KOBIETA ŻYDOWSKA.doc

(175 KB) Pobierz
KOBIETA ŻYDOWSKA, KOBIETA CZYTAJĄCA

KOBIETA ŻYDOWSKA,   KOBIETA CZYTAJĄCA




 

MAGDALENA   RZADKOWOLSKA

„Zwoje” Nr 2 (43) :   Wrzesień   (September)   2005



Każdego dnia pobożni Żydzi w modlitwie porannej wypowiadają słowa: "Pochwalony Ty, Wiekuisty Boże nasz, Królu Wszechświata, który nie uczyniłeś mnie kobietą" 1). Kobiety zaś odczytują ze swoich modlitewników: "bądź błogosławiony, Boże nasz, Królu Świata, za to, żeś mnie stworzył wedle swojej woli" 2).

Według rabinicznych interpretacji mężczyźni nie czynią tego, by okazać swoja pogardę, ale dlatego, że kobieta ma mniej micwot (religijnych obowiązków) do przestrzegania. Najgodniejsze zachowywanie przepisów religijnych: 248 nakazów i 365 zakazów, jest dążeniem każdego bogobojnego Żyda. Natomiast kobiety obowiązują tylko trzy reguły: zapalania i błogosławienia świec w szabasowy wieczór, oczyszczenia w mykwie po menstruacji i dzielenia chały 3).

W rodzinie żydowskiej wychowanie dziewcząt różniło się od wychowania chłopców. Chociaż "w wieku dziecięcym nie można zauważyć wielkiej różnicy między w odnoszeniu się do chłopców i dziewcząt, jednakże rodzice całe swe nadzieje pokładają w synach. W uroczystościach rodzinnych i świętach biorą dziewczęta udział tylko pośredni, gdyż na pierwszym planie występują tylko chłopcy" 4).

Kobieta żydowska to osoba skromna, cicha, milcząca, pracowita, posłuszna mężowi, dbająca o rodzinę. Niewiasta realizująca zalecania religijne, z których wiele dotyczy prowadzenia domu. Równocześnie dobry administrator, potrafiąca stworzyć mężczyźnie warunki, by mógł poświęcić się studiowaniu Tory i Talmudu. W tym celu bardzo często podejmowała różne prace zarobkowe. Zdobywała środki na utrzymanie domu, gdy mąż zajęty od świtu do nocy studiowaniem świętych i uczonych ksiąg, dysputami religijnymi przesiadywał w jeszybocie lub bet-hamdraszu. Talmudyści opuszczali swoje rodziny, by wędrować całymi miesiącami z miasta do miasta i poznawać sławnych rabinów 5).

Żony pobożnych Żydów często portretowała literatura Pozytywizmu. Bohaterka opowiadania Elizy Orzeszkowej Silny Samson Cipa prowadziła mały sklepik korzenny. Skromny dochód jaki uzyskiwała musiał wystarczyć na potrzeby siedmioosobowej rodziny.

"Ażeby zasłużyć się publiczności i zdobyć od czasu do czasu jakiś grosz naddatkowy, staje się ona wszystkim na przemian: posłańcem publicznym, pośredniczką między pożyczającymi a chcącymi pożyczać, sprzedającymi a chcącymi nabywać. W sklepie siaduje dorywczo tylko, od czasu do czasu; wyręcza ją tam matka, z sióstr która, sąsiadka jaka; ona zaś sama biega całymi dniami ze wschodów na wschody, dźwiga pod ramieniem ciężkie zawinięcia, nosi na plecach stosy starej odzieży, staje pokornie u progów różnych z dwoma koszami w rękach, z których jeden zawiera bakalie, a drugi herbatę i butelki z winem, kłóci się z kucharkami i stróżami domów, którzy ją do dobrodziejów puszczać nie chcą, przekupuje surowość ich parą fig albo garsteczką orzechów; niekiedy wpada w niecierpliwość z osobami płci swojej, które wytwarzają dla niej uciążliwą konkurencję, zawodzi na ulicy takie kłótnie, iż zbliżają się ku niej stróżowie porządku publicznego (...)" 6).


W tradycji chasydzkiej imiona kobiet czasami są wymieniane obok imion ich mężów czy synów, znanych talmudystów, kabalistów, cadyków. Jak imię Malke, żony Szaloma Rokeacha, założyciela dynastii Bełz, która tysiąc dni i nocy trzymała świecę nad Torą, by mąż mógł studiować. Jej ojciec, który utrzymywał młode małżeństwo nie pozwalał rebe jeździć do chasydzkiego mistrza, Jasnowidzącego z Lublina. Oddana żona wiązała prześcieradła i pomagała mężowi wykradać się przez okno 7).

Żyd miał nie tylko prawo, ale również obowiązek studiować święte księgi. W społeczności żydowskiej uczony był otaczany szczególnym szacunkiem. Dlatego też żydowski ojciec, zwłaszcza zamożny, starał się wydać swoje córki za mąż, nawet za człowieka ubogiego, ale takiego który poświęca się studiowaniu Talmudu. I zwyczajowo opiekował się, a zwłaszcza wspierał finansowo, nawet przez długi okres czasu, młodym małżeństwem 8).

W Torze nie ma jasno sformułowanego zakazu studiowania jej przez kobiety. Natomiast w Talmudzie znajduje się podstawa tego powszechnie obowiązującego prawa. "Pewien nauczyciel oświadczył: «Człowiek ma obowiązek wyuczyć córkę Tory». Ale zaraz po tym padło stwierdzenie wręcz przeciwne: «Kto uczy swą córkę Tory, to jakby uczył ją tiflut». Inny rabin twierdził: «Niech słowa Tory rzucone zostaną raczej na pastwę ognia, niżby miały być przekazane niewiastom»" 9). Uważano, że kobiecie nie jest potrzebna wiedza, bo jej przeznaczeniem jest wyjść za mąż, musi podobać się mężowi, a Bogu i tak się spodoba 10).

Kobiety żydowskie nie uczyły się w szkołach religijnych i nie znały języka hebrajskiego, używanego w liturgii i piśmiennictwie religijnym, w którym powstały najstarsze teksty judaizmu: Dekalog, Tora, Biblia, Miszna 11). Zamożne rodziny zatrudniały nauczyciela z chederu, by uczył ich córki, i wówczas mogły poznać nie tylko język żydowski, ale również hebrajski 12). Żydówki umiejące czytać sięgały po książki napisane w języku jidysz. Uważano, że powstały w XII w. na bazie dialektu dolnoniemieckiego, wchłaniający zapożyczenia między innymi z języka hebrajskiego, język żydowski był właściwy dla tworzenia książek dla kobiet 13). W odróżnieniu od hebrajskiego był uważanym za mowę gminu. W całej historii Żydów hebrajski uznawano za język święty, uważano, że mistyki liter i słów hebrajskich nie można odtworzyć w żadnym innym języku. "Co napisano po hebrajsku, wiele traci, wyrażone w obcym języku. Nawet prawo i proroctwa, jako też inne księgi zgoła inaczej brzmią czytane we własnym języku." 14)

W średniowieczu nie było oryginalnej literatury w języku jidysz, najczęściej posługiwano się zapożyczeniami z literatury niemieckiej lub włoskiej. Żydzi zamieszkujący tereny niemieckojęzyczne rozumieli język niemiecki, ale nie potrafili odczytać łacińskich liter. Wśród nich rozpowszechniło się przepisywanie, lub pisanie pod dyktando, przez kopistów literami hebrajskimi tekstów niemieckich. Jednym z takich utworów jest Dukus Horant, hebrajska transkrypcja poetyckiej opowieści, zaliczanej do nurtu literatury dworskiej, o księciu imieniem Horant, zawarty w rękopiśmiennym Kodeksie z Cambridge z 1382 r. 15)

W XV wieku zaczęły w jidysz powstawać pieśni religijne śpiewane podczas szabasu i świąt, były to zarówno przekłady tekstów hebrajskich jak i utwory oryginalne. Z 1534 r. pochodzi pierwsza drukowana w języku jidysz książka zawierająca zbiór przepisów prawa dla kobiet zestawiony przez rabina Szera ben Anszela, która wyszła spod pras krakowskiej oficyny braci Haliczów. Wraz z rozpowszechnieniem się w XVI w. mistyki kabalistycznej do liturgii dołączono modlitwy-prośby techines. Były to modlitwy indywidualne przeznaczone do odmawiania poza synagogą, mające charakter próśb o pomyślność, powodzenie dla męża w interesach, urodzenie dziecka, etc. Ich teksty w jidysz były drukowane na kartkach lub w większych zbiorach. Na rozwój piśmiennictwa żydowskiego miały również wpływ kobiety, jedną z nich była Sara córka Tuwima autorka techin. Na uwagę zasługuje również twórczość literacka żyjącej w XVI w. Riwki (Rebeki) Tiktiner córki Majera, rabina z Tykocina. Ta wykształcona, znająca język hebrajski i studiująca Torę autorka nie tylko pisała pieśni śpiewane przez Żydówki podczas święta Simchat Tora – uroczystego dnia, w którym obchodzi się zakończenie rocznego cyklu czytania Tory – ale również przygotowała dla nich traktat o wychowaniu dzieci i obowiązkach kobiet Meneket Riwka 16).

Jedna z najpopularniejszych książek w języku żydowskim Cene ureene została napisana przez pochodzącego z Janowa Lubelskiego Jaakowa ben Icchaka Aszkenazego i wydana po raz pierwszy w 1622 r. Zawiera, wybrane specjalnie dla kobiet, fragmenty pochodzące z Biblii i Talmudu, wzbogacone poradami i wskazówkami. Do dziś jest znana w środowiskach żydowskich na całym świecie dzięki przekładom na hebrajski i angielski. W ten sposób zostały wyparte nie tylko literackie zapożyczenia, ale również epika biblijna. W okresie XIV-XVIII w. powstawały liczne wersje literackich tekstów niemieckich, przepisane ręcznie lub drukowane alfabetem hebrajskim, przeznaczone dla czytelniczek i czytelników władających jidysz 17).

Zwolennicy Haskali, żydowskiego oświecenia które rozpoczęło się w XVIII w., prócz języków europejskich uznawali język hebrajski. Wówczas nieznajomość języka polskiego stała się problemem, który podnosili zarówno Żydzi jak Polacy. Pojawiły się żądania tworzenia dla dzieci żydowskich szkół z wykładowym językiem polskim, usunięcia jidysz i hebrajskiego z życia publicznego aż do uzależnienia prawa do obywatelstwa od znajomości polskiego. Badacze dziejów Żydów polskich Rafał Żebrowski i Zofia Borzymińska zwracają uwagę, iż do czasu odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r. wielu Żydów było poliglotami z racji tradycyjnej edukacji, zakorzenionych wzorców kulturowych i z konieczności kontaktowania się z władzami i miejscową ludnością 18).

W XIX wieku, w ortodoksyjnych rodzinach żydowskich, broniących się przed wpływami Haskali, dziewczętom nie było wolno uczestniczyć w zorganizowanej edukacji. Zamożni chasydzcy ojcowie przyjmowali dla swych córek guwernantki lub nauczycielki. Najczęściej uczono je muzyki, języka polskiego i języków obcych. W przeciwieństwie do chłopców, którym zabraniano studiowania literatury niereligijnej, dziewczęta miały dużą swobodę doboru lektur 19). Ale kobiety pobożne, jak Batszewa, matka Isaaca Bashevisa Singera, sięgały po książki moralizatorskie jak Bicz Boży czy Księga przymierza – antologię uzupełnioną naukowymi faktami. Czyniły tak, bo ortodoksyjni rabini uważali, że wszyscy pisarze to bezbożnicy, kłamcy i szydercy, a ich pisma są obrazą boską. Utożsamiali literata z meszumed, człowiekiem, który wyrzekł się swojej wiary. Świeckie książki nazywali słodką trucizną, która wiedzie ludzi do herezji i ufali jedynie świętym księgom 20).

Na początku XX wieku w większych miastach zaczęto zakładać pierwsze żydowskie szkoły żeńskie. W 1917 r. Sara Szenirer, córka chasydzkiego kupca z Bełza założyła w Krakowie szkołę Beit Jakow. W przedwojennej Polsce uczono w niej przede wszystkim przedmiotów judaistycznych: prawa żydowskiego, liturgii, psalmów. Program uzupełniały podstawy przedmiotów świeckich. W 1924 r. uczyło się w niej 2 000 uczennic w 19 szkołach. Z biegiem czasu ich liczba wzrastała, w 1938 wynosiła 38 000 uczennic w 250 szkołach rozsianych na terenie całej Rzeczypospolitej. W 1925 r. założono seminarium nauczycielskie Beit Jakow. W 1922 powstała syjonistyczna Tarbut, syjonistyczne szkoły CiSzO z wykładowym językiem żydowskim czy religijno-syjonistyczna Jawne 21).
 



Cheder dla dziewczynek.
Łaskarzew w Lubelskiem, lata 1920.
Fot. Alter Kacyzne.
(Alter Kacyzne, Poyln. Jewish Life in the Old Country. Merek Web, ed. Metropolitan Books, New York 1999)



W dwudziestoleciu międzywojennym nastąpił wzrost znaczenia języka polskiego dla kultury żydowskiej. Rosnące znaczenie kultury polskiej wynikało przede wszystkim z korzystania, w coraz większym stopniu, przez żydowskie dzieci, nie tylko wywodzące się z rodzin zasymilowanych, z polskich instytucji edukacyjnych. Zgodnie z wprowadzonymi wówczas reformami wszystkie dzieci w wieku od 7 do 13 lat podlegały obowiązkowi szkolnemu, zaś władze państwa były zobowiązane do finansowania szkół publicznych dla mniejszości narodowych. Zgodne z przepisami Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego z 1923 r. w szkołach i oddziałach przeznaczonych dla dzieci żydowskich obowiązywał ten sam program nauczania, jak w szkołach dla dzieci polskich. Językiem wykładowym był polski, a prócz przedmiotów świeckich dzieci żydowskie były zobowiązane do nauki religii mojżeszowej. Anka Grupińska podaje w swojej reporterskiej opowieści Najtrudniej jest spotkać Lilit, opisującej świat religijnych Żydówek, że w II Rzeczypospolitej około 80% żydowskich dzieci uczyło się w bezpłatnych szkołach państwowych, głównie podstawowych, bowiem szkolnictwo średnie było nieobowiązkowe. Jedna z jej bohaterek wspomina, że mimo iż pochodziła z rodziny chasydzkiej, to przed II wojną światową uczyła się w polskiej szkole przyklasztornej w Bielsku-Białej 22).

Regina Renz w artykule Wychowanie w rodzinie żydowskiej w Polsce międzywojennej zwraca uwagę, iż uczęszczające do państwowych szkół powszechnych żydowskie dziewczęta zwykle dobrze się uczyły. Większość z nich na tym etapie kończyła edukację, zostawały w domu, pomagały matce i oczekiwały na zamążpójście. Te, które pochodziły z ubogich rodzin najczęściej pracowały jako służące, kucharki, pokojówki. W tych miejscowościach, gdzie były szkoły średnie, uczęszczały do nich także żydowskie uczennice. Podejmowały także studia na wyższych uczelniach. Z badań Jadwigi Suchmiel wynika, że do roku 1917/18 na Uniwersytecie Jagiellońskim studentki żydowskie stanowiły 56,1% wszystkich kobiet studiujących na Wydziale Lekarskim i 22,3% wśród studentek Wydziału Filozoficznego. Większość absolwentek pochodziła z ośrodków miejskich, były wśród nich córki kupców, nauczycieli, urzędników, fabrykantów 23).

Absolwentka szkoły polskiej, żydowskiej jak i młoda kobieta, która odebrała edukację domową była przygotowana do kontaktu z lekturą. W książce A. Grupińskiej jedna z rozmówczyń, wspominając dzieciństwo spędzone w Polsce, opowiada o swojej matce, córce rabina z Otwocka, która chętnie czytała literaturę polska. "Ona bardzo lubiła język polski i dużo czytała. Pamiętam ją z książką w ręku albo na kolanach" 24). Nasuwa się pytanie po jaką lekturę mogły sięgać w okresie dwudziestolecia międzywojennego polskie Żydówki?

Łodzianka Emanuela Cunge wiele czasu poświęcała na czytanie książek.

"Te lata trzydzieste były niezwykle obfite we współczesną literaturę piękną, a trzy wielkie księgarnie łódzkie: Gebethnera i Wolffa, Fiszera i Seipelta sprowadzały bez trudu książki autorów obcych, miały przy tym na miejscu wielki dzieł polskich. Lubiłam od dawna te wizyty w księgarniach, z których wychodziłam objuczona książkami." 25)


Ze wspomnień Alexa, dziś ponad 70-letniego informatyka mieszkającego w Bostonie, spisanych przez Joannę Wiszniewicz w książce A jednak czasem miewam sny, możemy się dowiedzieć, że jego matka, wywodząca się z tradycyjnej rodziny żydowskiej, ukończyła szkołę żydowską. Jednak mówiła i czytała tylko po polsku. Dobrze znała polska literaturę, a jej ulubionym pisarzami byli Bolesław Prus i Stefan Żeromski 26).

Pierwsze żydowskie biblioteki świeckie zaczęły powstawać w końcu XIX w. na terenie Galicji, we Lwowie i Krakowie. W Królestwie Kongresowym sieć książnic organizowano po rewolucji 1905 r., gdy władze carskie złagodziły swoją politykę. Dopiero w II Rzeczypospolitej warunki sprzyjały rozwojowi żydowskiego bibliotekarstwa. Większość placówek była utrzymywana ze środków stowarzyszeń i organizacji. Rozwijały się dynamicznie, w 1929 r., w miastach i miasteczkach działało 600 zarejestrowanych bibliotek, które oferowały czytelnikom zarówno klasykę jak i nowości 27). Minęły już czasy, w których czytanie świeckich książek uchodziło wśród Żydów za grzech. dwudziestolecie międzywojenne to czas rozkwitu literatury żydowskiej, która tworzono po hebrajsku, w jidysz i po polsku. Autorzy starali się "(...) dostarczać kolejne tomy zagorzałym czytelnikom, którzy szukali w literaturze odbicia swego zmieniającego się świata i refleksji poświęconych jego przemianom." 28)

W większości bibliotek znajdujących się w miastach o czytelnictwie i frekwencji decydowały kobiety, które chciały czytać modne powieści 29). Chętnie zapisywały się do bibliotek publicznych, w których wydawnictwa w języku polskim, przede wszystkim literatura popularna, stanowiły ok. 70% księgozbioru. Takie ukształtowanie księgozbioru sprawiało, że wykraczały poza obszar tematów żydowskich. Dla tych, które nie znały języka polskiego, albo znały go słabo, pozostawały przekłady. Na jidysz przetłumaczono prawie cała klasykę, wiec mogły czytać Lwa Tołstoja, Fiodora Dostojewskiego, Iwana Turgieniewa, Knuta Hamsuna, Marka Twaina czy Juliusza Verne'a.

Za Martą Meducką należy zwrócić uwagę, iż we wszystkich typach bibliotek w mniejszości pozostawała literatura żydowska. Znajdowały się w nich popularne prace o twórczości narodowych pisarzy żydowskich, szkice krytyczne o wybranych dziełach, biografie, opracowania historyczne. Wybór literatury pięknej był niewielki, dzieła M. M. Sforima, A. Mapu, S. Alejchema. Natomiast współczesna literatura żydowska była znana jedynie wąskiemu kręgowi odbiorców 30). Za to czytelniczki odkrywały autorów pochodzenia żydowskiego, którzy pisali po polsku, np. Bruno Schulza i podziwiały jego opowiadania ukazujące metafizyczną wizję sztetl.

Źródłem bardziej szczegółowych informacji o preferencjach czytelniczych będą wyniki badań, jakie w lutym 1932 r. przeprowadził w środowisku bibliotek publicznych i wypożyczalni płatnych Krakowa Maksymilian Józef Ziomek. Placówki te skupiały głównie inteligencję pracującą, studentów i uczniów szkół średnich.

Wówczas przebadano 2 tysiące wybranych losowo kart czytelników 5 krakowskich wypożyczalni: "Czytelni Naukowej i Beletrystycznej" (CNB) – 1 tysiąc, oraz po 250 z Katolickiego Związku Polek (KZP) – skupiającej głownie inteligencję zawodową, Biblioteki Literackiej (BL) – koła handlowe, Towarzystwa Szkoły Ludowej (TSL) – młodzież, i Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego (TUR) – robotników 31). Popularność pisarza mierzono ilością osób czytających jego dzieła oraz liczbą tomów przeczytanych powieści bez względu na to, ilu czytelników je wypożyczało 32).

Na uwagę zasługują upodobania czytelnicze abonentów biblioteki BL. Pozwolą one zasygnalizować jakich wyborów dokonywały osoby wyznania mojżeszowego. W badanej grupie czytelników było 175 kobiet i 75 mężczyzn. Czytelniczki to przede wszystkim osoby bierne zawodowo: mężatki i panny pozostające na utrzymaniu rodziców, które zazwyczaj wypożyczały pięć książek miesięcznie. Abonentki BL najchętniej sięgały po książki pisarzy obcych Jacoba Wassermana, Ethel M. Dell, Theodore Dreisera, Johna Galsworthy'ego, Uptona Sinclaira, Szaloma Ascha. Na zestawionej przez M. J. Ziomka liście 25 najpoczytniejszych w tej wypożyczalni pisarzy jest 5 Polaków. To: Tadeusz Boy – Żeleński, który znalazł się w pierwszej dziesiątce ulubionych autorów (pozycja 5. wg ilości wypożyczonych tomów; 7. wg liczby czytelników), Irena Zarzycka (odpowiednio poz. 15. i 9.), Leo Belmont (poz. 21 wg ilości wypożyczonych tomów), Wanda Łuczyńska (poz. 23. wg liczby czytelników), Antoni Marczyński (poz. 14. i 24). Należy podkreślić, iż byli to pisarze czytywani dobrowolnie, ich książki nie należały do kanonu lektur szkolnych 33).

Autor Czytelnictwa powieści w świetle cyfr przeanalizował również 300 kart czytelników wypożyczających książki w lutym 1932 r., w "Żydowskiej Biblioteki Ludowej" w Samborze. W badanej grupie były 182 kobiety i 118 mężczyzn. Osoby wyznania mojżeszowego stanowiły ¾ wypożyczających. Dane dostarczone przez tę placówka informują o czytelnictwie wśród Żydówek. Najliczniejszą grupę czytelniczek stanowiły kobiety między 21. a 30. rokiem życia: żony przy mężach, bierne zawodowo lub pomagające w pracy mężom, wdowy, panny przy rodzicach. Zazwyczaj wypożyczały 6-10 książek miesięcznie.

Podobnie jak w BL w Krakowie, abonentki "Żydowskiej Biblioteki Ludowej" najchętniej wypożyczały powieści autorów obcych: Jacoba Wassermana, Michela Zevaco, Uptona Sinclaira. Z polskich pisarzy poczytnością cieszyli się Leo Belmont, Maria Rodziewiczówna, Antoni Marczyński i Stefan Żeromski 34).

Przeprowadzone przez M.J. Ziomka badania pokazują, że wśród wywodzących się z mniejszości żydowskiej czytelniczek, które korzystały z wypożyczalni zarobkowych, dużym zainteresowaniem cieszyła się obcojęzyczna literatura współczesna. Sięgały najchętniej po powieści obyczajowe, nie zawsze autorstwa wybitnych pisarzy, za to o zajmującej fabule. W oparciu o przeprowadzane wówczas badania poczytności można sformułować opinię, że popularność poszczególnych autorów była krótkotrwała, ale pozostawało zainteresowanie poszczególnymi rodzajami literackimi. Wypożyczano powieści przygodowe, sensacyjne i sentymentalne.

Czytelniczki wyznania mojżeszowego w dwudziestoleciu międzywojennym chętnie wypożyczały książki "modnych autorów". Jeśli powieść im nie odpowiadała, lub gdy pojawiła się inna nowość, nie wracały już do jego twórczości. Wybierały powieść współczesną traktując literaturę nie tylko jako źródło wiedzy, ale również jako formę rozrywki. Ponieważ pragnęły nadążać za trendami obowiązującymi w literaturze europejskiej, chętnie sięgały po przekłady z języków obcych.

Kobieta żydowska trwała przy swoim mężu i dbała o rodzinę. Posiadała także własne zainteresowania. Im lepiej była wykształcona, tym większy wkład wnosiła w rozwój religii i kultury swojego narodu, nie tylko jako żona i matka pobożnych mężczyzn. Także poprzez własną twórczość i aktywność jak Sara córka Tuwima, Riwka Tiktiner czy Sara Szenirer.

Ponieważ musiała zapewnić swojej rodzinie środki do życia, miała więcej kontaktów ze światem wartości nieżydowskich i niereligijnych niż mężczyzna. Dzięki temu była bardziej otwarta na nowe idee. Kobieta wywodząca się z kultury, w której zawsze była obecna książka, szukała stosownych dla siebie lektur. Wraz z postępującą asymilacja i coraz lepszą znajomością języka polskiego zaczęła sięgać po polskie książki. W wyszukiwaniu lektur starała się kierować ze smakiem i unikać przypadkowych wyborów.
 


 

Przypisy:

1.       D. Lifschitz, Z mądrości chasydów, Kielce 1998, s. 30.   (powrót)

2.       R. Renz, Wychowanie w rodzinie żydowskiej. W: Rola mniejszości narodowych w kulturze i oświacie polskiej w latach 1700-1939, pod red. A. Bilewicz, S. Walasek, Wrocław 1998, s. 250.   (powrót)

3.       Por. D. Lifschitz, Z mądrości chasydów..., s. 30; Ch. Shmeruk, Historia literatury jidysz, Wrocław 1992, s. 16; H. Węgrzynek, Micwa. w: A. Cała, H. Węgrzynek, G. Zalewska, Historia i kultura Żydów polskich : słownik, Warszawa 2000, s. 213; A. Grupińska, Najtrudniej jest spotkać Lilit : opowieści chasydek, Warszawa 2000, s. 96.   (powrót)

4.       Wychowanie w środowisku małomiasteczkowym, pod red. Z. Mysłakowskiego, Warszawa-Lwów 1934. Za: R. Renz, Wychowanie w rodzinie żydowskiej..., s. 250.   (powrót)

5.       Por. R. Żebrowski, Z. Borzymińska, Po-lin : kultura Żydów polskich w XX wieku : zarys, Warszawa 1993, s 91; A. Cała, Kobieta, w: A. Cała, H. Węgrzynek, G. Zalewska, Historia i kultura Żydów polskich..., s. 157; M. Fuks, Żydzi w Warszawie : życie codzienne, wydarzenia, ludzie, Poznań 1992, s. 50.   (powrót)

...

Zgłoś jeśli naruszono regulamin