Matrix2.TXT

(7 KB) Pobierz
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=
Od:    Tomasz Kurkowski <tom1000k@wp.pl>
Do:    azja <azja-zed@wp.pl>
Data:  18 wrzenia 2003, 23:30:58
Temat: Matrix2
Pliki: <brak>
--====----====----====----====----====----====----====----====----====----===--

Recenzja filmu Matrix 2 - Reaktywacja z którš sie w 200% zgadzam:

W miniony łykend zostałem poważnie obrażony. Ciosem w polik, była wizyta w warszawskim kinie
Silver Screen - a jakże! Sala Platinum z drinkami i robieniem laski - Zaproszony zostałem tam
na seans drugiej częci Matrixa. Rzesz kurwa... takiego gniota nie oglšdałem od niepamiętnych
czasów.
1. Na sam poczštek, pani 3-Nity wyskakuje z okna, i spadajšc w dół, ostrzeliwuje się z
karabinków UZI. Całkiem niezła scenka, jest akcja, babce falujš na wietrze cycki, karabiny
strzelajš, jest git. Po takim wstępie spodziewać należało się jeszcze mocniejszych wrażeń. 2.
Neo budzi się w wyrze. Okazuje się ze latajšce 3-Nity były jego koszmarem sennym. Następuje
długa wymiana czułych słówek. "kocham, kocham, bardzo kocham, nigdy cię nie zostawię, zrób mi
laskę to poczujesz jaki ze mnie sraniec wybraniec" itp. Itd. 3. Bach, przeskok na jaka tajna
konferencja w trakcie której Morfi, gada takie bzdury że łapy opadajš. Otaczajšcy go magicy w
czerni, wygadujš podobne bzdury, czas leci, gadka szmatka kończy się mordobiciem z Agentem, po
którym Neo frunie w niebo celem ochłodzenia krwioobiegu. 4. Neo wraca wraz z 3-Nitami na baze.
Pod drzwiami czeka na niego tłum wyznawców. Panie neo dotknij mej suchej piersi, panie neo
może pocałuje pana w dupę co by znikły me zmarszczki. 3-Nity oddala się pełna zrozumienia dla
cierpien luckoci 5. Morfi zbiera w podziemnej grocie chołote wyzwolona ze szponów matrycy.
Sprzedaje jej przena gadkę, przy której wygłupy Fidela Castro mienia się słowem papieskim. Po
dwóch dniach, Morfi kończy pieprzyć i lud Syjonu odpala mega orgie w rytm wybijany na
blaszanych puszkach. Iloć zrobionych lasek wzrasta do granic możliwoci ust dowiadczonej
tirówki. W zaciszu domowym Wybraniec odbiera łaskę z ust 3-Nitów. Obraz ganie... 6. Po
zakończonej orgii Morfi, wyranie wzmocniony pobranym i oddanym białkiem, spotyka się z
podobnymi sobie bossami podziemnego burdelu, celem obgadania dalszych losów scenariusza.
Wychodzi na to że zebrani mędrcy ni chuja nie czajš o co dalej może biegać braciom W.
Postanawiajš więc wysłać Wybrańca do wyroczni, w celu zacišgnięcia języka. 7. Wybraniec frunie
więc do znanej mi z pierwszej częci filmu staruchy, zanim jednak dane mu będzie z niš
pogadać, stuka się dla zabicia czasu z jakim wrednym sprzedawca sajgonek. Powód bijatyki jest
nieznany, chodziło prawdopodobne o le odliczona resztę za makaron po pekińsku. Zagadka ta
zostanie prawdopodobnie rozwikłana w 20567 odcinku serialu jakim stał się Matrix. 8. Starucha
sprzedaje biednemu wybrańcowi, krańcowo wyczerpujšca sciemę. Jest ona tak głęboko
filozoficzna, ze autor tego textu zdšżył parę razy usnšć podczas jej wygłaszania. Brzmiała ona
tak, jak bełkot nawalonego tanimi winami bramina, który stara się wytłumaczyć przed panem
Władżš z nieczystoci w spodniach. 9. Po zakończeniu gadki szmatki z paniš Wyrocznia. Neo jest
podobnie jak widzowie mocno zmęczony i zdegustowany, postanawia więc poobijać mordy
miejscowemu gangowi złożonego z członków wielodzietnej rodziny, której głowš jest znany z
poprzedniego odcinka serialu agent Szmit. Neo jest tak otumaniony po gadkach wyroczni, że nie
dostrzega różnicy sił i stara się wygrać bijatykę na pieci sam, przeciw paru setkom członków
Szmit familii. gdy wraca mu rozum, dokonuje nagłego i oczekiwanego zwrotu na pięcie i
wypiernicza w niebo korzystajšc z technologii która znajš wszyscy wielbiciele Supermana, czyli
płaszczyka i wycišgniętej w przestrzeń pięci. 10. Z bełkotu staruchy, Neo zrozumiał jedno.
Trza odnaleć miejsce pobytu miejscowego lusarza, który zaginał gdzie po ostatniej wypłacie.
Podczas poszukiwań Wybraniec wraz ze swoja chałastrš, trafia przed oblicze zdegustowanego
życiem nauczyciela francuskiego. O poziomie jego nauczania niech wiadczy fakt, iż na krok nie
odpuszcza go pewna cycata baba, której oczy płonš z nieustajšcego pożšdania. Francuzik, kreci
swoje lody, narkotyzujšc baby w knajpie na rogu, gdy tymczasem jego niedopieszczona nałożnica
składa Neo propozycje. *jeli wsadzisz mi język do ust tak, żebym poczuła go na łechtaczce,
zdradzę ci tajemnice pobytu lusarza." - koniec cytatu. 11. Neo wsadza język, 3-nity poci się
na ten widok w różnych miejscach, Morfi stara się powstrzymać wytrysk.. .Po zakończonej sesji
francuskiego lusarz jest wolny. Wolni od zmagań z podła wirtualna rzeczywistociš nie sš za
to Neo z ekipa. Musza odbyć rytualne stukanko z grupa gej partnerów Francuza, w której królujš
pracujšcy w piekarni bliniacy o fejsach R. Leszczeynskiego, byłego recenzenta muzycznego
Gazety Wyborczej. 12. Bijatyka przenosi się na ulice miasta, żeby zakończyć swój bieg na
pobliskiej autostradzie. W tak zwanym międzyczasie, na ekranie widać niszczone pojazdy jednego
z największych amerykańskich koncernów samochodowych i jednego włoskiego produkujšcego
motocykle. Razem ponad 300 sztuk złomu. Sponsor płaci, sponsor wymaga ? 13. Neo wychodzi wraz
ze swoimi druzjami, cało z opresji. Slusarz w podziece za mozliwoc ogladania przepieknych
kraks i wachania karku 3-Nitów, daje cchłopakom ( i dziewczynie) klucze od garsoniery w
ekskluzywnym wierzowcu. Jakoze że zapomniał o magnetycznych kartach wejciowych, Neo wpada na
genialny pomysł. Skoro karty wejsciowe obsługiwane sa elektronicznie, to wystarczy przeca
wysadzic w powietrze pobliska elektrownie żeby z kart korzytac tsrza ne było. Jak mówi tak
robi. 14. Po dostaniu się do rodka budynku, neo napotyka Godfadera całego zamieszania, po
krótkiej i mało treciwej wymianie pogladów na otaczajacš ich rzeczywistoć, chłopcy rozstaja
się i każdy iodzie w swoja droge. 15. Neo biegnie w miejsce gdzie - jak może wiedzieć ze swego
proroczego snu -spadać będzie z okna 3-Nity. Dolatuje na miejsce na czas, zdšżył tratować swa
baba od niechybnego roztrzaskania się o ulice. Jednak zdradziecka kula wroga przeszyła jej
ciało... Neo nadludzkim wysiłkiem wycišga pociski utkwione w posladach oblubienicy, następnie
strzela jej masarz na otwartym sercu i już ;o chwili nasza urocza para robi sobie wzajemnie
laskę. 16. W trakcie powrotu do domu, nasi bohaterowie dowiadujš się ze lud Syjonu został
zdziesištkowany, rozpieprzony w drybizgi i ostał się z niego only łan boj... Poruszony ta
wiadomociš Neo, odkrywa przy okazji, że wiat do którego ucieka jest równie wirtualny jak
scenariusz napisany przez braci Wachowskich.

Cišg dalszy nastšpi: niestety...

Z całego filmu liczš się tylko sceny z Wyroczniš, Francuzem i PraPtakiem. Reszta to koszmarna
kicha, przejechana niezliczonymi samochodami i bijatykami nie majšcymi większego sensu.
Skandalem jest zniszczenie legendy Moniki B. Która jest kim więcej niż cycata sukš na której
widok małolaci powinni grzebać nerwowo w rozporkach. Każdy kto widział Dobermana wie o czym
mówię.

Po wycięciu bełkotu, płatnych reklam i scen w których pokazywane jest robienie laski film
można by upchnšć w formie półgodzinnej noweli, bez żadnych strat dla scenariusza. Niestety
Bracia W. Okazali się ofiarami pierwszego pieprzenia i prawdopodobnie nigdy nie uda się im
wyjć poza ramy fantazji pijanego budowlańca. Zabili własne dziecko, a wraz z nim moje
oczekiwania i fantazje, za pomocš niechlujnego podejcia do pracy i prymitywnej pazernoci na
kasę. Chuj im na grób. A mogło być tak fajnie...


  

-- 
Pozdrowienia,
 Tomasz                          mailto:tom1000k@wp.pl


=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=

Zgłoś jeśli naruszono regulamin