Chrzestna.pdf

(127 KB) Pobierz
Chrzestna
- Machwilwolnegocau?- ułyałwteleonie.
- Pewnie,żetak.Wkońcujużpoeji,pierwyrokalicony.Coidieje?
- Chybawłaniepadłmikomputer,ażewdomuniemaaniTomka,aniPiotrka,toniktniejetmiw
taniepomóc.Mógłbypryjechać?
- Niemaprawy,arabd- bez wahania odpowiediałMarcin.
Prekilkachwilniemógłłapaćoddechu.Cyżbyjegokrólowabyłaamawdomuiwłaniejego
poproiłaopomoc?Ideał,wktórymakochałipocątkiemdojrewania.Odniepamitnychjuż
caówidealiowałjąawewtedygdyoniejmylał.preważniemylałoniejwdwunacny
poób.Mimo,żebyłajegochretnąniepotraiłpretaćpragnąćjejciała.Mógłbyoddaćwytko
akilkaupojnychchwilniąpdonych.
Sybkoubrałi,abrałkak,klucyki,dokumentyiteleon.Rodicomakomunikował,żejediedo
kumplaiwrócipónododomu.Nieabrakłouwagoniepiciualkoholujeliwybieraimotorem.
Zbiegłpochodachikierowałiwtronparkingu.Odpalenieilnikaiałożeniekakuajłomu
rekordowokrótkąchwil.JecetylkoprejechaćcałyKrakówibdienamiejcu.
Wcaiepokojnejjadypooputoałymmiecieacąłromylałoniej.Topryjejnagich
djciach,którewykradłteleonuwujkaTomkapierwyraionaniował.Kolejnedjcia,na
którychjetwbikini,pokaujeodrobinciałalubbieliny,podkradałpocichukiedybylirodinąu
iotryojcawiytą.Zawemuiałbyćalenieotrożny,ponieważniktniemógłidowiediećo
jegoacynacjiMagdąiniemógłdaćiłapaćpremłodegoo6latkuynanapreyłaniudjć
napendriva.Marcinbyłtakauroconywojątrydietopicioletniąciocią,żepotraiłamknąći
nakilkanacieminutwjejłaience,abydobraćidojejmajtek,którenajdywałwkounabrudną
bielin.Zapach łonaMagdypobudałgojaknicnawiecie.Kiedybrałprynicirobiłobiedobre
awemylał,żetoniąjetpodprynicemitonaichropaloneodmiłociciałapadalodowata
woda.ToMagdabyłagłównąaktorkąjegokąpieliiniktnigdywjegoantajachjejnieatpował.Po
dwudietuminutachbyłjużnamiejcu.Zadwoniłdomoonem.Drwiodklatkiotworyłyibe
pytaniaijużtałwwindie,gdienacikałguikpiątkąwrodku.Frontowedrwiniebyły
amknite,wicwedłbepukania.
- CećMagda!- awewracałidowujkaiciotkipoimieniu.
- Nowrecie,cekałamchybadwadni- ułyałgłbimiekania.- IddopokojuPiotrkaiobac
co z tym ustrojstwem.
Jejgłobyłmiodemnajegouy.Muiałybkowykombinować jakebraćjecewicejdjć.
Trebatorobićybkoibewahania,dopókiniepryładopokoju.Zkomputeremwytkobyło
mniejwicejwporądku,oprócparuwiruów,którepowalniałyytem.Włącenieantywiruai
instalacja uaktualnienia systemukupiłymutrochcaunaroejrenieipobibliotekachdjć.
Jakimcciemokaałoinaleikowieżychotek,naktórychMagdapoujewprewitującej
carnejukience,podktórejwidaćjejpieri.Cymprdejgrałjenaabranegodomupendriva.
Teraybkochowaćronącegowpodniachkompana,dokońcyćcyceniekomputeraimożna
wracaćdodomu.
Zamyleniawyrwałogochrąknicie.Marcinnaprdcekierowałwójwrokwtronktórej
popdiłwkierunkujegouuówodgło.Wdrwiachpokojujegokuyna,opartaoramugtała
Magda.Niemiałanaobiewykłego,domowegodreu,cyjakiewiewnejletniejukienki.
Marcinowiaprałodechwpieriachnatenwidok.Chłopakdołownieniewiediałgdiepodiaćocy.
Wwoimkrótkimdwudietoletnimżyciudążyłjużwidiećkilkadiewcynnago,jednakżadnanie
robiłananimtakiegowrażenia.
Podiwianiewidokówropocąłodcarnychbutównagigantycniedługiejpilce.Natpniejego
wrokkierowałinaprecudnecarnepońcochy,którekońcyłyitużprykoronkowych,
ocywiciecarnychtringach.Gdybytegobyłomałotużnadppkiemacynałigoret,który
ineyjniepodkrelałjejniewielkielecidealniektałtnepieri.Nieamowitywidokdopełniłoodbicie
jej wspaniałychpoladkówprecitychcarnympakiemtringówwlutranejaieumieconejw
wąkimkorytaru.Marcinatygłnakrele.Pregłowprelatywałomumilionmylinaekund.
Cytotenmoment?Wreciebdmógłpomakowaćjejnieiemkiegociała?
- A co z Tomkiem i Piotrkiem?
- Wyjechali,niebdieichdojutrawiecorem.
Natełowapodniółikrełaipowolnymkrokiembliżyłidowojejbogini.Zatrymałikilka
centymetrówprednią.Prekrótkimomenttarałipowtrymać, jednaktepróbynaniewielei
dały.Delikatniepocałowałjąwyj,tużnadobojcykiem.Wiedąc,żenicgojużniepowtryma
predpełnieniemwojegomareniaacąłjąnamitniecałować.Ichjykiplątałyiw
nieroerwalnymuciku,którytrwałwiecnoć.Wmidycaierkamipieciłjużjejpieriipoladki.
NiepretająccałowaćMagdy,Marcinwiąłjąnarceipreniółnaowalonie.Sybkopobyłi
utrudniającegodotpdodwóchpiknychpółkulgoretu.Liżącutkicułjakrobiąitwarde.Ciche
pojkiwaniawybrankiwmocniłyodcuciaipotgowałyjegodiałania.MarcinuklknąłpreMagdą
ikierowałiwdół.Zapachbieliny,którąniegdynamitnociąwąchałniemógłirównać
apachowijakipocułbliżającidołonachretnej.Obliującmajtkicułjakmokrejetjużwejcie
dowymaronejkrainy.Zanimjednakacąłpiecićcipk,potgowałdonaniaprelekkiepocałunki
udiokolicłona.Magdaniemogłajużdłużejwytrymać,pojkiwaniatałyicoragłoniejze, a
orgamnadchodiłwnieamowitymtempie.
Marcintakżewycuł,żeMagdabliżaidoorgamuwicnieociągająci,wedłwniąjykiem.
Drażniłłechtack,liywałlu,którytrumieniamiwylewałijejłona.Chcącwmocnićdonania
włożyłdorodkajecedwapalce,którymipenetrowałwntreromu.Magdabyławiódmym
niebie.Jecenigdyniecułatakintenywnegoorgamu,którynieuchronnienadchodił.Już
apomniałaowytkichwyrutachumieniaiobawach,któretowaryyłyjejod momentu
wykonaniateleonudoMarcina.Jeceniktnigdynierobiłjejtaknieiemkiejminety.Tużpred
orgamem,łapałagoawłoyidocinładowojegołona.Falaciepłaiogłuającykryk,który
wydobyłijejgardła,uwiadomiłjejcoitało.Teratoonaapragnłarobićdobrewojemu
chreniakowi.Pryciągnłagodoiebieiuiadłamunatwary,dikicemumiałjecewiky
dotpdojejkarbu,aMagdaabrałaiapulującegoiwytającegobokerekpenia.
Tak zakleszczeniwpoycji69dawaliobienieamowitądawkpryjemnociipełnienia.Marcincuł
nadchodącyorgamichciałpowiediećchretnej,żearabdiecytował.Onajednakanic
miałajegouwagiidrażniłajykiemkońcówkcłonka.Momentamidławiła i,gdypeniwchodił
agłbokoiobijałiowntregardła.Pocuła,żeogromnadawkapermybliżaiabywytrelić.
Chciałajednakpocućnaieniewojegochreniakawwoichutach.OrgamnadedłiMarcinalał
jąnaieniem.Połknłakażdąkropelk.Cułajednakniedoyt.Chciałapocućjegocłonkawobie.Z
oyprenieliinaotel,którytałtużobok.Magdapopchnławojegowybrankanaotelie
wiercąchciwociąuiadłananimokrakiem.Cującinnegopenia,którydelikatnieocierałio
wejciedojejłonapocuładrecenacałymciele.
- Wemnie,erżnijjakuk!- krycała,niebacącjuż,cyktomożeichułyeć.
- Niemamgumki.Niemożemyrobićdiecka- wydobyłijegoutgłoroądkumimo,żebył
rozpalonydobiałoci.
- Spokojniekochanie,biorpigułki.
TyleMarcinowiwytarcyło,abywejćwwojąkrólewnbrutalnąiłą.Piepryliijaknigdyw
woichżyciach.Sapanieikrykikochankówdałyiprenikaćpreciany.Pokrótkiejchwili
zsynchroniowaliiiMagdaujeżdżałaMarcinawidealnymtempie.Widącpodkakującewrytm
udereńpieriwojejkochankiMarcintawałicorabardiejpodniecony.Chciałnaawe
apamitaćtenwidok.Roanielonejipobudonej.Pochwiliobojepoculi,żedochodądokreu
woichmożliwoci.Magdajednakchciaławykorytaćokajdowydłużeniatejnieiemkiej
pryjemnoci.Zełachreniakaipociągnłagodeorientowanegoaobąnapodłog.Uklkła
prednimijanodaładoroumienia,żechcebyćwitanapieka.Marcinowinietrebabyłodługo
tłumacyć.Maryłotymodawe.WiąćMagdodtyłu.Naamąmylotymrobiłicerwonyi
pulwikałiparokrotnie.Nieatrymującidługowedłwchretnąedwojonąiłą.Nie
potrzeba byłocekaćabyobojedonalipiorunującychorgamów.Magdacułajakgłbokowchodił
wniąMarcin,apryotatnimpchniciu,porapierwywżyciu,alałajątakpokanailoćgorącego,
życiodajnegopłynu.Spermybyłotakdużo,żeażwylewałaiwntrajejcipki.Zmcenipadlina
iebie,całującinanakdobrewykonanegoaktu.Marcindonałcego,cegożadnainna
diewcynanigdyniepowoliłamupreżyć.ObojeMagdąpoculi,żewpólnyorgampołącyłichw
idyllicnąjednoć.
Mimo tak pokanejdawkiekuMarcinniemiałdoć.Gdytylkokońcyliicałować,młodieniec
chciałjeceradoprowadićMagddoorgamu.Zdążyłjużdotrećjykiemdowgórkałonowego
ijużmiałpodrażnićłechtack,gdyciotkaprerwałaabaw.
- Nie, Marcin.Koniec.Niemożemyjużtegopowtóryć.Byłonieamowicieidikujciato,lec
tarcyjużtychpiecot.Idwiąćprynic,atyiubier.
- Tojadikuj.lecemuniemogrobićcidobreotatnira.Nawetniewiejakbardotego
pragn.
- Myl,żedajobietegopraw.Mimowytko,końcymynaąwpólnąnoc.
Marcinwiediałjuż,żeniedaradyprekonaćchretnejiutąpił.Zdążyłjecenapatryćinajej
bokąigur,gdywychodiłapokoju.Drwiodłaienkiamknłyianiąidążyłułyećjak
włącawod.Powolibierałpororucanepocałymdomuwojeubrania.Znalałdokumenty,klucei
całąretwłanychklamotów.Naoiedotregłcarnetringimokreodwewntrnychoków
chretnej.Dokładniejepowąchał,obliałichowałdotylnejkieenipodni.Prechodąckoło
łaienkiumyłowiłobie,żeteranadedłcanapełnieniewojejnajwikejantaji.Muiał
kochaćiMagdąpodprynicem.Nieatanawiającinawetpremoment,wpadłdołaienki.
Odwróconaplecamidodrwinicnieauważyła.Marcinpocichuroebrałiiwedłdokabiny.
Kiedydotknąłplecówchretnejamarła.- PowiediałamNIE!
Nanicniedałijejkryk.Marcinkutecnieamknąłjejutapocałunkiem.Rkąignąłłonai
acąłintenywniejepiecić.Podchretnąugiłyinogi.
- Popatrz - prerwałnamomentpocałunek.- Od6latantajujoekietobąpodprynicem.
Błagam,powólmipełnićtomarenieikońcymy.
Comogłapocąć.Miaładiiajtakąchcicnaek,żeniebyłorady.Poatym,Marcinklcałjuż
predniąianurałjykwjejcipce.Terarobiłtoinacej.Bardiejintenywnieicule,coprawiało,
żerobiłaigortaniżwodawkranie.Orgampryedłybkoinówpocułatąnieiemkąal
gorąca.Wranłaiopadłanakolana.Byłajużmcona,jednakchciaładaćMarcinowiotatnira.
Wtała,oparłaiprodemdocianyiwygiłaiwtakipoób,którydawałidealnydotpdojej
myki.Chłopakacąłdiałaćniemalintynktownie.greywniewedłwchretną.Pouwałjąw
awrotnymtempie.Odgłoobijanychjajojejpoladkiwpółgrałiłąkrykuijków,które
wytworyłaMagda.Dołowniewtejchwiliłącyliiwjednoć.Byłotoconadwycajnego.
Wyczuli to oboje.Takjakbyichorganimywycułykorelacjgenów.Właciewtedyichciała
pochłoniteotałyprenieopianąił.MarcinalałmacicMagdypotżnądawkąpermy,
prawiającobienieapomnianąpryjemnoć.Monikaprechwilniemogłaiporuyć.Siłatego
orgamubyłatakwielka,żetrudemnabierałapowietrewpłuca.oblewającaichwodabyłanie
lodowata,lecwrąca.
Marcinubranycekał,ażMagdawyjdietoalety.Wpadłnajecejedenpomył.Chciałpoproić
wojąciotkopowolenienarobieniekilkuerotycnychdjć,któreotawiłbyobienapamiątk
tejnocy.Magdawyłaodianaweektownącerwonąbielin.Marcinowiw3ekundydotał
wwodu,cochretnakomentowaładelikatnymumiechem.Podłużejromowie,Marcinowi
udałoiprekonaćMagdnakilkapruderyjnychdjć.Poowałamuwbielinieinago.Najbardiej
podobałymuidjcia,naktórychchretnawypinaiukaującwobiektywwojąniewykłą
cipk.WkońcuMagdaprerwałacoratobardiejpodnoącątemperaturwypialniej,która
mogłakońcyćiponownymbliżeniem,naktóreniemogłajużobiepowolić.Napożegnanie
namitnieipocałowali,aMarcinakoceniadążyłjeceobliaćłonochretnej.
Zgłoś jeśli naruszono regulamin