16632.txt

(193 KB) Pobierz
Ewa Bylica
SMS I PIESpublicat
WYDAWNICTWO
# \wwJa]lepszyPrezent.PL4
TWOJA KSI�GARNIA INTERNETOWA
Zapoznaj si� z nasz� ofert� w Internecie i zam�w, tak jak lubisz:
sklep@NajlepszvPrezent.pl
+ 48 61 652 92 60
+ 48 61 652 92 00
Publicat SA, ul. Chlebowa 24, 61-003 Pozna�
ksi��ki szybko i przez ca�� dob� � �atwa obs�uga � pe�na oferta � promocje
jfj   ...
Wydawca sk�ada podzi�kowanie HODOWLI PS�W RASOWYCH
- GOLDEN RETRIEVER �Butterfly Karczewskie Szuwary"
Katarzyna i Robert Kempka
61-372 Pozna�, Kubalin 4
te�. (0-61) 893 99 82, tel./fax (0-61) 865 19 38
tel. kom. 0603 317 011
www.butterfly.golden-retriever.com.pl
e-mail: goldret@wp.pl
�Porady Julki" przygotowa�a Agnieszka Mierzejewska
redakcja i korekta - Jadwiga Lang
fotografia na ok�adce - Fotografia Reklamowa Rafa� Kolasi�ski
imi� psa na ok�adce - GAYLORD GOLDEN ERINO
� Publicat S.A., MMV
Ali rights reserved ISBN 83-245-0010-3
Publicat S.A.
61-003 Poznari, ul. Chlebowa 24
tel. (0-61) 652 92 52, fax (0-61) 652 92 00
e-mail: office@publicat.pl
www.publicat.pl
Spis tre�ci
Rozdzia� 1
Psia karma!                                                           7
Rozdzia� 2
Prawdziwi przyjaciele                                            28
Rozdzia� 3
Lot na �otw�                                                      42
Rozdzia� 4
International Club                                                55
Rozdzia� 5
Bohater miesi�ca                                                 75
Rozdzia� 6
Enri�ue, Julio i psy                                               88
Rozdzia� 7
Wieczorek �otewski z grzybkami i w�gorzem             99
Rozdzia� 8
Archeologia                                                        111
ROZDZIA� 1
Psia karma!
flHt. V
mi? ""?
0 p
Juper - powiedzia� tata, kiedy wylecia� z pracy. W zasadzie nie wylecia�, lecz 
zosta� zredukowany. Du�� ameryka�sk� firm�, w kt�rej pracowa�, wch�on�� jeszcze 
wi�kszy ameryka�ski koncern i okaza�o si�, �e tata nie jest ju� potrzebny, bo 
koncern ma w�asnych pracownik�w.
-  Nie martw si�, jako� to b�dzie - mama pr�bowa�a go pocieszy� przez telefon, 
chocia� nogi si� pod ni� ugi�y na t� wie��.
- A swoj� drog�, czy ty nie masz przypadkiem jakich� wrog�w w centralach 
�wiatowego biznesu? Zauwa�y�e�, �e gdy tylko zatrudnisz si� w jakiej� firmie, to 
natychmiast kto� j� kupuje?
- obudzi�y si� w niej podejrzenia.
-  Prosz�, b�d� powa�na - tata nie mia� ochoty na �arty, chocia�, znaj�c mam�, 
mia� powody przypuszcza�, �e jego �ona m�wi to ca�kiem serio. - Kochanie, chyba 
mnie przeceniasz... -u�miechn�� si�, bo ta my�l mile po�echta�a jego pr�no��.
Tak wi�c po prawie dw�ch latach pobytu w Warszawie tata wraca� do Krakowa. Mama 
niezw�ocznie postanowi�a przygotowa� Julk� i Micha�a na jego powr�t.
7
-  Wiecie, mam dla was niespodziank�... - tu tajemniczo zawiesi�a g�os i czujnie 
spojrza�a na dzieci.
Julka popatrzy�a na ni� podejrzliwie. Nie przepada�a za niespodziankami, 
zw�aszcza za niespodziankami, kt�rych sprawcami byli jej rodzice. Przeczuwa�a 
k�opoty.
Misio natomiast powesela�. W chwili, kiedy zastanawia! si�, co mama za moment mu 
wr�czy - czy jajko niespodziank� czy te� ma�y tor wy�cigowy, o kt�rym od dawna 
marzy� -us�ysza�:
-  Tatu� nied�ugo wr�ci do Krakowa i nie pojedzie wi�cej do pracy do Warszawy. 
B�dzie z nami przez ca�y czas, nie tylko w weekendy!
Wtedy mina mu zrzedla. Nie o takiej niespodziance my�la�.
-  Znaczy, tata dosta� nareszcie prac� w Krakowie? - ucieszy�a si� dla odmiany 
Julka.
-  Nie ca�kiem tak, c�rcia. Na razie zrezygnowa� z pracy w Warszawie i b�dzie 
teraz szuka! czego� w Krakowie. W ko�cu ile� mo�na tak �y� na odleg�o��. Chodzi 
o to, �eby�my nareszcie byli jak normalna rodzina, to znaczy razem... - mama na 
poczekaniu stworzy�a teori� na u�ytek c�rki, bo nie chcia�a martwi� jej 
wiadomo�ci�, �e tata straci� prac�.
Julka oczywi�cie domy�li�a si� prawdy, lecz, by z kolei nie martwi� mamy, 
rado�nie krzykn�a do brata:
-  Misiek, tata do nas wraca! Wiesz, jak b�dzie fajnie?
Misio, widz�c entuzjazm Julki, zacz�� podskakiwa�. Dopiero teraz dotar�o do 
niego, �e tata b�dzie miat wi�cej czasu na to, �eby pogra� z nim w pi�k�, 
poje�dzi� na rowerze i robi� r�ne inne fajne rzeczy!
Julka oczywi�cie te� bardzo ucieszy�a si� na wie�� o powrocie taty, ale pewna 
my�l nie dawa�a jej spokoju.
-  Mamo, czy to oznacza, �e tata, dop�ki nie znajdzie pracy, b�dzie ca�y czas 
siedzia� w domu?
8
- Na to, Bimbusiu, wygl�da - potwierdzi�a mama i nieznacznie westchn�a.
Tak, Julka i mama zdecydowanie nie by�y przygotowane na t� ewentualno��. Tata i 
m�� na co dzie� w domu - to by�a dla nich rzecz niewyobra�alna!
##*
Sielanka trwa�a cztery tygodnie. Wszyscy rozkoszowali si� �yciem rodzinnym. Tata 
wstawa� bardzo wcze�nie i nie budz�c nikogo, jecha� na rowerze do sklepu po 
�wie�e bu�eczki i codzienne gazety. Potem mama przygotowywa�a �niadanie i 
wszyscy gromadzili si� przy kuchennym stole. Tata odwozi� Julk� do gimnazjum na 
Panie�sk�, Misia do pobliskiego przedszkola i wraca� do domu, gdzie pomaga� 
mamie w zaj�ciach domowych.
-  Kochanie, co ci jeszcze posprz�ta�? - wo�a� do �ony, kt�ra z radosnym 
zdziwieniem przygl�da�a si�, czego tata dokona� w �azience.
Patrzy�a na niego z czu�o�ci�, kiedy z zapa�em odkurza�, wymachuj�c szmatk�, 
pozbywa� si� kurzu z mebli i zmywa� pod�ogi. Z tym wi�kszym samozaparciem 
wkracza�a do kuchni, aby przygotowa� obiad, kt�ry znowu zjednoczy rodzin� przy 
wsp�lnym stole. Popo�udnia tata po�wi�ca� rekreacji. Wszyscy razem wyruszali na 
d�ugie spacery po okolicy. Potem, ju� w domu, dopingowa� Julk� do nauki, a 
Misiowi czyta� ksi��eczki. Wieczory rozdziela� r�wnomiernie mi�dzy mam� a 
rakiet� tenisow�.
Kiedy m�� walczy� na korcie, mama dzwoni�a do przyjaci�ek i opowiada�a o tym, 
jak cudowne naraz sta�o si� jej �ycie.
-  Nawet nie przypuszczasz, jak on si� zmieni� - opowiada�a. -Ja naprawd� nie 
zdawa�am sobie sprawy z tego, �e wsp�-
9
czesny m�czyzna ma tak� potrzeb� �ycia rodzinnego i �e a� tak potrafi si� w nie 
anga�owa� - doprowadza�a kole�anki do spazm�w zazdro�ci.
W tym samym czasie Julka, ukryta w zaciszu w�asnego pokoju, korespondowa�a przez 
kom�rk� z przyjaci�kami. W�a�nie wys�a�a sms-a do Kasi: �nie mog� jutro i�� z 
wami do kina bo b�dziemy z tat� grabi� li�cie a potem idziemy z nim na spacer a 
potem tata chce mnie nauczy� gra� w szachy ja ju� d�u�ej tego nie wytrzymam :(".
-  Dobranoc, Jula - mama zajrza�a do pokoju c�rki i ujrza�a jej ponur� min�. - 
Co� si� sta�o? - zapyta�a z niepokojem.
-  Mamo, kiedy tata p�jdzie do pracy?
-  Julka, nie martw si�, na razie mamy za co �y�, tata dosta� odpraw�, na par� 
miesi�cy wystarczy...
-  Ale ja si� tym wcale nie martwi� - westchn�a Julka. -Tylko... - nie bardzo 
wiedzia�a, jak to mamie powiedzie�. W ko�cu zdoby�a si� na odwag�:
-  Wiesz, od kiedy tata jest w domu, nie mam na nic czasu! Przecie� ja bez 
przerwy musz� robi� jakie� po�yteczne rzeczy! Albo sprz�tam, albo latam do 
sklepu, do tego prace w ogrodzie... A jak tata tylko zobaczy, �e ogl�dam 
telewizj� albo siedz� przy gadu-gadu, to natychmiast ka�e mi i�� czyta� ksi��ki, 
bo m�wi, �e musz� si� rozwija� intelektualnie. Nie pami�tam, kiedy mog�am sobie 
spokojnie posta� pod kasztanem i pogada� z Ka�k� i Po��. - �Na przyk�ad o 
ch�opakach", pomy�la�a, ale na wszelki wypadek wola�a o tym nie wspomina�.
Mama s�ucha�a wynurze� Julki i nie wiedzia�a, co powiedzie�. Nagle okaza�o si�, 
�e nie wszyscy w domu s� zadowoleni z �ycia rodzinnego.
-  Julka, id� ju� spa�, postaram si� jutro z tat� na ten temat porozmawia�.
10
***
Niestety, rozmowa nie odby�a si� tak, jak sobie to wyobra�a�a mama. Rozpocz�a 
si� od wymiany zda� na temat narz�dzi ogrodniczych. Tata wybiera� si� w�a�nie do 
sklepu. Chcia� kupi� kos�, tak� sam�, jak� jego dziadek z Sanoka pozbywa� si� 
trawy.
-  Mo�e do naszego ogrodu lepsza by�aby kosiarka? - nieopatrznie zapyta�a go 
przed wyj�ciem. - Kosa chyba tutaj nie wystarczy. A poza tym jest strasznie 
niebezpieczna. Misio albo psy napatocz� ci si� pod nogi ni st�d, ni zow�d, i 
tragedia gotowa - zdr�twia�a z przera�enia, kiedy sobie to wyobrazi�a.
-  Ty zawsze przewidujesz najgorsze - burkn�� ura�ony tata, bo mama przy okazji 
podda�a w w�tpliwo�� jego ogrodnicze kwalifikacje. - A nie pomy�la�a� o tym, �e 
koszenie dymi�c� spalinami kosiark� mo�e nie sprawia� mi przyjemno�ci i �e wol� 
to robi� kos�? - mama nie wiedzia�a, co odpowiedzie� na ten ekologiczny argument. 
Tata wyszed� z domu podenerwowany, a ona pomy�la�a, �e chyba zbli�a si� koniec 
sielanki.
W tym zwiastuj�cym kryzys momencie pojawi� si� pan Waldek, s�siad z naprzeciwka. 
To znaczy najpierw przyby� jego wielki rudy pies, Leon. Otworzy� sobie nochalem 
drzwi od werandy. Przemierzy� pok�j, przy okazji zostawiaj�c na dywanie odciski 
zab�oconych �ap, i uda� si� prosto do kuchni. Tam zasta� mam�.
-  Cze��, Leon - powiedzia�a, wstaj�c od komputera, �eby nastawi� wod� na 
herbat�, bo wiedzia�a, �e zaraz b�dzie tu pan Waldek, w�a�ciciel psiska.
-  R�czki ca�uj�, pani Marto - kurtuazyjnie przywita� si� s�siad, i -jakby nie 
by�o wida� Leona, kt�ry za�ciela� sob� olbrzymi� po�a� kuchennej pod�ogi - 
zapyta�:
u
-  Nie ma u pani mojego Leosia? Znowu gdzie� mi wyw�-drowa�, ga�ganjeden...
Mama u�miechn�a si� nieznacznie, bo wiadomo by�o, �e pana Waldka wcale nie 
przywi�d� tutaj niepok�j o Leona, tylko nieopanowana ciekawo��.
-  No i co, pani Marto, jak si� wam teraz �yje po powrocie pana Ma�ka? - zagai� 
rozmow� po chwili milczenia, kiedy to miesza� �y�eczk� herbat�.
-  Wszystko dobrze, panie Waldku. Nie spodziewa�am si�, �e b�dzie tak fajnie... 
- mama rozpocz�a tak ulubione przez niego opowie�ci rodzinne. Nawet nie 
spostrzeg�a, �e od jakiego� czasu s�siad z naprzeciwka sta� si� powiernikiem i 
przyjacielem domu. Dobrze jej si� z nim rozmawia�o.
-  Widz�, �e m�� nawet p�eczki pani tutaj zamontowa�... - pan Waldek powi�d� 
wzrokiem ...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin