Dawkins Richard - Opowieść smoka z Komodo.pdf

(107 KB) Pobierz
Opowie¶æ smoka z Komodo
Opowie¶æ smoka z Komodo
Autor tekstu: Richard Dawkins
Dorosłego smoka z Komodo, ¿arłocznego drapie¿nika o długo¶ci ponad trzech
metrów, z łatwo¶ci± mo¿na pomyliæ z przyzwoitej wielko¶ci dinozaurem. Smoki z
Komodo s± w rzeczywisto¶ci gigantycznymi waranami (Varanus komodensis) i nie
znikły tak jak dinozaury. A przynajmniej jeszcze nie, ale s± jednym z tych
zagro¿onych gatunków, które odwiedzili Douglas Adams i Mark Carwardine i opisali
w swojej czaruj±cej ksi±¿ce Last Chance to See. ¯yj± na kilku indonezyjskich
wyspach, wł±cznie z Komodo, a tak¿e Flores, która była domem niedawno
wymarłego Homo floresiensis, wiêc mogły polowaæ na niego i one, i jeszcze
wiêkszy gatunek wymarłych obecnie gigantycznych jaszczurek.
Smoki z Komodo nadal jedz± ludzi, gdy tylko maj± na to szansê. Sugerowano,
¿e smoki z Komodo dały pocz±tek mitom o smokach i z pewno¶ci± jest
prawdopodobne, ¿e chiñscy marynarze przywozili ze swoich podró¿y przera¿aj±ce
opowie¶ci o nich. Nie dysz± ogniem, ale maj± w pyskach tyle zjadliwych bakterii,
¿e jedno ugryzienie jest ¶miertelne. Ich preferowan± metod± polowania jest
ugryzienie ofiary, a potem pod±¿anie za ni±, a¿ umrze z powodu wynikaj±cej z
ugryzienia infekcji bakteryjnej i wtedy zjadaj± j±. W chwili, kiedy to piszê (Bo¿e
Narodzenie 2006 roku), warany z Komodo s± bardzo popularne z powodu
interesuj±cego artykułu, jaki ukazał siê w "Nature" (Vol. 444, 28 grudnia 2006),
przedstawiaj±cego dowody na ich partenogenezê ("dziewowrództwo"). I to jest
temat mojej Opowie¶ci.
Od pewnego czasu pojawiały siê tajemnicze historie o samicach w ZOO daj±cych
¿ycie najwyra¼niej nie posiadaj±cemu ojców potomstwu. Na przykład 25 kwietnia
2006 roku "New Scientist" donosił, ¿e samica warana z Komodo o imieniu Sungai
w londyñskim ZOO (obecnie ju¿ nie¿ywa) zło¿yła jaja, z których wykluło siê mêskie
potomstwo, mimo ¿e nie widziała samca przez dwa i pół roku. "New Scientist"
podał dwa mo¿liwe wyja¶nienia. Pierwsze: Sungai mogła przechowywaæ plemniki,
do pó¼niejszego u¿ycia, tak jak to robi wiele owadów. Drugie: Sungai mogła
sklonowaæ siebie, daj±c potomstwo tak samo genetycznie identyczne z ni±, jak jej
lewa łapa jest identyczna z praw±. Ale czy klonowania nie wyklucza fakt, ¿e młode
jaszczurki urodzone przez "dziewicê" były samcami? Prawdziwe klony byłyby
genetycznie takie same jak ich matka i czy to nie znaczy, ¿e musiałyby byæ
samicami, tak jak ona?
Odpowied¼ jest twierdz±ca, ale nie jest ona tak oczywista, jak mo¿na by s±dziæ.
U wiêkszo¶ci krêgowców płeæ determinuj± geny i sklonowane potomstwo musi byæ
tej samej płci co matka. Płeæ mo¿na jednak determinowaæ nie genetycznymi
¶rodkami - ¶rodowiskowo. U niektórych gatunków ryb samce wystêpuj± rzadko i
maj± haremy. Samice w haremie walcz± ze sob± i ustalaj± w ten sposób hierarchiê
dominacji. Je¶li samiec haremu umiera, dominuj±ca samica zmienia płeæ i
przejmuje harem. Wszystkie samce zaczynaj± ¿ycie jako samice i w ten sposób
zmieniaj± płeæ.
Nie robi± tego ¿adne gady, ale u nich innym sposobem ¶rodowiskowego
okre¶lania płci jest temperatura. Ta metoda determinowania płci jest do¶æ
powszechna w¶ród gadów, wł±cznie z krokodylami, hatteriami ("¿ywymi
skamielinami" znajdowanymi tylko na wyspach przybrze¿nych Nowej Zelandii),
wiêkszo¶ci± ¿ółwi l±dowych i wodnych oraz kilkoma wê¿ami i jaszczurkami. U
niektórych gatunków jaszczurek jaja rozwijaj±ce siê powy¿ej temperatury
progowej daj± samców, podczas gdy chłodniejsze jaja daj± samice.
Prawdopodobnie dobór naturalny dopasował próg tak, by w normalnym dla
gatunku ¶rodowisku przeciêtnie osi±gn±æ stosunek płci 50:50. Jedna z teorii
wyginiêcia dinozaurów, niezbyt obecnie popierana, głosi, ¿e globalne ocieplenie
spowodowało, ¿e miały tylko mêskich potomków.
Gdyby warany z Komodo okre¶lały płeæ swojego potomstwa przy pomocy
temperatury, klonuj±ce siê samice mogłyby mieæ synów, je¶li ich jaja rozwijały siê
powy¿ej temperatury progowej. Na nieszczê¶cie dla tej teorii jednak, determinacja
płci u waranów z Komodo nie odbywa siê przy pomocy temperatury, ale przez
chromosomy, tak jak u ptaków i ssaków. To obala wszelkie sugestie, ¿e samica
mogła daæ ¿ycie synom przez klonowanie. Sklonowane potomstwo smoczej samicy
musiałoby mieæ te same chromosomy płciowe co ona i dlatego musiałoby byæ tej
samej płci.
Ale "New Scientist" nie wspomina o trzeciej mo¿liwo¶ci. Dzieworództwo mo¿e
zaj¶æ przez "samozapylenie", jak to powszechnie dzieje siê u ro¶lin, co nie jest tym
samym co klonowanie. Na przykład słynny eksperyment sklonowania owcy oznacza
stworzenie nowej owcy (Dolly) z jednej z diploidalnych komórek ciała starej owcy
(bezimiennej i nie opiewanej - biedne stworzenie). Obie owce w tym
eksperymencie były odpowiednikiem jednojajowych bli¼ni±t w ró¿nym wieku i
oczywi¶cie musiały byæ tej samej płci. Samozapylenie jest inne. To jak gdyby
osobnik skojarzył siê sam ze sob±. Dwie haploidalne (z jednym zestawem
chromosomów) komórki tego samego osobnika, jedna zachowuj±ca siê jak plemnik
a druga jak jajeczko, zł±czyły siê, by odtworzyæ diploidaln± (podwójn±) liczbê
chromosomów. Nie musi siê tak zdarzyæ, ale je¶li dwie haploidalne komórki, które
siê "kojarz±", zostały sformowane z jednej haploidalnej komórki podzielonej na
dwoje, byłyby one identyczne. Diploidalne dziecko miałoby zestaw sparowanych
chromosomów, w którym ka¿dy chromosom byłby identyczny ze swoj± par±, ale
nie identyczny z odpowiednimi chromosomami innych dzieci w lêgu. Innymi słowy,
chromosomy ka¿dego dziecka byłyby zestawem pasuj±cych do siebie par, ale
ka¿de z rodzeñstwa miałoby inny zestaw pasuj±cych par. U¿ywaj±c ¿argonu
genetycznego: ka¿de dziecko bêdzie miało "zerow± heterozygotyczno¶æ", ale w
inny sposób ni¿ jego rodzeñstwo. A ¿eby to uj±æ jeszcze inaczej: chocia¿ dziecko
jest diploidalne, mogłoby równie dobrze "nie zawracaæ sobie głowy" drugim z
ka¿dej pary chromosomów, poniewa¿ jest ona identyczna z pierwsz±.
A jakiej płci byłyby dzieci, je¶li byłyby wynikiem "samozapylenia"? Tutaj sprawa
zaczyna byæ interesuj±ca. Je¶li kobieta rozmno¿yłaby siê przez "samozapylenie",
dziecko musiałoby byæ płci ¿eñskiej. U ssaków samice maj± dwa chromosomy X, a
samce X i Y. Ka¿de ludzkie jajeczko ma chromosom X, podczas gdy plemniki s±
dwóch rodzajów. 50% plemników ma chromosom Y, a drugie 50% ma chromosom
X. Je¶li plemnik X zapłodni jajeczko (z konieczno¶ci X), to wynikiem jest samica
(XX). Je¶li plemnik Y zapłodni jajeczko, to wynikiem jest samiec (XY). Mo¿na
szybko zorientowaæ siê, dlaczego ten mechanizm daje równie czêsto synów i córki.
A teraz odpowied¼ na pytanie o "samozapylenie": kobieta w ogóle nie ma
chromosomów Y. Ka¿de dziecko bêd±ce wynikiem "samozapylenia" bêdzie musiało
mieæ XX i dlatego bêdzie płci ¿eñskiej.
Ale u niektórych zwierz±t, takich jak ptaki i motyle, ten system działa
odwrotnie. Samice s± (odpowiednikiem) XY, a samce (odpowiednikiem) XX.
Wła¶ciwie nazywaj± siê W i Z zamiast X i Y, ale zasada jest ta sama. Zastanówmy
siê, jaki byłby rezultat, gdyby samica ptaka rozmno¿yła siê przez "samozapylenie".
Wytwarza ona komórki jajowe Z i komórki jajowe W. Je¶li rozdzieli siê komórka Z i
"skojarzy" sama z sob±, wynikiem bêdzie ZZ, czyli samiec. Teoretycznie to samo
mogłoby staæ siê z komórk± W, by powstał osobnik WW, ale ta kombinacja jest
nieznana w naturze (z dobrych powodów, które powinny mieæ własn± Opowie¶æ) i
prawdopodobnie nie prze¿yłaby. Dlatego te¿, je¶li samica ptaka rozmno¿yłaby siê
przez "samozapylenie", potomstwo byłoby mêskie.
Pod tym wzglêdem smoki z Komodo s± jak ptaki. Samce s± ZZ, a samice ZW.
Prawdziwe klony samicy byłyby ZW, a wiêc płci ¿eñskiej. Ale je¶li samica warana z
Komodo rozmno¿yłaby siê przez "samozapylenie", potomstwo w cało¶ci byłoby ZZ,
a wiêc płci mêskiej. I to wła¶nie zaobserwowano. Hipoteza "samozapylenia"
warana z Komodo wygl±da dobrze.
Nowy artykuł w "Nature" dodaje mocne dowody wspieraj±ce. Watts, Buley,
Sanderson, Boardman, Ciofi i Gibson przyjrzeli siê DNA dwóch samic waranów z
Komodo, Flory z ZOO w Chester i ju¿ wspomnianej Sungai z ZOO w Londynie oraz
ich partogenetycznego (wył±cznie mêskiego) potomstwa. Dokładnie tak jak siê
spodziewano, dzieci w ka¿dym lêgu były homozygotyczne we wszystkich loci
("dopasowane pary" chromosomów). I tak jak siê spodziewano, nie były
wzajemnie identycznymi klonami ani klonami swojej matki, ale - raz jeszcze
zgodnie z oczekiwaniami - nie miały genów, których nie miała ich matka. Innymi
słowy, genom ka¿dego dziecka był podzbiorem genomu matki, ale innym
podzbiorem ni¿ u rodzeñstwa. Hipoteza "samozapylenia" utrzymuje siê w mocy.
Sugerowano, ¿e podobnie jak niektóre owady, warany z Komodo stosuj±
rozmna¿anie płciowe, kiedy tylko mog±, ale samice uciekaj± siê do dzieworództwa,
kiedy znajd± siê bez samców. S± dobrymi pływakami i potrafi± przepłyn±æ z wyspy
na wyspê. Samica, która znalazła siê sama na wyspie, mo¿e teoretycznie
rozmno¿yæ siê bezpłciowo i mieæ synów, nastêpnie kojarzyæ siê z nimi, by mieæ i
córki, i synów, i w ten sposób skolonizowaæ wyspê.
Publikacja artykułu w "Nature" w tygodniu Bo¿ego Narodzenia spowodowała
daj±ce siê przewidzieæ dowcipy w gazetach i prawdopodobnie nieprzypadkowo
Dembski zamie¶cił artykuł o tym na swojej stronie internetowej. Kurator gadów w
ZOO w Chester i jeden z autorów artykułu w "Nature" zauwa¿yli: "Zasadniczo
mamy tutaj 'dzieworództwo', a poniewa¿ jaja zostały zło¿one w maju, mogły siê
one wykluæ około Bo¿ego Narodzenia. Bêdziemy wypatrywaæ pasterzy, trzech króli
i wyj±tkowo ja¶niej±cej gwiazdy na niebie nad ZOO w Chester".
Chrze¶cijañscy apologeci niepokalanego poczêcia nie powinni jednak
przypisywaæ zbyt wiele nadziei waranowi z Komodo. Dziewica Maryja, jako ssak,
niezale¿nie od tego, czy rozmno¿yła siê przez klonowanie czy "samozapylenie",
mogła wył±cznie urodziæ córkê. Jezus albo miał ziemskiego ojca, albo był kobiet±.
Jeden z ewangelicznych apologetów chrze¶cijañskich, R. J. (Sam) Berry,
emerytowany profesor genetyki z University College w Londynie, zasugerował
kiedy¶ inny sposób, w jaki Maryja mogła urodziæ syna. Spekulował, ¿e Maryja
mogła byæ genetycznym mê¿czyzn± z chromosomami XY. Wygl±dała na kobietê z
powodu genetycznej niezdolno¶ci reagowania na testosteron. "Je¶li to siê zdarzyło i
je¶li jajo rozwinêło siê partenogenetycznie, i je¶li zaszła mutacja powrotna
wra¿liwo¶ci na testosteron, to mieliby¶my sytuacjê pozornie normalnej kobiety
rodz±cej syna bez uprzedniego stosunku seksualnego". Nawet sam Berry
najwyra¼niej nie miał zbyt wysokiego mniemania o własnej hipotezie:
"Mechanizmy, które tu naszkicowałem, s± nieprawdopodobne, nie dowiedzione i
zawieraj± implikacjê, ¿e Jezus lub Maryja (albo oboje) byli rozwojowo nienormalni.
Opisujê je po prostu po to, by zredukowaæ zało¿enie niewiarygodno¶ci, które zdaje
siê prze¶ladowaæ doktrynê niepokalanego poczêcia". ("Daily Telegraph", 21
listopada 2001).
Wszystko trochê niepotrzebne bior±c pod uwagê, ¿e cała legenda niepokalanego
poczêcia pochodzi z pomyłki w tłumaczeniu hebrajskiego słowa "młoda kobieta" na
greckie słowo oznaczaj±ce "dziewicê". Wystarczy przypomnieæ sobie angielskie
słowa "maid" i "maiden", by zrozumieæ, jak łatwo o tak± pomyłkê (lub polskie
"dziewka" i "dziewica", przyp. tłum.). Berry jest niesłychanie pobo¿nym
człowiekiem, ale jego próba naci±gniêcia nauki, by pasowała do Pisma ¦wiêtego,
szczególnie za¶ ¼le przetłumaczonego Pisma ¦wiêtego, wydaje siê wpychaæ łód¼
apologetyków na nieznane wody.
Ta Opowie¶æ została specjalnie napisana dla naszej strony internetowej
[richarddawkins.net] na Bo¿e Narodzenie. Nie ma jej w The Ancestor's Tale, ale
byłaby, gdybym znał te fakty dwa lata temu. Richard Dawkins
Opublikowane pierwotnie na richarddawkins.net 22 grudnia 2006 roku.
Tłumaczenie i publikacja w "Racjonali¶cie" za zgod± autora.
Contents Copyright (c) 2000-2008 by Mariusz Agnosiewicz
Programming Copyright (c) 2001-2008 Michał Przech
Design & Graphics Copyright (c) 2002 Ailinon
Autorem tej witryny jest Michał Przech, zwany ni¿ej Autorem.
Wła¶cicielem witryny s± Mariusz Agnosiewicz oraz Autor.
¯adna czê¶æ niniejszych opracowañ nie mo¿e byæ wykorzystywana w celach
komercyjnych, bez uprzedniej pisemnej zgody Wła¶ciciela, który zastrzega sobie
niniejszym wszelkie prawa, przewidziane w przepisach szczególnych, oraz zgodnie
z prawem cywilnym i handlowym, w szczególno¶ci z tytułu praw autorskich,
wynalazczych, znaków towarowych do tej witryny i jakiejkolwiek ich czê¶ci.
Wszystkie strony tego serwisu, wliczaj±c w to strukturê podkatalogów, skrypty
JavaScript oraz inne programy komputerowe, zostały wytworzone i s±
administrowane przez Autora. Stanowi± one wył±czn± własno¶æ Wła¶ciciela.
Wła¶ciciel zastrzega sobie prawo do okresowych modyfikacji zawarto¶ci tej witryny
oraz opisu niniejszych Praw Autorskich bez uprzedniego powiadomienia. Je¿eli nie
akceptujesz tej polityki mo¿esz nie odwiedzaæ tej witryny i nie korzystaæ z jej
zasobów.
Informacje zawarte na tej witrynie przeznaczone s± do u¿ytku prywatnego osób
odwiedzaj±cych te strony. Mo¿na je pobieraæ, drukowaæ i przegl±daæ jedynie w
celach informacyjnych, to znaczy bez czerpania z tego tytułu korzy¶ci finansowych
lub pobierania wynagrodzenia w dowolnej formie. Modyfikacja zawarto¶ci stron
oraz skryptów jest zabroniona. Niniejszym udziela siê zgody na swobodne
kopiowanie dokumentów serwisu Racjonalista.pl tak w formie elektronicznej, jak i
drukowanej, w celach innych ni¿ handlowe, z zachowaniem tej informacji.
Plik PDF, który czytasz, mo¿e byæ rozpowszechniany jedynie w formie oryginalnej,
w jakiej wystêpuje na witrynie.
Plik ten nie mo¿e byæ traktowany jako oficjalna lub oryginalna wersja tekstu, jaki
zawiera.
Tre¶æ tego zapisu stosuje siê do wersji zarówno polsko jak i angielskojêzycznych
serwisu
domenami
Racjonalista.pl,
TheRationalist.eu.org,
Neutrum.Racjonalista.pl oraz Neutrum.eu.org.
Wszelkie pytania proszê kierowaæ do info@racjonalista.pl
pod
Zgłoś jeśli naruszono regulamin