R02.txt

(25 KB) Pobierz
ROZDZIA� DRUGI
SKARBY NARODOWE � TAJEMNICA TRZECH MONET � NUMIZMATYCZNE YETI � K�OPOTY Z KSI�CIEM JAKS� � Z�OCZY�CY CZY KOLEKCJONERZY � MOJA TAJNA MISJA � W �HONORATCE� � POJAWIENIE SI� WALDEMARA BATURY � GENIUSZ Z�A � BATURA ODPOWIADA NA KILKA PYTA� � RZUCONA R�KAWICA � JEDEN ZERO DLA BATURY
Do �odzi pojecha�em nast�pnego dnia, zaraz po po�udniu. Drog� odby�em moim pokracznym wehiku�em, poniewa� musia�em by� przygotowany na wszelkie ewentualno�ci, gdy b�d� pr�bowa� ustali� personalia tajemniczej damy, sk�onnej sprzeda� �brakteat Jaksy�. Okoliczno�ci sprawy, a przede wszystkim �w dziwny telefon od dyrektora Marczaka w zwi�zku z dukatem �okietka, kaza�y s�dzi�, �e czeka mnie trudna do rozwi�zania zagadka. Nie �a�owa�em wi�c, �e omin�y mnie zagadki Fromborka. Kryj�wki ze skarbami ukrytymi przez. hitlerowskiego rabusia? Tak, to brzmi bardzo efektownie. Zar�czam wam jednak, �e has�o wywo�awcze: �Dukat �okietka�, w r�wnym stopniu mo�e zelektryzowa� ka�dego muzealnika.
Droga do �odzi jest szeroka i prosta, niek�opotliwa dla kierowcy. M�j wehiku� ni�s� mnie bezpiecznie i wiedzia�em, �e nie sprawi mi �adnych przykrych niespodzianek. Podczas pobytu we Francji, w nagrod� za udzia� w rozwik�aniu tajemnic zamku nad Loar�, kapitan Petersen zam�wi� we w�oskiej firmie Pinin Farina silnik do mego wehiku�u i nowe gumy. Kosztowa�o to mniej wi�cej tyle samo, co nowa elegancka simca albo nawet peugeot. Ale nie chcia�em rozsta� si� ze swoim pokracznym samochodem, kt�ry tylekro� wyni�s� mnie z najr�niejszych niebezpiecze�stw. Traktowa�em go jak swego najlepszego pomocnika i przyjaciela. Zaopatrzony w nowy silnik i nowe ogumienie � jak�e m�g� mnie zawie�� albo odm�wi� pos�usze�stwa?	Jecha�em nim po dobrej drodze i mog�em rozmy�la� o otrzymanym od dyrektora Marczaka zadaniu.
Wiedzia�em, �e musz� je wykona� delikatnie, z najwi�kszym taktem, kt� bowiem m�g� zar�czy�, czy za t� histori� nie kry� si� s�ynny jaki� kolekcjoner. W gr� wchodzi�y jednak skarby narodowe i konieczna si� wydawa�a informacja o ich pochodzeniu.
Skarby narodowe. Pod tym okre�leniem ka�dy wyobra�a sobie ogromne sale muzealne czy wielkie wawelskie komnaty obwieszone arrasami, obrazami dawnych mistrz�w, klejnoty koronne, bro�, wspania�e meble, ongi� u�ywane przez kr�l�w. Ale skarby narodowe, kt�rych pochodzenie mia�em wyja�ni�, mog�o skry� w swej d�oni... niemowl�. Tak, nawet pi�stka ma�ego dziecka by�a wystarczaj�co du�a, aby zawrze� �w skarb. �adna z tych rzadkich i bezcennych monet nie przekracza�a sw� wielko�ci� paznokcia doros�ego m�czyzny i ka�da by�a niewiele grubsza od paznokcia. A jednak te ma�e przedmioty s� strze�one w naszych muzeach na r�wni z efektownymi arrasami i wspania�ymi obrazami. S� one bowiem r�wnie wa�ne dla historii kultury naszego narodu. Ich opis i fotografie znale�� mo�na w wielu ksi��kach i podr�cznikach. Nie znajdziecie ich jednak w �adnym cenniku. One bowiem nie maj� ceny.
Czy rozumiecie ju�, dlaczego po pierwszych s�owach dyrektora Marczaka zerwa�em si� z fotela i s�ucha�em jego wyja�nie� z najwy�szym zdumieniem?
Denar Mieszka I. Pierwsza polska moneta. Do tej pory ludno�� zamieszkuj�ca Polsk� albo stosowa�a handel wymienny, albo te� u�ywa�a monet arabskich czy jeszcze dawniejszych, rzymskich, lub zgo�a bry�ek srebra i pokruszonych ozd�b. Dopiero Mieszko I, zapewne wkr�tce po akcie swego chrztu, kaza� wybi� w�asn� monet�, podobnie jak �wcze�ni ksi���ta czescy czy niemieccy. Albowiem moneta z imieniem panuj�cego by�a widomym znakiem suwerenno�ci kraju, dowodem istnienia w�adzy ksi���cej, nie tylko dla obcych, ale i dla w�asnych poddanych. Czy du�o wybito tych monet? Fachowcy-numizmatycy obliczaj�, �e denar�w Mieszka I wybito od dwudziestu do trzydziestu pi�ciu tysi�cy sztuk. Ile tych monet przetrwa�o do naszych czas�w? Podobno na ca�ym �wiecie jest ich zaledwie czterdzie�ci siedem. Ale ju� od bardzo dawna na najwi�kszych zagranicznych aukcjach nie zaobserwowano faktu sprzeda�y tej monety, co �wiadczy o jej niezwyk�ej rzadko�ci. Ten ma�y pieni��ek liczy sobie ponad tysi�c lat. Tyle, ile pa�stwo polskie. Jest zrobiony ze srebra, ma �rednic� d�ugo�ci osiemnastu i o�miu dziesi�tych milimetra, wa�y tylko jeden i siedemdziesi�t setnych grama. Na awersie wida� jakby odcinek ko�a z krzy�em i zniekszta�cone imi� ksi�cia Polski. Na rewersie znajduje si� prosty krzy�, a mi�dzy jego ramionami � cztery kule.
I ten w�a�nie denar zosta� sprzedany muzeum w L. 
Ale jeszcze bardziej poruszaj�cy wyobra�ni� by� fakt sprzeda�y muzeum w K. denara z napisem �Gnezdun civitas�. 
W historii polskich monet zajmuje on drugie miejsce po monecie Mieszka I. Denar z napisem �Gnezdun civitas� wybity zosta� z rozkazu Boles�awa Chrobrego dla uczczenia s�ynnego zjazdu gnie�nie�skiego w tysi�cznym roku. Warto�� jego jednak przekracza warto�� denara Mieszkowego, albowiem jest on unikatem, czyli istnieje w jednym egzemplarzu. Jedyny znany nauce egzemplarz denara �Gnezdun civitas� posiada muzeum Emeryka Czapskiego. Czapski by� to przebogaty ziemianin, kt�ry ca�y sw�j ogromny maj�tek w�o�y� w kolekcj� polskich monet. Umieraj�c, darowa� swe zbiory pa�stwu i do dzi� ogl�da� je mo�na w Krakowie.
Podobno przed laty istnia� jeszcze drugi egzemplarz denara �Gnezdun civitas�, pochodz�cy ze skarbu wykopanego w Rychnowie, w powiecie W�brze�no. Jeszcze w tysi�c osiemset sze��dziesi�tym trzecim roku znajdowa� si� on w krakowskim zbiorze bankiera Bochenka, ale p�niej zagin�� bez �ladu. Posiadaniem drugiego egzemplarza tej monety chwali� si� znany przed wojn� numizmatyk, Feliks Modrzy�ski z Warszawy. Lecz numizmatycy-kolekcjonerzy to fanta�ci podobni do rybak�w i my�liwych...
Denar �Gnezdun civitas� jest jeszcze mniejszy od denara Mieszkowego, ma �rednic� osiemnastu i pi�ciu dziesi�tych milimetra, a wa�y jeden i sze��dziesi�t sze�� setnych grama. Na awersie wida� g�ow� w diademie, z naszyjnikami z pere�. Na rewersie widnieje krzy� kawalerski z czterema kulami. W�a�nie na rewersie wybito napis �Gnezdun civitas�.
I oto ten w�a�nie unikalny denar tajemniczy �kto�� sprzeda� muzeum w K. za kilkadziesi�t tysi�cy z�otych. Sk�d si� wzi�� ten egzemplarz w r�kach tajemniczego �ktosia�?
Czy zdajecie sobie spraw�, jak bardzo musia�o dyrektora Marczaka poruszy� takie wydarzenie? A tu jakby jeszcze by�o ma�o tych rewelacji, muzeum w �odzi zawiadomi�o Marczaka, �e zaoferowano �brakteat Jaksy�, ksi�cia na Kopanicy.
Brakteat (z �aci�skiego bractea, czyli blaszka) to moneta tak cienka, �e trzeba j� by�o wybija� tylko jednostronnie, gdy� na drugiej stronie uwypukla� si� negatyw stempla. Trudno powiedzie�, ile dok�adnie brakteat�w Jaksy znajduje si� na �wiecie. Ale w ka�dym razie jest ich bardzo niewiele; tylko nieliczne muzea maj� go w swych kolekcjach. Moneta ta jest niezwykle ciekawa r�wnie� ze wzgl�du na osob� Jaksy, ksi�cia, kt�ry kaza� j� wybi�. Ot�, jak stwierdzaj� historycy, ksi��� s�owia�ski Jaksa mia� w po�owie dwunastego wieku sw�j gr�d, Kopanic� (inaczej Kopnik), ni mniej, ni wi�cej tylko w tym samym miejscu, gdzie dzi� istnieje Berlin, a �ci�lej dzielnica K�penick. �w Jaksa toczy� za swego panowania ci�k� walk� z margrabi� Albrechtem Nied�wiedziem o zachodnios�owia�skie ksi�stwo Brenne, p�niej zwane Brandenburgiem. Pocz�tkowo Jaksa nawet zaj�� Brenne, ale Albrecht wypar� go stamt�d w tysi�c sto pi��dziesi�tym si�dmym roku. Co si� potem sta�o z Jaksa � nie wiadomo. Niekt�rzy twierdz�, �e zmar� na wygnaniu w Polsce.
Wybity przez Jaks� brakteat ma �rednic� osiemnastu i pi�ciu dziesi�tych milimetra, a waga jego wynosi tylko dwadzie�cia setnych grama. Wida� na nim popiersie ksi�cia z brod�, w prawej r�ce ksi��� trzyma miecz, a w lewej ga��zk� palmow�. T�o zdobi� trzy gwiazdy i napis IACZA DE COPNIC.
Ta cieniute�ka moneta sprawia�a uczonym niemieckim mn�stwo k�opot�w, hitlerowscy rabusie szukali jej po wszystkich polskich muzeach i prywatnych kolekcjach, aby j� zniszczy� i w ten spos�b wymaza� z pami�ci fakt, �e przed o�miuset laty w dzisiejszej dzielnicy K�penick o�miela� si� mie� gr�d s�owia�ski ksi��� imieniem Jaksa.
I oto tajemnicza kobieta chcia�a �brakteat Jaksy� sprzeda� ��dzkiemu muzeum. Jakimi drogami trafi� on do jej r�k? Kim by� ten �kto��, co posiada� tak rzadkie i bezcenne monety?
A �w zadziwiaj�cy telefon do Marczaka w sprawie z�otego dukata W�adys�awa �okietka? Je�li ta kobieta nie k�ama�a, oczekiwa�a nas kolejna rewelacja, jeszcze wi�ksza od tej, jak� by�a sprzeda� denara �Gnezdun civitas�. Sto tysi�cy z�otych, kt�rych ��da�a kobieta, by�o niczym w por�wnaniu z tym, co otrzyma�aby na zagranicznych aukcjach numizmatycznych. Mo�e wi�c rzeczywi�cie za tymi telefonami i propozycjami kry� si� kto� uczciwy, kto po prostu znalaz� si� w trudno�ciach finansowych i za dost�pn� muzeom cen� chcia� si� rozsta� z niekt�rymi okazami swej kolekcji?
Drugi egzemplarz dukata �okietka?... Nie, to by�o zbyt fantastyczne...
Trzeba bowiem wiedzie�, �e przez wiele lat panowa�o w naszej nauce przekonanie, �e Polska w pierwszych wiekach istnienia nie mia�a w og�le w�asnej z�otej monety. Dopiero rok tysi�c osiemset czterdziesty si�dmy odmieni� to przekonanie.
W Bo�ni, pod Krakowem, miejscowy z�otnik kupi� od robotnik�w, pracuj�cych przy wykopie ziemi, znalezion� przez nich z�ot� monet�. Przeznaczy� j� na stopienie i ju� mia� zamiar wrzuci� do tygla, gdy zwr�ci� na ni� uwag� odwiedzaj�cy z�otnika ziemianin Niedzielski z pobliskich S�dziejowic. On to odkupi� od z�otnika z�ot� monet� za sze�� gulden�w. Moneta ta okaza�a si� by� z�otym dukatem W�adys�awa �okietka, wybitym prawdopodobnie dla uczczenia jego koronacji w tysi�c trzysta dwudziestym roku.
Z�oty dukat �okietka odkupi� potem Emeryk Czapski i wraz ze swoimi ogromnymi zbiorami zapisa� Muzeum Narodowemu w Krakowie, gdzie znajduje si� do dzisiaj. Jest to jedyny egzemplarz na ca�ym �wiecie.
W�a�nie ze wzgl�du na jego rzadko�� do dzi� w�r�d uczonych numizmatyk�w toczy si� sp�r, czy dukat �okietka by� monet� obiegow�, czy te� po prostu pr�bn� edycj�, wybit� z okazji uroczysto�ci koronacyjnych.
Prawdopodobnie wybito takich mo...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin