NIEJADEKMoje drogie dziecimówi mądra sowaopowiem wam bajkę bajka będzie nowaposłuchajcie pilniebajki o niedźwiadkumałym i chudziutkimniedźwiadku niejadkuMiał niedźwiadek dużymalutkiego synkakłopot miała z misiemcalutka rodzinkamama, tata, babcia,wujek, ciotka, dziadekbo syneczek misiobył straszny niejadekkiedy to rodzinka siadła do obiadupo małym niedźwiadkunie było już śladuwszedł sobie na drzewoi wielkie łzy roniprzed pysznym obiademzaciekle się broniChodź ze mną po miodekprosiła go mamaniedźwiadek się schował mama poszła samawnusiu ukochanybabcia za nim wołaja cię zaprowadzęrano do przedszkolawszystkie grube misieznów się będą śmiałyże niedźwiadek chudyi okropnie małychoć misiowi w brzuszkuod głodu burczałośniadanie w przedszkoluna stole zostałoco z ciebie wyrośniepowtarzał wciąż tatomoże się poprawiszw nadchodzące latoOd rana po wieczórcalutka rodzinkachuchała dmuchałana chudego synkabała się o zdrowieo wygląd i siłybo inne niedźwiadkiokrąglutki byłysilne jak te drzewagrube jak beczułkikradły miód z pasiekipracowitej pszczółkia były okropnez misiów łakomczuszkinieraz z przejedzenia bolały ich brzuszkiGdy sobie pojadłycałą zimę spałybo zapasy tłuszczuprzez lato zbierałyTylko nasz Niejadekwciąż wielka chudzinaz ledwością biedaczekna łapach się trzymaAle będzie hecaale będzie gratkagdy figlarny wietrzykprzewróci NiejadkaPoszedł misio kopaćpiłkę z kolegamiciągle się wywracałzagrali więc samiMama płacze z żalunad wyglądem synkanie pożyje długo ta nasza chudzinkaW końcu trzeba misiaoddać na leczeniesynek silny zdrowyto moje marzenieMama do szpitalaz synem pojechałaPani Doktor misiadokładnie zbadałapo czym rzekła krótkociesz się mamo z synaon zdrowy jak rybato nic że chudzinaW tym momencie sowabajeczkę przerwałapomyślała chwilę a potem dodałaWprawdzie miś Niejadektuszą zbyt nie grzeszyniech jak wszystkie dzieci dzieciństwem się cieszyR. Sobik
luiza29