Salvador Felipe Jacinto Dali przyszedł na świat o godzinie ósmej minut czterdzieści pięć, rankiem dnia 11 maja 1904 roku, w Figueras. Miał brata o imieniu Salvador, urodzonego trzy lata przed nim i zmarłego w wieku siedmiu miesięcy. Na jego pamiątkę zrozpaczeni rodzice nadali drugiemu synowi to samo imię. Przez to całe życie Dalego naznaczone było piętnem jakby rozdwojenia się samego siebie. "Wszystkie te ekstrawagancje, na które sobie pozwalam, te popisy szalone są stałą tragedią mego życia. Chcę sobie udowodnić, że nie jestem bratem zmarłym, ale bratem żywym"Od tego uczucia artysta uwolnił się dopiero w 1963 r. malując "Portret mojego zmarłego brata". Dali był dzieckiem bardzo żywym, ciekawym i spostrzegawczym, a zarazem kapryśnym. Pierwsze przybory malarskie dostał w 1914 roku od zauroczonego jego malarstwem niemieckiego malarza Siegfrida Burmanna. Mały Salvador nie był pilnym uczniem. Naprawdę interesował go tylko rysunek, dlatego w 1917 r. zapisał się na kurs rysunku do miejskiej szkoły sztuk pięknych. W roku 1918 wystawił wiele swoich prac w teatrze miejskim, gdzie zostały zauważone przez liczących się krytyków. Po śmierci matki, Felipii w 1921r. w towarzystwie swojego ojca i siostry, Anny Marii przybył do Madrytu, aby stanąć do konkursu o miejsce w Specjalnej Szkole Malarstwa San Fernando. Zdał egzamin celująco, uzyskując pochwałę komisji.
Okres studiów odegrał ogromną rolę w procesie wykluwania się geniuszu Salvadora Dali. Artysta mógł wówczas odkrywać arcydzieła w galeriach Prado. Jego styl życia prowokował drwiny ze strony kolegów. Trwało to do dnia, w którym koledzy odkryli, że Dali uprawia kubizm. Stał się on nagle czymś w rodzaju idola. Koledzy wprowadzili go w tajniki i rozkosze nocnego życia. Wtedy zawiązała się gorąca przyjaźń Salvadora i Federica Garcii. Dali z nieśmiałego stał się ekscentrykiem. Za udział w proteście przeciwko nominacji jednego z profesorów został w 1923 r. wydalony z uczelni do końca roku akademickiego. Powrócił do Figueras, gdzie w maju roku następnego, w skutek politycznej intrygi, trafił na trzydzieści pięć dni do więzienia. We wrześniu Dali przybył ponownie do Madrytu, gdzie w 1925 kontynuował naukę w Akademii San Fernando. Od 14 do 27 listopada tegoż roku prace jego wystawiane były w galerii Dalmau w Barcelonie na indywidualnej wystawie.
Z nadejściem wiosny Dali w towarzystwie siostry i ciotki udał się do Paryża i Brukseli. Spotkał się tam z Picassem, który wywarł na nim ogromne wrażenie. W tym okresie artysta opanował technikę, której nigdy już nie zmienił. Zaczął pasjonować się rewolucyjnymi prądami filozoficznymi. W Madrycie podejmował prowokacyjne akcje wymierzone w swoich profesorów, uważając, iż brak im kwalifikacji aby oceniać jego malarstwo. 22 czerwca 1926 roku po raz drugi został relegowany z uczelni. W październiku, król Alfons XIII podpisał akt nieodwołalnego wydalenia Dalego z Akademii. W grudniu odbyła się druga indywidualna wystawa prac artysty w Barcelonie. Prasa nie szczędziła mu pochwał. W miesiąc później Salvador rozpoczął służbę wojskową, co brutalnie przerwało jego twórczą działalność. W 1927 Dali pisywał artykuły do "L'Amic de les Arts". Pierwszym próbom surrealistycznym towarzyszyło rozbudowanie obrazowego słownika artysty. Jego świat zapełnił się "aparatami", takimi jak helikopter, podwójny centymetr, albo dziwne maszyny połączone z przeciętymi głowami, kawałkami tułowia lub rozkładającym się osłem albo ptakiem. "Są zawsze dwa rodzaje malarzy: ci którzy przekraczają linię i ci, którzy wiedzą jak z szacunkiem i cierpliwie dochodzić do granic, nie przekraczając ich." Luis Bunuel zwierzył mu się, że chciałby wspólnie z nim nakręcić film. W ciągu kilku dni dwaj przyjaciele napisali scenariusz do filmu "Pies andaluzyjski". W 1929 Dali po raz drugi znalazł się w Paryżu.
W 1929 r. Dali odkrył miłość życia, poznał swoją muzę - Galę, która związała się z nim na zawsze. Poznali się w Cadaques. Była ona wtedy żoną jednego z przyjaciół artysty - Paula Eluarda. Inspiratorka, modelka i władczyni dalijskiej kosmogonii, była dla niego "kobietą widzialną, kobietą o oczach przenikających mury, tą, której nie można ruszyć z miejsca, w którym się znajduje, bardziej niezmienna niż Anioł Pański Milleta". Bezustannie wplatając jej postać w swoją twórczość, sygnując wiele swoich obrazów "Gala-Dali", opiewając ją w swoich wierszach, dedykując jej wszystkie swoje teksty, Dali przez całe swoje życie poszukiwał sposobu przeniknięcia tajemnic tej, która od pierwszego ich spotkania pomagała mu wyzwolić się z przesądów, zwątpienia i obaw, które nim targały. Dali i Gala pojawili się w Paryżu z okazji premiery "Psa andaluzyjskiego". Zdania krytyków na temat filmu były skrajnie podzielone. Malarz utrzymywał związki z Galą nie dbając o konsekwencje, co skończyło się tym, że ukochany ojciec przegnał go z rodzinnego domu. Postanowił więc kupić dom w Cadaqes. Ponieważ w Katalonii traktowany był jak wyrodny syn, mógł liczyć tylko na Lidię Sabanę de Costa, dziwną postać podejrzaną o czary. Kupił od niej największą ruderę ze wszystkich chat rybackich w okolicy, bo tylko to miała ona do zaoferowania. W życiu Dalego i Gali rozpoczął się teraz najtrudniejszy okres. Artysta mógł teraz zająć się wyłącznie pracą. W 1930 roku napisał wraz z Bunuelem scenariusz filmu "Złoty wiek". Pokaz filmu wywołał skandal, a prawicowi ekstremiści zniszczyli część kina. Pod koniec 1931 r. Dali opublikował w wydawnictwie surrealistów odę do Gali, zatytułowaną "Miłość i pamięć". Najbardziej podziwianym obrazem tego okresu była "Uporczywość pamięci", a metoda paranoiczno- krytyczna, zakorzeniona w filozofii Helga i Freuda, była w szczytowej fazie rozwoju.
Surrealiści zaczęli niepokoić się rosnącą niezależnością Dalego, który ostatecznie uznał się za jedynego artystę, zachowującego autentyczność tego ruchu. 14 listopada 1934 r. dali przybył do Nowego Jorku, gdzie zgotowano mu entuzjastyczne przyjęcie. 18 grudnia wygłosił odczyt w Wadsworth Atheneum w Harford w stanie Connecticut, gdzie oznajmił: "Jedyna różnica między mną a wariatem jest ta, że ja nie jestem wariatem". Bezustannie narzucając sobie potrzebę uprawiania niezwykle skomplikowanej gimnastyki myślowej, musiał zarazem nieustannie wprawiać się w kontrolowaniu obsesji, którymi przesycał swój umysł i swoje życie, po to, by móc w stosownej chwili za wszelką cenę wyrzucić je z siebie, nawet w ekshibicjonistycznych demonstracjach. "Fakt, że ja sam nie rozumiem sensu moich obrazów w chwili, gdy je maluję, nie oznacza, że są one tego sensu pozbawione." Na przykład tytuł obrazu "Widmo Vermeera mogące służyć jako stół", nigdy w pełni nie zadawalał Dalego. Artysta chciał, aby widmo to służyło za krzesło, ale udo Vermeera ze stojącą na nim butelką i szklanką wina, wydało się nawet jemu na tyle pozbawione logiki, że pogodził się z tym, że będzie ono stołem. 18 stycznia 1935 roku na kostiumowym balu "onirycznym" wydanym, aby pożegnać wyjeżdżających z Nowego Jorku Salvadora i Galę, Dali pojawił się przebrany za wystawę sklepową z małym biustonoszem, zaś jego żona ubrana była w spódnicę z czerwonego celofanu, w zielony staniczek, we fryzurze celuloidowej lalki i homarem jako nakryciem głowy oraz z czarnymi skrzydłami ozdobionymi białymi rękawiczkami. Artysta krytykował wizerunki rzeczy nieuchwytnych, które wyłącznie skrywają "pospolity, krwisty i irracjonalny smażony kotlet, który nas wszystkich zje". 1 lipca 1936 r. dali wygłosił wykład w New Burlington w Londynie. Aby podkreślić fakt, że wykład ten ma związek z Międzynarodową Wystawą Surrealizmu, Dali wystąpił w skafandrze mającym wyobrażać nurkowanie w nieświadomość, którą stanowią jego prace. Eksperyment zakończył się fatalnie. Salvador zaczął się dusić i nie mógł uwolnić się od hełmu. Trzeba było rozerwać skafander na oczach zachwyconej publiczności, która sądziła, że jest to wyreżyserowana ekstrawagancja. W lutym 1937 roku artysta złożył wizytę jednemu z braci Marx, Harpo. Wspólnie napisali scenariusz do filmu "Żyrafy na koniach o grzbietach z sałaty". Wcześniej podarował mu na Gwiazdkę harfę ze strunami z drutu kolczastego.19 lipca spotkał się w Londynie z Freudem, twórcą psychoanalizy, który po tym spotkaniu zmienił nieco swoje zdanie na temat surrealistów, których uważał dotąd za "zupełnych wariatów".
W 1938 r. Coco Chanel zaprosiła Dalego do swej willi "La Pausa" w Roquebrune we Francji i pracował tam aż do stycznia następnego roku. Wtedy to wybrał się po raz kolejny do Nowego Jorku. Dyrekcja Bonwitt-Teller, eleganckiego magazynu zamówiła u niego dekoracje dwóch wystaw. Tematem miała być nadchodząca wiosna. Dali wybrał motyw "dnia i nocy", któremu miała być przyporządkowana kompozycja wystawy. Zleceniodawcy ośmielili się jednak zmienić wygląd jednego z manekinów. Artysta wpadł w szał i wywołał skandal, tłukąc szybę okna wystawowego. Zawdzięczając swojej sławie rychłe zwolnienie, postanowił całą awanturę wykorzystać dla celów reklamowych. Ostatecznie o jego nowej wystawie pisała cała prasa. Dwadzieścia jeden obrazów zostało sprzedanych. Większość namalowanych w tym okresie płócien jest odbiciem ówczesnej sytuacji politycznej w Europie. Symbolika Dalego staje się coraz bardziej dynamiczna: gałązki drzewa oliwnego, odcięte wprawdzie, ale zachowujące kilka liści; ogromne twarze podejrzanych kretynów, królujące pośrodku niektórych obrazów; automobile, które kostnieją i stają się krwawiącymi szkieletami. Jesienią Dali i Gala powrócili do Francji. Wojna zaskoczyła ich w Pirenejach. W Europie zostali do chwili zdobycia przez Niemców Bordeaux. 16 sierpnia 1940 roku przypłynęli do Nowego Jorku. Musieli tu spędzić następne osiem lat.
Kolejne lata przyniosły niewiarygodną wielopłaszczyzność twórczości Dalego. Artysta chwytał się wszystkich dostępnych środków wyrazu. Pisał libretto i opracowywał scenografię do baletu "Labirynt", "Romeo i Julia" i wielu innych, wraz z księciem de Verdura tworzył biżuterię, opracowywał reklamy, ilustrował książki. W tym okresie także nieustannie pisał. Naszkicował scenariusz filmu "Moontide", napisał także powieść "Hidden Faces" (Ukryte Twarze), w której mówi o zakładzie krawieckim dla samochodów. W innym tekscie, "Total camouflage for total war" (Totalny kamuflaż na wojnę totalną) opublikowanym w kwietniu 1942 r. odkrywa on swą pasję poszukiwania rzeczywistości: "Wierzę w magię, która w końcu jest realną siłą zdolną materializować wyobraźnię w rzeczywistość".
Dali malował płótna przepełnione klimatem bytowania na obczyźnie. Ale najsilniejsze piętno na jego twórczości odcisnęła pierwsza bomba atomowa "Little Boy", która zainspirowała go do namalowania dzieł bezpośrednio związanych z wybuchem oraz opartych na estetyce rozpadu atomu. W 1946 r. współpracował z Waltem Disneyem przy filmie "Destino", nigdy zresztą nie ukończonym. W 1948 Salvador wydaje książkę "50 magicznych sekretów", w której opisuje materiały malarskie, barwniki i podaje swoje własne recepty. Następnie zajmuje się zagadnieniami optyki, której możliwości wykorzysta później malując trójwymiarowe obrazy.
Wojna pozostawiła na Dalim skazę, której próbował się pozbyć. To, czego szukał, znalazł w religii. Zaczął czerpać z sakralnej ikonografii, aby nadać swojej sztuce aurę świętości. Do zerwania z dotychczasową tematyką przyczyniła się prawdopodobnie siostra malarza, Ana Maria, publikując książkę "Salvador Dali w oczach siostry". Artysta cierpiał bardzo z powodu tej publikacji, która przypomniała mu wszystkie wyniesione z młodości urazy. Ze wszystkich żyjących zwierząt jeden nosorożec ma róg zbudowany według "idealnej spirali logarytmicznej". W paryskim Zoo w Vincennes, stanąwszy przed nosorożcem Francois, Dali rozrzucił na płótnie nieskończoność rogów "nosorożcowych" składających się w postać Koronczarki. Podczas wykładu na Sorbonie w dniu 17 grudnia 1955 r. zauważył: "W chwili, gdy zobaczyłem po raz pierwszy na fotografii Koronczarkę, obraz, który umieszczono obok żywego nosorożca, zdałem sobie sprawę, że gdyby miała wywiązać się walka, to wygrałaby Koronczarka. Tego lata zrozumiałem jasną przyczynę: Koronczarka jako taka, mówiąc morfologicznie, jest rogiem nosorażca." Przez całą dekadę Dali z ...
AnnaMartaJolanta