CZYM JEST ROSJA.pdf
(
198 KB
)
Pobierz
CZYM JEST ROSJA?
OŚrodek MyŚli Politycznej ::
Strona 1 z 9
Jan Filip Staniłko Czym jest Rosja?
[1]
Polska nie radzi sobie z Rosją. I to od kilku wieków. Nasza moralna i cywilizacyjna wyŜszość słuŜy nam zazwyczaj jako
pocieszenie w obliczu wszechogarniającej słabości wobec wielkiego i potęŜnego sąsiadakuzyna. Dzisiaj, kiedy Polska jest częścią
Zachodu bardziej, niŜ kiedykolwiek przedtem w dziejach, próbujemy czasem sugerować naszym zachodnim protektorom, Ŝe moŜemy
im posłuŜyć jako tłumacz i przewodnik po sprawach i „duszy” rosyjskiej. Jest to jednak, jak dotąd, raczej nieco rozpaczliwa próba
nadania jakiegoś aktualnego sensu naszemu historycznemu doświadczeniu, zgromadzonemu wszak w ogromnych bólach.
Sensowność takiego stanowiska wzmacnia zazwyczaj przywołanie przykładów głupich lub słuŜalczych intelektualistów zachodnich,
naiwnych sowietologów lub rozmiłowanych w klasycznej rosyjskiej powieści pięknoduchów. Szczycimy się tym, Ŝe Polska wydała
jednych z najlepszych znawców Rosji – Jana Kucharzewskiego czy Richarda Pipesa. Jednak niezaleŜnie od tego to naleŜy zauwaŜyć,
Ŝe współczesne polskie rozumienie Rosji wciąŜ tkwi w mocno perspektywicznych analogiach historycznych, odzwierciedlając
pojęciowe deficyty, które ujawniane są przez nasze własne myślenie o sobie.
[2]
Szczególnie dotkliwy brak – właściwy edukacji
większości polskich historyków, spośród których rekrutują się rodzimi rosjoznawcy – ujawnia się w nieobecności globalnej
perspektywy myślenia.
[3]
I. MYŚLOWA REKONSTRUKCJA CAŁOŚCI
Trzeba zatem – jak często powtarza prof. Staniszkis – dokonać myślowej rekonstrukcji całości, jeśli pragnie się zrozumieć dzisiejszą
Rosję. Po pierwsze zatem naleŜy zrekonstruować scenę spektaklu. Scenę tę opisuje dziś najpełniej język międzynarodowej ekonomii
politycznej
[4]
. Oznacza to, mniej więcej, Ŝe w opisie tym zasadniczą rolę odgrywać będą porządki międzynarodowe [
international
regimes
], wytwarzane przez wzajemne oddziaływanie na siebie czynników politycznych (np. sprawiedliwość, bezpieczeństwo) i
gospodarczych (np. dobrobyt, efektywność). Po drugie, naleŜy wyliczyć kluczowych aktorów uczestniczących w tym globalnym
spektaklu, w którym uczestniczy Polska jako członek Unii Europejskiej, a w którym główną rolę odgrywa Rosja.
Pierwszym graczem są oczywiście USA – wciąŜ jedyny aktor całkowicie globalny, tzn. mający interesy w i wiedzę o kaŜdym zakątku
świata. MoŜna obecnie zidentyfikować kilka zasadniczych zmian w pozycji Stanów Zjednoczonych, prowadzących po 11/9 wojnę z
terrorem. Przede wszystkim, juŜ bardzo dawno – jeŜeli w ogóle kiedykolwiek wizerunek USA, kluczowy dla tego, co określa się
pojęciem miękkiej władzy [
soft power
]
[5]
, nie był tak zły. Pozycję USA nadszarpnęła, kształtowana przez ideologię
neokonserwatywną
[6]
, unilateraleralna polityka oparta na aktywnym szerzeniu demokracji liberalnej, obalaniu tyranii, tzw.
budowaniu narodów [
nation buliding
] oraz tymczasowych sojuszach z mniej niebezpiecznymi reŜimami autorytarnymi. Jak ogłosił w
swojej ostatniej ksiąŜce Francis Fukuyama, seryjny autor przełomowych esejów, neokonserwatyzm się skończył.
[7]
Oczywiście
główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest wojna z Irakiem oraz konsekwencje nieudanej odbudowy tego państwa w nowym
kształcie. Dochodzi zatem do sytuacji w której Richard Haass, szef
Council for Foreign Relations
, ogłasza przejście Ameryki do
defensywy na Bliskim Wschodzie i oddanie pola Rosji.
[8]
Podobnie trzech politologów amerykańskich argumentowało ostatnio za
całkowitym wycofaniem sił lądowych z Bliskiego Wschodu i pozostawieniem tam jedynie sił morskich i powietrznych, poniewaŜ w
obecnej sytuacji większą korzyść przyniesie USA odbudowa miękkiej władzy, która – jak wierzą – tą drogą nastąpi.
[9]
Inną waŜną
zmianą, jaka nastąpiła w USA niedawno i w duŜej mierze z powodu kłopotów w Iraku jest koniec, 12 lat po tzw.
Gingrich revolution
,
republikańskiej dominacji w Kongresie. Obecnie toczą się w prasie amerykańskiej spory, czy oznacza to jakąś zasadniczą zmianę na
amerykańskiej scenie politycznej w perspektywie wyborów prezydenckich w 2008 r. Kolejną istotną sprawą, wpływającą
nieuchronnie na amerykańskie poczynania jest stan gospodarki USA: gigantyczna i wciąŜ rosnąca nierównowaga budŜetowa, fatalny
bilans handlowy oraz załamanie na rynku nieruchomości, mocno podwaŜające zdolności popytowe amerykańskich konsumentów.
Drugim kluczowym graczem jest Unia Europejska, pogrąŜona w kryzysie konstytucyjnym i zmierzająca prawdopodobnie do
poakcesyjnego kryzysu decyzyjnego. Zasadniczym problemem Unii jest niejasne określenie jej celu i logorea terminologiczna, wielka
ocięŜałość w działaniu, czasochłonność procedur oraz brak odwaŜnych kroków w kierunku ustanowienia korzystnych dla wszystkich
reguł.
[10]
Wygląda na to, Ŝe UE popadła w klasyczny dylemat działania kolektywnego: to, co jest korzystne dla wszystkich, jest
nieracjonalne z perspektywy jednostkowej.
[11]
Nikomu nie opłaca się poświęcić interesu narodowego dla wspólnego dobra.
Klasyczna odpowiedź Mancura Olsona brzmi: to powinien narzucić regulator. Jednak Komisja Europejska – co widać na przykładzie
ostatnich jej propozycji w zakresie polityki energetycznej, które powstrzymują się przed stworzeniem jednego regulatora wydaje
się wciąŜ być zakładnikiem kilku najsilniejszych państw narodowych, tj. Niemiec i Francji i boi się wykorzystywać swoje najsilniejsze
prerogatywy.
[12]
Trzecim aktorem, którego trzeba brać dziś pod uwagę rekonstruując właściwą dla Polski perspektywę patrzenia na Rosję są Chiny.
Jak pokazał jakiś czas temu Joshua C. Ramo, Państwo Środka dokonuje od kilkudziesięciu lat transformacji, w wyniku której ma się
ono stać „największa asymetryczną superpotęgą jaką kiedykolwiek widział świat, narodem opierającym się w mniejszym stopniu, niŜ
jakikolwiek [inny] wcześniej na tradycyjnych narzędziach projekcji władzy i zamiast tego prowadzącym [inne narody] poprzez
elektryczną moc swojego przykładu i przytłaczający wpływ swojego rozmiaru. [...] Chiny wytyczają ścieŜkę dla innych narodów,
które próbują odkryć nie tylko to, jak rozwinąć swoje kraje, ale takŜe jak wpasować się w porządek międzynarodowy w sposób, który
pozwala im być prawdziwie niezaleŜnym, chronić ich sposób Ŝycia i polityczne wybory w świecie z jednym potęŜnym centrum
grawitacji [tj. USA – przyp. JFS].”
[13]
Ramo nazywa tę nową „fizykę władzy i rozwoju” Konsensusem Pekińskim. Jest to oczywiście
analogia do osławionego Konsensusu Waszyngtońskiego – programu odbudowy gospodarek i społeczeństw Ameryki Południowej z
końca lat 80., cechującego się „podejściem typu Waszyntonwienajlepiej’ i będącego „symbolem amerykańskiej arogancji epoki
końca historii”. Nowe podejście rozwojowe Chin, oparte na „pragnieniu godziwego/sprawiedliwego [
eqitable
], pokojowego wzrostu o
wysokiej jakości”, stawia tradycyjne „waszyngtońskie” idee prywatyzacji i wolnego handlu na głowie.
[14]
Ten nowatorski projekt
rozwojowy, wydaje się przy tym kluczowy dla zrozumienia tego, co dzieje się obecnie takŜe w Rosji, bowiem Rosja próbuje – jak się
wydaje – powielać na swój sposób ten model modernizacji, jednak z dość wątpliwymi skutkami. (Obok Chin, krajem, z którym liczą
się dziś Rosja, UE i USA są oczywiście Indie.
[15]
)
Pozostałe pionki na szachownicy globalnej polityki okołorosyjskiej mają juŜ charakter bardziej lokalny, choć ich rola w rozumieniu
naszej sytuacji jest niezmiernie istotna. Po czwarte zatem jest to postsowiecka Azja Centralna, a szczególnie takie kraje, jak
Kazachstan i Turkmenistan. Oba posiadają olbrzymie zasoby surowców energetycznych, a jednocześnie próbują skonsolidować swoją
chwiejną wciąŜ państwowość, wykorzystując bogactwa naturalne do jej utwierdzenia i modernizacji społecznej. Są one obecnie
obiektem bardzo silnej, i w najbliŜszej przyszłości narastającej zapewne, rywalizacji między starymi i nowymi potęgami globalnymi,
tzn. USA i UE z jednej strony, Rosji z drugiej, oraz Chin i Indii z trzeciej. Przywódcy obu państw środkowoazjatyckich próbują – jak
dotąd dość sprawnie – równowaŜyć wpływy poszczególnych mocarstw i kiedy tylko mogą sobie na to pozwolić, starają się
maksymalnie uniezaleŜnić od wpływu władców Kremla. Jeśli zaś taki wpływ jest nieunikniony, cena za którą jest on znoszony, jest
dla Moskwy coraz wyŜsza. Najlepszym przykładem niech będą tu ostatnie – kilkudziesięcioprocentowe podwyŜki cen, za jakie
Gazprom kupuje gaz w Kazachstanie i Turkmenistanie.
[16]
http://www.omp.org.pl/index.php?module=subjects&func=printpage&pageid=612&s...
2009-04-09
OŚrodek MyŚli Politycznej ::
Strona 2 z 9
Po piąte, obszarem o fundamentalnym znaczeniu dla porządków światowych jest Bliski Wschód. Tutaj krzyŜują się interesy
wszystkich globalnych potęg. Ostatnie kilkanaście miesięcy pokazuje, Ŝe miejsce Stanów Zjednoczonych, jako reŜysera i patrona
tego obszaru, zajmuje coraz wyraźniej Rosja.
[17]
Dotyczy to przede wszystkim kluczowego państwa w regionie, jakim jest Iran.
Rosja, grając na nosie USA, dostarcza technologii dla irańskiego programu nuklearnego, a jednocześnie do granic absurdu osłabiła
niedawną rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ, nakładającą na sankcje na Iran. Innym, bardzo spektakularnym, przykładem
rosnącej siły Rosji w tym regionie jest prośba o mediację w sprawie konfliktu wokół międzynarodowego trybunału, mającego zbadać
zabójstwo premiera Raffika Taririego, z jaką zwrócił się do władz w Moskwie, premier Libanu Fuad Siniora. Jest to spektakularne
upokorzenie zwłaszcza dla prezydenta Busha (ale i dla UE), który był patronem niedawnej „cedrowej rewolucji”, która wyniosła
Siniorę do władzy i doprowadziła do wyprowadzenia wojsk syryjskich z Libanu.
Szczególnie silne stosunki tradycyjnie łączą Rosję właśnie z Syria, która zaopatruje się w Rosji przede wszystkim w broń potrzebną
dla zrównowaŜenia potęgi głównego sojusznika USA w regionie, czyli Izraela. Syria obecnie stoi w obliczu wyczerpania się zasobów
ropy naftowej i prezydent Assad liczy na znaczne inwestycje firm rosyjskich, które pozwoliłyby mu zrównowaŜyć spadek poziomu
Ŝycia Syryjczyków, bez konieczności liberalizacji zetatyzowanej gospodarki
[18]
. Rosjanie z kolei liczą na to, Ŝe uda im się w Tarsie
zbudować bazę morską, która zastąpić mogłaby niepewną lokalizację krymską.
[19]
Szósty obszar, który znajduje się juŜ w bezpośrednim zainteresowaniu Polski, a jest kluczowy – jak twierdzą niektórzy – dla samego
przetrwania Rosji
[20]
, stanowi Kaukaz, a szczególnie Gruzja i AzerbejdŜan. Kraje te starają się maksymalnie uniezaleŜnić od
swojego niedawnego hegemona.
[21]
LeŜą przy tym na trasie transportu kluczowych dla Europy surowców energetycznych z Azji
Centralnej (jeśli gazociąg miałby biec po dnie Morza Kaspijskiego), zaś sam AzerbejdŜan dysponuje bardzo duŜymi złoŜami Shah
Deniz (i łączącym je z Turcją nowym rurociągiem BakuTbilisiCeyhan), których eksploatacja – choć z dziwnymi problemami
[22]
–
właśnie się rozpoczyna. Gruzja, kraj demokratyczny i przechodzący bardzo dynamiczny proces reform
[23]
, ale mający powaŜne
problemy z integralnością terytorialną, wydaje się być niemal oczywistym kolejnym kandydatem do członkostwa w NATO, a w
dalszej przyszłości w UE. Tu zasadniczą sprawą jest uregulowanie statusu Abchazji i Południowej Osetii, bez którego państwo wciąŜ
naraŜone będzie na ostre konflikty z Rosją.
[24]
AzerbejdŜan, który co prawda jest państwem demokratycznym co najwyŜej w
sposób kwalifikowany, równieŜ stara się zbliŜyć do Unii Europejskiej, utrzymuje takŜe bliskie i intensywne kontakty z Izraelem,
będąc jego głównym dostarczycielem ropy.
[25]
Pozostają jeszcze dwa, niebywale istotne z polskiego punktu widzenia kraje w basenie Morza Czarnego, mianowicie Turcja i Ukraina.
Oba te państwa połoŜone są w kluczowych dla transportu ropy i gazu obszarach, oba są krajami zbliŜającymi się do dobrych
standardów demokracji liberalnej, oba cieszą się bardzo duŜym zainteresowaniem USA, oba posiadają wyraźny „potencjał
akcesyjności” i oba spotykają się z chłodną reakcją UE, która faktycznie w obecnym stanie ich wejścia mogłaby nie przetrwać.
Jednak naleŜy pamiętać, Ŝe jeŜeli w dłuŜszej perspektywie zdolność absorbcyjna UE nie uaktualni się ponownie lub ich nie obejmie,
to zarówno Ukraina jak i Turcja wejdą najprawdopodobniej w silniejsze związki z Rosją. W wypadku Ukrainy te związki – zwłaszcza
gospodarcze są obecnie i tak bardzo silne, a za gwaranta ich utrzymania, choć raczej nie zacieśniania, uznaje się w Moskwie
premiera Janukowycza.
[26]
Co istotne w ostatnich dniach, po długiej batalii z obozem prezydenckim, zakończonej zmianą
konstytucji, uzyskał on niemal całkowity wpływ na politykę państwa, pozbawiając takowego prezydenta Juszczenkę.
[27]
Ukraina
podobna jest obecnie do Rosji w tym, Ŝe jej gospodarka zdominowana jest przez duŜe
lobbies
, stojące za kluczowymi partiami i
politykami (Juszczenko – kapitał rosyjski, Tymoszenko – sektor energetyczny, Janukowycz – kapitał wschodnioukraiński), ale
jednocześnie – w przeciwieństwie do Rosji panuje tam autentyczna wolność słowa i przywiązanie do demokratycznej polityki, co
pozostanie najprawdopodobniej trwałym dziedzictwem „pomarańczowej rewolucji”.
W wypadku Turcji, zagroŜenie wejściem w orbitę rosyjską nie wydaje się dziś prawdopodobne, jednak naleŜy zauwaŜyć bardzo silne i
przyjazne sygnały zachęcające do zacieśnienia kontaktów płynące ze strony Moskwy. Nasilają się one tym bardziej, im częściej
(potencjalni) przywódcy starych krajów unijnych – tacy jak Nicolas Sarkozy – studzą tureckie nadzieje na członkostwo w UE. Nie jest
zatem przypadkiem, Ŝe wymiana gospodarcza między oboma krajami wzrosła w ostatnich dwóch latach o ponad 100%. Turcja jest
Rosji potrzebna przede wszystkim ze względu na swoje połoŜenie, umoŜliwiające prowadzenie rurociągów w obręb Morza
Śródziemnego (np. rurociąg „Niebieski potok”) oraz jako regulator ruchu w cieśninie bosforskiej (wywóz ropy z Rosji). Turcję i Rosją
łączy równieŜ kulturowo imperialna przeszłość, niepewność co do europejskiej toŜsamości oraz silny nacisk na jedność narodową.
[28]
Tak zarysowana scena aktorów globalnych i lokalnych, wytwarza wielowymiarową matrycę interesów, rozgrywanych w ramach
róŜnych sojuszy o zmiennej geometrii. Porządki międzynarodowe, w których te interesy się artykułują, są jednocześnie kanałami
realizacji polskiej polityki wobec Rosji.
II. ZROZUMIEĆ ROSJĘ
A. Gospodarka: prywatne, czy państwowe?
Porządek postzimnowojenny to okres 19912001, czas między rozpadem Związku Radzieckiego a atakiem na World Trade Center.
Dla zwycięskiego Zachodu była to epoka końca historii, rewolucji informatycznej i niczym niemal nieograniczonej potęgi Stanów
Zjednoczonych. Świat Zimnej Wojny to czas bipolarnej geopolityki, w której dwie symetryczne potęgi i zorganizowane wokół nich
bloki militarne stoją naprzeciwko siebie, wzajemnie się szachując. Jednak gospodarczo sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Wydaje
się, Ŝe zaproponowany przez Immanuela Wallersteina opis systemu światowego wg. kategorii centrum, półperyferii i peryferii
pozwala zrozumieć, Ŝe mimo militarnego współzawodnictwa blok sowiecki był gospodarczym satelitą świata zachodniego. W efekcie
rewolucji militarnej
[29]
zmiany technologicznej i następującej po niej adaptacji społecznogospodarczej, wynikającej z
konieczności/moŜliwości jej sfinansowania Związek Sowiecki nie potrafił utrzymać równowagi potencjałów wojskowych, a próba
jego częściowej i kontrolowanej modernizacji społecznogospodarczej doprowadziła do wewnętrznego kolapsu.
[30]
Zachód przyzwyczaił się dość szybko do niemocy Rosji, rządzonej przez „pijanego prezydenta” Borysa Jelcyna, i uznał, Ŝe moŜe
sobie pozwolić na komunikowanie jej swojej woli i wprowadzanie na jej terenie gospodarki i demokracji liberalnej. Lata 90. były
zatem dla Rosji okresem wielkich upokorzeń politycznych, ale jednocześnie szybkiej modernizacji tej części gospodarki, która – choć
niezbyt legalnie – została szybko sprywatyzowana. Chodzi tu przede wszystkim o przedsiębiorstwa naftowe (Jukos, Sibnieft, Łukoil,
TNKBP, Surgutnieftgaz) czy wielkie kombinaty metalurgiczne (Severstal, Norilskij Nikiel, Magnitogorski i Novolipiecki Kombinat
Hutniczy). Jak pisze Leon Aron „właściwą alternatywą była kontynuacja własności przemysłu naftowego sprawowanej
de facto
przez
biurokratów lub ich przekazanie często odraŜającym [
unsavory
] lecz energicznym przedsiębiorcom, gotowym zaryzykować miliony
dolarów [...], które <<poŜyczyli>> państwu w 1995 r. w zamian za udziały w głównych przedsiębiorstwach państwowych.”
[31]
http://www.omp.org.pl/index.php?module=subjects&func=printpage&pageid=612&s...
2009-04-09
OŚrodek MyŚli Politycznej ::
Strona 3 z 9
Anatolij Czubais mówił wówczas komunistycznym deputowanym w Dumie: „Nie okrada się siebie samego”. Miał rację. W latach
19992004 produkcja prywatnego sektora gospodarki rosyjskiej wzrosła o 47%, a z $41,4 mld ponownie zainwestowane zostało aŜ
88%, czyli $36,4 mld.
[32]
Jednak słabe otoczenie instytucjonalne rosyjskiej gospodarki, jej duŜa zaleŜność od zachodnich kredytów
i słaba moneta, doprowadziły do skumulowanego szoku 1998 r. Kryzys doprowadził wszak do rozbicia patologicznej struktury
„krzyŜowej własności” oligarchii finansowej, czerpiącej zyski z łączenia ryzykownych operacji na spekulacyjnym rynku globalnym
(porządek akumulacji, zasilanej państwowymi akcjami) i barterowych wymian na lokalnych rynkach zorganizowanych (porządek
alokacji, zasilanej subsydiami państwowymi). Kryzys wywołała niezdolność państwa do trwałego oddzielenia tych dwóch obszarów.
[33]
Po przekazaniu władzy Władimirowi Putinowi, rozpoczęła się stopniowa transformacja politycznogospodarcza. Powoli, krok po kroku,
państwo – które dotąd systematycznie traciło zdolność kontroli nad samym sobą odzyskiwało sterowność, przywracało zdolność
egzekucji prawa [
law enforcement
], rozpoczęło zbieranie podatków (słynny podatek linowy) oraz tworzenie otoczenia
instytucjonalnego sprzyjającemu mniej spekulacji (metawymianie), a bardziej wytwarzaniu (wymianie materialnej). Po rozpoczęciu
wojny w Iraku, efektywne i nowocześnie zarządzane prywatne firmy surowcowe, zaczęły osiągać niebotyczne zyski, podobny efekt
miał wzrost zapotrzebowania na metale, wywołany gwałtownym przyspieszeniem Chin i Indii. Wartość rosyjskiej giełdy (RTS),
napędzana atrakcyjnymi tzw. pierwszymi emisjami akcji (IPO), zaczęła dynamicznie rosnąć, więc kapitalizacja rynku pierwotnego
wynosiła w ostatnim kwartale 2006 r. $966,017,051,031 (ok. 15 firm ma kapitalizację powyŜej $10 mld, w tym Gazprom – ok. $250
mld). Największy rosyjski bank, Sbierbank (w 60% będący własnością Rosyjskiego Banku Narodowego) jest obecnie 28 największym
bankiem świata (wartym ok. $55 mld).
Jeśli spojrzeć tylko na obecne wskaźniki gospodarcze, Rosja jest krajem kwitnącym. Rosyjski wzrost gospodarczy w XXI w.
oscylował w obrębie przedziału 48%, rosnące zyski przedsiębiorstw i oszczędności ludności, sprawiły, Ŝe rozpoczął się boom
kredytowy, a malejące zyski z taniejącej ropy są obecnie równowaŜone popytem wewnętrznym, napędzanym rosnącą konsumpcją.
DuŜe wydatki sprawiły jednak, Ŝe inflacja w Rosji maleje bardzo powoli i utrzymuje się nadal na stosunkowo wysokim poziomie ok.
10%. Wskutek tego realne stopy procentowe (czyli nominalne stopy procentowe minus inflacja) na lokatach bankowych, mimo
trendu wzrostowego, nadal pozostają ujemne. Rubel jednakŜe systematycznie umacnia się w stosunku do dolara (w ostatnich 2
latach realna stopa wymiany wzrosła ok. 20%) i wzrost PKB mierzony w dolarach wynosiłby w tym roku ok. 30% (PKB
per capita
Rosji wynosi obecnie ok. $5000; dla porównania PKB
per capita
Polski to ok. $7500)
[34]
. Państwo rosyjskie drastycznie zredukowało
zadłuŜenie zagraniczne do poziomu 56% PKB, a jednocześnie stworzony został tzw. fundusz stabilizacyjny (wynoszący obecnie
blisko $100 mld), na którym gromadzone są dochody państwa ze sprzedaŜy surowców. Dopływ zagranicznego kapitału do
gospodarki rosyjskiej wyniósł w 2006 ok. $25 mld, nadwyŜka handlowa wyniosła zaś ok. $150 mld, jednocześnie jednak obywatele
rosyjscy trzymają w zagranicznych bankach ok. $280 mld, co świadczy o poziomie zaufania do rodzimego systemu finansowego.
[35]
Ta ostatnia informacja pokazuje, Ŝe olbrzymi kapitał wytransferowany z Rosji w latach 90. przez rosyjskich obywateli nie chce do
niej powrócić (zadomowił się w londyńskim City, w Londynie mieszka ok. 250 000 bardzo zamoŜnych Rosjan). Co więcej, rekord
został pobity w 1szym kwartale 2006, kiedy to z Rosji wypłynęło $45mld rosyjskich kapitałów.
[36]
W dłuŜszej perspektywie
sytuacja gospodarki równieŜ nie wygląda optymistycznie. Bank Światowy ostrzegł Rosję, Ŝe malejące ceny ropy mogą w krótkim
czasie zamienić nadwyŜkę handlową w deficyt
[37]
, co doprowadzi do podwyŜki realnych stóp procentowych (obecnie banki prywatne
nie poŜyczają z banku narodowego, poniewaŜ mają nadmiar kapitału pochodzącego z zysków w handlu surowcami), a to z kolei
doprowadzi do podroŜenia kredytu, a w konsekwencji do zmniejszenia inwestycji i popytu wewnętrznego. Sytuacja normalnego (bo
opartego na czynnikach rynkowych) reŜimu monetarnego stworzy jednak wówczas zachętę do systematycznego podnoszenia
efektywności pracy.
[38]
Jeśli wzrost wydajności nie nastąpi, to po wstąpieniu Rosji do WTO, rosyjskie przedsiębiorstwa (chronione
obecnie cłami) będą niezdolne do konkurowania z firmami zagranicznymi.
[39]
Jednak wzrost konkurencyjności wymaga dość
radykalnych posunięć liberalizujących gospodarkę, do których rząd się nie kwapi, tym bardziej przed wyborami prezydenckimi w
2008 r. Tymczasem tendencje, zwłaszcza w segmencie energetycznym, są raczej odwrotne – od kilku lat rola państwa szybko
rośnie.
Te posunięcia koncentracyjne – rozpoczęte słynną rozprawą z Jukosem – mogą w najbliŜszym czasie przynieść katastrofalne skutki.
Jeśli bowiem nie nastąpią wielkie inwestycje w potencjał wydobywczy i przesyłowy deficyt gazowy Federacji Rosyjskiej w 2010 moŜe
sięgnąć 126 bcm (mld m
3
), podczas gdy cały eksport do państw Unii Europejskiej wynosi obecnie ok. 150 bcm. Sytuacja jest mocno
paradoksalna poniewaŜ Rosja posiada największe potwierdzone rezerwy gazowe na świecie, sięgające 47 tcm (bln cm
3
). Głównym
winowajcą tej niepokojącej sytuacji jest państwowy, sowiecki moloch Gazprom, mający dominującą pozycję wśród producentów
gazu w Rosji i monopol na jego przesył. Istnieje kilka przyczyn takiego stanu. Po pierwsze, gigantyczne złoŜe w regionie Nadim Pur
Taz (NPT) wyczerpuje się. Po drugie, Gazprom od wielu lat nie otworzył Ŝadnego wielkiego złoŜa (np. Jamał, Stokman), za
wyjątkiem złoŜa Zapolarnoje, które czasowo zrównowaŜyło spadek wydobycia z NPT. Rosja ratuje się importem taniego gazu z Azji
Centralnej, jednak kosztuje ją to coraz więcej, a kaŜda nowa droga transportu moŜe ją doprowadzić na skraj katastrofy.
Gazprom nie inwestował od wielu lat, a obecnie moŜe mieć z tym bardzo duŜe problemy. Jest bowiem (a.) mocno zadłuŜony (zakup
Sibnieftu, paliwowego koncernu Romana Abramowicza, kosztował go $38 mld), a kaŜda wyraźna nadwyŜka finansowa jest poŜerana
przez bardzo wysokie koszty operacyjne firmy. Z kolei (b.) rosyjski system finansowy nie jest w stanie unieść cięŜaru finansowania
inwestycji przygotowujących złoŜa do wydobycia (np. $70 mld potrzebnych na pełne otwarcie złoŜa Jamał i podobne kwoty przy
złoŜu Stokman). Przy czym jest to właściwie jedyny moŜliwy sposób finansowania, poniewaŜ Kreml nie dopuszcza moŜliwości dalszej
sprzedaŜy państwowych udziałów w Gazpromie, a z kolei banki zachodnie udzieliły firmie juŜ znacznych kredytów. Rosjanie będą
zapewne chcieli wykorzystać zawarcie w tym roku serii długoterminowych kontraktów gazowych z takimi potentatami jak niemieckie
VNG, E.ON Ruhrgas, austriacki OMV, włoski ENI, francuski Gaz de France, czy bułgarski Bulgargas i uŜyć ich jako zabezpieczeń pod
kredyty.
[40]
Jednak ma to poniekąd charakter błędnego koła, poniewaŜ właśnie te kontrakty są zagroŜone przez brak rosyjskich
inwestycji w wydobycie. Ponadto (c.) Gazprom prowadzi obecnie bardzo agresywną politykę przejęć udziałów w firmach
zagranicznych i infrastrukturze eksportowej, co pochłania znaczne środki. Rząd rosyjski zapowiada co prawda, od czasu do czasu (po
czym zmienia zdanie), Ŝe dopuści zagranicznych inwestorów do swoich złóŜ (Rosjanom bardzo brakuje teŜ nowych technologii),
jednak przy tak niepewnej postawie władz i wobec zupełnie zaleŜnego od nich wymiaru sprawiedliwości, nawet taki gigant jak BP nie
zainwestowałby kilkudziesięciu mld dolarów.
[41]
Deficyt gazowy w Rosji pogłębia takŜe, typowo sowiecka w swojej perwersyjności, decyzja o wielkiej gazyfikacji Rosji. Do 2012 r.
Gazprom chce połoŜyć 12 tyś. km rur, by objąć siecią 60% kraju. Projekt ten, kosztujący $1,3 mld, zwiększy zapotrzebowanie na
gaz o ok. 9 bcm. Kolejnym powodem ograniczenia dostępności gazu z Rosji jest uŜywanie gazu do napędzania kompresorów
tłoczących gaz w rurociągach, co powoduje, iście rosyjskie w swym rozmachu, straty, szacowane przez Międzynarodową Agencję
Energetyczną (IEA) na ok. 42 bcm rocznie. Straty generuje równieŜ tragiczny stan infrastruktury przesyłowej – 58% rur ma juŜ
ponad 20 lat i generują ubytki rzędu 912%.
[42]
Podobna sytuacja ma miejsce w sektorze ropy naftowej. Tutaj jednak blokady dotyczą głównie państwowego monopolu
przesyłowego Transnieftu. Dzisiaj na 7 mln baryłek ropy wydobywanej na dzień (b/d), jedynie 4 miliony mogą być
przetransportowane przez system rurociągów. Przewiduje się, Ŝe w 2007 roku produkcja ropy na eksport przekroczy zdolności
transportowe Transnieftu o 220294 mln baryłek rocznie. Przyczyną tego faktu jest rozziew między rosnącymi zdolnościami
wydobywczymi efektywnych przedsiębiorstw prywatnych, a stałym potencjałem transportowym firmy państwowej.
[43]
W
http://www.omp.org.pl/index.php?module=subjects&func=printpage&pageid=612&s...
2009-04-09
OŚrodek MyŚli Politycznej ::
Strona 4 z 9
odpowiedzi na ten problem, w latach 20022003 konsorcjum największych prywatnych firm naftowych zaproponowało Kremlowi
wybudowanie (w całości z własnych funduszy) pierwszego prywatnego rurociągu z Zachodniej Syberii do Murmańska. Rząd jednak
nie wyraził zgody, a niedawno Duma uchwaliła prawo, które ostatecznie zabrania tego typu przedsięwzięć.
[44]
Transnieft
zaangaŜował się przy tym w przedsięwzięcie o bardzo wątpliwej opłacalności, jakim jest 2500 km rurociąg TaiszerNahodka (ze
Wschodniej Syberii nad Pacyfik). Rura jest źle zaplanowana, przebiega przez chronioną tajgę i 500m od jeziora Bajkał, największego
zbiornika słodkiej wody na Syberii. Co więcej jego prawnoekonomiczna strona jest równie „niedopracowana”: złoŜe, z którego ma
odbywać się wydobycie naleŜy wciąŜ do Jukosu. Ale przede wszystkim nie oszacowano potencjału złóŜ i okazuje się, Ŝe nie ma na
Wschodniej Syberii wystarczającej ilości ropy potrzebnej do wypełnienie rurociągu.
[45]
W niemal całkowicie sprywatyzowanym sektorze naftowym moŜna od 2003 zaobserwować odtwarzanie własności państwowej (w
2003 firmy państwowe wydobywały 15% ropy, gdy w 2006 zbliŜyły się juŜ do 50%).
[46]
Państwowy koncern naftowy Rosnieft snuje
plany dorównania takim gigantom jak ExxonMobil, czy BP.
[47]
NaleŜy oczekiwać, Ŝe jeśli nie uda się powiększyć produkcji metodami
ekonomicznymi, władze sięgną po metody „sądowoadministracyjne”. Mamy zatem do czynienia z sytuacją w której państwowe
koncerny energetyczne przejmują, najczęściej na zasadzie wymuszenia poprzez instrumentalne uŜycie prawa podatkowego lub
ekologicznego, aktywa prywatnych (rodzimych i zagranicznych) spółek energetycznych i w ten sposób powiększają potencjał
wydobywczy. Jest to jednak wzrost czysto ekstensywny i nie powiększa on – a nawet zmniejsza – rosyjskiego potencjału
wydobywczego.
Cała ta sytuacja prowadzi do wniosku, Ŝe – wbrew roztaczanej przez Kreml wizji Rosji, jako gwaranta bezpieczeństwa
energetycznego – naleŜy oczekiwać raczej czegoś przeciwnego: wzrostu niestabilności energetycznej. Po pierwsze, „sektor
energetyczny zbudowany na bazie skorumpowanych, nieprzejrzystych i zdominowanych przez państwo monopoli, niszczenie udanych
przedsięwzięć prywatnych i zamykanie drzwi zagranicznym inwestorom prowadzi do stagnacji i upadku. Po drugie, uŜywanie energii
jako narzędzia polityki zagranicznej prowadzi do stworzenia niebezpiecznego otoczenia globalnego, [zatem] energia powinna być
traktowana jedynie jako zasób ekonomiczny, a nie polityczny. Po trzecie, władze rosyjskie, mając obsesję na punkcie moŜliwości,
jakie dają im gigantyczne zyski z eksportu ropy i gazu, odchodzą od bolesnych, ale koniecznych reform strukturalnych, co grozi Rosji
utratą zdolności współzawodniczenia w globalnej polityce.”
[48]
Ma zatem rację Leon Aron, kiedy pisze: „Najbardziej kłopotliwymi
dziedzinami są transport, opodatkowanie, konsumpcja wewnętrzna, inwestycje, a zwłaszcza własność. Koniec końców, wszystkie te
kwestie powiązane są ze zmianą ideologiczną w polityce ekonomicznej na przestrzeni ostatnich 4 lat i w ten sposób jest raczej mało
prawdopodobne, Ŝe zostaną efektywnie rozwiązane do czasu, kiedy kraj zmieni swój kierunek polityczny.”
[49]
Sytuację pogarsza jeszcze nawrót starej rosyjskiej choroby, gigantycznej korupcji. Ilość przepisów rośnie, ich jakość jest fatalna, co
sprawia wraŜenie, jakby było to działanie zamierzone. Kwoty wydawane przez Rosjan na łapówki osiągają wielkość rocznych
wydatków budŜetowych, a juŜ naprawdę przeraŜające jest to, Ŝe akceptacja dla łapówkarstwa i utoŜsamienie go z zaradnością
wzrasta od 2003 r., mimo radykalnego wzrostu zamoŜności. Eksperci Banku Światowego nie potrafili wytłumaczyć tego faktu.
Tymczasem wydaje się, Ŝe przyczyny tego fenomenu ukryte są gdzieś w sprawie Jukosu. Prawdopodobnie od momentu, kiedy na
oczach całego świata państwo z rozmysłem zniszczyło najbogatszego obywatela, Rosja ponownie stała się krajem rosnącej
urzędniczej samowoli. Korupcja w Rosji nie jest jednak tylko problemem redukującym się do ekonomicznej kwestii pobierania
kosztownej renty, jest ona bowiem tradycyjnie istotnym elementem systemu władzy (i obyczaju oczywiście), co kieruje nas
definitywnie ku kwestiom politycznym.
B. Polityka zagraniczna jako polityka globalna
Rosja nie jest juŜ krajem zachodnim. Dmitrij Trenin w swoim eseju ”Russia Leaves the West” ogłosił koniec pewnego paradygmatu
myślenia o miejscu Rosji w świecie. „Do niedawna Rosja postrzegała się jako Pluton zachodniego systemu słonecznego, bardzo
daleko od centrum, ale nadal jako fundamentalną jego część. Teraz jednak opuściła orbitę zupełnie: przywódcy rosyjscy
zrezygnowali z [prób] stania się częścią Zachodu i zaczęli budować swój własny system Moskwocentryczny. Nowe podejście Kremla
do polityki zagranicznej zakłada, Ŝe jako duŜe państwo Rosja po prostu nie posiada przyjaciół; Ŝadna wielka potęga nie chce silnej
Rosji, która byłaby potęŜnym konkurentem, a wielu chce Rosji słabej, którą mogliby oni wyzyskiwać i manipulować. W związku z tym
Rosja ma wybór między akceptacją podległości a ponownym utwierdzeniem swojego statusu jako wielkiej potęgi, zajmując naleŜne
jej miejsce w świecie raczej u boku USA i Chin, niŜ szukając towarzystwa Brazylii czy Indii. Stany Zjednoczone i Europa mogą
protestować ile chcą przeciw tej zmianie w polityce zagranicznej Rosji, jednak niczego to [juŜ] nie zmieni. [...] Stary paradygmat
przepadł i czas zacząć szukać nowego.”
[50]
W latach 90. Rosji oferowano dołączenie do liberalnego Zachodu, jednak nikt nie umiał sobie tego wyobrazić w praktyce. Pozostawała
nadzieja, Ŝe stopniowo, z pomocą swoich zachodnich patronów, przekształci się ona sama w demokratyczną wspólnotę polityczną i
rynkową gospodarkę. Jednak taka oferta była dla Moskwy nie do zaakceptowania. Chciała ona rozwaŜyć dołączenie do Zachodu pod
warunkiem, Ŝe zaoferowano by jej coś w rodzaju współprzewodniczenia temu klubowi. Rosyjscy przywódcy nie byli chętni podąŜać za
wskazówkami z Waszyngtonu i Brukseli, ani zaakceptować te same reguły, co dawni wasale.
Po 9/11 Putin zaproponował Białemu Domowi układ. Rosja była gotowa zaakceptować globalne przywództwo USA w zamian za
uznanie przez nie jej roli, jako waŜnego sojusznika, któremu powierzono [
endowed
] specjalną odpowiedzialnością za przestrzeń po
sowiecką. Oferta czyniona była na wyrost, z pozycji aktualnej słabości i Waszyngton odrzucił ją. Westpolitik otrzymała jednak drugą
szansę, kiedy Kreml w reakcji na amerykańską arogancję dołączył do europejskiej „koalicji niechętnych” [
coalition of the unwillings
”],
tworząc oś MoskwaBerlinParyŜ, co wynikało z nadziei wejścia do świata zachodniego przez drzwi europejskie. Jednak i tu spotkało
Rosję niepowodzenie. W międzyczasie dawne terytorium imperialne dołączyło do Zachodu lub bardzo się do niego zbliŜyło i w jego
oczach, Rosja nie naleŜała juŜ do tej samej grupy, co kraje takie jak Polska, czy nawet Ukraina. Rosję zaczęto kojarzyć z Chinami i
rzeczywiście oba państwa nawiązały bliŜszą współpracę.
Opuściwszy orbitę Zachodu, Rosja zaczęła kreować swój własny system słoneczny, traktując priorytetowo dawne republiki sowieckie,
próbując pogłębiać współpracę w ramach WNP w nadziei na uzyskanie dostępu do lukratywnych aktywów. Wynika to równieŜ z
przekonania, Ŝe „centrum polityki międzynarodowej stale przesuwa się do Azji. [...] W Azji widać jasny ruch w kierunku stworzenia
regionalnego centrum gospodarczego – miękkiego bloku integracyjnego zdolnego stać się potęŜnym centrum siły gospodarczej w
ciągu dekady.”
[51]
. Rosja podziwia Chiny za postęp jakiego dokonały w ostatnich dekadach i zapewne chciałaby je naśladować.
UwaŜa się teŜ, Ŝe Chiny podzielają rosyjską niechęć do ingerencji w wewnętrzne sprawy kraju i chcą wielobiegunowego świata. Rosja
jednakŜe bardzo słabo zna wewnętrzne Chiny, stąd moŜliwe są stwierdzenia, Ŝe „[Indie i] Chiny pozostają nadal względnie słabo
rozwiniętymi krajami z wielkimi masami ludzi Ŝyjącymi w nędzy.”
[52]
Jednak obok podziwu, Chiny budzą w Rosji obawę.
[53]
Z kolei
w Indiach widzi się przeciwwagę dla działań i wpływów chińskich.
Poza tą sferą, Rosja dostrzega w świecie wciąŜ jeszcze potęŜną, choć osłabioną przez utratę miękkiej władzy, Amerykę oraz Unię
Europejską, w której widzi się potencjał odejścia od bliskiego sojuszu z USA („Choć USA i Europa są wciąŜ częścią jednej politycznej,
http://www.omp.org.pl/index.php?module=subjects&func=printpage&pageid=612&s...
2009-04-09
OŚrodek MyŚli Politycznej ::
Strona 5 z 9
gospodarczej i kulturowej cywilizacji, to róŜnice między nimi są dziś zbyt duŜe, by moŜna je przezwycięŜyć”). Unia jest w jej oczach
tworem mocno zajętym swoimi problemami, które próbuje w sposób irytujący kompensować w relacjach z Rosją („Kosztem Rosji,
Unia próbuje sprawić wraŜenie, Ŝe posiada wspólną politykę zagraniczną i Ŝe jest ona efektywna.” – stąd wymuszanie arbitraŜu w
tzw. „zamroŜonych konfliktach”, np. w Abhazji, czy Naddniestrzu). Jednak to, co wywołuje w Rosji prawdziwe lekcewaŜenie, to fakt,
Ŝe „w świecie, gdzie czynnik militarny nabiera ponownie duŜego znaczenia, UE buduje <<postwojenne siły zbrojne>> [...] niezdolne
do prowadzenia wojny.” Inną, tym razem budzącą politowanie cechą UE jest jej jałowe rozdeliberowanie: „Unia Europejska moŜe
spędzić następne cztery lub pięć lat debatując nad swoją przyszłością i marnując cenny czas potrzebny do reform.” Wniosek stąd
płynie taki, Ŝe „Stary Świat, choć wciąŜ kulturowo atrakcyjny, jest coraz gorszej dostosowany do przyszłej polityki globalnej i Ŝe
utracił on juŜ dynamikę gospodarczą.”
[54]
Choć nie wyklucza to „wybiórczej integracji w tych dziedzinach, które przynieść mogą
realną wartość dodaną obu stronom, jak i stworzenia długoterminowego instrumentu dla budowania ich gospodarczej i
geopolitycznej wspólnoty.”
[55]
Jak zaś Rosja postrzega ową przyszłą politykę globalna? Jest to geopolityka naftowa. „Geopolityka naftowa weszła w nową erę – erę
walki o kontrolę pól naftowych i dróg transportu ropy. Uwidacznia się to najbardziej w polityce USA.”
[56]
W wypadku Rosji przybiera
ona postać cn. dwóch priorytetów: (1) konkretnych kroków zmierzających wyraźnego oŜywienia gospodarczej i politycznej
współpracy ze światowymi liderami, jakimi są Chiny i Indie oraz (2) utrzymania kursu na politycznokulturowe zbliŜenie z Europą.
Rosja posiada przy tym pokaźne instrumentarium dla forsowania swoich interesów: (a.) relatywnie szybko rozwijającą się
gospodarkę, (b.) bogate zasoby mineralne i energetyczne, (c.) broń atomową, (d.) znaczące siły ogólnego przeznaczenia, (e.)
członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, G8 i Szanghajskiej Organizacji Współpracy, (f.) korzystne połoŜenie geopolityczne i (g.)
bezpośrednie granice z krajami, które są źródłami terroryzmu.
[57]
Ta lista atutów sporo mówi o sposobie myślenia i postrzegania
Rosjan przez samych siebie.
Obecnie Rosja czyni energiczne wysiłki, by do powyŜszej listy dodać jeszcze jeden, mianowicie pozytywny wizerunek i miękką
władzę.
[58]
Po klęsce, jaką dla Rosji była ‘pomarańczowa rewolucja’, uznano, Ŝe jej polityka cierpi na ideologiczną pustotę. Jak
tłumaczył to Konstantin Kozaczew, przewodniczący komitetu spraw zagranicznych Dumy, „Rosja nie umie wyjaśnić celu swojej
obecności w świecie postsowieckim”. W tym celu Władysław Surkow, zastępca szefa administracji prezydenckiej, stworzył pojęcie
„suwerennej demokracji”, która ma być rdzeniem rosyjskiej „idei narodowej”. Pojęcie to jest rozmyślnie rozmyte, zawiera jednak
dwa wyraźne elementy. Po pierwsze, suwerenność oznacza brak wpływu/ingerencji ze strony Zachodu. Czyli ma to być zaprzeczenie
gruzińskiej i ukraińskiej rewolucji. Po drugie, Rosja posiada swój własny zespół wartości. Są one demokratyczne, ale jednak wynikają
z unikalnego doświadczenia historycznego i róŜnią się od tego, co nazywa się demokracją na Zachodzie. Jak ujął to Siergiej Iwanow:
„Skoro moŜe być demokracja zachodnia, to powinna teŜ być demokracja wschodnia.”. Ta ideologia skierowana jest przede wszystkim
do wewnątrz. Ma być narzędziem uzasadnienia postępującej centralizacji politycznej, ale w demokratycznym ‘zaśpiewem’ oraz
sposobem na podwaŜenie uniwersalności zachodniej demokracji i praw człowieka. Jednak ma ona takŜe wyraźny aspekt zewnętrzny,
polegający na rozciągnięciu tym razem suwerenności na postsowieckich sąsiadów Rosji. W tym celu Rosja intensywnie buduje
olbrzymią ilość przeróŜnych organizacji pozarządowych w byłych republikach sowieckich, która wygląda jak sieć, ale jest wewnętrznie
zhierarchizowana, tak by stanowić gigantyczną maszynę ‘
public relations
’.
Celem Władimira Putina zawsze było uzyskanie największej moŜliwej swobody działania dla Rosji poprzez umieszczenie kraju ponad
międzynarodową rywalizacją. Aby osiągnąć tą zdolność manewrową, odmówił wiązania sobie rąk uprzednio istotnymi ideami, takimi
jak „demokracja liberalna”, „prawa człowieka”, czy „zachodnia cywilizacja”, na rzecz działania bezpośredniego. Putin „wymienił zatem
odrobinę wolności na obietnicę stabilności, dobrobytu i chwały narodowej. [...] Choć cena na końcu moŜe okazać się zbyt
wysoka.”
[59]
Widać zatem wyraźnie, Ŝe Rosja przestając być krajem zachodnim, nie chce przestać być europejska. Nie chce takŜe być azjatycka,
bo nie będąc prozachodnia, na pewno nie chce być antyzachodnia. „Zachód musi dzisiaj wyciszyć się i wziąć Rosję taką, jaka jest:
powaŜny gracz zewnętrzny, który ani nie jest wiecznym wrogiem, ani automatycznym przyjacielem. Przywódcy zachodni powinni
pozbyć się wreszcie przekonania, Ŝe wygłaszając kazania o wartościach moŜna je zasiać. Rosja będzie się nadal zmieniać, ale w
swoim własnym tempie. Kluczowymi napędami tej zmiany muszą być rozwój kapitalizmu w domu i otwartość na świat
zewnętrzny.”
[60]
C. Władza i społeczeństwo: Gazpromstate i przesterowana demokracja
Faktyczna doktryna państwowa Rosji brzmi następująco: „
Co jest dobre dla państwa, jest teŜ z konieczności dobre dla kraju, a
wzmacnianie państwa jest głównym zadaniem społeczeństwa.
”
[61]
Zatem to funkcjonariusz publiczny – uosabiający oświecenie,
uczciwość i ducha publicznego – uwaŜany jest dziś w kręgach władzy za dalece bardziej efektywny podmiot postępu, niźli wolna
prasa (pełna sensacji i szukająca zysku), wyborca (tak niewyedukowany), sędzia (łapówkarz), czy – broń BoŜe – prywatny
przedsiębiorca.
Po siedmiu latach rządów Władimira Putina Rosja przeszła pełen cykl politycznej ewolucji. Po kulawej demokracji liberalnej epoki
Jelcyna nie ma juŜ śladu. To, co powstało na jej miejsce jest specyficzną mieszanką państwa prerogatywnego – autorytaryzmu z
ograniczonymi rządami prawa – i pozorów demokracji. Nikołaj Pietrow zaproponował na określenie tej hybrydy termin prze
sterowana demokracja [
overmenaged democracy
].
[62]
System ewoluował bowiem od chaotycznej protodemokracji, przez
demokrację sterowaną, aŜ do obecnego stanu. Niemal wszystkie tradycyjne instytucje demokratyczne zostały przekształcone do tego
stopnia, Ŝe pozostała po nich zaledwie forma. Wprowadzono obok nich pewne surogaty mechanizmów demokratycznych, np. biuro
zaŜaleń publicznych, program dialogu, tajne badania opinii publicznej, czy oparcie się na masowej partii władzy. Niemal wszystkie te
instytucje mają swoje pierwowzory w Związku Sowieckim, a to co róŜni obecną Rosje od tamtych czasów, to przede wszystkim brak
ideologicznej legitymizacji władzy. Zaś to, co trwa w Rosji właściwie od zawsze to silne, paramilitarne, mobilizujące państwo
dominujące nad duŜo słabszym i właściwie nie skonsolidowanym społeczeństwem.
Być moŜe zamiast terminu „społeczeństwo”, bardziej trafne byłoby mówienie o „ludzie”, o którym Machiavelli mówił w Księciu, Ŝe
jedynym jego pragnieniem jest nie być ciemięŜonym. Jeśli społeczeństwo kapitalistyczne zakłada dwie rzeczy: (a.) obywateli
zdolnych do znoszenia ciągłych antagonizmów i niepewności zawartych w swobodnej rywalizacji politycznej i wolnorynkowym
współzawodnictwie oraz (b.) wiarą we własną zdolność do poradzenia sobie z i ograniczenia takich kolizji interesów i poglądów, to
obecne społeczeństwo posiada takie zdolności w niewielkim zakresie.
[63]
Inną sprawą jest fakt, Ŝe jedyny wybór jaki został przed
nim postawiony, to wybór między prymitywnym, skorumpowanym kapitalizmem, a państwową kontrolą gospodarki i polityki. Wydaje
się, Ŝe obecny stan jest efektem próby ominięcia obu tych nieprzyjemnych alternatyw.
Demokracja przesterowana ma trzy filary: wybory, partie polityczne i federalizm. Ostatnie reformy systemu wyborczego stworzyły
dość kuriozalny system: (1.) komisje wyborcze zostały zorganizowane w wertykalny łańcuch nakazowy, (2.) sądy są sterowane, (3.)
uŜywa się na duŜą skalę słuŜb bezpieczeństwa [
lawenforcement agencies
] przeciwko oponentom politycznym, (4.) wprowadzono
http://www.omp.org.pl/index.php?module=subjects&func=printpage&pageid=612&s...
2009-04-09
Plik z chomika:
DoctorB
Inne pliki z tego folderu:
ROSJA - INNY ŚWIAT.pdf
(5035 KB)
ROSJA - CHRONOLOGIA.pdf
(62 KB)
CHODORKOWSKI - NIE JESTEM BŁAZNEM.pdf
(107 KB)
PUTIN ZASKAKUJE - JESTEM JUŻ TYM ZMĘCZONY.pdf
(82 KB)
NOWA PRÓBA KATYŃSKA.pdf
(193 KB)
Inne foldery tego chomika:
- ! Paczki RAR autorów [spakowane epub, mobi] ! -
Pliki dostępne do 01.06.2025
Pliki dostępne do 08.07.2024
Pliki dostępne do 19.01.2025
!!!!Książki na Kindle
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin