rola wpływów żydowskich w krajach anglosaskich musiała też obudzić reakcję; widzimy też istotnie rodzący się ruch w opinii, uświadamianie sobie roli żydów i próby ochrony przed ich panowaniem. Dzieje tych zjawisk kreśli autor francuski Roger Lambelin w książce wymienionej w nagłówku.
Rzecz jest krótka, a więc z konieczności pobieżna, zresztą pierwsza próba zebrania faktów i określenia syntezy musi być z konieczności niedostateczna. Mimo to książka zasługuje na przeczytanie, zwłaszcza w Polsce, odsłania bowiem głębsze przyczyny wydarzeń politycznych, które bardzo blisko nas dotyczą.
Autor ułożył materiał, który miał do dyspozycji, w następującym porządku: najprzód przedstawił wzrost wpływów żydowskich w Anglii i w Ameryce, później opowiedział o usiłowaniach reakcji ze strony społeczeństw tych dwóch krajów, wreszcie poświęcił osobne rozdziały sprawie palestyńskiej i Lidze Narodów.
Emancypacja polityczna żydów w Anglii zakończyła się dopiero w r. 1858, gdy zmieniono przysięgę składaną w izbie gmin w ten sposób, iż żydzi mogli ją składać bez obrażania swych przepisów religijnych. Odgrywał wówczas w polityce angielskiej wielką rolę Benjamin Disraeli, późniejszy lord Beconsfield, który mimo zmiany religii był i pozostał żydem. Wystarczy przeczytać jego powieść Coningby, by się przekonać, jak wielkie mniemanie miał o zdolnościach i geniuszu rasy żydowskiej. Cała jego polityka wschodnia była polityką żydowską, warto by z tego punktu widzenia rozpatrzeć bliżej politykę Anglii w Indiach i na kongresie berlińskim. Do wielkich wpływów doszli żydzi za panowania króla Edwarda VII, którego łączyły węzły bliskiej przyjaźni z bankierem Alfredem Casselem. Doszli do stanowisk w przemyśle i handlu, w prasie, w polityce, pootrzymywali szlachectwa i tytuły, zyskali pełne równouprawnienie w najwyższych kołach towarzyskich. W czasie wojny i zawierania pokoju widzimy żydów na najwyższych stanowiskach. Oto szereg przykładów. Sekretarzem naczelnego dowódcy wojsk angielskich, Sira Johna Haiga był żyd Philip Sassoon, który dziś jest sekretarzem Lloyda George’a i żeni się z jego córką. Jednym z sekretarzy premiera był p. Abraham, który dziś odgrywa obok żyda francuskiego p. Mantoux ważną rolę w Lidze Narodów, w gabinecie angielskim zasiadało trzech żydów — lord Reading, sir Alfred Mond i Edwin Montagu. Dwudziestu żydów jest baronetami, dwudziestu sześciu ma szlachectwo, sześciu jest w radzie prywatnej (Privy Council) króla. A w prasie — wielkie pismo Daily Telegraph należy do żyda lorda Burnhama, w liberalnej Westminster Gazette jest wszechwładny sir Alfred Mond, politykę zagraniczną w rozpowszechnionym Daily News prowadzi Teodor Rothstein, redaktorem wpływowego tygodnika The Observer jest żyd Garvin, politykę zagraniczną w popularnych Graphic i Daily Graphic prowadzi znany działacz żydowski p. Lucjan Wolf, w szeregu innych pism są współpracownicy żydzi, którzy ze specjalnym zamiłowaniem zajmują się sprawą polską — Saeber w Manchester Guardian, Namier (Bernstein) w New Europe i różnych miesięcznikach i kwartalnikach i t. d. A ilu żydów jest na różnych placówkach dyplomatycznych i wojskowych, że wspomnimy tylko pułkownika Percivala z komisji międzysojuszniczej na G. Śląsku, lub pułkownika Kischa, członka komisji polskiej na konferencji pokojowej w Paryżu. Prasa specjalna anglo-żydowska liczy 16 pism, z tego 6 codziennych. Istnieje też w Anglii cały szereg stowarzyszeń i organizacji żydowskich. Sprawami politycznymi żydów kierują duże instytucje: „The Board of Deputies” i „The Anglo Jewish Association”, które już od r. 1878 posiadają specjalny wspólny komitet dla spraw zagranicznych, na którego czele stoi p. Lucjan Wolf, jeden z delegatów żydowskich na konferencji pokojowej i główny promotor traktatów o mniejszościach narodowych.
Na okręcie wiozącym Krzysztofa Kolumba do Ameryki było 5 żydów, żydzi finansowali jego wyprawę. W r. 1817 było w Stanach Zjednoczonych 250.000 żydów, dziś jest ich z górą 3 miliony. Cieszą się oni tam zupełną swobodą i zajęli poważne miejsce w przemyśle, handlu, bankach, prasie i w radach państwowych. Centralną bodaj instytucją żydowską w świecie pieniężnym jest bank Kuhn, Loeb i spółka; na jej czele do niedawna stał wielki Jakob Schiff, filozof i filantrop, który się zaznaczył tym, że finansował rewolucję bolszewicką w Rosji i interweniował w chwili decydującej w telegramie do prezydenta Wilsona w sprawie Gdańska i G. Śląska. Wspólnikami jego są J. Warburg, reformator systemu finansowego w Stanach Zjednoczonych, Max Warburg, jeden z najbardziej wpływowych finansistów niemieckich[1] i Otto Kahn, autor książki „Le Droit au-dessus de la race”, hałaśliwy przyjaciel Francji i koalicji, pochodzący z Mannheim, lecz głośny w czasie wojny ze swych wystąpień przeciw „barbarzyństwu pruskiemu”. Najwyższym sędzią Stanów Zjednoczonych, najbliższym doradcą prezydenta Wilsona był p. Brandeis, prezes organizacji syjonistycznej w Ameryce, wielką rolę odgrywał ambasador w Konstantynopolu, znany w Polsce p. Morgentau, kierownik ministerstwa zapasów wojennych Baruch, D. Strauss i wielu innych. W prasie Stanów Zjednoczonych żydzi są wszechpotężni, w sferach przemysłowych i bankowych pierwszą odgrywają rolę. Wielką usługę oddają im wpływy w organizacjach wolnomularskich, wśród których najpotężniejszą jest Independent Order of B'nei Brith. Politycznie nie skupiają się oni w jednej partii, lecz podobnie jak kierownicy domu bankowego Kuhn, Loeb i Sp. operują w różnych państwach, tak wybitni żydzi podzielili się między różne stronnictwa i są wśród demokratów i republikanów, stoją na czele związków robotniczych umiarkowanych (Gomperz), kierują organizacjami bolszewickimi (Hillquit).
Wynikiem powyżej zaznaczonego stanu rzeczy musiało być z konieczności to, że gdy na konferencji pokojowej panowali Wilson i Lloyd George, otoczeni żydami i wpływami żydowskimi, to polityka żydowska odegrała przy regulowaniu wyników wojny decydującą rolę. Tym się tłumaczy antypolskie stanowisko konferencji w całym szeregu wypadków, jak w sprawie Gdańska, G. Śląska, Cieszyna, Galicji wschodniej i Wilna.
Przed wojną nikt się sprawą żydowską nie zajmował ani w Anglii, ani w Ameryce. O niebezpieczeństwie żydowskim nikt nie mówił ani nie pisał. Dopiero udział żydów w ruchu bolszewickim i rola ich na konferencji pokojowej zwróciły uwagę na ich wpływy w polityce światowej. Formalnym powodem zaś poruszenia opinii publicznej stało się angielskie wydanie głośnych „Protokołów mędrców Syjonu”, które ukazało się w grudniu roku 1919 w Londynie, nakładem firmy Eyre i Spottiswoode. Wydane po polsku pn. „Baczność”, protokoły te przeszły bez wrażenia; w Anglii stały się punktem wyjścia dużego poruszenia opinii, rozbudziły ruch antysemicki.
Wielki dziennik londyński „Times” zamieścił obszerne sprawozdanie z „Protokołów”, w innym wielkim dzienniku „Morning Post” zjawił się szereg artykułów pod ogólnym tytułem „The Cause of World Unrest”, w których zebrany był i oświetlony obfity materiał, dotyczący udziału organizacji wolnomularskich i żydów w wielkich przewrotach społecznych i politycznych. Artykuły te ukazały się następnie w postaci książki, opatrzonej przedmową napisaną przez redaktora naczelnego Gwynna. Sprawą żydowską zajęły się również inne pisma („Black-woods Magazine”, „Spectator” itd.), a tygodnik wydawany przez znakomitego pisarza G. K. Chestertona („The New Witness”) wzmocnił prowadzoną już od dłuższego czasu umiejętną kampanię przeciw imperializmowi żydowskiemu. Istnieją też w Anglii dwie organizacje, które się żywo zajmują obroną przeciw zachłanności żydowskiej, a mianowicie: „The Britons” i „The British Empire Union”. Pierwsza z nich wydaje specjalne pismo pt. „Jewry über alles”, mające wyraźny charakter antysemicki. Duże wrażenie zrobiła w opinii angielskiej przedmowa napisana przez żyda nazwiskiem Oscar Lewy do broszury pt. „The World Significance of the Russian Revolution”, której autorem jest George Pitt-Rovers. Autor przedmowy bije się w piersi i powiada mea culpa. „Byliśmy winni. Podawaliśmy się za zbawców świata; chwaliliśmy się, że mu damy Mesjasza, a staliśmy się uwodzicielami, podpalaczami i zabójcami rodzaju ludzkiego... obiecaliśmy mu nowy raj, a zaprowadziliśmy go na próg nowego piekła”. Pisma żydowskie, wydawane w języku angielskim („Jewish Chronicie”, „Jewish World”, „Jewish Guardian” i inne) wzięły żywy udział w dyskusji, broniąc żydów i atakując, gdzie było potrzeba. Rozprawa przed opinią angielską nie jest zamknięta, jesteśmy świadkami powstawania prądu, który wzbiera, rośnie i może wywołać poważne przemiany w nastroju opinii angielskiej.
Jeszcze skromniejsze są początki ruchu obronnego w Stanach Zjednoczonych. Żydzi są tam najsilniejsi i z większą łatwością udaje się im zdławić w zarodku wszelkie próby uświadomienia szerszego ogółu. Pod koniec roku 1918 zaczęło wychodzić w Brooklynie pismo pt. „The Anti-Bolchevist”. Prasa je zbojkotowała, środki pieniężne się wyczerpały i ciekawy ten miesięcznik wkrótce przestał wychodzić. Dopiero zainteresowanie się sprawą żydowską znanego fabrykanta samochodów H. Forda stało się początkiem poważnej akcji prasowej w sprawie żydowskiej. W wydawanym przez amerykańskiego milionera tygodniku pt. „The Dearborn Independent” zaczęły się ukazywać od połowy r. 1920 artykuły poświęcone sprawie żydowskiej. Artykuły te, pisane w sposób umiarkowany, lecz pełne faktów ścisłych i sprawdzonych stały się w Ameryce prawdziwym ewenementem publicystycznym. Przyznać też trzeba, że są pisane świetnie, autor ich jest nieznany, lecz nie można wątpić, że wyszły z pod pióra świetnego publicysty. Dwie serie tych artykułów ukazały się w postaci broszur, zatytułowanych „The International Jew” i „Jewish Activities in the United States”. Obydwie zasługują na to, by je przetłumaczono na język polski. W dwóch końcowych rozdziałach swej książki przedstawia R. Lambelin dążenia syjonizmu i akcję żydowską w Palestynie, oraz opanowanie przez nich organizacji Ligi Narodów. Syjoniści zdobyli Palestynę przy pomocy W. Brytanii, kolonizują ją też obecnie przy poparciu rządu angielskiego, z ramienia tego rządu panuje w Palestynie sir Herbert Samuel, prawdziwy książę żydowski.
O Lidze Narodów mówi autor bardzo pobieżnie. A szkoda, bowiem udział i wpływy żydów w tej instytucji zasługiwałyby na szczegółowe i wszechstronne omówienie.
Viator.
[1] Finansował dojście Hitlera do Władzi w Niemczech (przypis z roku 2011).
bzbij