MALKOM qrt50 382bbbdd 382c8080 1104 65 1e8 0 1 p t c 0 2 z 0 48 0 0 0 0 n n 12.00 0.0 2.0 --- d 1 8 1 1 1 1 ff 0 32 1 Rozdział V REPrEZENTANT POLSKI Po obaleniu caratu "Na kilka tygodni przed wybuchem rewolucji - wspominał Dmow- ski - pewien cudzoziemiec bioršcy żywy udział w sprawach rosyjskich powiedział mi, że rewolucja jest pewna i że wkrótce wybuchnie. Nie wierzyłem temu. O i)e moje wiadomoci sięgały, organizacje rewolucyjne w Rosji nie przedstawiały wielkiej siły, co zresztš było prawdš; nadto nie sšdziłem, żeby rewolucja była możliwa podczas wojny, w państwie majšcym tylu ludzi pod broniš. Usłyszałem wszakże na to, że armia jest zrewolucjonizowana i że ona włanie zrobi rewolucję. I to mi się wydało przesadš. Wiedziałem o propagandzie rewolucyjnej w armii, ale nie przypisywałem jej takich rozmiarów, żeby mogła doprowadzić do pow- szechnego buntu. Powiedziałem też, że gdyby tak było, byłby to właciwie koniec Rosji"#. Nie jest w tym wypadku istotne, czy taka rozmowa rzeczywicie się odbyła czy też nie, na uwagę zasługuje przede wszystkim stwierdzenie Dmowskiego, że wybuch rewolucji w Rosji zaskoczył go. Wprawdzie, jak sšdzę, liczył on na osłabienie Rosji w końcowym etapie wojny, być może także na zaistnienie sytuacji zbliżonej do tej, która powstała w 1905 r., ale takiego rozwoju wypadków nie przewidywał i - dodajmy - nie pożšdał. Nie był zresztš wyjštkiem, gdyż to, co stało się w Rosjż w 1917 r., stanowiło zaskoczenie dla wigkszoci polityków i działaczy politycznych. Można nawet powiedzieć, że tak on, jak i znaczna częć wybitniejszych Polaków z zaboru rosyjskiego już po obaleniu caratu i utworzeniu Rzšdu Tymczasowego wyróżniała się większš trzewociš w ocenie perspektyw rozwoju sytuacji wewnętrznej w Rosji. W przeciwieństwie do polityków zachodnich, a także liberalnych rodowisk politycznych w samej Rosji w wydarzeniach rewolucji marcowej skłonni byli dostrzegać dopiero poczštek procesu "anarchu". # R. Dmowski, Politvka polska i odbudow#anie paastwa, s. 253. Po obaleniu caratu 229 Warte podkrelenia jest jednak przede wszystkim to, że Dmowski- mimo zaskoczenia go przez wybuch rewolucji - potrafił błyskawicznie wycišgnšć wnioski z zaistniałej wówczas sytuacji i dostosować do niej swe poczynania. Nie pomniejszajšc ograniczeń, jakże cechowały jego działania, pochodnych głównie od jego negatywnego stanowiska wobec rewolucji w ogóle, nie można nie docenić szybkoci jego reakcji. Był on chyba pierwszym wybitniejszym Polakiem, który dostrzegł pełniej możliwoć zaistnienia pomylnej koniunktury dla sprawy polskiej w polityce mo- carstw zachodnich. Niewštpliwie przyszło mu to o tyle łatwiej, że również i jego dotychczasowe koncepcje rozwišzania sprawy narodowej były oparte na rachubach uwzględniajšcych przegranš państw centralnych. Niezależnie od tego, czy jego orientację okrelimy mianem orientacji na Rosję czy też na całš koalicję, zasadniczy jej trzon tak po rewolucji marcowej, jak i po wycofaniu się Rosji z wojny pozostał niewzruszony, wystarczyło jedynie zmienić niektóre akcenty. To za przyszło tym łatwiej, że co najmniej od momentu ogłoszenia Aktu 5 listopada więcej uwagi zaczšł przykładać do kontaktów ze sferami rzšdzšcymi zachodnich sojuszników Rosji. Obalenie caratu nie przyniosło wprawdzie osłabienia zwišzków łšczšcych politykę brytyjskš i francuskš z rosyjskš, a Miliukow, który w Rzšdzie Tymczaso- wym objšł tekę ministra spraw zagranicznych opowiadał się za bardzo cisłym aliansem Polski z Rosjš, ale Dmowski już wówczas, kierujšc się najprawdopodobniej przekonaniem o przynajmniej czasowym spadku roli międzynarodowej Rosji, podjšł otwartš akcję na rzecz pozyskania poparcia mocarstw zachodnich dla idei odbudowy niepodległej i zjedno- czonej Polski. Skłonny jestem uznać za wiarygodny przekaz, jaki zawarł w Polityce polskaej i odbudowaniu paristwa, motywujšc swš doć popiesznš wizytę u brytyjskiego ministra spraw zagranicznych - Arthura Jamesa Balfoura. "Wiedziałem - pisał = że rzšd tymczasowy będzie rozstrzygał kwestię polskš, ale obawiałem się, że przez usta Miliukowa ten rzšd zrobi w sprawie polskiej jakš deklarację, która nam większš szkodę wyrzšdzi niż najmniej pomylne deklaracje dawnego rzšdu. Jak mówiłem wówczas, Miliukow nawet był zdolny ogłosić całemu wiatu, że o przyszłoci Polski postanowi po wojnie Duma czy Konstytuanta Iosyjska. Można sobie wyobrazić, jaki by to efekt wywołało w całej Polsce i jak by to na rękę było Niemcom Chcšc to uprzedzić, a zarazem próbować pozyskać poparcie Brytyjczy- = Ibid., s. 262-263 REPREZENTANT POLSKI ków dla idei odbudowy Polski, Dmowski 25 marca złożył wizytę Balfourowi, pozostawiajšc mu krótkš notatkę: Pro memoria. Zwracajšc w niej uwagę na niebezpieczeństwo, jakie może przynieć niefortunna deklaracja rosyjska, pisał między innymi: "Jest wszakże możliwoć uprzedzenia tego niebezpieczeństwa. Deklaracja rzšdów państw sprzymie- rzonych, że Polska będzie zjednoczona i odbudowana jako niezawisłe państwó w warunkach pozwalajšcych jej przyczynić się wraz z innymi narodami do utrzymania równowagi europejskiej - zadowolniłaby nie tylko większoć Polaków, którzy pokładajš swe nadzieje w sprzymierzeń- cach, ale z pewnociš wywarłaby silne wrażenie na wielu z tych, którzy przez nienawić do Rosji stanęli po stronie państw centralnych. [...] Rosjanie muszš zrozumieć, że deklaracja o niepodległoci Polski nie będzie żadnš miarš aktem przeciwrosyjskim. Dla Rosji w tym krytycznym okresie jej dziejów, w którym leży przed niš wielkie i trudne dzieło przebudowy, praca, może być, na parę pokoleń, jest rzeczš wielkiej wagi mieć możnoć przeprowadzenia tego dzieła bez interwencji potężnego sšsiada niemieckie- go. Ustanowienie państwa polskiego pomiędzy #iosjš a Niemcami będzie w znacznej mierze zabezpieczeniem od takiej interwencji"#. , Dmowskiemu nie udało się wprawdzie przekonać Balfoura o potrzebie v#ydania wspólnej deklaracji w sprawie niepodległoci Polski, niemniej jego wizyta nie minęła bez echa. Mimo uzyskanej już wczeniej informacji, że Rzšd Tymczasowy ma obiekcje wobec idei Polski niepodległej, a także sceptycyzmu wobec tej idei ze strony stałego podsekretarza stanu, Balfour polecił raz jesżcze ambasadorowi brytyjskiemu w Piotrogrodzie przedsta- wić argumentację Dmowskiego, zwraeajšc przy tym uwagę, że kwestia polska dotyczy nie tylko Rosji, ale także Niemiec i Austro-Węgier, nosi więc charakter międzynarodowy. Obie główne tezy, które Dmowski zawarł w Pro memoria, uzasadniajš- ce, jego zdaniem, potrzebę odbudowy Polski, a mianowicie: niezbędnoć Polski jako czynnika równowagi europejskiej oraz koniecznoć wzmocnie- nia frontu antyniemieckiego, powtórzył także w dwóch kolejnych memo- riałach złożonych Balfourowi w 1917 r. W pierwszym z nich =,#lemoriale o tervtorium paristwa polskiego, złożonym w kilka dni po wizycie u Balfoura i będšcym jakby uzupełnieniem Pro memoria, Dmowski stwier- dzał już expressi verbis, że: "Dzi w Polsce nikt nie wierzy. w Rosji za raczej nieznaczna mniejszoć wierzy w urzšdzenie przyszłoci Polski przez ' Ibid.. s. 443-444. Po obaleniu cararu 231 Rosję"'. Równoczenie jednak daleki jest od zajęcia postawy antyrosyj- skiej, w dalszym cišgu eksponujšc potrzebę wzmocnienia frontu antynie- mieckiego. Daje to o sobie znać również i w tej częci memoriału, w której konkretyzuje on polskie postulaty terytorialne, tyle tylko że oceniajšc je, musimy patrzeć przez pryzmat ówczesnych dowiadczeń i wydarzeń, a nie przez pryzmat Teheranu, Jałty i Poczdamu. Jego zdaniem, "najbardziej pożšdane terytorium przyszłego państwa polskiego obejmowałoby: 1) Polskę austriackš - Galicję i połowę lšska austriackiego (Cieszyn); 2) Polskę rosyjskš - Królestwo Polskie oraz gubernie: kowieńskš, wileńskš, grodzieńskš, częć mińskiej i Wołynia; 3) Polskę niemieckš - historyczne ziemie: Poznańskie i Prusy Zachodnie z Gdańskiem; następnie Górny lšsk i południowy pas Prus Wschodnich"5. Uzasadniajac zasięg polskich aspiracji terytorialnych, podobnie jak w swych wczeniejszych wypowiedziach, Dmowski odrzucał możliwoć oparcia się tylko na jednym z dwóch kryteriów: historycznym lub etnicznym. Na uwagę zasługuje przy tym, że gotowoć rezygnacji z granic historycznych, tzn. z granic z 1772 r., wykazywał tylko w odniesieniu do granicy wschodniej. Opowiadał się za tym, by Rosja zachowała "w przybliżeniu to, co zabrała w pierwszym i drugim rozbiorze (1772 i 1793)"6. W wypadku granicy zachodniej i południowo-zachodniej, dotyczšcej rozgraniczenia na lšsku Cieszyńskim, eksponował wprawdzie kryterium etniczne, ale uzupełniał je - i to w szerokim #akresie = potrzebami gospodarczymi (węgiel, port gdański) i politycznymi. Te ostatnie najwyra- niej dały o sobie znać w sposobie ujęcia kwestii Prus Wschodnich, stwierdzajšc, "że gdyby Prusy Wschodnie nie zostały oddzielone od terytorium niemieckiego, to znaczy. gdyby Prusy Zachodnie z Gdańskiem pozostały w rękach niemieckich Polska, pozbawiona dostępu do morza, otocznna na północy i zachodzie przez posiadłoci niemieckie, byłaby ekonomicznie i militarnie na łasce Niemiec, nie byłaby zdolnš do stawiania oporu polityce niemieckiej, a tym samym nie miałaby znaczenia dla równowagi europejskiej"'. Jeszcze wyraniej kwestię tę postawił Dmowski w następnym memoria- le: Zagadnienia rodkowo- i w,schodnioeuropejskie, z lipca 1917 r., piszšc: ' Ibid., s. 445. # Ibid.. s. 446-447 " Ibid.. s. 446 ' Ibid.. s. 447. REPREZENTANT POLSKI "Jedyne istotnie trudne zagadnienie przedstawia odosobniona grupa niemiecka nad Bałtykiem pomiędzy ujciami Wisły i Niemna. Ta wyspa niemiecka, otoczona od północy przez Morze Bałtyckie, od zachodu i południa przez obszar nar...
adrian2401