<!DOCTYPE HTML PUBLIC "-//W3C//DTD HTML 3.2//EN"> <HTML><HEAD> <META http-equiv="content-type" content="text/html; charset=iso-8859-2"> <META http-equiv="author" content="Przemek Szuba, Andrzej Wijas"> <TITLE>Jaja z r�nych stron �wiata - zestaw 8</TITLE> </HEAD> <BODY BACKGROUND=../images/white3.gif BGCOLOR=SILVER> <font face=arial><br> <font size=5><b><i>Dowcipy r�ne VIII</b></i><font> <font size=2><br><br><hr><br> <p>Facet czolga si� na golasa po trawniku. Przechdzien do niego:<br> - Co pan robi???<br> A on do niego:<br> - Konia pase!!! <p>Murzyn i bialy stoja na brzegu basenu. Bialy mowi do Murzyna:<br> - Moge moim malym mierzyc temperature wody!<br> Na to Murzyn:<br> - Dobra, to zmierz!<br> Bialy wyciaga, wklada, pierwsza minuta, druga minuta... Po pieciu minutach go wyciaga i mowi z zadowoleniem:<br> - 25 stopni!<br> Murzyn wyciaga teraz swoja kuske i do wody z tym... Po kilku sekundach wyciaga i mowi:<br> - Ty masz racje! Woda ma 25 stopni, a glebokosc wynosi 1.6 metra! <p>Pewnego razu, Herszel strofowany przez rabina za opilstwo, oswiadczyl:<br> - Rabbi, ja tylko po to pije, �eby utopil w wodce zmartwienia.<br> - No i jeszczes ich nie utopil?<br> - Ale gdzie tam! One umieja plywal...<br> Dopiero na lozu smierci stal si� cud: trawiony goraczka sowizdrzal poprosil o dzban czystej, zrodlanej wody. Wychyliwszy go do dna zauwazyl z usmiechem:<br> - No i czemu rozdziawiacie geby? Taki dziw? Przed smiercia trzeba si� pojednal ze wszystkimi wrogami! <p>Zbieracz zegarow pokazuje przyjacielowi swoja kolekcje:<br> - To sa zegary sloneczne, te pokazuja czas zachodnioeuropejski, te wydzwaniaja kuranty...<br> - No, a jesli chcesz wiedziec, ktore jest teraz godzina?<br> - To wychodze i pytam sasiadow. <p>Stoi trzech facetow nad rzeczka i leja. Pierwszy mowi:<br> - Panowie, ale ta woda zimna...<br> Drugi:<br> - No. I jakie sliskie kamienie...<br> Trzeci:<br> - Auaaaa! Panowie, za zakolem raki biora!!! <p>Przed wojna w kawiarni na swiezym powietrzu siedzi antysemita z przyjacielem. Podchodzi do nich zydowski handlarz i proponuje kupno sznurowek za 2 zlote. Antysemita kupuje pare.<br> - Co ci si� stalo? - pyta przyjaciel. - Naraz polubiles �ydow, �e kupiles niepotrzebne ci sznurowki i to bez targowania?<br> - Wlasnie o to chodzi! Teraz bedzie sobie wyrzucal, �e nie zazadal 4 zlotych... <p>Rybackie:<br> Chodz rybko, potrzepiesz si� w moich ramionach <p>Raz Herszel siedzial zamyslony.<br> - O czym tak rozmyslasz? - pyta go rabin.<br> - O zyciu pozagrobowym.<br> - Boisz si� piekla?<br> - Nie bardzo. Boje si�, �e w raju moga mnie posadzil kolo jakiegos poboznego idioty. <p>Na statku wycieczkowym przy jednej z burt kobieta puszcze tzw. pawia. Skonczyla, idzie do kapitana i mowi:<br> - Panie kapitanie co to za statek, �e tak trzesie?<br> - Pani jak mewy rzygaja to si� dopiero zle dzieje... <p>- Dlaczego powiesiles w pokoju sledzia?<br> - Bo lekarz zalecil mi morskie powietrze. <p>- Jak zlapie tego Wlodka, to mu leb ukrece!<br> - Przeciez to twoj ziec!<br> - Wlasnie. Zaraz po slubie wycyganil ode mnie 50 tys. papieru.<br> - I co, nic nie zwrocil?<br> - Owszem, corke. <p>- Moryc, powiedz "kura" - mowi starszy brat do mlodszego.<br> - No, kura...<br> - Nie "no, kura", ale "kura"!<br> - No, kura!<br> - Nie mow tego "no", tylko mow "kura"!<br> - Kura.<br> - No! <p>W biurze:<br> - Teraz kiedy juz wiem �e tego polecenia nie wydal kierownik, pytam: co za idiota to zrobil? <p>Do kosciola w Mexyku wchodzi meksykanin z Sombrerem (takim 3 metry) i z gitara na plecach. Ludzie w ostatnich rzedach zwracaja mu uwage, zeby zdjal kapelusz. Ten nic. Twardo idzie naprzod. Pol kosciola wola zeby zdjal to sombrero. Nic. Przeszedl caly kosciol. Wszyscy skanduja: SOMBRERO, SOMBRERO. Nasz meksykanin podchodzi do oltarza, odsuwa ksi�dza, pochyla si� do mikrofonu i mowi:<br> - Na zyczenie mojej publicznosci... (tu lapie jednym ruchem reki gitare) <p>Czym roznia si� uczniowie Technikum od uczniow Liceum?<br> Jesli w obu szkolach nauczyciel kaze nauczyl si� na pamiec ksiazke telefoniczna to uczniowie Technikum spytaja si�: "Po co?", a Liceum: "Na kiedy?". <p>Przyszedl w Rosji czlowiek zapisac si� do dentysty:<br> - Co panu dolega - pyta si� czlowiek z recepcji?<br> - Ostry bol zeba...<br> - To niech pan przyjdzie za 1 rok 2 tygodnie i 4 dni.<br> - Przepraszam ale przed czy po poludniu?<br> - A co to dla pana za roznica?<br> - Bo za 1 rok 2 tyg. i 4 dni ma przyjsc hydraulik do cieknacej rury... <p>Podczas ostrej wymiany zda� miedzy czolgiem a maluchem padly nastepujace slowa:<br> - A ty masz serce w d*.*ie!<br> - Wole miec serce w d*.*ie niz fujare na czole!!! <p>- Moja siostra to ma szczescie!<br> - Dlaczego?<br> - Byla na prywatce i grali w butelke. Chlopcy mieli do wyboru: albo dac calusa albo pudelko czekoladek.<br> - I co?<br> - Przyniosla do domu 12 takich pudelek. <p>- Tatusiu, dlaczego ty masz biala skore, mama rowiez ma biala skore, a ja mam czarna?<br> - Synku, ciesz si�, �e nie szczekasz, taka byla balanga! <p>Dwoch gosci umawia si� na spotkanie.<br> - To gdzie si� spotkamy??<br> - Wszystko mi jedno...<br> - A kiedy??<br> - Obojetnie, ja mam czas...<br> - No to swietnie, jestesmy umowieni. <p>Puk! Puk!<br> - Kto tam?<br> - Otworz babciu, to my partyzanty!<br> - A kto to sa partyzanty?<br> - To tacy, babciu, co atakuja od tylu.<br> - O jejku, to ja tyle lat przezylam z moim starym i nie wiedzialam, �e on partyzant. <p>- Moj maz ma granatowego malucha.<br> - Tak? Kupil?<br> - Nie, przytrzasnal sobie drzwiami. <p>Podczas koncertu meloman zwraca si� do sasiada:<br> - To Mozart?<br> - Nie wiem, bo stoi teraz bokiem, ale jak si� tylko odwroci, to panu powiem... <p>Grabarz wraca do domu bardzo pozno. Na pytanie zony odpowiada:<br> - Byl pogrzeb znanego aktora i byl taki aplauz, �e musialem siedem razy odkopywac i zakopywac. <p>Ogloszenie w prasie:<br> Wnuczek zrobil dziadkowi glupi kawal. Zamiast tytoniu nasypal prochu do fajki. Pogrzebem zajmie si� firma wywabiajaca plamy. <p>Za siedmioma gorami, za siedmioma rzekami, za siedmioma wielkimi lasami mieszkal sobie krasnoludek. Wychodzi sobie pewnego ranka przed chalupke i mowi:<br> - O q*.*a! - wszedzie daleko! <p>- Popatrz!, Ale ekstra babka!<br> - Troje dzieci...<br> - Co ty, ona ma juz troje dzieci?<br> - Nie ona. TY! <p>Po meczu do Dziekanowskiego podchodzi mlody kibic, proszac go o piec autografow.<br> - Dlaczego az piec?<br> - Bo za piec pa�skich moge otrzymac jeden autograf Bo�ka! <p>Do domu przychodzi telegram od syna, ktory za swoja druzyna pilkarska wyjechal na wazny mecz:<br> "Mam powazna kontuzje - stop - Zlamalem noge - stop -S tracilem dwa zeby - stop - Leze w szpitalu".<br> - Jak zwykle roztargniony - denerwuje si� ojciec. - Nawet nie podal jakim wynikiem zako�czy� si� mecz! <p>Po meczu trener upomina pilkarzy:<br> - Mowilem, zebyscie grali jak nigdy dotad. Wy natomiast zagraliscie jakbyscie nigdy dotad nie grali! <p>Statek zaczyna tonal. Strach. panika. Podbiega jeden z pasazerow podbiega do kapitana i pyta:<br> - Kapitanie, jak daleko do ladu??<br> - 2 km.<br> - Taaak?? W jakim kierunku: na wschod, zachod, polnoc czy poludnie??<br> - Pionowo w dol.. <p>Matka Boska:<br> - Panie Jezu, skopczylo si� wino...<br> Pan Jezus:<br> Tttt..aa..k?! Chlo..opppaki, wwy...wychodzimy! <p>Do wlasciciela firmy przychodzi pewien jegomosl i mowi:<br> - Wczoraj umarl pa�ski wspolnik, prawda?<br> - Prawda.<br> - Gdyby pan si� zgodzil, jestem gotow zajal jego miejsce.<br> - Nie mam nic przeciwko temu. Naturalnie o ile grabarz si� zgodzi... <p>Z ostatniej chwili:<br> Ze wzgledu na inflacje rok 1998 bedzie liczyl 365000 dni. <p>Sultan w haremie:<br> - Widzialem dzisiaj sporo nieznanych twarzy... Musze przeprowadzic remanent.. <p>John Smith, wlasciciel duzego przedsi�biorstwa, wrocil niespodziewanie do swojej posiadlosci. W salonie zastal swojego kamerdynera w jenej rece z kieliszkiem koniaku, a w drugiej z cygarem.<br> - Niezle ci si� u mnie powodzi. Brakuje tylko mojej zony na kolanach - zachnal si� Smith..<br> - Chcialem ja wzial, ale kucharz mnie uprzedzil.. <p>Jest srodek II Wojny Swiatowej. Do zakonspirowanej lesniczowki zbliza si� grupka ludzi, wygladajacych na partyzantow. Pukaja do drzwi:<br> - Puk puk!<br> - Kto tam?<br> - To my! Partyzanci!<br> - A ilu was jest?<br> - Dreizehn! <p>W Moskwie rozmawiaja Wania z Wolodia:<br> - Czy ty wiesz ile kosztuje jeden "Pershing"?<br> - Straszne pieniadze.<br> - To popatrz ile forsy do nas leci... <p>- 500 tysi�cy zlotych, albo strzelam! - krzyczy bandyta.<br> - A czy bedzie mial pan wydac z miliona? - pyta si� Kowalski. <p>Rozpedzony motocyklista potracil przechodnia i pojechal dalej. Do poszkodowanego podchodzi policjant i rozpoznaje w nim notowanego kieszonkowca.<br> - Zapamiet...
Syjka