Jean Baudrillard – Symulakry i Symulacja
Czyli, there is no spoon.
Simulacrum to coś takiego, co nie potrzebuje już żadnego oparcia w rzeczywistości, bo żyje sobie własnym życiem. Rozpatrzmy przykład, dlaczego ikonoklaści tak zażarcie palili obrazy. Czym się różni symulacja od przedstawienia? Przedstawienie wychodzi od zasady równowartości znaku i rzeczywistości (nawet jeśli ta równowartość jest utopijna, jest to założenie podstawowe). Natomiast symulacja wychodzi od radykalnej negacji znaku jako wartości, wychodzi od znaku odzyskującego pełnię praw po śmierci wszelkiej referencji. Podczas gdy przedstawienie dąży do wchłonięcia symulacji uznawanej za przedstawienie fałszywe, symulacja traktuje cały gmach przedstawienia jako jedno wielkie simulacrum. Takie byłyby zatem kolejne fazy obrazu:
W pierwszym przypadku obraz jest dobrym zjawiskiem – przedstawienie należy do kręgu sakramentów. W drugim jest złym zjawiskiem – z kręgu czarów. W trzecim udaje, że jest zjawiskiem – należy do kręgu magii. W czwartym należy już do kręgu nie zjawisk, lecz symulacji. Przejście od znaków, które coś dysymulują, do znaków, które dysymulują, że niczego nie ma, oznacza decydujący zwrot. Dysymulować – to udawać, że nie ma się tego, co się ma. Symulować – to udawać, że ma się coś, czego się nie ma.
Inne przykłady, oprócz ikonoklazmu, to:
ü symulanci chorobowi, psychiczni (głównie w wojsku) i ich weryfikacja,
o nie jest już możliwe(wg Baudrillarda) odróżnienie symulanta od faktycznie chorego, zaciera się różnica między rzeczywistością a symulacją.
ü izolacja Tasadajów w celu ocalenia etnologii,
o czyli tworzenie sztucznego, nieprawdziwego środowiska
ü skopiowanie grot Lascaux,
o tak samo jak przy symulowaniu chorób. Mamy dwie groty, tą prawdziwą i jej kopie, zupełnie nie do odróżnienia. Różnica między symulacją a rzeczywistością całkowicie się zaciera.
ü wykopanie Ramzesa i usilne próby ocalenia jego mumii,
o sama postać Ramzesa jest dla nas zupełnie bez znaczenia, natomiast ocalając jego mumie, pokazujemy, że nasza wiedza, która ma charakter akumulacyjny, ma doskonały sens
ü powtórne przeniesienie klasztoru św. Michała z NY do oryginalnego miejsca (wyjątkowa perwersja, podwójny wybieg, że niby nic się nie stało),
ü debilny Disneyland, który maskuje infantylność całych USA.
Hiperrealność – Baudrillarard określa ją jako „produkt promieniotwórczej syntezy modeli kombinatorycznych w pozbawionej powietrza nadprzestrzeni”(przejrzyście, co nie?). Chodzi tu o to, że hiperrealność jest sztucznie stworzoną rzeczywistością, nie mającej oparcia w jakiejkolwiek „prawdziwiej rzeczywistości”. Taką hiperrzeczywistością jest Disneyland, gdzie wszystkie te pałace i gadżety wydają nam się najzupełniej prawdziwe, rzeczywiste. Hiperrealność można traktować jako wyostrzoną rzeczywistość, na którą patrzymy przez różowe okulary, swoisty Matrix J
Możliwa aplikacja symulacji i symulakrów.
Jako, że cała książka poświęcona jest omawianiu różnych przykładów symulakrów i symulacji, to nie warto zawracać sobie tym jakoś specjalnej głowy, tylko skupić się na ewentualnym wykorzystaniu tego postmodernistycznego podejścia.
Atom, broń jądrowa i elektrownie atomowe. Każdy z nas słyszał o tego rodzaju broni i o jej działaniu a także o niebezpieczeństwie awarii elektrowni atomowej(patrz Czarnobyl). Otóż według Baudrillarda, to wszystko to jest właśnie symulacja. Obraz potencjalnej katastrofy jądrowej istnieje wyłącznie w naszej świadomości, jest to rzeczywistość generowana przez media. Tak naprawdę, jest to bardzo prosty system zastraszania, który ma na celu budowanie lepszych, większych i globalnych systemów kontroli. Sama perspektywa czy możliwość użycia takiej broni, lub awarii w reaktorze elektrowni jest już z góry wykluczona. Chodzi o stworzenie takiej, rzeczywistości, w której, dzięki stworzeniu symulacji a nawet i symulakrum(perspektywa katastrofy nie ma już żadnego związku z rzeczywistością, miała ją kiedyś, na przykład w okresie zimnej wojny, ale teraz już nie), dzięki której tworzenie wspomnianych systemów kontroli będzie możliwe, akceptowalne i pożądane(trąci to teorią spiskową, czyż nie?).
Tak mniej więcej działa to w rzeczywistości, Baudrillard pisze jeszcze o różnych przykładach symulacji i symulakrów jak na przykład film „Czas apokalipsy”(gdzie hiperrealny obraz wojny przedstawiony przez reżysera staje się dla nas symulacją, bo wierzymy, że tak wygląda wojna „naprawdę”) etc.
A jak to sobie fajnie zaaplikować na nadchodzącym egzaminie? Można by powiedzieć, że konflikt PO z PiS jest do tego bardzo dobry. Ponieważ obydwie partie mają w zasadzie podobne programy polityczne, to stwarzają symulacje konfliktu, która nie ma żadnego związku z rzeczywistością. Chodzi tylko o to, żeby pokazać „To my jesteśmy dobrzy i fajni a oni są ci źli i głupi”. Wszystkie te konflikty spory i samooskarżanie to po prostu kreowanie rzeczywistości, w której ten konflikt wydaje się nam rzeczywisty i prawdziwy.
Strona 1 z 3
panimordu