TALERZ (J. Brzechwa)Kto zgłębi z was, jak należy, Czy talerz stoi, czy leży? Odrzecze stół: - Drodzy moi, Kto nie ma nóg, ten nie stoi. Urażać nie chcę talerzy, Lecz talerz na stole leży. Zawołała karafka: - Ależ, Ja nie wiem, czy stoi talerz, Znam za to zwyczaje swoje: Choć nie mam nóg, jednak stoję! Chleb rzekł: - To rzeczy nienowe, Zadzierasz, karafko, głowę. - O, właśnie - karafka brzęknie - Mieć głowę to już jest pięknie, Gdzie szyjka jest, tam i głowa I stąd postawa pionowa. A ty spójrz, proszę, na siebie. Ty leżysz! Rozumiesz, chlebie? Tu ostro zgrzytnęły noże: - Stoi, kto leżeć nie może, A chwalić się tym nie trzeba, Nie trzeba zwłaszcza kpić z chleba! Talerze tylko milczały. Milczały, bo nie wiedziały, Co o tym sądzić należy: Czy talerz stoi, czy leży? I czy jest jakaś zasada, Którą stosować wypada? A goście siedli do stołu, Każdy zjadł talerz rosołu, Następnie talerz bigosu, Lecz żaden nie zabrał głosu, Jak rzecz rozsądzić należy: Czy talerz stoi, czy leży?
jolaewa0